netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Oczerniajaca mnie tesciowa i relacje z mezem pomocy !!!!

18 odpowiedzi13 519 wyświetleńzałożony przez bemi2010, 17.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Oczerniajaca mnie tesciowa i relacje z mezem pomocy !!!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Oczerniajaca mnie tesciowa i relacje z mezem pomocy !!!!

Witam. Tematy "tesciowa" juz tu sa ale nie wiem do któego sie podłączyc bo kazda sytuacja jest inna. Mam tesciowa straszna kłamczuche mitomanke która strasznie mnie oczernia przed sasiadami swoja rodziną osobami które mnie blizej nie znaja. Wiem ze nie powinnam sie przejmowac nawet zasięgnełam rady psychologa który twierdzi ze ona cierpi na syndrom gniazda opuszczonego i ze to z nia jest cos nie tak tylko co mi z tego wiedzac to jak ja nie potrafie sie przejmowac ze ona mnie oczernia przy innych wymysla niestworzone historie a przy mojej rodzinie odgrywa super tesciowa z tej strony to kazdy wie o co chodzi bo znaja mnie przeciez.
Musze sie komus wyzalic moze ktos poradzi jak postepuje sie z kłąmcami. Mój maz wierzy jej bardziej niz mi jak mowie co mi zrobiłą typu kiedys wyzuciała moje ciuchy z suszarni na schody koty sie na nich wylegiwały wiec zostawiłam jej zeby maz zobaczył gupia zdiecia nie zrobiłam (zreszta nie wiem co by mi to dało) to mi je w kosteczke poskłądałą i połozyła na szawke koło moich drzwi od mieszkania. Mamy dwa osobne mieszkania juz mam swoja pralke u siebie ale co mi to da jak co chwila cos innego wiem ze mieszkam u niej nie panosze sie z tego powodu próbowałąm balagac meza zeby sie wyprowadzic ale co mi to da nawet ja pojde w koszty i zbuduje swój dom to i tak musze juz z soba zabrac bo nie ma sie nia kto opiekowac w razie czego.
NIe iwm co mam robic tylko moje zdrowe szwankuje na meza zaczynam patrzec jak na kogos zupełnie obcego juz nasze młzenstwo przzezywało kryzys z tego powdu prawie do rozwodu nas doprowadziła bylismy w sepracji postanowiłąm dac sznse jescze jedna mezowi ale zaczynam watpic we szzystko.
Moze ktos mi pomoze jak sie psotepuje z kłąmcami czy to sie juz nie da?

2

Odp: Oczerniajaca mnie tesciowa i relacje z mezem pomocy !!!!

Bemi, przecież ty masz problem z tą teściową od ładnych paru lat. Druga sprawa: nikt nie lubi gdy się źle mowi o najbliższych. Nawet jak mąż usłyszy co jego matka wygaduje, wyprze to! Wiem z własnego doświadczenia. Dopiero jak sam dostanie w tyłek od własnej matki, może wtedy coś drgnie. Musiałby sam się nią zajmowac, sam wysłuchiwac ciągle tych samych bredni, itd.

Starsi ludzie bywają złośliwi, upierdliwi, nie zdając sobie z tego sprawy. Mnie własna matka irytuje, a co dopiero teściowie.

Natomiast te brednie jakoby matce musiał pomagac, że jej nie zostawi, świadczą jedynie o tym, że tak naprawdę nie stac was na wyprowadzkę albo dodatkowo tak mu wygodnie. Nie jeden twierdzi, że taki układ bywa idealny. Żona wkurzona, kłótnia, on daleko nie musi isc, mama po sąsiedzku przygarnie. Niech sobie baby skaczą do oczu, obwiniają wzajemnie.

Dlaczego te parę lat temu nie odeszłaś? Wróciłaś, zmian nie było, trzeba było się rozwiesc. Matką należy się opiekowac, ale pozwalanie jej na skłócanie, wtrącanie się w swoje małżeństwo, wyżywanie, dokuczanie żonie - jest zupełnie innym kalibrem.

3

Odp: Oczerniajaca mnie tesciowa i relacje z mezem pomocy !!!!

chaber masz racje  to problem nie od dzis tylko ze jak widac do dzis nadal nie rozwiazany
masz racje ze dla niego to idealny ukłąd bo w razie kłuti biegnie na dół i ma z kim wypluc na mnie watrobe mama przygarnie da obiad i wtedy chodzi w skowronkach
nieraz i jego zagotowała wtedy jest sytuacja odwrotna zona to ta dobra a mamusia zła
zdaje sobie sprawe z tego ze zyje z mainsynkiem oprucz kłutni na lini tesciowa nie ma miedzy nami nieporozumien i dlatego trwam w tym wszystkim moze obaiwam sie  ze pojde i nie dam rady z dzieckiem sobie poradzic i bije sie porazy i moze głupio to zabrzmi ale znowu mamausia bedzie miałą satysfakcje
dlaczego nie odeszłam bo maz przyjezdzał prosił nalegał i sama doszłam do wniosku ze sie z nia nie rozwiaze do konca jej dni bo nie ma kto sie nia zjac
beznadziejna sytuacja nawte psycholog nie pomóg mi w tej kwest

4

Odp: Oczerniajaca mnie tesciowa i relacje z mezem pomocy !!!!

bemi2010, to Ty sama masz do podjęcia decyzję. "Samo się" nie rozwiąże. Żaden też psycholog ani inna osoba nie pomoże Tobie, bo... oczekujesz, że ktoś za Ciebie wykona robotę.

Skoro nie ma między Tobą a mężem żadnych nieporozumień, skoro jedynym 'punktem zapalnym' jest teściowa, to może... odpuść sobie? Tak, Ty. Proponuję, byś w rozmowach z mężem nie poruszała więcej jej tematu, chyba że będziesz miała coś przyjemnego do powiedzenia na jej temat. Nie jesteś malutkim dzieckiem, Twoja teściowa nie zagraża Twemu życiu, nie potrzebujesz obrony, możesz SWOJE konflikty z teściową rozwiązywać z nią bez pośrednictwa innych osób. A najgorszą rzeczą jest wciąganie w Twój konflikt z nią męża/jej syna.

Rozwagi życzę.

5

Odp: Oczerniajaca mnie tesciowa i relacje z mezem pomocy !!!!

Kochana!
Sprawa nie rozwiąże sie sama - powiem Ci jedno, moja babka jest identyczna! Moja mama miała z nią problemy, przez prawie 20 lat swojego małżeństwa. Notorycznie ją oskarżała o różne rzeczy, kłamała, obgadywała do sąsiadów, dziwiła się czemu reszta rodziny lubi moją mamę. Długo, bardzo długo mój ojciec jej wierzył, dawał sobą manipulować. Do czasu! Przyszedł moment, że zaczęła kłamać na jego temat i się obudził. Doszło do tego, że obecnie nikt nie ma z nią kontaktu i została sama, jak palec... Ma drugiego synka i jemu niszczy małżeństwo, bo to taki typ.

Jedyne, co ci mogę poradzić: trzymaj się, nie daj się. Porozmawiaj z mężem. Powiedz mu, co czujesz. Jak to nic nie da, spróbuj ignorować tą wredną babę...

6

Odp: Oczerniajaca mnie tesciowa i relacje z mezem pomocy !!!!

Wielokropek wiem ze nikt za mnie nie podejmie decyzji to juz usłyszałąm od swojego psychologa pewno najlepiej by bylo jakby ktos za mnie to zrobił i zzeby sytuacja mnie nie dotyczyła i chciałąbym sie nie przejmowac i odpuscic sobie bardzo bym chciała juz prubowałam nie gadac na jej temat nic ale moze za krytko to trwało nie powiem ze było mi łatwo bo wychodziłam zeby nie powiedziec nic do meza odbijało sie to na moim zdrowiu, tak to prawda ze tylko o nia sie kłucimy ale co za tym idzie ja czuje sie "zdradziona" upokozona zaczynam patrzec na mzeza jak na kogos obcego komu nie moge zaufac czuje złosc ze nie stanoł nigdy w mojej obronie
czy bede miała cos przyjemnego do powiedzenia na jej temat nie sadze po slubie juz mi sie to nie udaje niestety

Mariaxx dziekuje cie za odpowiedz były juz sytuacje ze wyszły jej kłamstwa na jaw dzis mało sie swoja slina nie zzadławiła bo ja zatkało jak stanełam z zakupami w progu a była u niej znajoma pewno tyle co obmyłą mi tyłek bo wszystkim opowiada ze jej nie pomagam i jaka ma kare boza ze mna wiec celowo weszłąm jak ktos był nie powiem ze mi sie miło nie zrobiło jak ja w gardle dławiło i nie wiedziała gdzie ma uciekac ze wstydu prubowałą odwrocic uwage odemnie jakby mnie nie było ale wiem ze to nic nie zmieni i jakos nie mam ochoty włazic jej w tyłek wiedzac ze i tak tego nie doceni hmm

7

Odp: Oczerniajaca mnie tesciowa i relacje z mezem pomocy !!!!
bemi2010 napisał/a:

... dzis mało sie swoja slina nie zzadławiła bo ja zatkało jak stanełam z zakupami w progu a była u niej znajoma pewno tyle co obmyłą mi tyłek bo wszystkim opowiada ze jej nie pomagam i jaka ma kare boza ze mna wiec celowo weszłąm jak ktos był nie powiem ze mi sie miło nie zrobiło jak ja w gardle dławiło i nie wiedziała gdzie ma uciekac ze wstydu prubowałą odwrocic uwage odemnie jakby mnie nie było ale wiem ze to nic nie zmieni i jakos nie mam ochoty włazic jej w tyłek wiedzac ze i tak tego nie doceni hmm

Ależ Twój opis, tak z boku, pokazuje, że w zasadzie TY GRASZ w TĄ grę z nie mniejszym zaangażowaniem niż "obwiniona" wink czerpiesz z tego jakąś satysfakcję?
"Przyganiał kocioł garnkowi"?
Bo też ILE LAT można drążyć temat "jaka jest Twoja mamusią"... Na prawdę trzeba NIE MIEĆ innych, ciekawszych rzeczy wink
Z obserwacji wiem, że PO LATACH, w związkach, gdzie NA PRAWDĘ nie ma innych punktów zapalnych, WYSTARCZY iż jedno z małżonków mówi do drugiego: "WIESZ jaka jest matka", następuje wymiana spojrzeń i to kończy dyskusję. Bo faktycznie ZNAJĄ JĄ OBOJE... wraz z CAŁYM pakietem zalet i wad.
Ile lat można się spierać o jedno i to samo? Ile lat drążyć temat niezmienności wad tej samej osoby? PRZECIEŻ Żadne z Was jej nie odmieni (czarodziejska różdżką)?
Więc jak jest CEL tych bezpłodnych dywagacji...

8

Odp: Oczerniajaca mnie tesciowa i relacje z mezem pomocy !!!!

Cosik mi się zdaje, że Anhedonia najbardziej zbliżyła się ku prawdzie. Ty oraz teściowa, zaczynacie czerpac jakąś perwersyjną przyjemnosc ze swoich utarczek. Każdą z was cieszy chocby najmniejsze dokopanie tej drugiej. Wet za wet. Tutaj tylko wyprowadzka pomoże.

9 Ostatnio edytowany przez bemi2010 (2014-05-18 12:51:45)

Odp: Oczerniajaca mnie tesciowa i relacje z mezem pomocy !!!!

Acha czyli co mam brac na klate bo z racji wieku tesciowej wolno mnie oczerniac, ponizac nie szanowac prywatnosci i intymnosci  nie wypre sie tego ze poczułąm sie lepiej jak zrobiło jej sie strasznie wstyd i głupio przy obcej osobie 
Anhedonia pewno jak bede w twoim wieku (50) to tez z mezem powiemy przeciez wiesz jaka jest matka jak widac skoro pisze na forum i prosze o pomoc to brak mi doswiadczenia w tej kwesti i nie powiem ze nie poczułąbym sie lepiej jakby jej kłąmstwa wyszły na jaw napewno poczułąbym satysfakcje z tego powodu bo choałabym wkoncu miec spokój swiety spokój a wyprowadzka ja bardzo chetnie nawet i dzis tylko to wszystko nie jest takie proste bo gdziebym sie nie wyprowadziła mamusia idzie z nami i co mi to da ??
Z drugiej strony tez wiem ze ja jestem tu problem wtargnełam pod jej dach i odebrałam jej syna i nie zyje według tego jak ona by chiała bo niestety mamy całkiem rozne charaktery i priorytety. Wkazdym badz razie bardzo wam dziekuje za odpowiedzi.

10 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-05-18 14:14:57)

Odp: Oczerniajaca mnie tesciowa i relacje z mezem pomocy !!!!

To się wyprowadz i sprawdź czy mamusia pójdzie. Nie tak łatwo sprzedac dom. Na kupca czeka się latami, a nieogrzewany, niezamieszkały, popada w ruinę. Starsi ludzie są tak przywiazani do swojego miejsca, że nawet wynajęcie sprawiłoby im ból.

Myślę, że wynajdujesz powody, nic nie robisz, a właściwie robisz: ofiarę i czekasz na cud. Jego nie będzie. Czekanie aż teściowa wyciągnie kopyta, mija się z celem. Coraz dłużej żyjemy.

Niektóre teściowe tak mają, coś się nie podoba i nadają ile wlezie. Moi też gadali, jedyną obroną była moja postawa, pokazanie innym, że to czcze gadanie. Z czasem ludzie będą pukac twojej teściowej w czółko.
Pracuj, bądź uśmiechnięta, miła, kulturalna, spokojna. Pokaż swoimi działaniami, że to wszystko jest jedną wielką ściemą.

Już nie przesadzaj z tym odebraniem jej syna, nie wkładaj jej w usta tego, czego nie mówi. Sama może jesteś zaborcza i cię telepie na myśl, że mąż minutę u matki spędził. Jak taka super, niech tam przesiaduje, a ty zwijaj manatki.
Myślisz, że mamunia się nie przeje? Mojemu, jego braciom, rodzice uszami wychodzą. Puszczamy sobie ze szwagierkami oczko, śmiejemy pod nosem, a macie to swoje: wiesz, ale oni już tacy są. Ależ idź jak rodzice proszą, ależ zawieź, jesteś w końcu synem, a my synowe brzuszkiem do góry.

Sposobem, moja droga, tylko sposobem.

11

Odp: Oczerniajaca mnie tesciowa i relacje z mezem pomocy !!!!

Witam. Mam 26 lat. 5 lat po ślubie. Mamy dwójkę dzieci, i mieszkamy u rodziców mojego męża. Niestety mam taką samą sytuację.  Moja teściowa jest wredna jędzą i żmiją. Oczernia mnie każdym możliwym sposobem. Na dodatek robi ze mnie złodziejkę. Wszystko zaczęło się 3 miesiące po naszym ślubie.( U moich rodziców nie dało rady zamieszkać. Mały dom moi rodzice + brat. Na mieszkanie nie było nas stać i nadal nas nie stać więc nie było wyjścia jak tylko zamieszkać z rodzicami męża. ) Zaczęło  się wypominanie mi przez teściową, że wzięła kredyt byśmy jako takie wesele mieli. Odparłam stanowczo i mówiłam to już przed ślubem, że nie musimy mieć wesela. Przyjęcie w domu by wystarczyło. Sama się zdecydowałaś na kredyt, i nie miej do mnie teraz o to pretensjii. Temat się zakończył. Po kilku miesiącach sytuacja podobna. Teściowi rzekomo zginęła kwota 1000zł, które odłożył na wyjazd do sanatorium. W jednym domu mieszkamy jeszcze z matką mojej teściowej, dziwnym zbiegiem okoliczności zbiegło się to zginięcie pieniędzy z zakupem przez nią nowej kuchenki. Ale oczywiście moja teściowa nigdy by swojej mamusi o nic nie oskarżyła bo mamusia jest święta. I złodziejką zostałam nazwana ja. Temat ten jest nie wyjaśniony do dziś, ucichło na niedługo. Teściowa musiała wynająć mieszkanie w mieście, gdyż zmienił jej się system pracy i nie miała dojazdu. Mieszkanie kosztuje, czynsz+ opłaty. I w tym czasie z portfela teścia zaczęły znikać pieniądze. Nie duże sumy 50-100zł. Oskarzono mnie bo przecież nie pracowałam, opiekowałam się córką. Więc jak niby dałabym rade przeżyć z wypłaty męża przez cały miesiąc. Tesciowa siedziała w mieście, przyjeżdzała tylko w dni wolne w grafiku. A pieniądze zginęły właśnie wtedy kiedy ona się pojawiała.( W kilka dni po tym dostałam pracę). Wypłaty już były dwie, więc teściowie przestali się doczepiać. Wzieliśmy z mężem kredyt na zakup auta. Nie minęło kilka dni oczywiście znowu nagle z portfela teścia zginęło 100 zł, obwiniona zostałam ja. Zacytuje ,,...Ty na pewno ukradłaś, bo ratę w banku musiałaś zapłacić. Na szczęście Mąż stanął w mojej obronie, ja już nie miałam słów do tej kobiety. Pieniądze zginęły w czasie jak ja byłam w pracy. Okazało się, że teściowa wzięła(nikogo więcej w tym czasie w domu nie było.) Obraziła się. Miesiąc słowem się nie odzywała.  Bez oskarżeń w moim kierunku obyło się półtora roku. 4 dni temu zaczęło się ponownie. Tym razem zostałam oskarżona o kradzież tabletek przeciwbólowych. Tłumaczenie że ja nie brałam jej żadnych tabletek, bo mam swoje nic nie dało. Że takich tabletek nie biorę bo po nich boli mnie żołądek też nic nie daje. W szafce podobno zostało puste opakowanie, a listek z tabletkami znalazł się po dwóch dniach w ganku, na wieszaku w kieszeni kurtki mojego teścia. Oczywiście dla niepoznaki ja je tam schowałam.
Mam dość tej kobiety. Siedzi na rencie, nie pracuje, brak jej chyba zajęcia i się strasznie nudzi. Tak też jej powiedziałam. Wyjechała na mnie z paszczą , że jestem wredną pustą suką, złodziejem i nierobem. i mam wypier****.  Co mam zrobić żeby to wszystko się wreszcie skończyło??? wysiadam już psychicznie. Mam zostawić wszystko i się z dziećmi wyprowadzić?? Pomóżcie, poradźcie coś...

12

Odp: Oczerniajaca mnie tesciowa i relacje z mezem pomocy !!!!
Paula2688 napisał/a:

Co mam zrobić żeby to wszystko się wreszcie skończyło??? wysiadam już psychicznie. Mam zostawić wszystko i się z dziećmi wyprowadzić?? Pomóżcie, poradźcie coś...

Chyba to oczywiste co trzeba zrobić. Pójść na swoje. Nie masz czego zostawiać, bo jak zrozumiałam, to nie jest Twój dom.
Zamiast brać kredyt na samochód, raczej trzeba myśleć o samodzielnym mieszkaniu.

13

Odp: Oczerniajaca mnie tesciowa i relacje z mezem pomocy !!!!

Paula, co masz zrobić? Wyprowadzić się, no kurcze! Jak mozna mieszkać z rodzicami, obojętne, czy to żony, czy męża rodzice! Przecież odpowiedź nasuwa się sama, jest jasna i oczywista jak słońce! Ja nie moge, nigdy, nigdy, nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy decydują się na taki wybór, a później siedzą i jojczą, jak im źle! Ale nic nie zrobią, tylko dalej siedzą i jojczą. A na słowo "wyprowadzka" wynajdują milion wymówek. Pracujecie obydwoje i ciężko cokolwiek wynająć? Kredyt na auto wzieliscie, a pieniędzy na chociażby wynajem nie macie?

14

Odp: Oczerniajaca mnie tesciowa i relacje z mezem pomocy !!!!
luc napisał/a:
Paula2688 napisał/a:

Co mam zrobić żeby to wszystko się wreszcie skończyło??? wysiadam już psychicznie. Mam zostawić wszystko i się z dziećmi wyprowadzić?? Pomóżcie, poradźcie coś...

Chyba to oczywiste co trzeba zrobić. Pójść na swoje. Nie masz czego zostawiać, bo jak zrozumiałam, to nie jest Twój dom.
Zamiast brać kredyt na samochód, raczej trzeba myśleć o samodzielnym mieszkaniu.

Podpisuję się pod Luc mieszkać jak najdalej od teściów i kontakty ograniczyć do minimum a jeśli trzeba do zera. Jeśli nie możesz się z kimś dogadać to nie próbuj go zmieniać tylko omijaj z daleka. Podobnie jak McMiodek nie rozumiem tego wyboru.

15

Odp: Oczerniajaca mnie tesciowa i relacje z mezem pomocy !!!!

Witam Was Netkobietki:)
Sprawa z tymi wszystkimi zaginięciami i kradzieżami się wyjaśniła. I złodziejką okazała się moja teściowa. Tabletki znalazły się w kieszeni kurtki mojego teścia po uprzednim podrzuceniu ich właśnie przez nią samą, 100 zł zabrała matka teściowej i kupiła sobie kuchenkę, drobne kwoty rzekomo kradzione przeze mnie teściow z portfela podbierała teściowa. A wyjaśniło się to przez zupełny przypadek. Teściowa wróciła ze sklepu i zostawiła swój portfel w widocznym miejscu( na wózku mojego dziecka w ganku) Dzień wcześniej narzekała że nie ma pieniędzy. Musi czekać do 1.12. Mąż widział ten portfel tak jak i ja, oraz matka teściowej. I nagle wpadła do naszego pokoju i z wielką mordą , że z portfela zginęło jej 500 zł. Śmiech na sali. Mój Mąż nie myśląc długo zje...ł ją od najgorszych kłamców oszustów i dwulicowców, zaprowadził do jej matki, a ta potwierdziła że J. (teściowa) nie ma pieniędzy a portfel zostawiła specjalnie. Z tego co wiem teść chce się wyprowadzić do swojego ojca, Matka Teściową z domu wyrzuciła do jej mieszkania w Częstochowie. Powiedziała jej, że nigdy by się po niej tego nie spodziewała. Że taka fałszywą córkę mieć to wstyd. Mnie zamurowało bo Babka nigdy za mną się nie wstawiła. A my, mamy na oku mieszkanie. Nie są to luksusy ale zawsze coś. Dwa pokoje, kuchnia mały korytarzyk i łazienka. Co prawda to mieszkania od gminy w starej szkole ale dobrze ze takie sa. Dziękuję za wasze rady.

16

Odp: Oczerniajaca mnie tesciowa i relacje z mezem pomocy !!!!

jeśli o teściowych mowa... ja też wcześniej nie pomyślałabym że tak bardzo można kogoś znienawidzić... mieszkamy z matką mojego męża od ponad 2 lat (tyle jesteśmy po ślubie), babka ma prawie 80 lat, a tak zmanipulowała rodzinę przeciwko nam, że nikt się do nas nie odzywa - a mąż ma 7 rodzeństwa, wszystkim ukazuje nas jako katów, którzy nie robią nic tylko chcą zniszczyć dorobek jej życia. a wszystko przez to że chcemy w domu zrobić coś po swojemu, poremontować trochę te stara budę, bo ona odkąd dom istnieje nie zrobiła tam nic, tapety po ponad 30 lat wisiały na ścianach, najgorsze jest to że mąż dostał dom wraz z opieką nad matką i nie bardzo możemy się wyprowadzić, bo ta starucha w życiu sobie nie poradzi ze swojej renciny utrzymać tego domu, a poza tym mi zwyczajnie sumienie nie pozwala na coś takiego, chociaż z drugiej strony jestem wiecznie kłębkiem nerwów i to babsko wyniszcza nas psychicznie, mojego męża chyba jeszcze bardziej niż mnie, sytuacja patowa, totalnie nie wiemy co robić, ale chyba zostawimy ją kiedyś w cholerę bo ile można wytrzymać... najgorsze co może spotkać młode małżeństwo po ślubie to mieszkać z teściami, nie wierzyłam wcześniej w te wszystkie opowieści, a teraz przekonuje się na własnej skórze...

17

Odp: Oczerniajaca mnie tesciowa i relacje z mezem pomocy !!!!

kinglo z czasem będzie tylko gorzej, albo zaczniecie myśleć o waszym małżeństwie, abo o tym by teściowej było dobrze, moje małżeństwo tego nie przetrwało, teściowa ma się dobrze my już nie,
paula dobrze ze macie coś na oku, nie ma jak własny kąt,

18 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-12-24 08:43:14)

Odp: Oczerniajaca mnie tesciowa i relacje z mezem pomocy !!!!
kinglo napisał/a:

jeśli o teściowych mowa... ja też wcześniej nie pomyślałabym że tak bardzo można kogoś znienawidzić... mieszkamy z matką mojego męża od ponad 2 lat (tyle jesteśmy po ślubie), babka ma prawie 80 lat, a tak zmanipulowała rodzinę przeciwko nam, że nikt się do nas nie odzywa - a mąż ma 7 rodzeństwa, wszystkim ukazuje nas jako katów, którzy nie robią nic tylko chcą zniszczyć dorobek jej życia. a wszystko przez to że chcemy w domu zrobić coś po swojemu, poremontować trochę te stara budę, bo ona odkąd dom istnieje nie zrobiła tam nic, tapety po ponad 30 lat wisiały na ścianach, najgorsze jest to że mąż dostał dom wraz z opieką nad matką i nie bardzo możemy się wyprowadzić, bo ta starucha w życiu sobie nie poradzi ze swojej renciny utrzymać tego domu, a poza tym mi zwyczajnie sumienie nie pozwala na coś takiego, chociaż z drugiej strony jestem wiecznie kłębkiem nerwów i to babsko wyniszcza nas psychicznie, mojego męża chyba jeszcze bardziej niż mnie, sytuacja patowa, totalnie nie wiemy co robić, ale chyba zostawimy ją kiedyś w cholerę bo ile można wytrzymać... najgorsze co może spotkać młode małżeństwo po ślubie to mieszkać z teściami, nie wierzyłam wcześniej w te wszystkie opowieści, a teraz przekonuje się na własnej skórze...

tylko ta starucha dała wam dom, to babsko zapracowało na nie, a ty wogole nie masz do niej szacunku, a na ta swoja recine tez sobie zapracowała,

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Oczerniajaca mnie tesciowa i relacje z mezem pomocy !!!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026