Witajcie. Postanowilam, ze opisze Wam cos co sie dzieje od dluzszego czasu w moim (najpierw zwiazku ) teraz juz w malzenstwie. Ja mam25 maz 26lat. Maz pracuje od rana do wieczora (wolne weekendy) ja skonczylam studia i szukam pracy. Gdy zbliza sie weekend nic nigdy nie mozemy zaplanowac by spedzic ten czas sami bo za kazdym razem moja tesciowa (matka meza ) podrzuca nam swoja 9letnia corke . I weekend z glowy... Rozumiem raz na jakis czas , nie bylo by problemu ale nie praktycznie tydzien w tydzien. MAz nie ma z matka relacji takich jakie powinny byc miedzy mama a synem . Powiem krotko, tesciowa jest egoistka , myslaca tylko o sobie a maz (jej syn) jest jej tylko potrzebny jak czegos chce albo potrzebuje pieniedzy. Wiem, ze gdybym pracowala mialabym wiecej na ten temat do powiedzenia . Tesciowa jest 45 letnia ladna zgrabna i zabdana kobieta i rozumiem ze nie raz chce wyskoczyc na randke, wtedy nie ma problemu by zaopiekowac sie mala. Jednak gdy robimy to tydzien w tydzien , my nie mamy swojego zycia we dwoje ( od poniedzialku do piatku to nie po samo , maz pracuje od 7-prawie 20.00 ) i same pewnie rozumiecie co mam na mysli... Teraz gdy zbliza sie weekend dowiedzialam sie przez swoja mame ze tesciowa ma randke , wiec juz sie domyslam jaki weekend sie szykuje. Wczoraj powiedzialam mezowi o tym i w razie czego powiedzialam by powiedzial swojej mamie ze my tez jestesmy zajeci. to zapytal : a kto sie mloda zajmie? Odpowiedzialam prosto z mostu : a co mnie to obchodzi , ja tez chce spedzic z Toba milo czas we dwoje a nie non stop bawic sie w nianke. I wyszlam z pokoju. Po kilku minutach maz przyszedl do mnie do kuchni i powiedzial ze mnie kocha.
Mam nadzieje ze mnie zrozumiecie
Dziekuje za wszystkie odpowiedzi !
Ola.
Podobne tematy
Ola mam pytanie? a komu przeszkadza to dziecko? Tobie czy męzowi?
Wiadomo " co za duzo to nie zdrowo" Maz kilkakrotnie tlumaczyl matce ze My tez mamy prawo do swoich planow i zeby nie podrzucala dziecka tydzien w tydzien. To sie obrazila, tydzien spokoju i na nowo to samo ...
Ola mam pytanie? a komu przeszkadza to dziecko? Tobie czy męzowi?
a co to za pytanie ???
komu przeszkadza ? co za różnica . dlaczego dorośli ludzie muszą się tłumaczyć ze swoich planów ???
Qrsywa - może się zgłoś na ochotnika , będziesz zajmować się młodą co weekend.. oczywiście nieodpłatnie . Przecież nie powiesz że Ci dziecko przeszkadza..
Dziecko ma rodziców , i to oni powinni przede wszystkim się nim zająć ..
Pomoc w rodzinie co do opieki jak najbardziej .. ale nie może to być notoryczne , bo wtedy jest wykorzystywanie a nie pomoc.
Ola , a Mąz/ jego siostra ma babcię ? Dzidka, ciotkę dziecko ma tatę ? choć takie rozwiązania powinny wychodzić raczej od matki dziecka...
Uważam, że powinniście uprzedzić że kolejne weekendy macie zajęte . .. choćby oglądaniem tv- nikomu nic do tego jak spędzacie czas. ![]()
Ola sztuka asertywności jest trudna dla tych, którzy nie szanują siebie i swoich potrzeb
Twoja teściowa wykorzystuje swojego syna i ciebie. Wy macie prawo do prywatności, realizacji własnych planów ...bez tłumaczenia się przed matka twojego meża.
Może musisz nauczyć się odmawiać, bez tłumaczenia powodów twojej odmowy, a jeżeli- to mozecie mówić że macie inne plany bez szczegółow-i powtarzać to jej "jak zdartą płytę".
To teściowa ma problem z organizacją swojego czasu i zapewnieniem opieki SWOJEMU dziecku, a nie wy.
A gdzie jest ojciec dziecka teściowej, albo gdzie są krewni, znajomi teściowej. Zresztą można wynająć nianie.
To nie jest wasz problem. Owszem, czasem można pomóc rodzinie, ale nie należy mylić tego z wykorzystywaniem siebie.
6 2015-04-25 09:16:01 Ostatnio edytowany przez vergill10 (2015-04-25 09:17:29)
Nie przejmuj się ja też mam problem z swoją teściową.Musisz nastawić trochę swojego męża negatywnie na mamusie. Moja teściowa zawsze w weekend daje nam coś do roboty związanego z tym żeby siedzieć u niej. Teraz jak jest ciepło co weekend będziemy siedzieć w sklepie, bo przecież ona sama towaru na pułki sobie nie wystawi. Ja jeszcze mam taki problem z teściową że daje mi do odczucia że ona jest górą. Masakra nieraz mi się wydaje że mój partner to synuś mamusi jak mamusia zaśpiewa tak on gra.
A jaki to problem powiedzieć ''przepraszamy mamo, ale mamy inne plany''? I tak aż do skutku, aż się nauczy.
Druga sprawa - 9-letnie dziecko to nie niemowlę, które trzeba przewijać i zabawiać.
Po prostu powiedzcie teściowej, że macie już plany na weekend.
Kto się dzieckiem zajmie? Ona ma 9 lat, może się już sama sobą zająć na te kilka godzin, jak teściowa wychodzi. Można ewentualnie poprosić zaprzyjaźnioną sąsiadkę, żeby rzuciła okiem.
Wygląda na to,że Twoja teściowa jeszcze nie dojrzała do roli matki. To nie Wy odpowiadacie za Jej córkę,tylko Ona Ją zostawia. Nie rozumiem Jej postępowania. Może dobrze byłoby gdyby uzgadniała z Wami wcześniej tę opiekę nad 9-latką i spytała czy macie czas i ochotę.
Moja teściowa z kolei specjalizuje się z rozbijaniu małżeństw. Przyłożyła rękę do rozwodu córki i wnuczki, ma chrapkę rozbić małżeństwo moje z jej synem. Jak na razie jej nie wyszło, ale nie ustaje w staraniach. Jak żyję, nie znałam równie perfidnej osoby.
Witam serdecznie wszystkich forumowiczów
. W temacie tego watku jest poruszony typowy problem z tesciowa ...ja mam problem nie do konca tylko z tesciowa ale ogolnie z rodzina partnera... Jestem z chlopakiem od 7 lat od roku mieszkamy razem.znamy sie od dziecka wychowywalismy sie na jednym osiedlu. Problem jest tego typu ze bez przerwy sa jakies klutnie obrazania i wszystko wychodzi zawsze na to ze to moja wina. Gdy pierwszy raz poszlam do mojego chlopaka na wigilie czulam sie tam totalnie ignorowana.. nikt wogole nie zaowazyl chyba ze wyszlismy ... za to dziewczyna brata mojego chlopaka byla w niebiosa wychwalana. Ja znaja krocej ...jej rodzice nie mieszkaja w polsce ( ciagle to slysze ) bo ina nie ma tu rodzicow itp itd ...
Kolejna przykra sytuacja wynikla tez podczas jakiejs rodzinnej imprezy. Tata mojego chlopaka to facet ktoremu w domu nikt sie nie przeciwstawial bo inaczej wpier**** za przeproszeniem ..ogolnie kawal chama ...zero szacunku inteligencji obycia.. Pan i Wladca ... Wtedy wlasnie zaczol sie jakis nie na miejscu temat typu gdzie zamiezamy mieszkac z czego zyc... co prawda ja pracowalam moj chlopak dopiero skonczyl szkole szukal pracy a ja mieszkalam u rodzicow wiec nie bardzo rozumialam intencji pytania... odpowiedzialam mu w podobny sposob do zadania pytania... odpowiedzial mi nastepujaco : nie pyskuj gowniaro.. przy wszystkich wiec wstalam i trzasnelam drzwiami moj chlopak nie zareagowal... wyszla za mna dziewczyna brata mojego M a dopiero pozniej M
czulam sie jak smiec w dodatku nikt nuc sobie z tego nie zrobil mamusia wydzwaniala tylko do Dziewczyny brata gdzie jest i zeby przyszla.... kolejna akcja byla z jego siostra ... wyjechala na jakis czas zagranice zostawila nam pod opieke mieszkanie.. spalismy tam , sprzatalam , placilismy czesc rachunkow wszystko bylo git jak chciala pomocy to wiedziala do kogo zadzwonic a jak wrocila to potrafila powiedziec wszystkim ze nie sprzatalismy nie chcielismy placic rachunkow itp co u mnie jest nie dorzeczne jestem przypadkiem pedanta.. ostatnio znow byl gril ona byla troszke % i zapytala czy ktorys z braci nauczy ja jezdzic samochodem zaden nie odowiedzial ze da jej samochod i kierownice do reki ona oburzona a ma za soba dopiero 5 h jazd odopwiedzialam jej ze mnie moj M dawal jak wyjezdzilam godz a ona na to ze przeciez ona jest wazniejsza niz ja... zapytalam mojego M czy tak uwaza odpowiedzial spier*** wstalam i wyszlam pozniej strasznie przepraszal ale ile nerwow i lez... kolejny raz zostalam upokozona przy jego rodzinie... powiedzialam ostatni raz... nie wiem co ja takiego zrobilam tym ludziom w czym jestem gorsza ... przeciez jestem dla niego dobra... zawsze bylam. Mam charakter ze nie potrafie milczec gdy dzieje sie zle oni maja mnie za pyskata... mam juz dosyc tego ze jestem gorsza zla i ze niby decyduje za M jak kaze mi odebrac tel i powiedziec ze teraz nie moze... jego siostra lubi nadurzywac jego dobroci tzn zawiez mnie tu napraw to ... i zawsze musi miec czas... juz nie moge ...jestem z nim 7 lat boje sie ze cale zycie takie bedzie ze nigdy sie nie przeciwstawi ze nie obroni mnie... mysle nad koncem ale go kocham...
Nikt nic nie wesprze na duchu ?? ![]()
13 2015-06-19 10:45:57 Ostatnio edytowany przez statystyczna_polka (2015-06-19 10:46:50)
Nikt nic nie wesprze na duchu ?? :/
Chłopak Cię nie szanuje i raczej nie zacznie. A co do Ciebie, to może o kulturze i obyciu nie powinna mówić osoba,która z trzaskaniem drzwiami wychodzi z czyjegoś mieszkania?
No to dodalas otuchy....
patrycja pati masz problem przede wszystkim z chłopakiem
No wlasnie ale co ja mam z tym zrobic jak wiem ze jemu tez nie jest dobrze w tej sytuacji ... ?
z tego co piszesz to jemu jest wspaniale a tobie jest źle
Jest mu napewno lepiej niz mnie... ja juz poprostu na sama mysl o tej calej rodzinie mam dreszcze... w dodatku stala sie kolejna nie mila sytuacja.. my i jego brat mielismy wspolnych znajomych z ktorymi spedzalismy duzo czasu.. kolezanka najwidoczniej byla zazdrosna ze ja i dziewczyna brata M mamy lepsze relacje wiec nawymyslala bzdur i postanowila nas sklucic ... nie odzywalismy sie dlugo wkoncu postanowilam to ja pierwsza wyciagnac reke do brata M i jego dziewczyny ale z tamta zaklamana i perfidna malpa nie mialam zamiaru sie godzic... dzis dowiaduje sie ze ns jutrzejszych urodzinach brata M ma byc i ona z chlopakiem a przeciez doskonale wiedza za co i ze ich z M nie znosimy szczegolnie jej... miala ich nie byc wyszlo ze beda...
pojde to bede zmuszona z nia przebywac i udawac ze jest cud miod malina a nie wiem czy zdol przy jednym stole z ta.. nie pojde bedzie ze zla ze buntuje brata przeciwko bratu ze M nie przyjdzie i to przeze mnie bo oni widza wine zawsze TYLKO we mnie.... brak mi sil
19 2015-06-23 20:41:04 Ostatnio edytowany przez Ninka123 (2015-06-23 22:29:07)
Patrycja masz nieciekawa sytuacje... wspolczuje....jezeli jest dokladnie tak jak piszesz, i nie ma zadnej twojej winy w tym, to musisz porozmawiac ze swoim partnerem i to bardzo powaznie....ja sobie nie wyobrazam by partner do mnie powiedzial sper....
no ale wyniosl to z rodzinnego domu ....
Nie daj soba pomiatac, ale tez nie reaguj zloscia, zachowaj spokoj i powiedz dobitnie ze sobie nie zyczysz takiego traktowania.
Jezeli chodzi o sytuacje z rodzina chlopaka to ja nie mam sobie nic do zarzucenia.. czesto zastanawiam sie co ja im takiego zrobilam ... chyba najgorsze jest wlasnie to ze maja takie glupie porownanie ja a dziewcxyna brata mojego chlopaka...a ja wcale nie czuje sie od niej gorsza. Mam wrazenie ze oni nie widza tego ze w sposob jawny ja wywyzszaja a mysla ze mnie to nie boli ze tak powiem lub robia to celowo.. do piatku trzymalam to w sobie ale powiedzialam o tym moim rodzicom w nich mam wsparcie ..ciesze sie ze wiedza a ja wiem ze moge na nich liczyc gdyby bylo cos znow nie tak
Ja bym chyba zwariowała, jakbym miała taką sytuacje z teściową. Uważam, że w Twojej kwestii leży to, żeby z nią o tym porozmawiać. Widać, że Twój mąż nie zamierza sprzeciwiać się mamie. Dziwi mnie tylko, że on nie chce odpocząć trochę po ciężkim tygodniu pracy.