netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zakochany kolega z pracy

27 odpowiedzi10 426 wyświetleńzałożony przez kalloszka23, 25.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakochany kolega z pracy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1

Temat: Zakochany kolega z pracy

Witam

Przejdę od razu do sedna. Mam w pracy kolegę, starszego, żonatego, który pare lat temu zdradził swoją żonę... Jak sam twierdzi, ma trudną sytuację w małżeństwie, nie kocha żony, stwierdza, że ożenił się z wygody, gdyby nie syn - rozstał by się z nią. On ma trudny charakter, jednak przy bliższym poznaniu mimo, że udaje twardziela, jest "normalnym" facetem, lecz zagubionym, potrzebujący miłości. Jak sam mówi, w związku to on wszystkim się zajmuje, żonę interesuje tylko praca.
Sedno sprawy jest takie, że zakochał się we mnie... wiem, że to nie ma sensu, ale nie wiem czy chce bym była tą kolejną czy po prostu (jak również sam powtarza), podoba mu się to, że jestem inna niż jego żona, interesuje się domem, umiem o niego zadbać. Mam mętlik w głowie, gdyby nie żona - miałby duże szanse. Pomocy !

2

Odp: Zakochany kolega z pracy

Interesowny egoista, oszust i zdrajca - faktycznie jest się nad kim zastanawiać.
Ma żonę - jest nietykalny, tak reaguje kobieta, która ma zasady.
Naiwna, pozbawiona kręgosłupa moralnego desperatka ma zagwozdkę; przecież uroczy, z żoną mu się nie układa, zakochany itd. Co zrobić???

3 Ostatnio edytowany przez kalloszka23 (2015-01-25 20:41:58)

Odp: Zakochany kolega z pracy

Masz rację, mam mętlik, ale czemu ? Bo "łapie" mnie na listość. Dla mnie naturalną reakcją na to, że komuś się nie układa - jest wysłuchanie i pomoc w miare możliwości. Naiwne, zapewne. Nie ukrywam podoba mi się, ale tak jak napisałeś, dla mnie  " jest nietykalny". To też nie korzystam z okazji. Ale jak go wymazać całkiem z głowy ? Tego nie potrafię jak narazie zrobić...

Jak go zniechęcić? Czy jakoś odkochać, by nie sprowadzić tego do klasycznego układu...

4

Odp: Zakochany kolega z pracy

Przecież to banalnie proste, ale Ty tego nie chcesz.

5

Odp: Zakochany kolega z pracy

Jacenty89 , konkretniej ?

6

Odp: Zakochany kolega z pracy

Jest żonaty - amen!

7

Odp: Zakochany kolega z pracy

Dlaczego napisałaś, że umiesz dbać o niego? W jakim sensie dbasz o obcego faceta? Ja przez to zrozumiałam, że już jesteście razem.

Mam wrażenie, że to on rozdaje karty. Chcesz wiedzieć jak zrobić, żeby on się odkochał. A co cię obchodzi, co on czuje w spodniach? Powiedz mu wyraźnie, że nie jesteś zainteresowana i tyle, a on niech ze swoim "zakochaniem" radzi sobie sam. Bo mam wrażenie, że tak ci go szkoda, że nie ważne, co ty czujesz (a czujesz, że to nie w porządku), no ale on taki zakochany, a ty chcesz robić za samarytankę. Nie daj się dziewczyno wciągać w jego gierki.

8

Odp: Zakochany kolega z pracy

Zapytaj jego zonę o zgodę. Jak da Ci zielone światło to w drogę... wink

9

Odp: Zakochany kolega z pracy

"Interesuje się domem, umiem o niego zadbać" , o niego w znaczeniu o dom. Nic, prócz pracy nas nie łączy... zaślepił mnie tym, że jest kochającym ojcem dla swojego dziecka, bo takie rzeczy są dla mnie ważne, ale niestety to tylko mały plusik.... bo jestem tego świadoma, że mając takiego faceta, który oszukuje, zdradził nie miałabym cudownego życia. Wiem, że nie powinno mnie to obchodzić, bo to jego część życia, ale nie rozumiem jak można (na miejscu jego żony), nie dbać o całe to ognisko domowe, pozwolić by mąż w zasadzie robił co chciał i ostatecznie zakochał się... Chora sytuacja i niestety on chce mnie najwidoczniej w nią wciągnąć... podoba mi się, ale to chyba zauroczenie przez jego słowa, nie dopuszczam myśli o związku z nim, bo wiem, że nigdy nie chciałabym być na miejscu jego żony... Może też "patrzę" na niego pobłażliwym okiem, bo mi się też dokońca z innymi facetami nie układało...

10

Odp: Zakochany kolega z pracy

To jest trudne ale w takich przypadkach lepiej unikać czegoś więcej. Zwłaszcza, że nie jest fair wobec swojej żony... Moim zdaniem nie warto wchodzić w takie układy bo to się zwykle kończy złamanym sercem...

11

Odp: Zakochany kolega z pracy

Ale pomyśl Sama. Jak mężczyzna, który dorabia rogi żonie, zwala całą winę za "nieudane" małżeństwo na Nią,  może być dobrym kandydatem do poważnego związku?

No i Jego nadmierne zainteresowanie Twoimi zdolnościami dbania o dom. Czy człowiek zakochany myśli o takich rzeczach? Czy człowiek, który KALKULUJE z kim nie będzie miał problemów, gdyby ta osoba z Nim zamieszkała?
Niestety, aby mieć pewność, że ten Pan nie wyolbrzymia lub wymyśla Sobie (na potrzeby słabego podrywu) własnych problemów to trzeba by było zobaczyć "problem" na własne oczy wink.

12

Odp: Zakochany kolega z pracy

"ale nie rozumiem jak można (na miejscu jego żony), nie dbać o całe to ognisko domowe, pozwolić by mąż w zasadzie robił co chciał i ostatecznie zakochał się... "

Skąd wiesz, ze tak jest faktycznie, z jego relacji? Przecież to kłamca i oszust. Jeśli naprawdę tak bardzo interesuje Cię jego życie rodzinne, to, jak już ktoś Ci tutaj doradził, porozmawiaj z jego żoną. Może ona nawet nie zdaje sobie sprawy, że jest taka do niczego, może się dogadacie i wspólnie zatroszczycie o biednego misia?

13

Odp: Zakochany kolega z pracy
kalloszka23 napisał/a:

"Interesuje się domem, umiem o niego zadbać" , o niego w znaczeniu o dom. Nic, prócz pracy nas nie łączy... zaślepił mnie tym, że jest kochającym ojcem dla swojego dziecka, bo takie rzeczy są dla mnie ważne, ale niestety to tylko mały plusik.... bo jestem tego świadoma, że mając takiego faceta, który oszukuje, zdradził nie miałabym cudownego życia. Wiem, że nie powinno mnie to obchodzić, bo to jego część życia, ale nie rozumiem jak można (na miejscu jego żony), nie dbać o całe to ognisko domowe, pozwolić by mąż w zasadzie robił co chciał i ostatecznie zakochał się... Chora sytuacja i niestety on chce mnie najwidoczniej w nią wciągnąć... podoba mi się, ale to chyba zauroczenie przez jego słowa, nie dopuszczam myśli o związku z nim, bo wiem, że nigdy nie chciałabym być na miejscu jego żony... Może też "patrzę" na niego pobłażliwym okiem, bo mi się też dokońca z innymi facetami nie układało...

Teraz zrozumiałam o co umiesz zadbać. smile
To twoje ostatnie zdanie bardzo dużo mówi. Nie wychodziło ci z innymi facetami, a jak każdy masz potrzebę bycia kochaną, pożądaną itd. i niestety w tym momencie jesteś osłabiona. W takim stanie bardzo łatwo dać się zwieść miłym słówkom. On jednak kocha tylko siebie i syna. Już kiedyś zdradził żonę i myślę że nie raz. Tacy się nie rozwodzą. Nie umiem tego wyjaśnić, ale jest pewien rodzaj mężczyzn, którzy będą zdradzać, ale żony nie zostawią. Po za tym gadka, że ty się umiesz domem zająć. On chciał ci zrobić jakiś komplement, który odróżniałby cię od jego żony i znalazł sobie taki. Choć dla mnie to żaden komplement, a wręcz by mnie to odstręczyło od faceta, bo pomyślałabym, że ja jako osoba go nie interesuję. Jego żona się domem nie interesuje? No przecież powiedział ci, że ożenił się z wygody, to jaka to była wygoda? Może żona zajmowała się domem latami, a kiedy zobaczyła że mężuś lata za innymi dupami, a nią się nie interesuje, to sobie dała spokój. Po za tym byłaś u niego w domu, że tak wierzysz mu na słowo?
"pozwolić by mąż w zasadzie robił co chciał" to ty uważasz, że męża to trzeba do kaloryfera przywiązać? Nie osądzaj tej kobiety, bo nie wiesz, co ona z tym człowiekiem przeżyła. Myślisz, że ona w którymś momencie nie zauważyła, że on jej nie kocha? Myślisz, że on jest dla żony milusi?

14 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-01-26 09:05:37)

Odp: Zakochany kolega z pracy
kalloszka23 napisał/a:

"Interesuje się domem, umiem o niego zadbać" , o niego w znaczeniu o dom. Nic, prócz pracy nas nie łączy... zaślepił mnie tym, że jest kochającym ojcem dla swojego dziecka, bo takie rzeczy są dla mnie ważne, ale niestety to tylko mały plusik.... bo jestem tego świadoma, że mając takiego faceta, który oszukuje, zdradził nie miałabym cudownego życia. Wiem, że nie powinno mnie to obchodzić, bo to jego część życia, ale nie rozumiem jak można (na miejscu jego żony), nie dbać o całe to ognisko domowe, pozwolić by mąż w zasadzie robił co chciał i ostatecznie zakochał się... Chora sytuacja i niestety on chce mnie najwidoczniej w nią wciągnąć... podoba mi się, ale to chyba zauroczenie przez jego słowa, nie dopuszczam myśli o związku z nim, bo wiem, że nigdy nie chciałabym być na miejscu jego żony... Może też "patrzę" na niego pobłażliwym okiem, bo mi się też dokońca z innymi facetami nie układało...

Kalloszka... W jakim jesteście wieku? Ile lat ma jego syn? Do złudzenia przypominasz moją sytuację - z zachowaniem wstępnym tego faceta. Za chwilę, żeby Cię zatrzymać, rozkocha Cię w sobie a potem.... Wszystko zależy od Ciebie...
Opowiedz coś więcej, proszę.

15

Odp: Zakochany kolega z pracy
kalloszka23 napisał/a:

Witam

Przejdę od razu do sedna. Mam w pracy kolegę, starszego, żonatego, który pare lat temu zdradził swoją żonę... Jak sam twierdzi, ma trudną sytuację w małżeństwie, nie kocha żony, stwierdza, że ożenił się z wygody, gdyby nie syn - rozstał by się z nią. On ma trudny charakter, jednak przy bliższym poznaniu mimo, że udaje twardziela, jest "normalnym" facetem, lecz zagubionym, potrzebujący miłości. Jak sam mówi, w związku to on wszystkim się zajmuje, żonę interesuje tylko praca.
Sedno sprawy jest takie, że zakochał się we mnie... wiem, że to nie ma sensu, ale nie wiem czy chce bym była tą kolejną czy po prostu (jak również sam powtarza), podoba mu się to, że jestem inna niż jego żona, interesuje się domem, umiem o niego zadbać. Mam mętlik w głowie, gdyby nie żona - miałby duże szanse. Pomocy !

Typowe. Klasyka. Ale odpowiedz jest prosta. Interesuja Cie trojkaty to z pelna swiadomoscia wchodzisz w to. Nie interesuja, masz zasady to ucinasz te "przyjazn". Wytworzysz wiez psychiczna to skonczy sie w lozku i nie obronisz sie przed tym. To tez klasyka.

16

Odp: Zakochany kolega z pracy

Dziękuje, to właśnie ten mętlik, jak to wcześniej ktoś napisał - nie wychodziło mi z facetami więc teraz nakręcam się, bo ktoś się mną zainteresował, dodatkowo to ktoś, kto (nawet jeśli udaje), posiada zdolność wychwycenia tego, czego mi brakuje i w odpowiedzi serwuje to w postaci swoich zalet....

17 Ostatnio edytowany przez kalloszka23 (2015-01-26 19:00:25)

Odp: Zakochany kolega z pracy
josz napisał/a:

"ale nie rozumiem jak można (na miejscu jego żony), nie dbać o całe to ognisko domowe, pozwolić by mąż w zasadzie robił co chciał i ostatecznie zakochał się... "

Skąd wiesz, ze tak jest faktycznie, z jego relacji? Przecież to kłamca i oszust. Jeśli naprawdę tak bardzo interesuje Cię jego życie rodzinne, to, jak już ktoś Ci tutaj doradził, porozmawiaj z jego żoną. Może ona nawet nie zdaje sobie sprawy, że jest taka do niczego, może się dogadacie i wspólnie zatroszczycie o biednego misia?

Widzisz, zawsze byłam przewidywalna, wręcz idealna w pewnych kwestiach..... a przyznaje, o tym nie pomyślałam. Znaczy zawsze starałam się brać rzeczy przez pół (nie tylko te, dotyczące jego), za prawdziwe, ale teraz (może też z racji, że jakby nie patrzył mówi o nich ciągle), za właściwe, prawdziwe i jedyne , tylko jego słowa....

18

Odp: Zakochany kolega z pracy
Sponiewierana napisał/a:
kalloszka23 napisał/a:

"Interesuje się domem, umiem o niego zadbać" , o niego w znaczeniu o dom. Nic, prócz pracy nas nie łączy... zaślepił mnie tym, że jest kochającym ojcem dla swojego dziecka, bo takie rzeczy są dla mnie ważne, ale niestety to tylko mały plusik.... bo jestem tego świadoma, że mając takiego faceta, który oszukuje, zdradził nie miałabym cudownego życia. Wiem, że nie powinno mnie to obchodzić, bo to jego część życia, ale nie rozumiem jak można (na miejscu jego żony), nie dbać o całe to ognisko domowe, pozwolić by mąż w zasadzie robił co chciał i ostatecznie zakochał się... Chora sytuacja i niestety on chce mnie najwidoczniej w nią wciągnąć... podoba mi się, ale to chyba zauroczenie przez jego słowa, nie dopuszczam myśli o związku z nim, bo wiem, że nigdy nie chciałabym być na miejscu jego żony... Może też "patrzę" na niego pobłażliwym okiem, bo mi się też dokońca z innymi facetami nie układało...

Kalloszka... W jakim jesteście wieku? Ile lat ma jego syn? Do złudzenia przypominasz moją sytuację - z zachowaniem wstępnym tego faceta. Za chwilę, żeby Cię zatrzymać, rozkocha Cię w sobie a potem.... Wszystko zależy od Ciebie...
Opowiedz coś więcej, proszę.

A u Ciebie jak to się skończyło ? Jak rozwijało ? W czym podobnie ?

19

Odp: Zakochany kolega z pracy

Miesiąc temu kolega wyznał mim, że jest we mnie zakochany. Zawsze "pokazywał" w jakiś sposób swoje uczucie, np. słowami, gestami, ale generalnie myślałam, że to tylko taki flirt. Do pamiętnego czasu. Ja wytłumaczyłam mu, że niestety nie odzwajemnie jego uczucia z pewnych oczywistych względów. Od tej pory jeszcze przez jakiś czas było w miarę ok, relacje tylko troszkę oziębły. Od jakichś 2 tygodni owy kolega nie odzywa się, unika, udaje jakby mnie nie było czasem wręcz jest niemiły. Gdy słyszy jak rozmawiam z innymi facetami, w następnej chwilii reaguje jakby agresją. O co chodzi ?!

20

Odp: Zakochany kolega z pracy
kalloszka23 napisał/a:

Mam w pracy kolegę, starszego, żonatego, który pare lat temu zdradził swoją żonę...

On ma trudny charakter, jednak przy bliższym poznaniu mimo, że udaje twardziela, jest "normalnym" facetem, lecz zagubionym, potrzebujący miłości.

Wyglada na to, ze taraz, kiedy odrzcilas zaloty "biednego misia", mozesz miec niezbyt przyjemne uklady w pracy, niestety.
On juz nie ma powodow, zeby grac - "zagubionego, potrzebujacego milosci" skrzywdzonego przez niedobra zone, biedactwa - i pokazuje swoja PRAWDZIWA twarz.

Ja mialam do czynienia z wolnym "wielbicielem" w pracy (byl solo).
Nie bylam absolutnie zainteresowana, staralam sie po prostu byc zawsze uprzejma, byl moim zwierzchnikiem.
Jednak, kiedy w koncu dotarlo do niego, ze z mojej strony nie ma zadnego zainteresowania, jego reakcja byla - agresja, mobbing, oczernianie mnie przed szefem (szef byl jego kumplem), codzienny "terror" w pracy. W koncu zrobil wszystko, co w jego mocy, zeby mnie stamtad zwolniono.
Po prostu - zemsta odrzuconego (zakompleksionego) samca.

21

Odp: Zakochany kolega z pracy
kalloszka23 napisał/a:

Witam

Przejdę od razu do sedna. Mam w pracy kolegę, starszego, żonatego, który pare lat temu zdradził swoją żonę... Jak sam twierdzi, ma trudną sytuację w małżeństwie, nie kocha żony, stwierdza, że ożenił się z wygody, gdyby nie syn - rozstał by się z nią. On ma trudny charakter, jednak przy bliższym poznaniu mimo, że udaje twardziela, jest "normalnym" facetem, lecz zagubionym, potrzebujący miłości. Jak sam mówi, w związku to on wszystkim się zajmuje, żonę interesuje tylko praca.
Sedno sprawy jest takie, że zakochał się we mnie... wiem, że to nie ma sensu, ale nie wiem czy chce bym była tą kolejną czy po prostu (jak również sam powtarza), podoba mu się to, że jestem inna niż jego żona, interesuje się domem, umiem o niego zadbać. Mam mętlik w głowie, gdyby nie żona - miałby duże szanse. Pomocy !

coz to za samarytanizm Toba owladnal?Nie potrafie uwierzyc,ze sa az tak naiwne kobiety,ktore kupuja bajery starego don Juana!Pzdr.

22

Odp: Zakochany kolega z pracy
Marisa napisał/a:
kalloszka23 napisał/a:

Mam w pracy kolegę, starszego, żonatego, który pare lat temu zdradził swoją żonę...

On ma trudny charakter, jednak przy bliższym poznaniu mimo, że udaje twardziela, jest "normalnym" facetem, lecz zagubionym, potrzebujący miłości.

Wyglada na to, ze taraz, kiedy odrzcilas zaloty "biednego misia", mozesz miec niezbyt przyjemne uklady w pracy, niestety.
On juz nie ma powodow, zeby grac - "zagubionego, potrzebujacego milosci" skrzywdzonego przez niedobra zone, biedactwa - i pokazuje swoja PRAWDZIWA twarz.

Ja mialam do czynienia z wolnym "wielbicielem" w pracy (byl solo).
Nie bylam absolutnie zainteresowana, staralam sie po prostu byc zawsze uprzejma, byl moim zwierzchnikiem.
Jednak, kiedy w koncu dotarlo do niego, ze z mojej strony nie ma zadnego zainteresowania, jego reakcja byla - agresja, mobbing, oczernianie mnie przed szefem (szef byl jego kumplem), codzienny "terror" w pracy. W koncu zrobil wszystko, co w jego mocy, zeby mnie stamtad zwolniono.
Po prostu - zemsta odrzuconego (zakompleksionego) samca.

Z tym, że teraz sytuacja jest conajmniej dziwna. Też staram się być miła, uprzejma... zawsze taka byłam, może to go przyciągneło ? jest przystojny, podoba się kobietom, mnie też się podobał, ale z racji mojego wychowania był dla mnie nietykalny. Owszem, dało się wyczuć, że ma niską samoocenę, to już nie chodzi o wzbudzenia litości żeby zdobyć kobietę, to po prostu dało się zauważyć nawet podczas luźniej rozmowy wśród znajomych. A teraz... nie odzywa się, z dnia na dzień - milczy, jest zamyślony... może po prostu ma złe momenty, a ja sobie od razu wyobrażam że to akurat do mnie ma jakiś dym... nie wiem, ale tak mi podpowiada intuicja, bo z resztą kolegów rozmawia (wprawdzie nie tak jak do tej pory - radośnie), a ze mną w ogóle, nawet nie patrzy, jakby mnie nie było....

23

Odp: Zakochany kolega z pracy
kalloszka23 napisał/a:

Witam

Przejdę od razu do sedna. Mam w pracy kolegę, starszego, żonatego, który pare lat temu zdradził swoją żonę... Jak sam twierdzi, ma trudną sytuację w małżeństwie, nie kocha żony, stwierdza, że ożenił się z wygody, gdyby nie syn - rozstał by się z nią. On ma trudny charakter, jednak przy bliższym poznaniu mimo, że udaje twardziela, jest "normalnym" facetem, lecz zagubionym, potrzebujący miłości. Jak sam mówi, w związku to on wszystkim się zajmuje, żonę interesuje tylko praca.
Sedno sprawy jest takie, że zakochał się we mnie... wiem, że to nie ma sensu, ale nie wiem czy chce bym była tą kolejną czy po prostu (jak również sam powtarza), podoba mu się to, że jestem inna niż jego żona, interesuje się domem, umiem o niego zadbać. Mam mętlik w głowie, gdyby nie żona - miałby duże szanse. Pomocy !

O ja cie.......!
Jaki banal- podrecznikowy wrecz...
To ktos jeszcze kupuje takie teksty????

24

Odp: Zakochany kolega z pracy
oldorando napisał/a:
kalloszka23 napisał/a:

Witam

Przejdę od razu do sedna. Mam w pracy kolegę, starszego, żonatego, który pare lat temu zdradził swoją żonę... Jak sam twierdzi, ma trudną sytuację w małżeństwie, nie kocha żony, stwierdza, że ożenił się z wygody, gdyby nie syn - rozstał by się z nią. On ma trudny charakter, jednak przy bliższym poznaniu mimo, że udaje twardziela, jest "normalnym" facetem, lecz zagubionym, potrzebujący miłości. Jak sam mówi, w związku to on wszystkim się zajmuje, żonę interesuje tylko praca.
Sedno sprawy jest takie, że zakochał się we mnie... wiem, że to nie ma sensu, ale nie wiem czy chce bym była tą kolejną czy po prostu (jak również sam powtarza), podoba mu się to, że jestem inna niż jego żona, interesuje się domem, umiem o niego zadbać. Mam mętlik w głowie, gdyby nie żona - miałby duże szanse. Pomocy !

O ja cie.......!
Jaki banal- podrecznikowy wrecz...
To ktos jeszcze kupuje takie teksty????

Tragiczne to jest ,ze taki zalosny pseudo-lowelas jest w stanie zlapac kogos na takie frazesy!Pewnie sam sie z tego smieje.Pzdr.

25

Odp: Zakochany kolega z pracy

Pewno i tak jest.... smile bądź też jest egoistą i mu wszystko jedno, co czuje żona, liczy się tylko to, by jemu samemu się układało.


Może i podręcznikowe, ale proszę nie oceniaj !

26

Odp: Zakochany kolega z pracy

Bajer mu nie wyszedł, to się wkurzył, żałosny jest.
Biedny, pokrzywdzony przez życie i wredną żonę misio, kochający tatuś, a do tego przystojny.
Prędzej, czy później znajdzie pocieszycielkę, tylko dlaczego Ty, tak się tym przejmujesz?

27

Odp: Zakochany kolega z pracy
josz napisał/a:

Bajer mu nie wyszedł, to się wkurzył, żałosny jest.
Biedny, pokrzywdzony przez życie i wredną żonę misio, kochający tatuś, a do tego przystojny.
Prędzej, czy później znajdzie pocieszycielkę, tylko dlaczego Ty, tak się tym przejmujesz?

Wiem, że to nie wytłumaczenie, ale może dlatego się przejmuję, że ja bym nie doprowadziała do tego żeby faceta pozostawić samego, tak bez wsparcia, miłości (okazywanej nawet w najmniejszym geście), wtedy może by nie szukał innych i nie zdradzał... wiem jak to wygląda co pisze, ale serio jeśli coś w domu jest nie tak, to się szuka tego braku na zewnątrz, czyż nie ? ale też wiem, że ja osobiście zdrady bym nie wybaczyła... i nadmieniam, że mnie z nim nic poza pracą nie łączy i też dlatego tak się przejmuje jego uczuciem względem mnie, bo nie chciałabym robić nadziei a też niecodziennym zjawiskiem jest to dla mnie.

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakochany kolega z pracy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026