witam! zacznę od tego, ze jestem alkoholikiem, który leczy sie juz od dłuższego czasu. ok. 2 mies temu poznałem dziewczyne sporo mlodsza. byłem wtedy w potwornym nawrocie, z którego wyzedłem obronna reka głównie dzieki rozmowa z nia. ona zna problem ale z tej drugiej strony, bo ma ojca pijacego alkoholika, ktorego nie chce znac. nienawidzi alkoholu i dlatego przy niej czuje ie bezpiecznie. powiedziala, ze włanie podjeła decyzje o rozwodzie. długo i duzo rozmawialimy ze soba o swoich problemach. zaczelo rodzic sie miedzy nami uczucie czysto platoniczne, bo ona powiedziala, ze dopoki nie ma rozwodu ona meza nie zdradzi. zaczely sie spotkania, czulosci itd... ostatnio poczulem, ze oddala sie ode mnie. rozmawialem z nia o tym i powiedziala, ze potrzebuje czasu aby nabrac dystansu, chwili wytchnienia. na moje pytania o kroki jakie podjela w sprawie rozwodu irytujen sie. mowi, ze za bardzo naciskam. czuje sie wtedy jak nikomu niepotrzebny smiec. w gre wchodzi jeszcze jej dziecko ktore, wiem ze dla niej bedzie zawsze najwazniejsze i rozumiem to. ja jednak w pelni akceptuje ja i jej dziecko. mysle o niej bardzo powaznie chcialbym stworzyc im normalna rodzine jakiej niegdy nie miala... nie wiem co o tym wszystkim myslec. z jednej strony czuje ze warto, na nia czekac, chociaz okropnie cierpie, a z drugiej boje sie, ze jak tak dalej pojdzie to z jej strony wszysto po prostu wygasnie. wiem, ze w tej chwili jest w bardzo trudnej sytuacji, ale nie wiem o czym moze swiadczyc jej zachowanie... im jestem blizej niej, czuje sie bardziej samotny i opuszczony. nie wiem co robic...
Podobne tematy
2 2012-02-16 23:41:57 Ostatnio edytowany przez LosCebula (2012-02-16 23:43:38)
Witam.
Tak sobie myślę jako kobieta, stawiając się w jej sytuacji że może również chodzić o Twój nałóg. Alkoholizm jest choroba którą sie zalecza a nie leczy. Może ona właśnie teraz jak zaczęliście coś do siebie czuć musi sie zastanowić nad tym jak miałaby wyglądać ta przyszłość. Ma świadomość czym jest ta choroba więc nie możesz mieć do niej żalu że chce mieć czas na przemyślenie. Rozwód to rzecz przykra, choćby ze względu na dziecko. Zbyt dużo jej sie zwaliło na głowę. Musisz dać jej odpocząć i przemyśleć. Nie naciskaj. Jeśli wasze uczucie jest silne i chce z Tobą być to na pewno nie zostawi Cię bez słowa.
tak. wiem o tym, ale ten temat omawialismy juz niejednokrotnie. ona nawet kiedys powiedziala mi, ze jestem cudownym czlowiekiem i ze dla niej nie jestem alkoholikiem. co najdziwniejsze ja przy niej potrafie sie otworzyc i mowic jej o rzeczach,o ktorych nigdy nie mowilem zadnemu terapeucie, ani na zadnym mitingu aa. (caly czas uczeszczam)