kobieta52 napisał/a:Dziewczyny kochane nie dajcie sie samotnosci,na facetach swiat sie nie konczy .Sama sie przekonalam ze faceci z 20 wieku to ciapciaki mamusie wychowaly takie dzieci dorosle,co bez niani ain rusz.Samolubni egoisci zapatrzeni w swoj pepek.nie umia kochac nie umia dawac tylko brac bo uwazaja ze im sie nalezy.A wobec kobiet stawiaja warunki glupie i obrzydliwe,nie chodzi mi o sex.Najpierw sie staraja kilka dni aby zdobyc nasze uczucia a potem klada sie przed TV z piwem i finito zalotow,zadnych czulych gestow,slowek czy nawet zaproszenia do kina lub na spacer.Oni nie wiedza jak wiele dla nas to znaczy.Uwazaja ze jak juz zaciagnal nas do oltarza to juz nic nie musi robic bo sluzaca w domu wszystko zrobi i jeszcze z usmiechem zaschnietym na ustach powie ze jest wspanialy.Przekonalam sie ze facet jesli jest zajety to albo jest swietny partner,albo kobieta cierpliwsza od skaly.Mam kawalek zycia za soba,bylam mezatka przez pewien czas,potem zylam w konkubinacie.Pisalam do samotnych doroslych mezczyzn z nadzieja ze spotkam ta droga kogos z kim bede mogla spedzic starosc.W wiekszosci wypadkow pisali tylko dewianci pytali sie o kolor bielizny jaki duzy dom posiadam a jesli jakis ma cos swojego tzn.dom lub samochod,nawet nie odpowie laskawie bo cos takiego nie ma prawa sie odezwac do niego .Bo po zawodowce,nie ma majatku ani nie wyglada jak modelka. Ja mam 52 lata a oni oczekuja zebym byla jak laska z wybiegu.Co sie dzieje z facetami dziwaczeja na starosc,albo mam szczescie takich spotkac.
Przeczytałem post z ciekawością. To taki obraz walki o siebie. Wiele słów jest prawdziwych.
Zaciekawiło mnie - "Najpierw sie staraja kilka dni aby zdobyc nasze uczucia a potem klada sie przed TV z piwem i finito zalotow,zadnych czulych gestow,slowek czy nawet zaproszenia do kina lub na spacer.Oni nie wiedza jak wiele dla nas to znaczy"
Oni nie wiedzą jak wiele dla nas to znaczy - zdanie proste ale w swej prostocie wyjątkowe. Warto pamiętać, warto wiedzieć.
W twoim poście jest dużo bólu, goryczy, zawodu. Masz za sobą kawałek życia, szanuję to, zwracam uwagę co piszesz. Ciśnie się jednak pytanie - kto odpowiada za twoje życie? Czy tylko źli faceci? A może wina leży gdzieś po środku? Zastanów nad tym. I powiem więcej - masz 52 lata - nikt nie wymaga by wyglądać jak modelka, nawet jak się ma 22 lata. Faceci są różni, są źli, są tacy co o seksie myślą tylko, są tacy co lubią pracować, są tacy co opiekuńczy, są tacy co w tobie zakochają. Tacy są. Ci którzy wartościowi - pogadają z tobą, wysłuchają, zwrócą uwagę jak wyglądasz, jak się ubierasz, co mówisz, co przeżyłaś, czy wesoła, czy maruda.
Życzę poznania kogoś, kto pogada. Nieważne ile ma się lat, bo zawsze jest ktoś, kto czeka na kogoś 