Mój synek ma 4 miesiace... Niestety mieszkamy u tesciowej bo nie stać nas na swoje... Ona pali w domu. Zrobiłam podstęp, pojechałam do pediatry i jak wróciłam to powiedziałam że mały kaszel ma właśnie od dymu tytoniowego, ale się wściekła, zaczęła klnac, że może to ona się wyprowadzi, że zadzwoni do pediatry i będzie z nią rozmawiać. Tak jak paliła tak pali, np w Wigilię zapaliła przy małym, stała 3 metry od niego ale twierdziła że to nie dojdzie do niego, wyszłam z pokoju. Nawet lubi sobie wypić a ostatnio to przyszła do małego pod wpływem... w szpitalu wzięła go na ręce a czułam od niej alkohol. Co mam zrobić żeby przestała palić, martwię się o zdrowie synka... Czasami to mówię że karmie, albo mleko ściągam jak chce ona wejść do pokoju. Mówię mężowi że śmierdzi mi papierosami, że żal mi małego że musi wdychac to, kilka razy zwrócił jej uwagę ale ta z krzykiem na niego to już nic nie robi. Jak przyszła ostatnio i dotykała jego grzechotki to później poszłam je umyć... Mężowi powiedziałam że daje mu pół roku czasu żeby znalazł nam mieszkanie a jak nie to się wyprowadzam, on pracuje u ojca bez umowy za to co ona wypala w ciągu miesiąca mąż mógłby być opłacony jako normalny pracownik... Co robić w takiej sytuacji? Brak mi pomysłów... Maly dziś ma chrzciny.
1 2012-01-14 03:04:40 Ostatnio edytowany przez 782651 (2012-01-14 03:07:15)
Podobne tematy
Generalnie teściowa jest u siebie i może robić to, co jej się tylko zamarzy. To jest "urok" mieszkania z teściami - trzeba się dostosować. Nie możesz zmusić jej, aby przestała palić, niemniej możesz trzymać syna z daleka od babci z odpalonym papierosem. Co prawda dziwną sytuacją jest izolowanie wnuczka od babci, ale tu w końcu chodzi o 4-miesięczne płuca. Jeżeli wchodzi do waszego pokoju i kurzy, poproś, aby wyszła i przyszła jak skończy. Taka prośba nie jest adekwatna propozycji pomalowania wszystkich ścian w mieszkaniu na krwistą czerwień, więc powinna przyjąć to bez zbędnych nerw, ale z tego co piszesz Twoja teściowa jest osobą bardzo wybuchową i upartą, więc przed Tobą niezły orzech do zgryzienia. Bez względu na to jaka będzie jej reakcja, powinnaś się tego domagać. I docelowym rozwiązaniem jest niestety wyprowadzka, bo założę się, że w przyszłości spotkacie się z większą ilością takich "uroków".
Zamiast czekac pół roku, wyprowadźcie się od teściowej już teraz. I mąż tez może poszukać innej pracy, a rzucić tę u ojca, na czarno i za grosze.
Jasne, dym tytoniowy szkodzi, szczegónie dziecku i powinnaś zrobić wszystko, by synka przed nim chronić.
Jednak nie jesteś u siebie. Mieszkasz u teściowej i żądasz od niej by zmieniła swoje przyzwyczajenia. Pewnie, że picie i palenie nie jest niczym chlubnym, ale nie w tym rzecz. Teściowa jest u siebie, a Wy mieszkacie U NIEJ.
Ciekawe, czy zanim sie pobraliście i postanowiliście mieć dziecko, zastanawialiście się gdzie będziecie mieszkać i za co żyć? Czy jakoś tak spontanicznie to wyszło? A potem nie było wyjścia i trzeba było teściów uszczęśliwić swoją obecnością? No i oczywiście narzekać na teściową, że taka i owaka. To ona się do Was wprowadziła? Nie wiedzieliście wcześniej, że pali i za kołnierz nie wylewa?