Zacznijmy od tego że pisze tu facet, ok mogłem znaleźć inne forum ale wolałem zajrzeć tutaj pewnie tym samym zlamalem główny pkt regulaminu.
Oto sytuacja w jakiej się znalazłem postaram się opisać ją dokładnie i liczę na wasza pomoc nawet jeśli będzie to kubeł zimnej wody..
Znam kobietę od długiego czasu można powiedzieć że nawet byliśmy razem z różnymi perypetiami (nie ma to znaczenia w tym momencie) niestety ciągle kłótnie nieporozumienia wszystko zmierzalo do końca ale byc może los tak chcial że pojawiła się ciążą. Ze względu na sytuację i świadomość naszych relacji nie wybuchlem ogromem radości bo gdyby nie ciążą na pewno już dziś nie bylibyśmy razem ale ze nie jestem bezdusznym dupkiem który boi sie odpowiedzialności (choć może ocenicie inaczej) przyjąłem to informacje z pokorą. kilka miesięcy naprawdę se starałem mimo wszystko kłótni opier*** mnie złości cichych wieczorów próbuje coś z tego wykrzesać...
Staram się na różne sposoby ale...
Widzę ze jesteśmy dwoma różnymi osobami każde ma inne cele marzenia w swoim życiu mnie nie zadawała siedzenie całymi dniami razem przytuleni przed tv i telenowele kapcie obiad i tylko takie życie (raz na jakis czas ok ale nie jako motyw przewodni) siedząc sam w domu potrafię sobie zagospodarwac czas a nie narzekać ze nie ma drugiej osoby w końcu każdy ma część swojego życia i przepraszam chyba nie może się ono opierać tylko na nic nie robieniu nudzie i życiu z inna osoba... Jakieś cele? Pasję? Marzena poza rodzina?
Jestem zniszczy emocjonalnie moglbym non stop pracowac albo iść na rok do zakonu... Nie wychowano mnie na czlowieka ktory od tak mógłby zostawić kobietę w ciąży.. kwestia tylko czy warto mimo wszystko się poświęcać udać ze jest ok i jakoś to ciągnąć?
Czy to ma sens i będzie dobre dla dziecka i całej trójki osób?
Nie mówię tutaj o ucieczce tylko o rozstaniu - a później jeśli tylko jego mama pozwoli wspieraniu dziecka pod każda możliwa forma (choć już usłyszałem ze nawet nie zostanę wpisany jako ojciec... - co nie znaczy ze wtedy nie będę się interesował dzieckiem)
Sytuacja jest patowa tutaj opisałem tylko główne kwestie..napisałem na tym forum bo nawet nie mam z kim o tym porozmawiać...