Witam .Mam 21 lat . Jestem po próbie samobójczej niestety nieudanej .
Szukam pomocy jak można żyć po takim zdarzeniu jak się przelamac ?
Dodam że od tej pory strasznie zamknelam sie w sobie .
Nie widze sensu zycia mam ochote zasnac i sie nie obudzic . Uważam że jestem dla wszystkim ciężarem. Nie wiem jak mam dalej zyc nie mam dla kogo zyc . Czuje się tak jakbym znalazla sie w tunelu z ktorego nie ma wyjscia . Jak zacząć wszystko od nowa wymazać przeszłość jak zacząc zyc na nowo ? Prosze o pomoc.
Podobne tematy
Przede wszystkim przeanalizuj i uświadom sobie DLACZEGO tak właśnie się czujesz, nic nie dzieje się bez przyczyny, sama z siebie, z dnia na dzień nie doszłaś do wniosku, że jesteś, jak to ujęłaś "cięzarem dla wszystkich". Z czego to wynika? Musisz wniknąć w swoją psychikę, przywołać nawet bolesne wspomnienia i znaleźć punkt, chwilę, sytuację, moze ciąg wydarzeń, który wpłynął na takie właśnie Twoje postrzeganie siebie, nie będzie to proste, ale jest to droga do sukcesu, odrodzenie, które JEST MOŻLIWE bez względu na to, jak bardzo jest źle w tej chwili...
Dobrze że się nie udało i nie rób tego już więcej, bardzo Cię proszę! Dlaczego to zrobiłaś? Dlaczego czujesz się ciężarem? Opowiedz o wszystkim co Cię boli.
Naprawdę nie mam siły na nic już . Po próbie samobójczej wszyscy się ode mnie odwrocili.CZuje sie coraz gorzej . Czy jest sens by zaczac od nowa . Nie widze tego .
Jesteś młoda,całe życie przed Tobą! Nie wiem czemu zdecydowałaś się na próbę samobójczą,jakie problemy w Twoim życiu Cię do tego skłoniły...Napisz to wszystko tu na forum ,wyrzuć te negatywne emocje z siebie ,zobaczysz ,ze poczujesz się lepiej.
Tak, jest sens. Ty też o tym wiesz i dlatego tu piszesz. Napisz więcej o sobie, wtedy łatwiej będzie Cię zrozumieć i coś doradzić.
Wiem że to głupie . Próbowałam zabić się przez chłopaka którego bardzo kocham . Wszystko zaczelo sie ze poznalam go przypadkiem rok temu nie powiem do przystojnych chlopakow on nie nalezy ale ja na wyglad nie patrze. Pokochałam Go mimo tego że byl w osrodku poprawczym i siedzial w wiezieniu . Nasz zwiazek trwal prawie rok ukladalo sie dobrze do czasu gdy jego siostra nie zaczela mieszac. Zaczely sie wyzwiska typu jestes kurwa szmata dziwka twoja matka pewnie zaluje ze cie urodzila. Pierwsze zaczelam sie ciac na chwile pomagalo , jednak doszlam do wniosku ze wszystko warto naprawic gdy sie kocha . Dostalam szanse ktora odebral choc tak naprawde on wszystko spierzyl zaczely sie grozby szantaze nie wytrzymalam sieglam po tabletki nasenne . Usypialam naszczescie moj tato mnie znalazl odratowal wiem ze dla mnie by zrobil wszystko ale ostanio moj brat dal mi do zrozumienia ze jestem dla wszystkich ciezarem dodam ze moi znajomi sie odwrocili stwierdzili ze jestem chora psychicznie ;(
Działałaś pod wpływem silnych emocji, ale nie warto siebie krzywdzić. Twoja rodzina może mieć żal do Ciebie o to co zrobiłaś, to też powinnaś zrozumieć. Od tej pory bądź rozsądna, życzliwa dla innych, z czasem poprawią się Twoje relacje z innymi.
Ale jeśli nie mam siły to jaki jest sens ? Chciałabym poprostu pokazać że jestem tą osobą którą byłam , i odzyskać chłopaka ktorego Bardzo Kocham . ![]()
Robaczku, masz depresje i to ciężką, ale nie martw się, to da się ogarnąć
Teraz jesteś ogólnie w szoku, Twój organizm próbuje wrócić do normy, a na pewno Twój mózg. Czego na pewno potrzebujesz to rozmowy z psychologiem i dużo witamim - magnez, potas, witaminy z grupy B, wszystko można kupić w aptece i bez recepty
Wiem, że brzmi to głupio, ale trzeba postawić Ci system nerwowy, a te witaminy właśnie na to są
Jak nie wierzysz poczytaj trochę w internecie o ich właściwościach.
Potrzebujesz punktu zaczepienie - Twój Tata, sama piszesz, że kocha Cię i zrobi dla Ciebie wszystko, tego się trzymaj, a brata na razie nie słuchaj. Ile on ma lat? Bo zalatuje mi trochę zazdrością o zainteresowanie, że nagle znalazłaś się w centrum uwagi rodziny.
Chłopak z poprawczaka, kryminału i do tego wyzywający i chamski? Nie, nie, nikt na takiego nie zasługuje i Ty też nie.
11 2014-04-25 22:32:13 Ostatnio edytowany przez AngieAngie (2014-04-25 22:36:16)
Moja Droga ,proszę Cię ,więcej nie próbuj popełniać samobójstwa przez faceta i to w dodatku takiego palanta ktory własną dziewczyne wyzywa i mówi takie okropne rzeczy na jej temat! Kopnij go w dupsko! Wiem,że to łatwo powiedzieć,ale gdyby mnie mój chłopak wyzmawał od Kur* i innych obrazliwych epitetów ,nie mogłabym być dalej z kimś takim.
Wiem ,że czujesz pustkę po nim,wiem ,ze był całym Twoim światem ,że bardzo tęsknisz ,ale pomyśł sobie ,ze co Cię nie zabiję ,to Cię wzmocni! Potraktuj to jako nowe doświadczenie życiowe. Nie możesz być teraz sama,spędzaj jak najwięcej czasu z rodziną,próbuj odnowić stare znajomości. Nie wierzę ,ze wszyscy znajomi mają Cię za wariatkę-a jeśli tak ,to nigdy nie byli Twoimi przyjaciółmi i szkoda na nich czasu.
Moge powiedzieć,że ja też po kłotniach ze swoim chłopakiem w przypływie szału chciałam się ciąć,połykać tabletki...Chciałam żyć,tylko chciałam w tak desperacki sposób zwrócić na siebie uwagę swojego chłopaka ,żeby zobaczył,że swoimi czynami i słowami tak mnie rani ,żeby się w końcu opamiętał i nie był więcej taki zimny. Teraz wiem,że byłam totalną kretynką i nigdy więcej już nic z tych rzeczy nie zrobię! Aktualnie przeżywam poważny kryzys ze swoim chłopakiem ,jak siedziałam w domu calymi dniami w piżamie i tęsniłam ,czułam się fatalnie ,depresja się robiła. Zapisałam się na wolontariat. I jestem szczęśliwa! Czuję się potrzebna komuś,widze ,ze moje problemy są małe,w odróznieniu od problemów innych ludzi i powinnam się cieszyć z tego co mam ,aa nie płakać nad sobą wiecznie ,bo chłopak nie kocha.
Naprawdę,przemyśl ,aby zapisać się na taki wolontariat
Moj brat ma 17 lat
A najgorsze jest to że moj byly chlopak wierzy swojej pokichanej siostrzytce , za nia by zycie oddal , a jak mu powiedzialam ze probowalam popelnic samobojstwo zadal mi bol pow lecz sie psychiatrycznie , a potem sms drugi lepiej jakbys wtedy zdechla , jednak to prawda wszyscy mnie beda kochac po smierci .
Za co Ty go kochasz? Możesz tak szczerze ,z ręką na sercu powiedzieć,ze pamiętasz z nim szczęśliwe chwile?
Trzymasz się go jak tonący wodorostów.Jesteś wrażliwą,wartościową dziewczyną,która tylko w siebie zwątpiła,masz depresję i potrzebujesz pomocy.Zawalcz o siebie samą o swoje życie.Nikt by nie chciał być tak traktowany jak Twój chłopak Cię traktuję. Uwierz,że zasługujesz na coś znacznie lepszego!
On obniża jej poczucie wartości, więc czuje sie kimś lepszym. Ona zaczyna w to wierzyć, więc jej to imponuje i chce być przy nim - bo jest przecież lepszy.
On sie kreuje w jej wyobrażeniach na ideał, a ją spycha w dół. Inni mówią o niej źle, on sie z nimi zgadza, więc ma racje. Ona daje sobą pomiatać, straszy go, to on nie wytrzymuje i tym mocniej jej nie szanuje. Nie będzie owijał w bawełne, bo jest przecież po poprawczaku i w kryminale. Ona wierzy, że na nikogo lepszego nie zasługuje. Inny będzie dobry, ale nie powie jej prawdy. Prawde powie tylko on, bo on jest silny. Jak silny to jej da wszystko czego ona chce, tylko tak naprawdę nic. To wyobrażenia.
Jaki sens mieć kogoś takiego? I jaki sens chcieć obniżać swoją wartość w przebiegu takiego związku?
Dopóki będzie o sobie tak myśleć, to bedzie przyciągać takich ludzi. Życia nie trzeba zaczynać na nowo, tylko trzeba chcieć się zmienić, poszukać wartości, dążyć do celów.
Jeśli sie tak poprostu nie da . Potrafie zrozumiec wszystko ale nie potrafie na nowo pokochac kogo innego duzo ludzi mnie zawiadlo ,nie powiem nie jestem brzydka dziewczyna mam czarne dlugie krecone wlosy duze niebieskie oczy i jestem zgrabna przyciagam wzrok mężczyzn
ale nie potrafie sie przelamac wiem ze to kiedys mnie zabije ale nie umiem zapomniec . Wiem ze tacy ludzie sie nie zmieniaja , najabardziej boli to ze piszac do innych dziewczyn mowi ze to ja skrzywdzilam.
17 2014-04-25 23:45:12 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-25 23:50:00)
Bo to jest ten najgorszy typ faceta i jeszcze do tego trafił do więzienia. Gorzej to chyba psychopata, morderca, gwałciciel. Ale tacy jak on mają to w genach - damski bokser nie wyjdzie z niego? Wyjdzie prawie na pewno. Ty skrzywdziłaś, tak mowi, bo to manipulator. Cała gama toksyczności. To jest udręka i przez takich ludzi nie chce sie żyć.
Jak wyjdziesz z depresji, pokochasz siebie, znajdziesz sens życia INNY NIŻ MIŁOŚĆ i to do najgorszej osoby jaka sie da, to wtedy bedziesz miała miejce na milosc dla innego.
Szczegolnie, ze jestes ładna, raczej nie głupia, bo wypowiadasz się dość składnie.
Szukaj zalet, bo masz.
Ciężko mi zapomnieć .Ciągle mam przed oczami jego mi nie jedna moja ciotka powtarza że nie warto , a ja zawsze mowie jej ze walka sie liczy , nie umiem przestac .Mam czasami ochote mu wykrzyczec wszystko zjebales ale nie potrafię , mysle nie raz byt pochopnie uwazam ze lepiej by bylo be zemnie , mam takie idiotyczne uroienia ze by zatesknil . Nie wiem co robic czuje sie zdruzgotana . Kocham Go i nie umiem inaczej .
Ale ktoś Cie spytał za co go kochasz?
Za to ze byl nie odwrocil sie gdy dowiedzial sie ze jestem chora na bialaczke.
Naprawdę jesteś chora? Czy wiesz na pewno?
Nieudana próba samobójcza może być drugą szansą.
Też miałam 'powiedzmy próbę samobójczą'
Chorowałam na anoreksję, na depresję. Raz nażarłam się większej dawki leków, cięłam się.
Życie jest ciężkie. Nikt nie mówił, że będzie nam tu łatwo, ale wiesz co? Człowiek zniesie więcej niż mogłoby nam się wydawać.
Na pewno nie warto zabijać się przez chłopaka. Nie zasługuje na Ciebie.
Jak coś to pisz, chętnie porozmawiam, mogę może jakoś pomóc.
Czasami zwykła rozmowa podnosi na duchu
Za to ze byl nie odwrocil sie gdy dowiedzial sie ze jestem chora na bialaczke.
Zdefiniuj "nie odwrócił się", bo z tego, co opisujesz to on nie dość, że się odwrócił to jeszcze Cię skopał.
lepiej żyć samemu i się męczyć jeszcze 40+ lat czy może lepiej się zabić i skończyć cierpienia?
to jest mój dylemat na najbliższe lata
Naprawdę jesteś chora? Czy wiesz na pewno?
Tak choruje od 2 lat
Nie mam sily po co mnie odratowali tylko sie mecze ciagly placz ja juz nie potrafie udawac ze wszystko jest ok
27 2014-04-26 16:13:08 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-04-26 16:15:44)
Nie mam sily po co mnie odratowali tylko sie mecze ciagly placz ja juz nie potrafie udawac ze wszystko jest ok
Potrzebujesz specjalistycznej pomocy. I powinnaś mieć taką zapewnioną, skoro Cię odratowali. Kiedy to było? Chodziłaś/chodzisz na terapię indywidualną/grupową? Jakie leki dostałaś w pierwszych dniach kuracji? Czy teraz coś bierzesz?
burntime - lepiej się zabić, jeśli się preferuje najprostsze rozwiązania i pójście po najniższej linii oporu.
3 miesiace temu co to dalo nic smutek i lzy . Dawali mi jakies w chuj mocne srodki po ktorych duzo spalam i czulam sie oglupiona teraz nie mam potrzeby ich zazywania grupy wsparcia chodzilam ale babka ktora to prowadzi nie potrafi postawic sie w sytuacji mojej . jej latwo powiedziec zapomnij mi nie co serce pokochalo rozum nigdy nie wymaze . Mi sie wydaje ze pozostalo mi odejsc tam to tak moze bolec nie bedzie
- lepiej się zabić, jeśli się preferuje najprostsze rozwiązania i pójście po najniższej linii oporu.
I pomyśleć,że pisze to osoba,która wyszła obronną ręką po próbie samobójczej,cóż za hipokryzja, dużo jeszcze masz takich rad?
Cynicznahipo napisał/a:- lepiej się zabić, jeśli się preferuje najprostsze rozwiązania i pójście po najniższej linii oporu.
I pomyśleć,że pisze to osoba,która wyszła obronną ręką po próbie samobójczej,cóż za hipokryzja, dużo jeszcze masz takich rad?
Kto ja?
Cynicznahipo napisał/a:- lepiej się zabić, jeśli się preferuje najprostsze rozwiązania i pójście po najniższej linii oporu.
I pomyśleć,że pisze to osoba,która wyszła obronną ręką po próbie samobójczej,cóż za hipokryzja, dużo jeszcze masz takich rad?
Kto ja?
32 2014-04-26 16:40:40 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-04-26 16:41:45)
Cynicznahipo napisał/a:- lepiej się zabić, jeśli się preferuje najprostsze rozwiązania i pójście po najniższej linii oporu.
I pomyśleć,że pisze to osoba,która wyszła obronną ręką po próbie samobójczej,cóż za hipokryzja, dużo jeszcze masz takich rad?
To nie jest rada, to jest stwierdzenie.
Serducho, a co to były za leki, jeśli można spytać? I jak długo Ci je podawano? Ile leżałaś na oddziale?
Lek nazywa sie Imipramina na odziale prawie 2 miesiace
34 2014-04-26 16:49:00 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-04-26 16:51:31)
Lek nazywa sie Imipramina na odziale prawie 2 miesiace
Powiem Ci, jak ja to widzę.
Nie jesteś zdrowa. Chyba sama to widzisz.
Masz trzy wyjścia.
1) Nie robisz nic. Prawdopodobnie skończy się to drugą próbą samobójczą, być może udaną.
2) Szukasz specjalisty bądź grupy wsparcia, która Tobie pomoże.
3) Zgłaszasz się do szpitala, na oddział psychiatryczny. Tam dostajesz pomoc.
Wybór należy do Ciebie.
Swoją drogą, jestem zdziwiona, że dawali Ci Imipraminę, która jest zwykłym lekiem antydepresyjnym. Niedoszłym samobójcom z reguły podaje się psychotropy przez pierwsze dni, by odzyskali równowagę psychiczną.
Tak podawali . zreszta ja mam dosc wszystkiego ,nie wiem potrzebuje rozmowy nie ma zkim
Widze ze nawet nie ma po co tu szukac pomocy
A jakiej Ty chcesz niby pomocy?
Widze ze nawet nie ma po co tu szukac pomocy
My Ci nie pomożemy, potrzebujesz specjalistycznego leczenia.
Nic to nie da ja potrzebuje rozmowy ale kazdy olewa
Rozmowy? O czym? Przecież Ty chcesz poklepania po plecach i omamienia Cię słodkimi słówkami w ten sam sposób jak zrobił to ten chłopak.
Zwykłe takie zwierzenie się na takim forum już bardzo dużo pomaga. wyrzucenie z siebie negatywnych emocji. Musisz zamknąć ten zły rozdział w swoim życiu. Póki nie zamkniesz tamtych drzwi, nie otworzysz kolejnych. Inni mają rację. Potrzebujesz specjalistycznej pomocy. Psychoterapia. Leki. Trzeba wszystkiego próbować i wierzyć.
Nic to nie da ja potrzebuje rozmowy ale kazdy olewa
Możesz przecież o wszystkim rozmawiać z psychoterapeutą. Dlaczego nie spróbujesz?
bo czasmi nie potrafi sie rozmawiac z osoba ktora mamy bliski kontakt
bo czasmi nie potrafi sie rozmawiac z osoba ktora mamy bliski kontakt
Od kiedy z psychoterapeutą ma się bliski kontakt? Chyba mylisz pojęcia.
Witam .Mam 21 lat . Jestem po próbie samobójczej niestety nieudanej .
Szukam pomocy jak można żyć po takim zdarzeniu jak się przelamac ?
Dodam że od tej pory strasznie zamknelam sie w sobie .
Nie widze sensu zycia mam ochote zasnac i sie nie obudzic . Uważam że jestem dla wszystkim ciężarem. Nie wiem jak mam dalej zyc nie mam dla kogo zyc . Czuje się tak jakbym znalazla sie w tunelu z ktorego nie ma wyjscia . Jak zacząć wszystko od nowa wymazać przeszłość jak zacząc zyc na nowo ? Prosze o pomoc.
serducho opamietaj się,dla kogo czy raczej przez kogo chcesz się zabijać.Dramatem jest utrata kogos bliskiego kogo sie kochalo i byl tego wart.Wejdź na forum ,,Śmierć męża - jak sobie poradzić?" tam zobaczyśz prawdziwy dramat kobiet.Ja osobiście straciłam w krotkim czasie dwie ukochane osoby 19 lutego 14 r zmarł mi mąz na raka a 24 marca dzień po swoich 21 urodzinach zmarła moja najmłodsza z trzech córek.Ale żyję bo mam jeszcze tutaj coś do zrobienia,zreszta to nie spodobało by się Bogu,no i chce sie kiedys spotkac z moimi bliskimi a zabijając się zamknęłabym sobie droge do Boga.Zacznij sie modlić to pomaga.I zacznij myśleć o sobie .
serducho - moja córka popełniła smobójstwo, nie ma dnia, godziny minuty ani sekundy bez bólu łez cierpienia po jej stracie - a brat który tez czasem głupoty wygadwał - do dzisiaj nie może sie otrząsnoąć - czy twoi najblżsi załuzyli na cierpirne i rozpacz która ne mija ne przechodzi i nie pomogą zadne tabletki wódka nic........poprostu śmierć jest procesem NIEODWRACALNYM!!!!! choroba, nieudana miłosc , związek, zła praca porzucenie etc. to wszystko MOZNA ZMIENIC!!!
psłuchaj tych którzy dobrze ci radzą IDZ DO SPECJALISTY!!!
serducho - moja córka popełniła smobójstwo, nie ma dnia, godziny minuty ani sekundy bez bólu łez cierpienia po jej stracie - a brat który tez czasem głupoty wygadwał - do dzisiaj nie może sie otrząsnoąć - czy twoi najblżsi załuzyli na cierpirne i rozpacz która ne mija ne przechodzi i nie pomogą zadne tabletki wódka nic........poprostu śmierć jest procesem NIEODWRACALNYM!!!!! choroba, nieudana miłosc , związek, zła praca porzucenie etc. to wszystko MOZNA ZMIENIC!!!
psłuchaj tych którzy dobrze ci radzą IDZ DO SPECJALISTY!!!
Chyba wiem doskonale że śmierć jest procesem nie odwracalnym tego mnie nikt nie musi uczyć , po co żyć gdy tak naprawdę nie ma dla kogo ? Wiem sama co czuje mi nie jest łatwo samej ciągłe łzy cierpienie , im bardziej próbuje zapomnieć tym gorzej ze mną , wiem że on jest bardzo uparty ale nie wierze żeby przestał kochać dla was to może głupota ale postawcie się na moim miejscu wszystko potraciłam co miałam , mnie to boli a chyba każdy wie doskonale że ból psychiczny jest gorszy od bólu fizycznego ?
Ja wystarczająco dużo przeszłam rozumiałam go że siedział w kryminale że był w ośrodku poprawczym że inne dziewczyny go zdradzały ale ja tego nigdy nie zrobiłam tłumacze mu to to dostaję odpowiedź typu ty głupia dziwko mnie to rani . Kocham Go choć wiem że nie powinnam czy uważacie że łatwo mi zapomnieć ? Uwierzcie nie pisze do niego codziennie milczy jak grób . A gdy mówię że chce się z nim spotkać to się wykręca , bo to , bo tamto . Ja czuje to że kocha choć jemu łatwiej będzie zapomnieć po co przecież tego się bardziej zepsuć nie da można jedynie wszystko naprawić . Dodam że w maju ma sprawę spowrotem pójdzie siedzieć na rok lub dwa lata , nawet teraz się od niego nie odwrócę ,tylko nie wiem jak go przekonać juz poprostu nie mam sily wdaje mi się że śmierć będzie najlepszym rozwiązaniem...
Dziewczyno masz 21 lat jesteś bardzo młoda . Całe życie przed Tobą posluchaj slow pani Beaty ma racje smierc jest procesem nie odwracalnym , nie masz pewnosci czy po drugiej stronie bedzie Ci lepiej nikt nie ma pewnosci smierc to glupota myslisz ze jego to zaboli . ? Po nim splynie to jak po kaczce ludzie z przeszloscia kryminalana nie potrafią okazywać uczuć dla nich sie liczy ich wlasne ego , ty nie mozesz zalamac sie przez kogos kto zaraz pojdzie za kratki . Wiem co mowie same wyzwiska kierowane w Twoja strone , rozumiem Cie doskonale kochasz Go nie bronie Ci walcz ale po co o kogos takiego ? Napisz mu smsa jak sie czujesz nie pisz codziennie po co on Ci znow narobi nadzieji i odejdzie . Znam takich ludzi wiesz czemu zerwal ? Bo bał się że Ty to zrobisz i jego będzie to bolało uwierz mi na słowo , on wolal odejsc niz zostac zostawionym bal sie bolu cierpienia tego ze nie przetrwa tego bolu . Wierz mi faceci sa bardzo wrazliwi ale umieja to ukrywac .
serducho dasz sobie radę my kobietki zawsze dajemy radę ale zrob cos dla nas udaj sie do psychiatry to nic strasznego on jest od tego aby pomoc takim ludzią jak ty ludzią po próbie samobójczej ,psychiatra i psycholog jest rzecza normalna w dzisieszych czasach duzo osob popada w depresje , zacznij walczyc o siebie swoja psychike ktora pada , my Ci posluzymy radą ,pokierujemy . Posluchaj nas . uwierz warto zyc zycie jest piekne a do tego uwierz moze okazac sie krotkie , a tak pozatym samobojcy po udanej probie samobojczej nie odnajda spokoju będa sie blakac bez celu wtedy bardziej bedziesz cierpiec. Bog dal ci drugą szanse bo wie że ty przezycięzysz swoj bol . ![]()
Witam .Mam 21 lat . Jestem po próbie samobójczej niestety nieudanej .
Szukam pomocy jak można żyć po takim zdarzeniu jak się przelamac ?
Dodam że od tej pory strasznie zamknelam sie w sobie .
Nie widze sensu zycia mam ochote zasnac i sie nie obudzic . Uważam że jestem dla wszystkim ciężarem. Nie wiem jak mam dalej zyc nie mam dla kogo zyc . Czuje się tak jakbym znalazla sie w tunelu z ktorego nie ma wyjscia . Jak zacząć wszystko od nowa wymazać przeszłość jak zacząc zyc na nowo ? Prosze o pomoc.
Musisz iść na terapię. Tylko ktoś kto dokładnie pozna Twoją historię, może pomóc Ci wyjść z takiego stanu. To nie jest temat na forumowe opowiadania. Każda dzielnica i miasto mają swoje darmowe dla pacjenta oddziały dla osób cierpiących z różnych powodów. Byłaś kiedykolwiek u psychiatry, psychologa lub psychoterapeuty? Jeżeli nie, to może warto pomyśleć o tym (w takiej kolejności jak wymieniłam).
burntime napisał/a:bo czasmi nie potrafi sie rozmawiac z osoba ktora mamy bliski kontakt
Od kiedy z psychoterapeutą ma się bliski kontakt? Chyba mylisz pojęcia.
Właśnie jestem w trakcie kształcenia psychoterapeutycznego i to właśnie od jakości bliskości i zażyłości z terapeutą zależy powodzenie terapii. I z całym szacunkiem, ale to chyba Ty mylisz pojęcia - bo bliskość kojarzy Ci się albo jednoznacznie, albo pojęcie rozumiesz wąsko i tylko przez pryzmat własnych doświadczeń. Trafny nick - tak samo cyniczny jak i agresywny, co jest spójne z Twoją wypowiedzią.
Jejku ona szuka pomocy . Niczego innego
to prawda zycie jest ciezkie i czlowiek jest wstanie zniesc wiele.czasami nas zycie przerasta i pojawiaja sie mysli samobojcze i proby,ja miewam mysli samobojcze .staram sie z nimi walczyc i radzic sobie problemami .mialam depresje leczylam sie .jesli macie mysli samobojcze prosze pojcie do psychologa,psychiatry nie bojcie sie prosic o pomoc.
wiem ze cie zko jest jak chlopak nas nie chce ,ktorego kochamy bo sama tego doswiadczylam 3 razy ,mialam mysli samobojcze i \\\cierpialam ,leczylam sie na depresje .Nie warto przez faceta rezygnowac z zycia,warto walczyc o siebie,poszukac pomocy w rodzinie,psychologu.
Musisz iść na terapię. Tylko ktoś kto dokładnie pozna Twoją historię, może pomóc Ci wyjść z takiego stanu.
Obecnie można pomagać ludziom bez potrzeby poznawania ich historii. To naprawde nie jest konieczne.
Poza tym to jest objaw typowej nieświadomej manipulacji metodą "zaangazowanie i konsekwencja", osoba tkwi w toksycznym związku, w którym często jest bita, przezywana; poniżana i nie wspierana. A przy cechach kobiecych takich jak wrażliwość osoby te mogą chcieć zostać w związku wymyślając sobie różne preteksty. Zazwyczaj jest to idealizacja partnera. Przez zwykłą jedną z łatwiejszych metod manipulację.. chciałaś popełnić samobójstwo.
Jesteś ode mnie o zaledwie rok starsza, a prezentujesz wartości godne samobójczyni z gimnazjum. Nie chwaląc się, jestem w posiadaniu wiedzy, która stosują psychiatrzy...bo sam zaczałem się tym interesować i umiem pomóc sobie i innym osobom w moim środowisku. Ale te masz przeświadczenie, że tutaj są pogawędki, a specjalista ci pomoże. Kolejna manipulacja : Autorytet, a społeczny dowód słuszności( czyli to, co mówią inni ) potwierdza ten autorytet.