Zdecydowałam się opisać moją sytuację, gdyż widzę, że jest tu dużo osób znających problem alkoholizmu. Mam 30 lat, mój partner również, jesteśmy razem od roku. Ja mieszkam z rodzicami, on z mamą, z która wspólnie prowadzą firmę. Obydwoje mamy duze domy, więc zamieszkujemy trochę u mnie, trochę u niego.
Problem tkwi w tym, ze mój partner średnio raz na miesiac znika na około pięć dni. Wraca osikany, śmierdzący, brudny, poobijany od przewracania się.., często bez telefonu, kluczy..
Kolejne dwa dni trzeźwieje, następnie dzwoni do mnie, błaga o wybaczenie, obiecuje, że to już się nie powtórzy.. Ja wybaczam, parę tygodni wspaniale, romantyczne kolacje, wyjazdy, prezenty, stara mi się wynagrodzić ten czas..
Parę miesięcy wcześniej, zanim się poznaliśmy, był na miesięcznym leczeniu, chodził na mitingi. Parę razy też z nim byłam, lecz on twierdzi, ze tego nie potrzebuje, że to tylko strata czasu..
Ja naprawdę jestem z nim szczęśliwa jak nie pije, jest czuły, opiekuńczy, uczynny, ale po paru tygodniach sielanka mija i on znów zaskakuje. Co dzień myślę tylko czy wróci, czy zniknie i pójdzie się napić. A gdy już zaskoczy, przez pierwsze dni jestem zła, obiecuje sobie, że to koniec, lecz później tęsknię i tylko czekam, aż dojdzie do siebie i się odezwie..
Wiem, że to chore, ale kocham go i nie potrafię przerwać tego błędnego koła. Trwam w związku bez przyszłości, ale w głębi serca się łudzę, że przestanie pić..
Gdy on jest w zaskoku, to nawet nie mam ochoty spotkać się z koleżankami, po pracy wracam do domu i czekam, aż skończy. Zauważyłam, że zmieniam się, zawsze byłam wesołą dziewczyną, spotykałam się z przyjaciółmi a teraz nie mam na to siły, on pochłania moją całą energie.
Czuję się jakbym w jakimś dołku tkwiła, wycofana z zycia..
Podobne tematy
Kochana,
zrób coś dla siebie.
Poszukaj w swoim mieście poradni ds. uzależnień (poradni odwykowej) i podejmij terapię dla współuzależnionych.
Oooo matko, co ty z nim w ogóle jeszcze robisz? Marnujesz się przy nim. Skoro uważa że meetingi nie są mu potrzebne i dalej chleje, to nigdy się nie zmieni. Masz 30 lat, lepiej poszukaj kogoś, z kim będziesz mogła założyć rodzinę, dojrzałego, zdrowego, odpowiedzialnego faceta, zamiast spotykać się z alkoholikiem.
Znajdż kogoś lepszego kogoś kto będzie na ciebie zasługiwał.On się nie wyleczy bo alkoholizmu się nie leczy tylko zalecza.W każdej chwili może wrócić do picia.
Kochana masz szanse znależc sobie kogoś wyjątkowego, kto obdarzy cię miłością, szacunkiem i kogoś kto nie będzie robił ci takich numerów. On się już nie zmieni żyjesz w błędnym kole, a chyba nie chcesz całe życie cierpiec i czekac na coś co nigdy nie nadejdzie. Przemyśl to, pomyśl o własnym szczęściu. Powodzenia.