Miłe Panie !
Muszę się przedstawić jestem byłym mężczyzną, i z szacunkiem muszę, przyznać że to jedyna sensowna dyskusja na temat suicidium /samobójstwo z łac. / mam 60 lat, zażyłem 180 tabletek nasennych, odratowali mnie , lekarze bardzo się dziwili , ale walczyli , trzy razu, widziałem światło w tunelu, ale , nie to najważniejsze, zrobiłem to bo moje życie się skończyło.
byłem pacjentem "Dziekanki", który trafił nie wiem czy to tylko moje szczęście na doskonałą Panią dr. psychiatrę, w tydzień postawiła mnie na nogi, i potem zrobiła coś dziwnego, pozwoliła mi samemu znaleźć drogę powrotną do życia, dyskretnie mnie kontrolowała, ale nie ingerowała, najpierw napisałem książkę Umarłem żeby żyć, czyli spowiedź "wariata", a potem znalazłem swoje życie, to życie jest zupełnie inne ale myślę ze wartościowe, i potrzebne.
Problem każdego niedoszłego samobójcy zaczyna się w momencie kiedy ma wyjść ze szpitala, wtedy rodzą się demony, a jeszcze jak bliscy nic nie zrozumieli z przebytej traumy i traktują ten akt desperacji jako wygłup, no to mamy obraz naszego społeczeństwa , kabotyńskiego, zakłamanego, nietolerancyjnego,.
Możemy przyjąć założenie że człowiek otrzymał pomoc medyczną , wychodzi i wraca do swoich problemów, jeżeli nie otrzyma wsparcia bliskich nie ma szans, na powrót do normalnego życia, niestety często kończy się to ponowną próbą, w większości zakończoną adnotacją protokóle policyjnym jako zgon bez udziału osób trzecich.
Kto zawinił Lekarz, nie, zrobił wszystko, zawiniło otoczenie z niewiedzy z głupoty, jest wiele czynników , jednak winny jest system opieki zdrowotnej.
Np. po urazie kręgosłupa, po zabiegu jest leczenie, a potem rehabilitacja . natomiast w przypadku chorób będących przyczyną samobójstw, owszem następuje leczenie, jednak potem pacjent zostaje sam , jeśli ma mądrą rodzinę to ma jakieś szanse, niestety 80% z nas nie ma tego szczęścia.
Widzę ten problem bardzo wyraźnie i zamierzam coś z tym zrobić, zaczynam od bloga, Przytulisko Chata Wariata, będą teksty, będzie dobra muzyka, bedzie prawdziwe forum dyskusyjne, będzie skrzynka alarmowa czynna cała dobę, mam już trochę praktyki w pomocy w sytuacjach kryzysowych i muszę przyznać że pomoc przychodziła w pore przy współudziale nr. 112 , następny krok to przytulisko na 30-40 osób własnie takich gdzie wsparcie bliskich nie ...... zostawmy to, było mi miło z Paniami porozmawiać i przedstawić swoje stanowisko Jerzy " wariat"