Dobry wieczór
Mam ogromny bałagan w głowie nie wiem czy ja dobrze robię, czy zle nie mogę podjąc decyzji. Jestem z dziewczyną juz od ponad dwóch ładnych lat ostatnio czuje ze nie ma tego czegoś z jej strony, jak okazanie uczuć nie pisze już tak często nie spotykamy się, także często nie rozmawiamy za dużo, czuje jak by sie waliło wszystko . Ma troszke problemów z mieszkaniem ktos jej cały czas jej psikusy robi ,zmarł jej ojciec i ktos ja straszy . I wyprowadziła sie do innego mieszkania .czy to przez to wszystko tak sie dzieje . Rozmawiałem z nią dzis i powiedziałem jej w prost, iz zwiazek nam sie juz wygasa , nie ma tego czegos co było , ona co ja wygaduje itd .Powiedziałem ze moze bysmy sie rozstali na jakis czas i tyle nie odpowiedziała wiec wyszedłem .. Przed chwila napisałem jej smsa z przeprosinami nie wiem co robic
podpowie ktos cos ![]()
Podobne tematy
Wydaje mi się, że szukasz dziury w całym... Zauważ, że dziewczyna przeżywa teraz trudny okres w swoim życiu, zwłaszcza śmierć ojca mogła na nią wpłynąć... Panna ma problemy a Ty mówisz jej, że coś jest nie tak... Wydaje mi się, że najlepszym pomysłem byłoby wsparcie ją w tym trudnym momencie. Jeśli potrzebuje czasu dla siebie - niech tak będzie, ale nie zarzucaj jej pretensjami... Zamiast skupiać się na swoich odczuciach skupiłbyś się na jej, pokazał, że może na Tobie polegać itp. Idź do niej z kwiatami, przeproś i wyjaśnij dlaczego tak czułeś, dlaczego to powiedziałeś... Rozmowa w 4 oczy jest dobrym rozwiązaniem na niektóre problemy ![]()
Ma ciężki okres w życiu... a Ty chcesz ją zostawić... myślisz, że ona tego chciała? wątpię...
jest przygnębiona a Ty jej jeszcze przywaliłeś z tym odejściem... gratuluję wyczucia czasu...
Chciałeś wiedzieć... ale o tym się rozmawia a nie od razu proponuje zerwanie...
Z kwiatami to jestem czesto ojciec jej zmarł rok temu i cały czas ja wspieram ,lecz mi zdaje sie iz za bardzo zaaganzowałem sie w ten zwiazek , pomoc jest z mojej strony kazdego dnia . to ja gdzies zabiore po spacerujemy itd lecz ona jak by sie znudziła juz mna
Właśnie tak samo zachował się mój były jak miałam podobne problemy (włącznie ze śmiercią ojca).
Dla mnie to jest egocentryzm. Jak tracisz rodzica+mieszkaniowe problemy to można nawet przez dłuższy czas być nieobecnym.
Powinieneś jej okazać wsparcie, nawet siedzenie z nią w milczeniu pomoże.
Mój były zachował się tak jak Ty z tym ,że ja po tygodniu z nim zerwałam. Dla mnie to jest niedojrzałość. To jest życie i nikt nie bedzie wiecznie na Twoje zawołanie..
Mój były przeprasza już 2,5 roku i chce powrotu - nigdy wiecej, raz mi wystarczyło ,że się tak zachował w życiowym problemie. Kolejnych dowodów nie potrzebuje.
Jak dziewczyny wartościowa to powinna Cię olać.
Podpowiadam. ![]()
Ale najpierw krótkie streszczenie tego, co sam napisałeś.
1. Twoja dziewczyna niedawno straciła ojca.
2. Ktoś robi jej nieprzyjemne psikusy.
3. Zmieniła mieszkanie.
4. Ktoś ją straszy.
Z tego opisu wynika jasno, że przeżywa ona sporo bardzo trudnych i trudnych sytuacji. Sama śmierć ojca i czas żałoby wymaga wiele energii i siły. Dochodzą jeszcze dodatkowe "atrakcje". Straszenie, zgodnie z naszym prawem, jest karalne i można zwrócić się z tym problemem do policji.
W takiej sytuacji Ty zajmujesz się... sobą i brakiem "motylków" w brzuchu.
W takiej sytuacji narzekasz, powiedzmy wprost, że ona, w zadowalający Cię sposób, nie okazuje Ci uczuć.
W takiej sytuacji masz do niej pretensje, że nie spotykacie się zbyt często, a związek gaśnie.
Prosiłeś, niebacznie, o podpowiedź.
Weź duży rozpęd i z olbrzymią siłą walnij się w głowę. Jeśli to Cię nie oprzytomni, to zafunduj sobie lodowaty prysznic.
Gdy rozum wróci Ci na swoje miejsce, zajmij się swoją dziewczyną i jej przeżyciami. Zobacz, czego o n a potrzebuje w tak trudnej sytuacji.
lecz ona jak by sie znudziła juz mna
Po czym to poznajesz?
Jak można zaangażować się za bardzo w związek?
Dla mnie to z Twoich słów wynika, że sam nie chcesz już się angażować.
Weź duży rozpęd i z olbrzymią siłą walnij się w głowę.
Zdecydowanie tak!!
to teraz popatrz na to z drugiej strony . Jestem dzien w dzien u niej ,do pracy po nia przyjezdzam ,zabieram na obiad ,jestem do póki nie zasnie rano ja zawoze do pracy . WSPIERAM JA ILE SIE DA ,to dla was jest za mało , to znaczy ze bede miał cały czas dbac i troszczyc sie o nia ,a ona bedzie mnie traktowała jak bym tylko był . przykre to jest
Ja tu szczerze nie pszyszedłem sie z wami spierac tylko rady jakiejs a tu z kazdej strony najazd na mnie ,nawet jak moja winna i zle odbieram , a mam prawo zle odbierac nie okazywanie uczuc od pół roku to człowieka w duszy zamyka:(
Jestescie nie fer ![]()
dobra, ich rady nie docieraja do Ciebie i wg Ciebie nie sa radami..
to ja z innej beczki - wez ja zostaw w cholere, nie docenia twojego starania, nie warto sie z nia uzerac.... i co lepiej? takiej odpowiedzi oczekiwales?
12 2012-01-21 20:17:22 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-01-21 20:19:36)
Jestem fair.
Nawet bardzo.
Poprosiłeś o podpowiedź. Udzieliłam jej. Rozumiem, że oczekiwałeś czegoś innego. Oczekiwałeś, że przeczytasz o swej dziewczynie, że jest osoba niewdzięczną, chłodną, itd.
Przeczytaj swój pierwszy post.
W którym miejscu napisałeś, że jesteś u niej codziennie, że ją wspierasz, że się o nią troszczysz?
Napisałeś to, co napisałeś.
Mój post był odpowiedzią na to, co n a p i s a ł e ś.
Pretensje skieruj do siebie.
Nie mam żadnej możliwości uzyskania innych informacji poza tymi, które zdecydujesz/zdecydowałeś się podać.
Powinieneś ją wspierać w tym ciężkim czasie dla niej
i przeczekać to wszystko. za wiele przeszła i miłość zeszła na drugi plan. powinieneś być dla nie wyrozumiały, czuły, opiekować się nią, a Ty wyskakujesz z rozstaniem
przemyśl wszystko jeszcze raz na spokojnie i daj jej czas na odnalezienie się w nowej sytuacji. Śmierć ojca to tragiczne przeżycie, tym bardziej, że ona jest młodziutka mi się wydaje. Wspieraj ją, nic więcej.
mój ojciec zmarł 2 mesiace temu
mama zmarła przy porodzie jestem takze załamany miałem tylko jego:(.Mimo to byłem przy niej
Amoze zle ze tu przyszedłem sory
Ocena tego, czy dobrze zrobiłeś pisząc tutaj, czy nie, należy do Ciebie.
Moim zdaniem, szkoda, że nie opisałeś swej historii rzetelnie.
Że co post, dodajesz nowe, bardzo istotne informacje. Każdy kolejny Twój post zmienia sytuację.
Przyjrzyj się uważnie temu wszystkiemu.
Najpierw opisałeś trudne wydarzenia w życiu swej dziewczyny i sporo swych pretensji.
Później dodałeś, że jesteś z nią całymi dniami, że może na Ciebie i Twą pomoc liczyć.
Teraz, w ostatnim poście, napisałeś o swej trudnej sytuacji.
Jeśli tak wygląda Twoja sytuacja poradzę coś innego.
Powiedz swej dziewczynie o przeżywanych przez siebie uczuciach, o tym, czego Ty w tej chwili od niej potrzebujesz. Być może ona uznaje swoją pomoc i wsparcie Tobie udzielane, za wystarczające. Twoje zdanie jest inne. Porozmawiaj z nią o tym. O uczuciach, o oczekiwaniach. Porozmawiaj a nie kłóć się. Nie miej pretensji. Każdy człowiek inaczej ocenia nawet tę samą sytuację.
Trzymam kciuki.
Wielo kropek masz wielka racje ,jestem przygnebiony tak jak ona moze powinnismy razem jakos rozwiazac to wszystko dzieki ci
17 2012-01-21 20:54:52 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-01-21 20:56:54)
Pogadaj.
Twoja dziewczyna jest mądrą osobą, ale... nie czyta jeszcze w Twych myślach. ![]()
Daj szansę i jej, i sobie, i waszemu związkowi, i wam obojgu.
Powodzenia.
***
Do każdego urządzenia producent dołącza instrukcję obsługi.
Warto też naszym partnerom dać instrukcję obsługi własnej osoby. ![]()
Jak dla mnie, szukasz dziury w całym i oczekujesz, zę w zwiazku zawsze będzie radośnie, tęczowo, kolorowo, zawsze będą motylki i zawsze będzie obecny stan zakochania. To mija- nadchodzi codzienna rutyna, a Ty zamiast pogadać z nią o swoich uczuciach, o tym, zęby C powiedziała, jak się czuje ona, to straszysz zerwaniem i w dodatku podkreślasz, jaki to nie jesteś wspaniały dla niej. No wprost cudo, nie facet.
A może jesteś po prostu namolny i dając cokolwiek, zawsze oczekujesz w zamian hołdu. Może należysz do osób, które w zimową noc same z siebie podarują termofor, a później się obrażą, że się im nie okazało wystarczającej wdzięczności? Może wcale nie musisz wiecznie przy niej być,może ona chce czasami pobyć sama, ale nie powie Ci tego, bo byś czuł się tak strasznie urażony.
Mnie się wydaje, że jesteś zakompleksiony i w ten sposób osaczając pannę budujesz swoje ego. I jeszcze nie rozumiesz, jak to możliwe, skoro taki dobry jesteś.
Może właśnie dlatego dziewczyna nie ma ochoty na częste spotkania. Bo teraz czas zwrócić uwagę trochę na swoje potrzeby. Nie musi to oznaczać, że Cię nie kocha, ale może oznaczać, ze czuje się stłamszona. W dodatku ma swoje problemy, którymi się chce zająć sama, a Ty uważasz, że skoro nie poświęca Ci tyle czasu, to na pewno związek się kończy. Ile masz lat?
McMiodek, jak widzę, że ktoś z kilku zdań wyciąga wnioski z nich nie wynikające (osaczanie, stłamszanie) to zawsze mam wrażenie, że pisze o czymś ze swojego życia. Swoją drogą już widzę co byście Panie napisały, gdyby z takim problemem weszła kobieta, stawiam dolary przeciwko liściom, że coś w stylu: Zostaw go bo nie jest ciebie wart.
W każdym razie, jeśli po roku związku zaczyna się "rutyna" i utrzymuje przez kolejny rok, to normalne na pewno nie jest i marcinster słusznie zaczyna się nad tym zastanawiać.
Vuk, zawsze się musisz doczepić do wypowiedzi innych- skoro Ci tak przeszkadzają, to je ignoruj. Takie jest moje stanowisko, to są moje przypuszczenia,a czy słuszne- nie Tobie to osądzać. Uważam, ze każda odpowiedź w stronę autora wątku może być jakimś rozwiązaniem, lub wskazówką, naprowadzeniem na coś istotnego- nikt nie musi w 100% stosować się do jednej jedynej wypowiedzi,a wyciągnąć wnioski z wielu.
Jak na razie, widać wyraźnie po Tobie, że nie potrafisz odnieść się bezpośrednio do tematu wątku, bo już nie pierwszy raz odnosisz się do wypowiedzi innych, sam nie wnosząc nic konkretnego do tematu. Skoro tak cię drażni damski punkt widzenia, poszukaj sobie męskiego forum.
Vuk, zawsze się musisz doczepić do wypowiedzi innych- skoro Ci tak przeszkadzają, to je ignoruj.
Tak łopatologicznie - dyskusja polega na tym, że ludzie mają różne zdania i nie muszą się z Tobą zgadzać. Jeśli wszyscy się zgadzają to jest chór, a nie rozmowa.
Takie jest moje stanowisko, to są moje przypuszczenia,a czy słuszne- nie Tobie to osądzać.
Ja nawet nie zastanawiam się czy słuszne - są zwyczajnie bezpodstawne i jako takie niewarte dyskusji. Zwyczajnie - niepotrzebne, nic nie wnoszące.
Jak na razie, widać wyraźnie po Tobie, że nie potrafisz odnieść się bezpośrednio do tematu wątku, bo już nie pierwszy raz odnosisz się do wypowiedzi innych, sam nie wnosząc nic konkretnego do tematu.
Zignoruję to, bo chyba miałas ciężki dzień, to co masz się nakręcać...
Skoro tak cię drażni damski punkt widzenia, poszukaj sobie męskiego forum.
A najmocniej przepraszam pani dyrektor tego forum, że śmiałem się nie zgodzić... I nie chodzi tu o kobiecy czy męski punkt widzenia. Niestety, z tego forum większość dojrzałych i rozsądnych userek zwyczajnie się wyniosła i został chór. Dlaczego tak się stało, to już panie moderatorki powinny się zastanowić.