Witam wszystkich!Jestem tu bo chce aby ktos mi pomogl.Mezatka jestem od ponad trzech lat,mam cudownego synka i meza ktory rozczarowal mnie w stu procentach.Na poczatku bylo pieknie,szanowal mnie i na rekach nosil,tak bylo do czasu.Jakis rok temu zaczely sie krzyki,wyladowywanie nie mnie flustracji i wiecznych pretensji.Doprowadzilo mnie to do nerwicy.Przez niego jestem nieszczesliwa i nie mam ochoty na nic.Caly czas boje sie ze wybuchnie ,zawsze staralam sie go wspierac choc czasem glupoty ktore robil mialy powazne konsekwencie.Nie wiem co robic,wychodze z domu gdy on wraca,nie spimy razem,nawet mnie nie dotyka.Probowalam juz tyle razy rozmawiac ale teraz czuje ze nie ma to juz dla mnie sensu.
Podobne tematy
jesli uwazasz ze cos sie popsulo to probuj z nim jaks porozmawiac na temat waszego mazlenstwa lecz gdy nie widzisz szansy ratunku to sie rozwiedz mialam bardzo podobnie . przesatl sie mna intersowac a potem zostawil mnie w chorobie i teraz jestesmy w trakcie rozwodu
Witaj. ![]()
Marcelinka221, z tego co piszesz wynika, że mąż zmienił się w stosunku do Ciebie po przeszło dwóch latach małżeństwa - zatem bardzo szybko nastąpił kryzys w Waszych relacjach.
Obecnie mało przebywacie z sobą, bo w dzień starasz się mu schodzić z drogi i macie osobne sypialnie.
Rozmawiałaś z mężem..., ale bez rezultatu. Doszło do tego, że straciłaś już wiarę na poprawę sytuacji.
Ale czym mąż tłumaczy taką skrajną zmianę, bo najpierw nosił Cię na rękach, a teraz Twoja osoba (żona) najwyraźniej przeszkadza mu, drażni, wywołuje w nim agresję. Czy to on przeniósł się na osobne spanie?
Przecież musi być jakiś powód!
Czy bierzesz pod uwagę taką możliwość, że mąż zainteresował się inną kobietą?
A jakim jest ojcem? Zajmuje się synkiem, bawi się z nim, okazuje mu miłość?
Myślę, że najpierw należy znaleźć przyczynę, która wywołała taki skutek w zachowaniu męża.
To wskaże Ci, jak dalej postępować.
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Trudno zrozumieć facetów. Męża nie mam, ale moi rodzice są po rozwodzie... Wielokrotnie się rozstawali i wracali do siebie jednak to była szarpanina, która trwała kilka lat. Moim zdaniem powinnaś dać mu ultimatum, że albo porozmawiacie i będzie jak dawniej albo przynajmniej powoli do przodu z każdym dniem lepiej albo koniec. W życiu trzeba się cieszyć, bo mamy tylko jedno, a patrząc na moją mamę widzę, że jest dużo szczęśliwsza bez mojego ojca. Teraz układa sobie życie z kimś innym. Czasem można się pomylić co do pewnych osób.. A z doświadczenia wiem, że najbardziej może zranić nas ktoś bliski ;(
Nie przejmuj się nie jesteś jedyna w takiej sytuacji.. A masz dla kogo być szczęśliwa
Powodzenia
Mam wrazenie ze on sie dobrze maskowal z tymi wybuchami gniewu,juz tyle razy go prosilam zeby szedl do psychologa sie leczyc z tej nerwicy ale on uwaza ze problemu nie ma.Ojcem jest dobrym,maly jest bardzo za nic dlatego tez nie mam zamiaru go odseparowac od ojcaChyba juz go nie kocham ale chce zeby moj syn mial szczesliwe dziecinstwo i chyba bedzie lepiej gdy rodzice beda osobno bo to nam tez wyjdzie na dobre.
Laleczkaxxx powiedz mi jako dziecko z rodziny w ktorej rodzice nie byli ze soba szczesliwi(tak wywnioskowalam z posta)czy z perspektywy czasu wolalabys miec rodzicow razem choc klocacych sie czy moze aby kazdy z nich mial swoje zycie moze z kims innym?Dziekuje za pomoc i poozdrawiam