Zazdrość jak sobie z tym poradzić? Zacznę od tego że jestem po ślubie 13 lat mam 2 dzieci.Z mężem układa mi się różnie wiadomo jak to w codziennym życiu.Ostatnio jednak chyba ja sie zmieniłam na niekorzyść bo pewna sytuacja przysłoniła mi cały świat na niczym innym nie moge sie skupić otóż od pewnego czasu do zespołu {mąż gra po weselach} dołączyła dziewczyna .NIe powiem ładna ,młoda21 lat zgrabna i rzeczywiście umie śpiewać.w zespole jest 4 żonatych facetów ale ona o tym zapomina.Zapoznałam ja i co sie dowiedzialam:mój mążod razu wpadl jej w oko ale jej zabiegi na nic sie zdały bo on ciągle mówił o mnie i o dzieciach wiem to od niej samej ,przepraszała mnie itd Rozmawiałam o tym z mężem potweirdził wszystko i zaczął ją bronić że ona taka jest wyluzowana że jest fajna sympatyczna utalentowana że musiała szybko dorosnąć {ma dziecko z narkomanem}I że teraz jest w zespole lepiej bo wprowadziła swoją kobiecą ręką ład i porządek.Kiedyś jak przyszedł z wesela zacząl opowiadać że sie wszystkim podoba świetnie sie ubiera{jak spod latarni}i ja bym też tak mogła wyglądać tylko nie dbam o siebie,dodał jeszcze że z taka małolatą chętnie by pobaraszkował{mąż ma 39} Ona teraz usidliła innego z zespołu mają romans na oczach wszystkich jego żona o niczym nie wieNie mają wstydu,uprawiją seks gdzie popadnie ona twerdzi że to miłosć.Mam ochote parsknąć jej smiechem w twarz przy cztm mój mąż nadal jest pod jej urokiem.Robie sceny zazdrosci ,płacze krzycze ale jak grochem o ściane powiedział ze zespołu nie zostawi bo nareszcie jest normalnie.Ręce mi już opadają te ciągłe awantury doprowadziły do tego że żyjemy nie jak mąż i żona ake jak wspołlokatorzyNie wiem czy ta zazdrość jest uzasadnipona myśłę że jakby tamta zdradzana by sie dowiedziala to by sie wszystko skończyło to i ja bym miała te dziewuche z głowy Nikt jednak nie chce sdie wtrącac i robić afery.Szkoda mi tej żony ma rogi do nieba Gnębi mnie to że oni może wszyscy z nią sypiają powiedzcie same czy mam powody żeby sie denerwować czy jest o co?Czasami czuje sie jak w podstawówce śmieszy mnie to wszystko..ale z drugiej strony może mam słuszne obawy a to już smieszne nie jest
1 2012-01-17 14:01:00 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-01-17 14:07:47)
Podobne tematy
No cóż!
Sytuacja normalna nie jest. Samym tekstem, że chętnie by z nią pobaraszkował - osiągnął dno!
Mimo wszystko spróbuj porozmawiać z nim, wytłumaczyć, że swoim zachowaniem, złośliwymi tekstami sprawia Ci po prostu przykrość.
Wiesz, jak rozmowy nie pomogą, to spróbuj inną bronią.
Zacznij bardziej zwracać uwagę na wygląd, seksowny strój,wyjdź gdzieś sama a jak będzie ciekawy dokąd taka wystrojona idziesz to zrób tajemniczą minę!
Daj mu do zrozumienia, że też jesteś atrakcyjna i inni mogą to docenić!
Właśnie, popieram.....
Chcąc,żeby trochę oprzytomniał musisz mu wylać przysłowiowy "kubeł zimnej wody na głowę"....a zrobisz to tylko wtedy kiedy chociaż troszkę stanie się zazdrosny.
Idź do fryzjera, kup sobie jakiś extra ciuch i wyskakuj z koleżankami na pogaduchy.
To powinno podziałać....a wtedy przeprowadź z nim poważną rozmowę i przedstaw swoje żale.
Mam podobna sytuację ;( mąż od kat pamietam gra sobie to na basie to preqsji .Jakos zawsze ani do głowy mi nie przyszło ze jako muzyk ma mnustwo okazji do zdrady.Ufałam mu bezgranicznie. W zespole sa sami faceci...aż pewnego dnia pojawiła sie laska (wocal) niby nic taka sobie.Koleżanki troche mi dogadywały czy nie czuję sie zazdrosna ze wiele godzin w tyg spedzają wspólnie itp...to zasiało mój niepokój .Pytałam go czy maja dobry kontakt i czy jest fajna ?Twierdził ze normalna taka sobie i ze zero kontaktu tylko na próbach ze fajnie spiewa i to sie liczy nie mam o co byc zazdrosna. Chmmm...mysle okej Trafilo sie ze zaglądnełam do jego tel;/ i zobaczyłam smsy ich niby nic bo chodziło o jakis teksty piosenk mój maż zapodał jej cos ona nie za bardzo na to.Mąz nie odpuszczał"nie bądz taka ,co taka uparta jestes itp. Potem było kilka połączeń ona i on do niej..... Rozchodzi sie o to ze jak sie go pytam czy piszą do siebie maja jakies sprawy ,gadają to zaprzeczał!! ze nigdy ze coś ty....Więc po co kłamał? przecież nic tam w tych ich wiadomosciach nie było.Ale chcąc nie chcąc stałam sie zazdrosna i po kilku kłamstwach straciłam zaufanie do niego;( Ale zycie toczyło sie nadal ona w zasadzie zaraz odeszła z zespołu i długo spiewał chłopaczek inny.Teraz i on odszedł z zespołu i znowu zaczeła spiewać z nimi inna dziewczyna tym razem b.ładna i chyba fajna z tego co wiem.A we mnie znowu sie obudziła ta zazdrosnica;/// jak wychodzi na próbę nie moge znalesc sobie miejsca mysle czy on jest okej w stosunku do mnie jak wychodzi.Rozmawiałam z nim mowiłam ze ja juz dłużej nie moge Ze rozumie go ze kocha muzyke ale mam juz dosc bycia tą drógą zaraz po muzyce!! Naj ważniejsze było zawsze dla niego granie czy był chory czy ja czy dziecka nie było z kims zostawić jak ja np byłam w pracy.Zawsze tak kombinował aby wyjść. Wiem ze mnie kocha i to okazuję ale temat grania od jakiegos czasu w naszym domu jest tematem który lepiej nie poruszać A teraz jeszcze ta laska z nimi;(( Bożeeee co mam zrobic aby nabrac zufania do niego??? o ile to w ogóle możliwe.Wiele razy kazałam juz w silnych nerwach wybierac albo muzyka albo ja! i co ? i nadal on gra a ja to toleruję .Ale ile zdrowia trace przez to to tylko ja wiem;( prosze napiszcie co myslicie ??czy mam sobie da siana i nie wyolbrzymiać? czy jakos inaczej na niego wpłynać skoro on tak bardzo kocha granie - obawiam sie ze przegrałam .)