Mój świeżoupieczony narzeczony wybrał bardzo romantyczny sposób oświadczyn (ale nie o tym chcę tu pisać
), zgodziłam się. Powiedział, że następnego dnia porozmawia z moimi rodzicami. Myślałam, że przyjdzie w garniturze, z kwiatami dla mamy, jakimś alkoholem dla taty czy coś w tym stylu i poprosi o moją rękę, a następnie porozmawia sobie z tatą o dalszych planach (mieszkaniu, pracy itd.). Jednak nie stało się tak
Przyszedł i trzymając mnie za rękę jedynie poinformował rodziców, że zamierzamy się pobrać, a Ci nam pogratulowali... i tyle. Poczułam się bardzo rozczarowana. Narzeczony tłumaczy mi, że oficjalnie poprosi o moją rękę w momencie gdy jego i moi rodzice spotkają się na wspólnej kolacji u moich rodziców. Wydaje mi się to jednak trochę nie logiczne, przecież zgodziłam się, noszę pierścionek, rodzice nam pogratulowali, to o co tu jeszcze pytać. Teraz to już po ptakach... i chyba tylko można po prostu ogłosić publicznie fakt, że zamierzamy się pobrać. Szkoda, że tak to wyszło
Jak to wszystko powinno prawidłowo wyglądać i jak było w Waszych przypadkach?
Podobne tematy
Nie wiem jak to wygląda u mnie bo w domu nie poruszamy tematów tabu, a ten o dziwo do nich należy. Z tego co mogę wywnioskować to moi rodzice chcieliby żeby jak za dawnych czasów to oni podjęli decyzję z kim spędzę resztę życia. Uważam że jesteś sama swoją własnością i tylko Ty o sobie decydujesz więc według mnie Twój Facet dobrze zrobił. Jeśli jednak uważasz inaczej to porozmawiaj z nim na spokojnie, lepiej wyjaśnić sprawę teraz niż wyrzucać sobie wszystko w czasie kłótni
nie bądź rozczarowania i zła na niego, bo jakbyś tak chciała po starodawnemu to jeszcze powinien uklęknąć i nie ciebie się spytać tylko mamy. Więc chciałabyś tak? moim wszyscy teraz znajomi robią tak że chłopak się oświadcza na osobności,potem powiadamiają rodziców i organizują takie obiadki które się nazywają zaręczynami i na tym obiadku spotykają się rodzice dziewczyny i chłopaka i rozmawiają o ewentualnym ślubie. niektórzy z kwiatami przychodzą niektórzy nie. róznie to bywa
u mnie to było tak : mój J. spisał się na 6+, najpierw poszedł do moich rodziców i poprosił mojego ojca o moją rękę, następnie poprosił mnie, miesiąc później zorganizowaliśmy spotkanie rodziców, moich i jego u moich rodziców w domu ( jego rodzice są z innego miasta, a my mieszkamy w moim mieście rodzinnym, do tego oni jeszcze się wtedy nie znali,wiec był już czas i stosowna sytuacja, aby wszystkich ze sobą zapoznać) i wtedy właśnie zaczęto rozmowy o dacie ślubu, mieszkaniu i takich tam sprawach......mój J. mówił, że zanim się za wszystko zabrał naczytał się w necie jak to ma przebiegać, żeby nie strzelić żadnej gafy, sama byłam bardzo zaskoczona-pozytywnie oczywiście
a u mnie to było tak moj ukochany przyszedł do moich rodziców na kolację wraz ze swoimi rodzicami, dla mojej mamy przyniosł kwiaty dla taty koniak, poprosil o moja reke, Ci sie zgodzili... ahhh ale to było piekne:)
... z uwagi na to że mieszkaliśmy już razem po prostu stwierdziliśmy że moich rodziców poinformujemy - i tak też się stało ... była bardziej odświętna kolacja i razem uzgodniliśmy kiedy zapraszamy teściów na zapoznanie ... na niedzieli zapoznawczej było już wszystko z pompą , kwiaty dla rodziców , winiak ... obie strony szybko przełamały lody i ciężko im było zakończyć klachy
... także nie ma reguły jak to ma wyglądać
miałam podobny przebieg jak Ty viewpoint i nie czułam się wcale rozczarowana ... wręcz przeciwnie szczęśliwa , i jestem przekonana, ze dobrze wyszło bo rodzice mogli spokojnie oswoić się z sytuacją (chociaż już sami wspominali o ślubie) i na niedzieli zapoznawczej obie strony czuły się komfortowo i był to na prawdę wesoły dzień a nie horror pełen sztywnych zachowań ![]()
może mam takie dziwne pytanie ale to mnie tak dręczy
jak myślicie Kobitki jaki czas jest "normalny" od zareczyn do ślubu, czyli chodzi mi jak długo można żyć bedąc zareczoną
jaki czas jest normą
a jaki już przesadą
że za długo np. itp ![]()
Kiedyś słyszałam coś takiego, że od zaręczyn do ślubu powinno być około roku. Ale nie wiem czy to prawda.
9 2011-11-09 23:22:43 Ostatnio edytowany przez vinnga (2011-11-09 23:48:28)
Nie wklejaj swojego postu w każdy możliwy wątek! Jeśli chcesz - załóż własny wątek w wybranym dziale. Jeśli nie - kontynuuj JEDEN z istniejących, podobnych wątków! Moderatorka Vinnga
A moja partnerka oświadczyła się mi w miejscu, w którym się poznałyśmy. Spodobało mi się to bardzo
Potem do 58 Tour Eiffel i do niej. Reszta już zbyt prywatna ![]()
Ja bym zadał inaczej pytanie. Nie "Oświadczyny, zaręczyny, jak to wszystko powinno wyglądać?" Ale "Oświadczyny, zaręczyny, jak to wszystko chcę by wyglądało?"