Mam pewien problem z moim ojcem. Nie dogadujemy się wcale. On jest alkoholikiem przez co mam żal do niego. O to ze robil awantury w domu jak bylam mala, o to ze wyzywal mame i nas( mnie i siostre) o to jakie ma podejscie do zycia, o wszystko mam zal do niego. Ja przez to nie moge znalezc sobie normalnego faceta, jestem DDA i ciagle zwracam uwage na takich jak moj ojciec. wiem ze to bez sensu ale tak po prostu jest... Mama jest chora, ojciec rzadzi pieniedzmi w domu, ja mieszkam jescze z nimi,bo sie ucze, o kazdy grosz musze sie prosic. Mam dosc tego domu, zachowania ojca( bo nigdy mu nic nie pasuje, to zle posprzatane, to nie napalone, to gdzie ja wychodze wieczorem, to ze powinnam siedziec w domu) i tak jest caly czas... CO ROBIĆ ? Łatwo jest mowic zeby go nie sluchac po prostu,ale sie nie da...Nie takim typem czlowieka jestem.
Podobne tematy
Mysle ze powinnas wyprowadzic sie z domu, masz do kogo ? Babcia ? Ciotka ? Chrzestna ? Hm. Rozmowa z nim nic nie pomoze. Alkohlik nie widzi zadnego probemu. Niestety. Mam w rodzinie wujka alkoholika i jest nie ciekawie naszczescie nie ma dzieci.