Witam,
można powiedzieć, że jestem dorosła córką alkoholika, ojca, który odkąd pamiętam robił awantury o byle co.
Ojciec pił i bił mamę, uciekałyśmy do sąsiadów, nieraz ojca nie było 3, 4 dni w domu, więc jeździłyśmy do jego rodziców po pomoc. Znajdywały się różne powody do awantur i picia, długi czas nie pracował, a gdy w końcu poszedł do pracy, to też często wracał z niej już po alkoholu, na dodatek za kółkiem. Policja dość często bywała u nas w domu, została założona niebieska karta. Trwało to ok. 25lat. W końcu mama nie wytrzymała. Nie mogła tak żyć, my też nie. Dochodziło do tego, że ojciec nadzorował jej godziny pracy, przychodził do niej do pracy, po nią po pracy.
Ojciec szybko dostał wyrok, już jest po rozwodzie, ale ma przydzielony pokój, więc jeszcze nie koniec problemów.
Chciałabym zapytać, czy agresywne zachowanie mojej siostry (która także była przeciwna temu jak się ojciec zachowywał, broniła mamy) może być właśnie spowodowane jego wpływem? Nie można z nią normalnie porozmawiać, jak tylko coś jej nie pasuje to jest straszna awantura, wyzwiska, dochodzi do tego, że wyciąga ręce do mamy. W przypływie szału wydaje się być zdolna absolutnie do wszystkiego. Nie sądzę, by to była wina mamy, ja jestem w miarę normalna
studiuję, staram się jej pomóc. Może nie miała dla nas zbyt wiele czasu, ale zawsze musiała wszystko robić tak, żeby ojciec nie miał się do czego przyczepić i żeby był względny spokój.
Siostra jest dorosła, od początku miała problemy w szkole, nie ma teraz pracy. Jest na garnuszku mamy i tego nie docenia. Boję się, że coś się stanie... Siostry kłócą się też między sobą... Dodam jeszcze, że często swoje zachowanie typu późne powroty, czy przeklinanie, argumentują tym, że ktoś ich tego nauczył, a wychodzą bo nie mogą przyprowadzić znajomych do domu, bo nigdy nie wiadomo w jakim stanie wróci ojciec...
Mama naprawdę bardzo dużo przeszła, nie wiem ile jeszcze wytrzyma, sprawa z ojcem nie jest jeszcze dokończona i uporządkowana, a tu, moje siostry zamiast jakoś pomóc i chociaż z nią porozmawiać, robią tylko awantury, szantażują, ...
Jak mam pomóc?
Chciałabym potwierdzenia, że to nie mamy wina... bo ona czuje, że tak jest i jeszcze bardziej podupada na duchu, jestem już bezradna ze swoimi argumentami. Siostry też nie chcą ze mną rozmawiać, nie wiem jak mam pomóc mamie...