Witam, jest to kobiece forum dlatego chce poznać Wasze opinie.
Zacznę od tego że mam 20 lat, skończyłem technikum, dostałem się do pracy w okolicznej firmie. Na moim oddziale, na przeciwległym stanowisku pracuje piękna kobieta, normalnie zauroczyłem się nią od pierwszego dnia (pracuje już miesiąc) a tylko czekam kolejnego dnia gdy ją znowu zobaczę. Jestem normalnym chłopakiem, z dużym poczuciem humoru. Miałem kilka dziewczyn (rówieśniczki) lecz w końcu dotarło do mnie że interesują mnie nieco starsze kobiety, ta o której mowa ma około 26-28 lat, nie wiem dokładnie bo jak na razie mało kogo tam znam i nie mam jak się dowiedzieć, z reguły nie mam problemów żeby zagadać do dziewczyn, ale jak widzę ją to nie mogę słowa wydusić.
Jak dotąd ocena wzrokowa, brak obrączki czyli jest dobrze. Często spoglądamy na siebie, gdy ja podnoszę wzrok ona momentalnie go ze mnie spuszcza, jakby nie chciała żebym widział że ona na mnie patrzy, z kolei gdy "złapie" mnie na tym że się patrze to także ona pierwsza spuszcza wzrok. W ciągu 8 godzinnej zmiany potrafimy wymienić kilkadziesiąt takich spojrzeń, to coś znaczy? Proszę Was forumowiczki o pomoc, co sądzicie i jak Wy byście oceniały szanse 20latka który chce stworzyć związek z 6-8 lat starszą dziewczyną, bo nie zależy mi na sexie. Chce poczekać na nią po pracy i zaproponować podwiezienie pod dom, czy to może się udać? Co Wy forumowiczki sądziłybyście o młodszym zalotniku?
Pozdrawiam
Podobne tematy
No to bierz się za nią, przedstaw się, porozmawiaj, umów. W czym problem?
Chyba, że myślisz, że ona będzie twoją żoną... ale o tym za dwa lata.
chciałbym aby wypowiedziały się kobiety, co one myślą o tym i jak zaaregowałyby na podryw tyle lat młodszego
Sama jestem pod 30tke i bylam podrywana przez facetow mlodszych ode mnie o 5-8 lat. I nie mialam nic przeciwko temu, nic z tego nie wyszlo, bo bylam wtedy z kims innym, ale gdybym byla wolna i facet by mi sie podobal, to czemu nie. Znam osoby, ktore sa w takich zwiazkach, gdzie dziewczyna jest 4-5 lat starsza i nie ma problemu. Gdyby to bylo 15-20 to bym sie zastanawiala, ale kilka lat w te czy we wte nie robi az takiej roznicy.
Dziękuje za odpowiedź, gdyby to była rówieśniczka to znalazłbym ją na portalu społecznościowym i umówił na spotkanie, ale ta sytuacja wymaga bardziej dojrzałego podejścia, nie chce aby potraktowała mnie jak gówniarza który się zakochał, a czuje że mógłbym stworzyć z nią udany związek. Dziewczyny doradźcie jak mam zacząć, poczekać po pracy, podejść przedstawić się i wprost powiedzieć że mi się bardzo podoba i poprosić o jakiś kontakt do niej? Co o tym sądzicie? Pytam bo boję się że mnie wyśmieje a pracujemy na jednej zmianie co później może nie być miłe.
Myślę, że pomysł z podwiezieniem po pracy jest bardzo dobry
Jeśli się zgodzi, to wykorzystaj czas na miłą niezobowiązującą rozmowę. Nie musisz od razu wyjeżdżać z tym, że Ci się podoba
No i oczywiście, że się przedstaw!
A nawiasem mówiąc ja też wolę młodszych ![]()
normalny20latek -- jeśli chcesz się przygotować to przeczytaj "Gra" (Game, Neil Strauss), oraz poczytaj trochę "Marcin Adept Szabelski". Tak jak dziewczyny wyżej napisały zacznij od niezobowiązującej rozmowy, aby w ogóle zahaczyć.
bosa -- ale fajnie, że się przyznałaś; jest taka pani, co stworzyła stronę "make love not porn", która też uważa, że związek starszej z młodszym jest bardziej naturalny -- nawet hormony na to wskazują, bo u kobiet pomiędzy 30 a 55 rokiem jest na równo, a u facetów spada
gadane to ja mam mimo że od kilku lat się zacinam
tylko chcę prosić o pomoc jak zacząć, chce żeby wyglądało to naturalnie, zaobserwowałem że zawsze po pracy czeka kilka minut na autobus, mam do niej po prostu z marszu podejść i jak gdyby nigdy nic się przedstawić?
później to już wiem co robić, tylko nie chce żeby się spłoszyła czy wystraszyła ![]()
Wiesz, to chyba wynika z tego, że sama bardzo młodo się czuję, a poza tym, jakby nie patrzyć wśród facetów po 20-tce jest większy wybór niż wśród tych po 30-tce ![]()
A te 5-8 lat różnicy, to nie tragedia. Bajki podobne mogli oglądać ![]()
gadane to ja mam mimo że od kilku lat się zacinam
tylko chcę prosić o pomoc jak zacząć, chce żeby wyglądało to naturalnie, zaobserwowałem że zawsze po pracy czeka kilka minut na autobus, mam do niej po prostu z marszu podejść i jak gdyby nigdy nic się przedstawić?
później to już wiem co robić, tylko nie chce żeby się spłoszyła czy wystraszyła
A nie możesz tego zaaranżować tak, że razem wychodzicie? Wtedy to wyjdzie naturalnie. Nie musisz zacząć od przedstawienia, ale na przykład zagadnij coś w stylu, że widzisz, że jeździcie do domu w jedną stronę i chętnie ją podwieziesz. Skoro masz gadane to potem powinno pójść z górki
Generalnie dziewczyny lubią zdecydowanych, ale niezbyt nachalnych mężczyzn.
W tym problem że ja nie wiem gdzie ona jedzie i w jakim kierunku, ale mi to nie robi różnicy mogę ją zawieźć gdziekolwiek
z pracy wychodzi z dwiema koleżankami, a później stoi sama to jest dla mnie plusem bo mam pole manewru ![]()
12 2013-06-25 14:00:05 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-06-25 14:00:43)
Znajdź się przy niej niby przypadkiem i powiedz zdziwiony "Oooo! Cześć! Razem pracujemy. Mam na imię ..., a Ty?". I potem poszłoby z górki, chyba że się obrazi, albo usztywni, albo zero reakcji, zero zaangażowania.
Potem "Wczoraj widziałem, że czekasz na autobus, może pozwoliłabyś się podwieźć? Wysadzę Cię wcześniej, aby mąż nie widział..." -- hehehe -- a ona "Nie mam męża", albo "A co wyglądam tak jakbym miała męża?".
Bajki podobne mogli oglądać
Hihiihi... zawsze śmiać mi się chce z tego porównania.
kenobi ta porada mi się podoba, coś w tym stylu muszę zrobić
o bajkach to ja z nią gadać nie będę ![]()
14 2013-06-25 14:06:39 Ostatnio edytowany przez bosa (2013-06-25 14:08:14)
To, że jeździcie do domu w jedną stronę to taka przenośnia
nawet jak się zorientuje, że mieszkasz gdzieś indziej, to raczej jej pochlebi, że pofatygowałeś się, żeby ją odwieźć. Musisz po prostu zagadnąć na luzie, że chętnie ją podwieziesz tam gdzie chce. Z tym mężem bym nie przesadzała, bo to za bardzo pachnie podrywem a nie wiadomo czy dziewczyna lubi być podrywana czy woli najpierw kogoś poznać neutralnie ![]()
A czemu nie można pogadać o bajkach? Może lubicie te same i temat się rozwinie ![]()
bosa ma rację -- można rozmawiać o byle czym, a temat niekoniecznie jest ważny.
jeśli się wszystko uda, chyba nie jest złym posunięciem już wtedy poprosić o jakikolwiek kontakt do niej? ![]()
która też uważa, że związek starszej z młodszym jest bardziej naturalny -- nawet hormony na to wskazują, bo u kobiet pomiędzy 30 a 55 rokiem jest na równo, a u facetów spada
podawaj szczegóły.... dokopie męzowi;) a co...
jeśli się wszystko uda, chyba nie jest złym posunięciem już wtedy poprosić o jakikolwiek kontakt do niej?
Oczywiscie, ze nie. Dziewczyna, jesli rzeczywiscie jest wolna i jej sie chociaz troche spodobasz na pewno nie odmowi zaproszenia na kawe itp.
19 2013-06-25 17:13:12 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-06-25 17:16:20)
kenobi napisał/a:która też uważa, że związek starszej z młodszym jest bardziej naturalny -- nawet hormony na to wskazują, bo u kobiet pomiędzy 30 a 55 rokiem jest na równo, a u facetów spada
podawaj szczegóły.... dokopie męzowi;) a co...
Chyba w Sztuce Kochania Wisłockiej będzie wykres, gdzie u facetów jest górka w wieku 20-30 a potem spada do 50 roku życia, a u kobiet jest na tym samym poziomie długo długo... chyba 55 czy jakoś tak. Mąż pewnie o tym wie
hihihi... i dlatego młodzi chłopcy lubią 30+.
Cindy Gallop: "The Toyboy Manifesto: Why Older Woman Younger Man Is The Relationship Model Of The Future"
Jako ten z grupy 20+ powiem że młodzi zdecydowanie preferują te 25-30, nie wiem od czego to zależy, może dlatego że są bardziej doświadczone życiowo, a nie jak te gorące 16stki 18stki
Nie wiem jak daleko od siebie siedzicie w pracy, ale może zacznij od zaproponowania kawy, bo idziesz akurat sobie zrobić.....
Wiek tu nie ma nic do rzeczy
Jesli ci sie podoba, to zaproponuj jej spacer wyjscie do kina czy poprostu zwykle podwiezienie do domu
wazne zebys zrobil pierwszy krok, skoro ci sie podoba no i jak twierdzisz ,ze ona rowniez na ciebie zerka, to nie jestes jej obojetny... Warto sprobowac! Uwierz w siebie. I nie patrz na wiek, bo to bez sensu.... Co z tego, ze jest od Ciebie starsza? Liczy sie uczucie. Trzymam kciuki ![]()
POWODZENIA!
To ja się wychylę i powiem Ci, że patrząc z perspektywy czasu, czyli wracając do tego punktu, gdy miałam jakieś 26-28 lat, jestem niemal pewna, że nie byłabym zainteresowana poważnym związkiem z 20-latkiem. W tamtym okresie życia uważałam, że taka różnica, to przepaść mentalna i zupełnie inne oczekiwania. Ale... mam bliską koleżankę, obecnie 27-latkę, która od dwóch lat jest żoną 19-latka
. Co ich połaczyło? Wzajemna fascynacja, zrozumienie, podobne spojrzenie na życie, wyznawane zasady, na końcu... dziecko
.
Ale ja, to tylko ja, dlatego absolutnie nie uważam, że każda kobieta kieruje się tymi samymi kryteriami. Jeśli więc zdecydujesz się wykonać pierwszy krok, to za nic się nie spinaj i na pewno nie waż każdego słowa, nie układaj też w głowie żadnych scenariuszy całej rozmowy - nic więcej. Wtedy będzesz naturalny. W przeciwnym razie zaczniesz silić się na uprzejmości, robienie wrażenia, a skutek może okazać się dokładnie odwrotny, bo ze stresu zaczniesz popadać w śmieszność.
To ja się wypowiem z punktu widzenia swojego własnego wieku:) Jeśli wychodzimy gdzieś ze znajomymi potańczyć niestety dosyć często zdarza się, że próbują mnie podrywać studenci, tak na oko oceniam ich na jakieś 5-8 lat młodszych i szczerze powiedziawszy o ile jeszcze potańczyć z nimi mogę, skoro już mieli odwagę poprosić/podejść, to na żadną kawę bym się z nimi nie umówiła. Są oczywiście wśrod nich naprawdę przystojni panowie, ale co z tego jak od razu mi się włącza, że "no fajny, idealnie nadawał by się dla mojej młodszej siostry" lub "ehh, żeby znowu mieć te 20 lat, to by może coś człowiek zaszalał" ;-) Oczywiście nie generalalizuję tego, bo różne związki się zdarzają, ale dziewczyny przed 30 już raczej myślą o stabilizacji a tak młody chłopak, "na wejściu" się z tym nie kojarzy. Podobnie na studiach miałam z bliskim kolegą, co prawda był młodszy tylko o 3 lata, ale dla mnie to już i tak już było za dużo. Taki typ:)
Dlatego ja na poczatek chyba bym spróbowała w tej pracy zagadać i wyczuć czy dziewczyna jest zainteresowana, bo prawde powiedziawszy możliwe, że jak się dowie ile masz lat od razu zostaniesz zamknięty w "friend zone". Z tą podwózką proszę bardzo, ale ja bym się nie zgodziła, dopóki nie poznałabym chociaż trochę chłopaka mi ją proponującego (zresztą w obecnej pracy miałam taką sytuację i tak właśnie się zachowałam, a teraz znamy się już lepiej i nie ma problemu jesli jedziemy akurat w tą samą stronę). Także ewentualnej odmowy nie traktuj jak wyrażenia niechęci w stosunku do ciebie, tylko raczej jako dowód na to, że jest nieśmiała lub nie ufa osobom, których jeszcze nie zna, a to nie znaczy że się jej nie podobasz.
Tak czy inaczej powodzenia:)
Okazało się że ma męża, nie wiem dlaczego nie chodziła w obrączce do pracy, lecz wczoraj przy śniadaniu usiadłem blisko niej i dostrzegłem, pierścionek + obrączka, poznałem także jej imię.
Dziękuje Wam wszystkim za porady ale za zajęte się nie zabieram
mimo to dalej na mnie zerka, a ja nią i tak sobie "pogrywamy" ![]()
Jak tak, kolego, to odpuść. Jedna z najważniejszych zasad Porządnego Mężczyzny - nie odbijaj kobiety innemu Porządnemu Mężczyźnie ![]()