Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?

Strony 1 2 3 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 466 ]

Temat: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?

Zakochalem sie na zaboj w kobiecie, ktora jest w zwiazku. Ona ma trojke dzieci. Dwa z pierwszego malzenstwa z gosciem, ktory okazal sie narkomanem i zupelnie chcial kontrolowac jej zyciem, wiec uciekla od niego. Trzecie dzieciatko ma z obecnym partnerem. On bardzo kocha to dziecko, ale jest zupelna niedojda zyciowa, ktory by tylko spal i jadl. Do roboty ma dwie lewe rece. Ona mowi, ze jest z nim z litosci, bo on sobie sam nie poradzi, a dobry jest dla dzieci. Ona jest z nim trzy lata. Gosc ma jakies klopoty psychiczne, jakby lekka schizophrenia, bo czasami przekonany, ze cos bylo albo sie wydarzylo, a to w ogole nie mialo miejsca.

      Najbardziej przeraza mnie fakt, ze ostatnio stal sie agresywny i dwa razy pchnal kobiete, ktora jest mama jego dziecka.  Ja jestem tym naprawde przerazony. Wiem, ze bardzo duzo takich sytuacji konczy sie tragedia. Ludzie sie uderzaja o cos glowa i nie ma czlowieka. Ona to bagatelizuje. Kilka razy namawialem ja, zeby przeprowadzila sie do mnie, ale ona mowi, ze nie moze, bo nie chce miec znowu bez przerwy swojego bylego meza na karku.

   Zupelnie nie wiem, co robic. Kocham ja i jej dzieci, ale cala sytuacja mnie wykancza. Caly czas sie boje, ze sie cos jej albo dzieciom stanie. Nie moge sie tez z nia swobodnie kontaktowac z wiadomych wzgledow. Bardzo chce, zeby zostala moja zona, chce adoptowac jej wszystkie dzieci. Teraz studiuje, ale za dwa lata mamy otworzyc wspolny interes. Czy nasz zwiazek ma szanse powodzenia?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?

Chcesz być trzecim w kolejce niedojda ?

3

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?

A masz jakąkwiek pewność,że ona podziela Twoje uczucia? Tzn. chce byc z Tobą,stworzyc rodzinę? Bo wiesz...jak dla mnie to zwykle mydlenie oczu "jestem z nim z litosci" "bo on tak kocha dzieci". Pewnie tez ze sobą nie sypiają. Bullshit! Chłopaku! Zanim zaczniesz podporzadkowywać jej swoje życie  upewnij sie ze nie jestes tylko rozrywką

If traveling was free, you'd never see me again

4

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
Secondo1 napisał/a:

Chcesz być trzecim w kolejce niedojda ?

Mozesz to rozwinac? Nie cpam i pracuje po 10 godzin dziennie.

5

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
Mariusz jacek napisał/a:
Secondo1 napisał/a:

Chcesz być trzecim w kolejce niedojda ?

Mozesz to rozwinac? Nie cpam i pracuje po 10 godzin dziennie.

Zapewne chodzi o to,ze za jakis czas Ty mozesz byc "tym leniwym mężem". W oczach nowego kochanka oczywiscie.

If traveling was free, you'd never see me again

6

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
kasienka180 napisał/a:

A masz jakąkwiek pewność,że ona podziela Twoje uczucia? Tzn. chce byc z Tobą,stworzyc rodzinę? Bo wiesz...jak dla mnie to zwykle mydlenie oczu "jestem z nim z litosci" "bo on tak kocha dzieci". Pewnie tez ze sobą nie sypiają. Bullshit! Chłopaku! Zanim zaczniesz podporzadkowywać jej swoje życie  upewnij sie ze nie jestes tylko rozrywką

Z trojka dzieci i partnerem, ktory nie pali sie do pomocy, to wiem, ze ona musi niezle sie starac, zeby ogarnac cale towarzystwo. To najmlodsze malenstwo ma dwa latka. Jak ona byla u mnie przez pare dni, to staralem sie bardzo, zeby przede wszyskim odpoczela troszke - jak odjezdzala wygladala, jakby jej ubylo 10 lat. Ona jest swiadoma, ze te jej zwiazki - jeden byl, drugi jest katastrofa, ale boi sie tez, zeby swoim starszym dzieciom (9 i 11) zupelnie w glowie nie namieszac, co chwile zmieniajac partnerow. Ona chce, zeby dzieci mialy troche stabilizacji. Ja to rozumie. Tak mi sie wydaje.

7

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
Mariusz jacek napisał/a:

Czy nasz zwiazek ma szanse powodzenia?

Ale jaki "wasz związek", że się tak zapytam?

Ps. Pierwszy narkoman, drugi schizofrenik... Aha.

"Tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzono" /W. Szymborska/

8

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
kasienka180 napisał/a:
Mariusz jacek napisał/a:
Secondo1 napisał/a:

Chcesz być trzecim w kolejce niedojda ?

Mozesz to rozwinac? Nie cpam i pracuje po 10 godzin dziennie.

Zapewne chodzi o to,ze za jakis czas Ty mozesz byc "tym leniwym mężem". W oczach nowego kochanka oczywiscie.

Czyli Twoim zdaniem: ,,Zegnaj Gienia, czas sie zmienia"? Po prostu ja zostawic?

9 Ostatnio edytowany przez Mariusz jacek (2018-06-06 19:41:47)

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
Annax napisał/a:
Mariusz jacek napisał/a:

Czy nasz zwiazek ma szanse powodzenia?

Ale jaki "wasz związek", że się tak zapytam?

Ps. Pierwszy narkoman, drugi schizofrenik... Aha.

Czyli uwazasz, ze miedzy nami nie ma zadnego zwiazku? Przepraszam, ale nie do konca rozumiem, co masz na mysli.

10

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?

Wiem ze jesteś zaślepiony i będziesz robił po swojemu . Obiecałem sobie ze jak będzie okazja to będę się starał namówić by nie wchodzil czy nie wchodziła w romans taka osoba singiel/ singielka bo nie warto tracić czasu i życia na wielka niewiadoma. Tutaj nie jedna osoba była w takiej samej sytuacji . Scenariusz jest taki sam tylko aktorzy się zmieniają . Jak jesteś na tyle silny to odpuść bo będzie bolało i będziesz chciał cofnąć czas . Pomysl o tym .

11

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?

Mowi, ze jest z nim z litosci - nie kocha go. Ze kieruje sie tylko i wylacznie dobrem dzieci. Nie widzisz, ze to sie gryzie?
Nie kocha faceta, jest z nim z litosci --> nie moze miec na celu dobra dzieci.
Gdyby, go niekochala, nie przekladalaby jego dobra, nad dobro wlasnych dzieci - przemoc w rodzinie, choroba psychiczna - dzieci to wszystko widza, plus moze byc niebezpieczny, rowniez dla nich.

Optymiści doświadczają pozytywnych skutków traumy częściej niż pesymiści.

12

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
Mariusz jacek napisał/a:

Czyli uwazasz, ze miedzy nami nie ma zadnego zwiazku? Prezpraszam, ale nie do konca rozumiem, co masz na mysli.

Tak. Między Wami nie ma żadnego związku, bo związek to ta kobieta już tworzy z facetem od 3 lat, w dodatku mając z nim dziecko.
Ty jesteś tylko "boczniakiem", macie tylko romans, układ, odskocznię i tak dalej (różnie to nazywają), które mogą się skończyć w każdej chwili szybciej, niż się zaczęły. Tak to działa. Smutne, ale prawdziwe.

"Tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzono" /W. Szymborska/

13 Ostatnio edytowany przez Annax (2018-06-06 01:47:15)

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?

Zdublował mi się powyższy post i nie wiem jak usunąć. Sorry

"Tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzono" /W. Szymborska/

14

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
Mariusz jacek napisał/a:

Zakochalem sie na zaboj w kobiecie, ktora jest w zwiazku. Ona ma trojke dzieci. Dwa z pierwszego malzenstwa z gosciem, ktory okazal sie narkomanem i zupelnie chcial kontrolowac jej zyciem, wiec uciekla od niego. Trzecie dzieciatko ma z obecnym partnerem. On bardzo kocha to dziecko, ale jest zupelna niedojda zyciowa, ktory by tylko spal i jadl. Do roboty ma dwie lewe rece. Ona mowi, ze jest z nim z litosci, bo on sobie sam nie poradzi, a dobry jest dla dzieci. Ona jest z nim trzy lata. Gosc ma jakies klopoty psychiczne, jakby lekka schizophrenia, bo czasami przekonany, ze cos bylo albo sie wydarzylo, a to w ogole nie mialo miejsca.

      Najbardziej przeraza mnie fakt, ze ostatnio stal sie agresywny i dwa razy pchnal kobiete, ktora jest mama jego dziecka.  Ja jestem tym naprawde przerazony. Wiem, ze bardzo duzo takich sytuacji konczy sie tragedia. Ludzie sie uderzaja o cos glowa i nie ma czlowieka. Ona to bagatelizuje. Kilka razy namawialem ja, zeby przeprowadzila sie do mnie, ale ona mowi, ze nie moze, bo nie chce miec znowu bez przerwy swojego bylego meza na karku.

   Zupelnie nie wiem, co robic. Kocham ja i jej dzieci, ale cala sytuacja mnie wykancza. Caly czas sie boje, ze sie cos jej albo dzieciom stanie. Nie moge sie tez z nia swobodnie kontaktowac z wiadomych wzgledow. Bardzo chce, zeby zostala moja zona, chce adoptowac jej wszystkie dzieci. Teraz studiuje, ale za dwa lata mamy otworzyc wspolny interes. Czy nasz zwiazek ma szanse powodzenia?

Przeczytałem twój post 2 razy i nie mogę uwierzyć że takie pomysły przychodzą ludziom do głowy. Żeby samotny facet, który ma życie przed sobą chciał się wiązać z kobietą mocno po przejściach z trojgiem dzieci dwóch różnych ojców, dodatkowo kobieta jest w związku, który jej pasuje. Ty się chyba na mózgi z pewną częścią ciała zamieniles.

Tak właśnie bym Ci napisałem gdyby nie to że zaraz odpiszesz że to wcale nie chodzi o seks tylko wielką miłość, no i przedewszystkim, sam mam kochankę z dwójką dzieci. Więc trochę kwas komuś to wypominać.

Dlaczego uważasz że kobieta z 3 dzieci różnych ojców nadaje się lepiej aby ułożyć sobie z nią życie niż młoda, wolna dziewczyna z zerowym licznikiem ?

15

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
Mariusz jacek napisał/a:
kasienka180 napisał/a:

A masz jakąkwiek pewność,że ona podziela Twoje uczucia? Tzn. chce byc z Tobą,stworzyc rodzinę? Bo wiesz...jak dla mnie to zwykle mydlenie oczu "jestem z nim z litosci" "bo on tak kocha dzieci". Pewnie tez ze sobą nie sypiają. Bullshit! Chłopaku! Zanim zaczniesz podporzadkowywać jej swoje życie  upewnij sie ze nie jestes tylko rozrywką

Z trojka dzieci i partnerem, ktory nie pali sie do pomocy, to wiem, ze ona musi niezle sie starac, zeby ogarnac cale towarzystwo. To najmlodsze malenstwo ma dwa latka. Jak ona byla u mnie przez pare dni, to staralem sie bardzo, zeby przede wszyskim odpoczela troszke - jak odjezdzala wygladala, jakby jej ubylo 10 lat. Ona jest swiadoma, ze te jej zwiazki - jeden byl, drugi jest katastrofa, ale boi sie tez, zeby swoim starszym dzieciom (9 i 11) zupelnie w glowie nie namieszac, co chwile zmieniajac partnerow. Ona chce, zeby dzieci mialy troche stabilizacji. Ja to rozumie. Tak mi sie wydaje.

Mariuszu Jacku...ale co ona ci miala powiedziec? Ze partner jest oddany,kochający,seks jest cudowny,pomaga jej  na kazdym kroku,a jej jest z nim jak w niebie? Nikt kto zdradza nie przedstawia swojego partnera w superlatywach,nawet jesli taka jest prawda. Bo w oczach kochanka/kochanki "lepiej" wyglada zabiedbana,niekochana,ze wszystkimi obowiązkami na głowie. No i wzbudza wspólczucie. A współczuciem mozna zdziałać  bardzo duzo. Np.namieszac w glowie mlodemu czlowiekowi tak,ze bedzie gotow wziąć ją i jej dzieci pod opiekę i zaharować sie dla nich

If traveling was free, you'd never see me again

16

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?

Mariusz co wiesz o jej pierwszym i obecnym facecie wiesz od niej, od kobiety która oszukuje, kłamie. Ile ona jest starsza od Ciebie 10 lat? znalazła sobie młodego jurnego to sobie używa i już.
A co do Ciebie za kogo się masz?  za ideał? poważnie myślisz że taki jesteś? jaki facet posuwa czyjąś kobietę? czy tak postępuje mężczyzna z zasadami? czy dzieciak którym jesteś! Jesteś na studiach i powinieneś skupić się na nich a nie na rozbijaniu czyjejś rodziny.
Odpuść sobie kłamliwą babę i poszukaj kogoś w swoim wieku dzieciaku.

17

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?

Historia kupy się nie trzyma.
Gdyby "wybranka" przeprowadziła się do Autora, jej były mąż dawałby się im we znaki?
A teraz? Spokojny jest, gdy była ma dziecko z jego następcą, litościwe przez tę panią uważanego za dobrego opiekuna całej trójki, pomijając jej osobę?
Do tego, ta aura patologii wszechobecnej w życiu kochanki do tej pory.
Młody mężczyzna, który sam, przez kilka lat co najmniej potrzebuje spokoju i dopływu gotówki, by ukończyć studia, zamierza objąć opieką cztery osoby, w tym dwoje pokwitających dzieci i małego szkraba.
Dobre sobie.

facet po przejściach

18 Ostatnio edytowany przez Mariusz jacek (2018-06-06 12:08:08)

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
Jovanna napisał/a:

Mowi, ze jest z nim z litosci - nie kocha go. Ze kieruje sie tylko i wylacznie dobrem dzieci. Nie widzisz, ze to sie gryzie?
Nie kocha faceta, jest z nim z litosci --> nie moze miec na celu dobra dzieci.
Gdyby, go niekochala, nie przekladalaby jego dobra, nad dobro wlasnych dzieci - przemoc w rodzinie, choroba psychiczna - dzieci to wszystko widza, plus moze byc niebezpieczny, rowniez dla nich.

To bardzo ciekawe, co napisalas. Tak, to rzeczywisie troche paradoksalne. Chyba powinienem byl wczesniej wspomniec, ze chociaz znamy sie dosyc dlugo - ponad 7 lat, to jestesmy razem dopiero od miesiaca. Miesiac temu tez skonczylem dosyc toksyczny zwiazek z kobieta, z ktora bylem 4 i pol roku, ale to inna historia. Wracajac do obecnej sprawy -  prawde mowiac, nie widze duzej ilosci roznych rzeczy, bo jestem w samym srodku tej calej sytuacji. Dla nas to dopiero poczatki intymnej znajomosci - nie tylko w sferze lozkowej. My sie dopiero poznajemy i jest coraz lepiej. Odkrywamy sie. Cieszymy sie soba. Rozumie, ze po okropnych wczesniejszych zwiazkach, ciezko jest pokochac od razu, jakby nigdy nie bylo sie wczesniej zranionym. Mi sie udalo, jej uczucie do mnie stale rosnie. Wydaje mi sie, ze jedyne, co moge zrobic to kochac ja nad zycie, pokazac jej, ze jest najwazniejsza na swiecie przez moja dobroc, szacunek i zrozumienie.

19 Ostatnio edytowany przez Mariusz jacek (2018-06-06 12:26:20)

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
Excop napisał/a:

Historia kupy się nie trzyma.
Gdyby "wybranka" przeprowadziła się do Autora, jej były mąż dawałby się im we znaki?
A teraz? Spokojny jest, gdy była ma dziecko z jego następcą, litościwe przez tę panią uważanego za dobrego opiekuna całej trójki, pomijając jej osobę?
Do tego, ta aura patologii wszechobecnej w życiu kochanki do tej pory.
Młody mężczyzna, który sam, przez kilka lat co najmniej potrzebuje spokoju i dopływu gotówki, by ukończyć studia, zamierza objąć opieką cztery osoby, w tym dwoje pokwitających dzieci i małego szkraba.
Dobre sobie.

Tak, ma pan racje, musze dodac kilka informacji. Nie mieszkam w Polsce. Od dluzszego czasu mieszkam w Londynie. Tu tez studiuje. Dlugo czekalem na ta szanse, zeby studiowac i radze sobie na tyle dobrze, ze profesor zaproponowal mi robienie u niego pracy doktorskiej, wiec jak na razie nie przywiduje problemow finansowych. Nie jestem tez az tak mlodziutki. Byly maz mojej kobiety mieszka nawet niedaleko mnie. Ona w tej chwili mieszka nad oceanem. Gdyby ona teraz wrocila do Londynu, jej byly maz wystapilby o podzial praw rodzicielskich, a ona chce tego uniknac. On ma na to szanse, mimo klototow z narkotykami. Tutaj daja ludziom druga, trzecia i czwarta szanse - nie zawsze tym, ktorzy na to zasluguja. Mam nadzieje, ze udalo mi sie wyjasnic teraz troszke lepiej cala sytuacje.

20

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
kasienka180 napisał/a:
Mariusz jacek napisał/a:
Secondo1 napisał/a:

Chcesz być trzecim w kolejce niedojda ?

Mozesz to rozwinac? Nie cpam i pracuje po 10 godzin dziennie.

Zapewne chodzi o to,ze za jakis czas Ty mozesz byc "tym leniwym mężem". W oczach nowego kochanka oczywiscie.

Tak, masz racje, ale tak naprawde, to wielu facetow dobrze sie maskuje przed slubem, a potem okazuja sie darmozjadami rozpieszconymi przez mamusie. Chyba chodzi o to, zeby sie starac pomagac sobie nawzajem, jak jest sie w zwiazku, a nie dopiero sie ruszyc, jak sie dostanie opierdziel, bo sie ma talerz umyc albo z dziecmi na basen wyjsc. I to jeszcze z wielce obrazona mina. Wydaje mi sie, ze ta kobieta akurat w tej kwestji ma racje. Chcesz byc w zwiazku - rusz dupe sam, z wlasnej woli, a nie czekasz, az twoj partner wszystko zrobi. To nie w porzadku, a poza tym ten drugi sie wykonczy, zanim wszystko ogarnie, zwlaszcza, jak jest malutkie dzieciatko.

21

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
Szary80 napisał/a:

Wiem ze jesteś zaślepiony i będziesz robił po swojemu . Obiecałem sobie ze jak będzie okazja to będę się starał namówić by nie wchodzil czy nie wchodziła w romans taka osoba singiel/ singielka bo nie warto tracić czasu i życia na wielka niewiadoma. Tutaj nie jedna osoba była w takiej samej sytuacji . Scenariusz jest taki sam tylko aktorzy się zmieniają . Jak jesteś na tyle silny to odpuść bo będzie bolało i będziesz chciał cofnąć czas . Pomysl o tym .

Tak, obawiam sie, ze masz racje. Ilu sie udaje? Jednemu na sto, na tysiac? Twoja odpowiedz jest szczera i racjonalna, ale my nie jestesmy istotami racjonalnymi -na przyklad, gramy na loterii, gdzie wygrywa jeden na milion. A juz na pewno Milosc nie jest racjonalna. Piszesz, ze ,,bedzie bolalo" - juz boli, jak mysle, ze moze sie jej cos stac, nie nie moge byc z nia caly czas, a tylko od wielkiego dzwonu. Widze, ze ona przybliza sie do mnie, a oddala od niego, ale sam nie wiem ile jeszcze takie cos wytrzymam. A co gorsze (lepsze) kocham ja mocniej i mocniej i czuje sie corz bardziej kochany. Matnia. Chyba kula w leb bylaby najlepszym rozwiazaniem.

22 Ostatnio edytowany przez Szary80 (2018-06-06 13:34:48)

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
Mariusz jacek napisał/a:
Szary80 napisał/a:

Wiem ze jesteś zaślepiony i będziesz robił po swojemu . Obiecałem sobie ze jak będzie okazja to będę się starał namówić by nie wchodzil czy nie wchodziła w romans taka osoba singiel/ singielka bo nie warto tracić czasu i życia na wielka niewiadoma. Tutaj nie jedna osoba była w takiej samej sytuacji . Scenariusz jest taki sam tylko aktorzy się zmieniają . Jak jesteś na tyle silny to odpuść bo będzie bolało i będziesz chciał cofnąć czas . Pomysl o tym .

Tak, obawiam sie, ze masz racje. Ilu sie udaje? Jednemu na sto, na tysiac? Twoja odpowiedz jest szczera i racjonalna, ale my nie jestesmy istotami racjonalnymi -na przyklad, gramy na loterii, gdzie wygrywa jeden na milion. A juz na pewno Milosc nie jest racjonalna. Piszesz, ze ,,bedzie bolalo" - juz boli, jak mysle, ze moze sie jej cos stac, nie nie moge byc z nia caly czas, a tylko od wielkiego dzwonu. Widze, ze ona przybliza sie do mnie, a oddala od niego, ale sam nie wiem ile jeszcze takie cos wytrzymam. A co gorsze (lepsze) kocham ja mocniej i mocniej i czuje sie corz bardziej kochany. Matnia. Chyba kula w leb bylaby najlepszym rozwiazaniem.


Przybliża się bo jesteś kimś nowym w jej życiu a czy się od tamtego oddala to nie wiesz bo wierzysz w to co Ona Ci powie . Miłość jest ślepa ale i bolesna . Chcesz to się w to zaangażuj ale wskazówek Ci nie dam bo nie mogę . Jeżeli wierzysz w cuda to życzę Ci powodzenia ale jak masz jeszcze szanse to się wycofaj .

23

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
maku2 napisał/a:

Mariusz co wiesz o jej pierwszym i obecnym facecie wiesz od niej, od kobiety która oszukuje, kłamie. Ile ona jest starsza od Ciebie 10 lat? znalazła sobie młodego jurnego to sobie używa i już.
A co do Ciebie za kogo się masz?  za ideał? poważnie myślisz że taki jesteś? jaki facet posuwa czyjąś kobietę? czy tak postępuje mężczyzna z zasadami? czy dzieciak którym jesteś! Jesteś na studiach i powinieneś skupić się na nich a nie na rozbijaniu czyjejś rodziny.
Odpuść sobie kłamliwą babę i poszukaj kogoś w swoim wieku dzieciaku.

Mocno walisz, ale jest sporo prawdy w tym, co piszesz. Problem w tym, ze na studiach, to sie w ogole nie moge skoncentrowac. Dobrze, ze mam juz wszystko zaliczone, ale w przeciwnym razie byla by kleska na calej lini. Wiem, stracony jestem, ubostwiam ja calym soba. Po uszy sie zakochalem, jak nastolatek.

24

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
Szary80 napisał/a:
Mariusz jacek napisał/a:
Szary80 napisał/a:

Wiem ze jesteś zaślepiony i będziesz robił po swojemu . Obiecałem sobie ze jak będzie okazja to będę się starał namówić by nie wchodzil czy nie wchodziła w romans taka osoba singiel/ singielka bo nie warto tracić czasu i życia na wielka niewiadoma. Tutaj nie jedna osoba była w takiej samej sytuacji . Scenariusz jest taki sam tylko aktorzy się zmieniają . Jak jesteś na tyle silny to odpuść bo będzie bolało i będziesz chciał cofnąć czas . Pomysl o tym .

Tak, obawiam sie, ze masz racje. Ilu sie udaje? Jednemu na sto, na tysiac? Twoja odpowiedz jest szczera i racjonalna, ale my nie jestesmy istotami racjonalnymi -na przyklad, gramy na loterii, gdzie wygrywa jeden na milion. A juz na pewno Milosc nie jest racjonalna. Piszesz, ze ,,bedzie bolalo" - juz boli, jak mysle, ze moze sie jej cos stac, nie nie moge byc z nia caly czas, a tylko od wielkiego dzwonu. Widze, ze ona przybliza sie do mnie, a oddala od niego, ale sam nie wiem ile jeszcze takie cos wytrzymam. A co gorsze (lepsze) kocham ja mocniej i mocniej i czuje sie corz bardziej kochany. Matnia. Chyba kula w leb bylaby najlepszym rozwiazaniem.


Przybliża się bo jesteś kimś nowym w jej życiu a czy się od tamtego oddala to nie wiesz bo wierzysz w to co Ona Ci powie . Miłość jest ślepa ale i bolesna . Chcesz to się w to zaangażuj ale wskazówek Ci nie dam bo nie mogę . Jeżeli wierzysz w cuda to życzę Ci powodzenia ale jak masz jeszcze szanse to się wycofaj .

Chyba mi tylko cud zostal, bo jak tylko probuje sie wycofac, to jeszcze glebiej wpadam.

25

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
Mariusz jacek napisał/a:
Szary80 napisał/a:
Mariusz jacek napisał/a:

Tak, obawiam sie, ze masz racje. Ilu sie udaje? Jednemu na sto, na tysiac? Twoja odpowiedz jest szczera i racjonalna, ale my nie jestesmy istotami racjonalnymi -na przyklad, gramy na loterii, gdzie wygrywa jeden na milion. A juz na pewno Milosc nie jest racjonalna. Piszesz, ze ,,bedzie bolalo" - juz boli, jak mysle, ze moze sie jej cos stac, nie nie moge byc z nia caly czas, a tylko od wielkiego dzwonu. Widze, ze ona przybliza sie do mnie, a oddala od niego, ale sam nie wiem ile jeszcze takie cos wytrzymam. A co gorsze (lepsze) kocham ja mocniej i mocniej i czuje sie corz bardziej kochany. Matnia. Chyba kula w leb bylaby najlepszym rozwiazaniem.


Przybliża się bo jesteś kimś nowym w jej życiu a czy się od tamtego oddala to nie wiesz bo wierzysz w to co Ona Ci powie . Miłość jest ślepa ale i bolesna . Chcesz to się w to zaangażuj ale wskazówek Ci nie dam bo nie mogę . Jeżeli wierzysz w cuda to życzę Ci powodzenia ale jak masz jeszcze szanse to się wycofaj .

Chyba mi tylko cud zostal, bo jak tylko probuje sie wycofac, to jeszcze glebiej wpadam.


Możesz popłynąć jak Tytanic i tego tutaj się boimy bo i tak zrobisz po swojemu .

26

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
Szary80 napisał/a:
Mariusz jacek napisał/a:
Szary80 napisał/a:

Przybliża się bo jesteś kimś nowym w jej życiu a czy się od tamtego oddala to nie wiesz bo wierzysz w to co Ona Ci powie . Miłość jest ślepa ale i bolesna . Chcesz to się w to zaangażuj ale wskazówek Ci nie dam bo nie mogę . Jeżeli wierzysz w cuda to życzę Ci powodzenia ale jak masz jeszcze szanse to się wycofaj .

Chyba mi tylko cud zostal, bo jak tylko probuje sie wycofac, to jeszcze glebiej wpadam.


Możesz popłynąć jak Tytanic i tego tutaj się boimy bo i tak zrobisz po swojemu .

Nie moge juz nawet, ze to jest silniejsze ode mnie, ale to juz jest tak, ze to jest w mojej swiadomosci i podswiadomosci. Jak alkoholik w delirium tremens, hazardzista w kasynie, czy narkoman na glodzie. To jest obsesja.

27

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
Mariusz jacek napisał/a:
Szary80 napisał/a:
Mariusz jacek napisał/a:

Chyba mi tylko cud zostal, bo jak tylko probuje sie wycofac, to jeszcze glebiej wpadam.


Możesz popłynąć jak Tytanic i tego tutaj się boimy bo i tak zrobisz po swojemu .

Nie moge juz nawet, ze to jest silniejsze ode mnie, ale to juz jest tak, ze to jest w mojej swiadomosci i podswiadomosci. Jak alkoholik w delirium tremens, hazardzista w kasynie, czy narkoman na glodzie. To jest obsesja.



To się zastanów czy warto bo uwierz mi ze lekko nie będzie . Wbij sobie do głowy ze Ona na bank ma z nim seks to szybciej piany dostaniesz i zaczniesz sobie odpuszczać a jak mówi Ci ze go nie ma to nie wierz w takie bajki  wink

28

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
kasienka180 napisał/a:
Mariusz jacek napisał/a:
kasienka180 napisał/a:

A masz jakąkwiek pewność,że ona podziela Twoje uczucia? Tzn. chce byc z Tobą,stworzyc rodzinę? Bo wiesz...jak dla mnie to zwykle mydlenie oczu "jestem z nim z litosci" "bo on tak kocha dzieci". Pewnie tez ze sobą nie sypiają. Bullshit! Chłopaku! Zanim zaczniesz podporzadkowywać jej swoje życie  upewnij sie ze nie jestes tylko rozrywką

Z trojka dzieci i partnerem, ktory nie pali sie do pomocy, to wiem, ze ona musi niezle sie starac, zeby ogarnac cale towarzystwo. To najmlodsze malenstwo ma dwa latka. Jak ona byla u mnie przez pare dni, to staralem sie bardzo, zeby przede wszyskim odpoczela troszke - jak odjezdzala wygladala, jakby jej ubylo 10 lat. Ona jest swiadoma, ze te jej zwiazki - jeden byl, drugi jest katastrofa, ale boi sie tez, zeby swoim starszym dzieciom (9 i 11) zupelnie w glowie nie namieszac, co chwile zmieniajac partnerow. Ona chce, zeby dzieci mialy troche stabilizacji. Ja to rozumie. Tak mi sie wydaje.

Mariuszu Jacku...ale co ona ci miala powiedziec? Ze partner jest oddany,kochający,seks jest cudowny,pomaga jej  na kazdym kroku,a jej jest z nim jak w niebie? Nikt kto zdradza nie przedstawia swojego partnera w superlatywach,nawet jesli taka jest prawda. Bo w oczach kochanka/kochanki "lepiej" wyglada zabiedbana,niekochana,ze wszystkimi obowiązkami na głowie. No i wzbudza wspólczucie. A współczuciem mozna zdziałać  bardzo duzo. Np.namieszac w glowie mlodemu czlowiekowi tak,ze bedzie gotow wziąć ją i jej dzieci pod opiekę i zaharować sie dla nich

Otóż to. Bywają tu wątki pisane przez osoby, które odkrywszy zdradę dowiadują się przy okazji, że zostały przedstawione jako niestabilni wariaci. Że o klasycznym "wcale ze sobą nie śpią" nie wspomnę...

29

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
Szary80 napisał/a:
Mariusz jacek napisał/a:
Szary80 napisał/a:

Możesz popłynąć jak Tytanic i tego tutaj się boimy bo i tak zrobisz po swojemu .

Nie moge juz nawet, ze to jest silniejsze ode mnie, ale to juz jest tak, ze to jest w mojej swiadomosci i podswiadomosci. Jak alkoholik w delirium tremens, hazardzista w kasynie, czy narkoman na glodzie. To jest obsesja.



To się zastanów czy warto bo uwierz mi ze lekko nie będzie . Wbij sobie do głowy ze Ona na bank ma z nim seks to szybciej piany dostaniesz i zaczniesz sobie odpuszczać a jak mówi Ci ze go nie ma to nie wierz w takie bajki  wink

Wiem, to dosyc przykonywujacy argument, ale wystarczy jeden telefon, wiadomosc od niej i znowu nic nie ma znaczenia, nawet to, o czym mowisz.

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?

Mariusz -pchnij sprawe do przodu -niech zlozy kobita papiery rozwodowe i ci je pokaże.

31

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
kasienka180 napisał/a:

A masz jakąkwiek pewność,że ona podziela Twoje uczucia? Tzn. chce byc z Tobą,stworzyc rodzinę? Bo wiesz...jak dla mnie to zwykle mydlenie oczu "jestem z nim z litosci" "bo on tak kocha dzieci". Pewnie tez ze sobą nie sypiają. Bullshit! Chłopaku! Zanim zaczniesz podporzadkowywać jej swoje życie  upewnij sie ze nie jestes tylko rozrywką

Masz racje. Jezeli chce sie z kims byc, to sie po prostu z nim jest, a nie mydli oczy. To dlaczego ona mi to robi, chce sie tylko troche zabawic na boku? Tak myslisz?

32

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
Piotr Introwertyk napisał/a:

Mariusz -pchnij sprawe do przodu -niech zlozy kobita papiery rozwodowe i ci je pokaże.

Oni nie maja slubu.

33

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?

Miłość nie jest ślepa to mit dla osób które unikają odpowiedzialności za swoje decyzje życiowe żeby móc na kogoś zrzucić odpowiedzialność w razie niepowodzeń.  Kochanka autora wybiera sobie na partnerów  osoby niedojrzałe.  Motywy jej wyborów wynikają z niezaspokojonych potrzeb akceptacji, popędu, fantazji i nierealistycznych wyobrażeń o parterze. Zastanów się autorze czy akceptujesz u partnerki jej podejście do związków,  jej zmienność i niewiernosc .Dlaczego wybrala ona akurat ciebie na kochankA
Czy stać ciebie na utrzymanie 3 nie swoich dzieci. Życzę powodzenia w dokonaniu swiadomego wyboru bo życie mamy tylko jedno.

Miłość szanuje. Kocham cię, więc w ciebie wierzę. Wiem, że jesteś wystarczająco silny, mądry, dobry, żebyś
dokonywał własnych wyborów. Nie muszę za ciebie decydować.
Sam to potrafisz.

34

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
Hrefi napisał/a:
Mariusz jacek napisał/a:

Zakochalem sie na zaboj w kobiecie, ktora jest w zwiazku. Ona ma trojke dzieci. Dwa z pierwszego malzenstwa z gosciem, ktory okazal sie narkomanem i zupelnie chcial kontrolowac jej zyciem, wiec uciekla od niego. Trzecie dzieciatko ma z obecnym partnerem. On bardzo kocha to dziecko, ale jest zupelna niedojda zyciowa, ktory by tylko spal i jadl. Do roboty ma dwie lewe rece. Ona mowi, ze jest z nim z litosci, bo on sobie sam nie poradzi, a dobry jest dla dzieci. Ona jest z nim trzy lata. Gosc ma jakies klopoty psychiczne, jakby lekka schizophrenia, bo czasami przekonany, ze cos bylo albo sie wydarzylo, a to w ogole nie mialo miejsca.

      Najbardziej przeraza mnie fakt, ze ostatnio stal sie agresywny i dwa razy pchnal kobiete, ktora jest mama jego dziecka.  Ja jestem tym naprawde przerazony. Wiem, ze bardzo duzo takich sytuacji konczy sie tragedia. Ludzie sie uderzaja o cos glowa i nie ma czlowieka. Ona to bagatelizuje. Kilka razy namawialem ja, zeby przeprowadzila sie do mnie, ale ona mowi, ze nie moze, bo nie chce miec znowu bez przerwy swojego bylego meza na karku.

   Zupelnie nie wiem, co robic. Kocham ja i jej dzieci, ale cala sytuacja mnie wykancza. Caly czas sie boje, ze sie cos jej albo dzieciom stanie. Nie moge sie tez z nia swobodnie kontaktowac z wiadomych wzgledow. Bardzo chce, zeby zostala moja zona, chce adoptowac jej wszystkie dzieci. Teraz studiuje, ale za dwa lata mamy otworzyc wspolny interes. Czy nasz zwiazek ma szanse powodzenia?

Przeczytałem twój post 2 razy i nie mogę uwierzyć że takie pomysły przychodzą ludziom do głowy. Żeby samotny facet, który ma życie przed sobą chciał się wiązać z kobietą mocno po przejściach z trojgiem dzieci dwóch różnych ojców, dodatkowo kobieta jest w związku, który jej pasuje. Ty się chyba na mózgi z pewną częścią ciała zamieniles.

Tak właśnie bym Ci napisałem gdyby nie to że zaraz odpiszesz że to wcale nie chodzi o seks tylko wielką miłość, no i przedewszystkim, sam mam kochankę z dwójką dzieci. Więc trochę kwas komuś to wypominać.

Dlaczego uważasz że kobieta z 3 dzieci różnych ojców nadaje się lepiej aby ułożyć sobie z nią życie niż młoda, wolna dziewczyna z zerowym licznikiem ?

Mlode dziewczyny siedza tylko w swoich telefonach i robia zdjecia obiadow, ktore im ktos ugotowal. Z ta kobieta przynajmniej jest o czym porozmawiac. Nie dosc, ze jest bardzo inteligentna, to stara sie duzo czytac i, wiesz co, teraz sobie uzmyslowilem, ze to chyba najbardziej mnie w niej intryguje. Bo za 50 lat dalej bedzie z nia o czym rozmawiac. Dzieki! Dzieki Tobie wpadlem na to, co sie wlasciwie dzieje. To o to chodzi. Seks to teraz mozna w chwile przez internet zalatwic, ale kogos z pracujacym mozgiem, to ze swieca szukac. Nie wiem, jak jest w Polsce - mieszkam w Anglii od 20 lat, ale tutaj ludzie na wyklady nie chodza, nic nie czytaja, nic ich nie interesuje. Tragedia.

35 Ostatnio edytowany przez Mariusz jacek (2018-06-06 20:13:23)

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
kasienka180 napisał/a:
Mariusz jacek napisał/a:
kasienka180 napisał/a:

A masz jakąkwiek pewność,że ona podziela Twoje uczucia? Tzn. chce byc z Tobą,stworzyc rodzinę? Bo wiesz...jak dla mnie to zwykle mydlenie oczu "jestem z nim z litosci" "bo on tak kocha dzieci". Pewnie tez ze sobą nie sypiają. Bullshit! Chłopaku! Zanim zaczniesz podporzadkowywać jej swoje życie  upewnij sie ze nie jestes tylko rozrywką

Z trojka dzieci i partnerem, ktory nie pali sie do pomocy, to wiem, ze ona musi niezle sie starac, zeby ogarnac cale towarzystwo. To najmlodsze malenstwo ma dwa latka. Jak ona byla u mnie przez pare dni, to staralem sie bardzo, zeby przede wszyskim odpoczela troszke - jak odjezdzala wygladala, jakby jej ubylo 10 lat. Ona jest swiadoma, ze te jej zwiazki - jeden byl, drugi jest katastrofa, ale boi sie tez, zeby swoim starszym dzieciom (9 i 11) zupelnie w glowie nie namieszac, co chwile zmieniajac partnerow. Ona chce, zeby dzieci mialy troche stabilizacji. Ja to rozumie. Tak mi sie wydaje.

Mariuszu Jacku...ale co ona ci miala powiedziec? Ze partner jest oddany,kochający,seks jest cudowny,pomaga jej  na kazdym kroku,a jej jest z nim jak w niebie? Nikt kto zdradza nie przedstawia swojego partnera w superlatywach,nawet jesli taka jest prawda. Bo w oczach kochanka/kochanki "lepiej" wyglada zabiedbana,niekochana,ze wszystkimi obowiązkami na głowie. No i wzbudza wspólczucie. A współczuciem mozna zdziałać  bardzo duzo. Np.namieszac w glowie mlodemu czlowiekowi tak,ze bedzie gotow wziąć ją i jej dzieci pod opiekę i zaharować sie dla nich

Masz racje. Jakby na to nie patrzec to oklamuje albo mnie, albo jego, a pewnie nas obu. Za duzo klamstwa w tym wszystkim. Tylko, ze my jestesmy razem (?) od miesiaca, chociaz znamy sie juz pare lat. Tez nie moge chyba wymagac, zeby po miesiacu rzucala wszystko i wprowadzila sie do mnie. Sam nie wiem.

36

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
Jovanna napisał/a:

Mowi, ze jest z nim z litosci - nie kocha go. Ze kieruje sie tylko i wylacznie dobrem dzieci. Nie widzisz, ze to sie gryzie?
Nie kocha faceta, jest z nim z litosci --> nie moze miec na celu dobra dzieci.
Gdyby, go niekochala, nie przekladalaby jego dobra, nad dobro wlasnych dzieci - przemoc w rodzinie, choroba psychiczna - dzieci to wszystko widza, plus moze byc niebezpieczny, rowniez dla nich.

W sumie ta jego agresja mnie najbardziej martwi. Nawet dzwonilem do takiej instytucji, gdzie pomagaja kobietom, gdzie jest przemoc w rodzinie. Prosili mnie, zebym ja naklonil, zeby tez tam do nich zadzwonila, ale ona to zbagatelizowala, chociaz dzien wczesniej zadzwonila do mnie, plakala, powiedziala, ze znowu ja pchnal, tylko mocniej niz ostatnio. Przewrocila sie. Sam malo nie ryczalem.

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?

Mariusz-Miejcie juz seks za soba co zaczniesz rozsadnie myslec. Wierz mi ze historia sie powtarza i im wieksze zaslepienie tym wieksze rozczarowanie.

38 Ostatnio edytowany przez Mariusz jacek (2018-06-06 20:47:58)

Odp: Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?
Iwona40 napisał/a:

Miłość nie jest ślepa to mit dla osób które unikają odpowiedzialności za swoje decyzje życiowe żeby móc na kogoś zrzucić odpowiedzialność w razie niepowodzeń.  Kochanka autora wybiera sobie na partnerów  osoby niedojrzałe.  Motywy jej wyborów wynikają z niezaspokojonych potrzeb akceptacji, popędu, fantazji i nierealistycznych wyobrażeń o parterze. Zastanów się autorze czy akceptujesz u partnerki jej podejście do związków,  jej zmienność i niewiernosc .Dlaczego wybrala ona akurat ciebie na kochankA
Czy stać ciebie na utrzymanie 3 nie swoich dzieci. Życzę powodzenia w dokonaniu swiadomego wyboru bo życie mamy tylko jedno.

To bardzo madre i trafne, co napisalas o motywach jej wyborow. Oczywiscie nie mozna zaakceptowac niewiernosci, ale uwazam, ze my sami w wiekszosci wypadkow popychamy swoich partnerow w objecia innych przez nasze lenistwo, glupote, wypalona milosc, alkoholizm itd

Dlaczego mnie wybrala na kochanka? Jestem bardzo ambitny, dobrze mi idzie na studiach, a po ich ukonczeniu zamierzam otworzyc swoj interes. Poza tym profesor zaproponowal mi, zebym u niego pisal prace doktorska, wiec nie powinienem miec klopotow finansowych. Mysle, ze ten czynnik jest bardzo wazny. Potrafimy rozmawiac godzinami. Nie mozemy sie nagadac. 

Jezeli ona zgodzi sie stworzyc ze mna rodzine, to to beda rowniez moje dzieci. Ja kocham jej dzieci - one sa jej czescia. Inaczej sie nie mozna. Zajmowalem sie nimi nie raz. One bardzo mnie lubia.

Posty [ 1 do 38 z 466 ]

Strony 1 2 3 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Do szalenstwa zakochany kochanek - czy to ma sens?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018