Bedac u kuzynki chlopaka na sylwestrze poznalam jego brata,ktory za jakis czas bedzie rozwiedziony 26lat miał ślub cywilny bardzo milo spedzialam z nim te noc i nastepny dzien.Choc im bardzo sie to nie spodobalo,ze przypadlismy sobie do gustu.Kuzynka ciagle wypytje czy utrzymujemy kontakt co i jak, nie chce tego mowi mi o nim same nagatywne rzeczy,a takze wszystko co u mnie sie dzieje,jaka to jestem jakby to okreslic dwoma słowami glupia idiotka,mówiła to przez dlugi czas mowila jemu nawet jak jeszcze nie znalismy sie,tego dowdziałam sie dzis przez przypadek od niego co ona mowi o mnie...Choc teraz nie wie spedzilimy razem weekend w Zakopanem choc nie wiem czy to ma sens choc na razie nie mowimy o zadnym zwiazku,ani czyms podobnym choc on chce sie nadal spotykac ,a ja nie wiem czy to ma sens dzieli nasz jakies 180 km,pozatym jest po przejsciach,a takze on wie duzo rzeczy o mnie,choc nie wszystkie sa prawdziwe,tak samo ja o nim od niej
Podobne tematy
Moim zdaniem jeśli was do siebie ciagnie to nie powinniście patrzeć na dzielące was kilometry bo wszystko jest do pokonania;).
A skoro on nadal chce z Tobą rozmawiać to widocznie nie uwierzył we wszystkie historie które o Tobie mówiła kuzynka .
Ciagnac ciagnie,ale czy to ma sens to sama nie wiem i czy to wogole przetrwa....
jeśli nie spróbujesz to się nie dowiesz, a czy coś z tego będzie czas to zweryfikuje ![]()
pozdrawiam ![]()
Przeglądam sobie forum i jest tu mnóstwo świetnych i ciekawych tematów. I nie wiem czy moje spostrzeżenie w tej kwestii będzie słuszne, ale z tego wszystkiego co dzisiaj tutaj przeczytałam- nie ma sensu się angażować do momentu kiedy on formalnie będzie rozwiedziony. No i też pytanie: Dlaczego będzie rozwiedziony? Może nie ma sensu się angażować kiedy okaże się że nie potrafi być wierny, albo nie panuje nad emocjami?
Nie wiem czy to ma sens, choc wiem jedno jesli nie sprobuje nie przekonam sie, choc z drigiej strony za krótko sie znamy by wiedziec czy mi na nim zalezy
Magdalena88 jezeli sie nie przekonasz to sie nie dowiesz ja proponuje zebyscie sie lepiej poznali potem sami stwierdzicie czy to ma sens
Agatkuś tak , wiem choc dziela nas kilometry,a dokaldnie 150 ,calkiem inaczej byloby jakbysmy mieszkali blisko siebie
Ja to dobrze rozumiem:).ale mysle ze warto sprobowac pomimo iz tyle kilometrow was dzieli
Wyobraz sobie ze moj mąz pracuje w Holandii i rzadko bywa w Polsce ale jakos dajemy rade wsumie kwestia przyzwyczajenia:) nie wiem czy czytałas bo juz o tym pisałam wyzej...
Agatkuś wiem ,ze odleglosc nie powinna stanowic przeszkody i mysle,ze jakby tylko to mialby byc przeszkoda to pokonalibysmy to ![]()
Więc na co czekasz hihi
jeszcze Ci chłopak ucieknie hihi nie no zartuje sobie teraz,a powiedz mi starszy jest od Ciebie??
Agatkuś tak jest straszy o 3 lata. w sumie ja tez blad zrobilam bo on do mnie na samym pocztaku mowil ,ze chce,zebysmy sie spotykali czesto,czy spotkamy sie w tym tyg,a ja mu mowilam ,ze nie wiem jak bedzie bo ja mam zycie tu swoje kolegow zawalilam tym ,niepotrzebnie tak powiedzialam...choc jak teraz ost spedzilismy te 3 dni to wiem ,ze pisze do niego jakas dziwczyna,ktora kiedys tam poznal i mowi ,ze to tylko kolezanka( roznie to bywa z kolezankami)...pozatym ost wygadal sie ,ze moja kuzynka opowiadala im rozne rzeczy o mnie choc nie zawsze prawdziwe o mnie ,raczej wymyslone przez nia na moj temat jaka to jetem glupia
13 2012-01-13 15:34:59 Ostatnio edytowany przez Agatkuś (2012-01-13 15:36:13)
Rozumiem ,a powiedz dlaczego Twoja kuzynka jest przciwko Tobie?Nie wiem co mam Ci powiedziec na temat tej Jego ,,kolezanki'' hmm a Ty na tyle go znasz ze jesteś mu wstanie zaufać? bo wiesz jezeli chodzi o mnie to dużo czasu musi minąc az komus zaufam nie raz sie przejechałam tak wiec teraz bardzo na to uwazam
ale nie mowa o mnie hih. tak wiec moze sprobuj z Nim szczeze porozmawiac zobacz jak on to widzi i na to patrzy czy chce byc z toba w zwiazku czy tylko sie spotykac bo to zasadnicza roznica chociaz przez czeste spotykanie sie tez moze sie sporo wyklarowac tak czy inaczej proponuje z Nim powaznie porozmawiać::)
Agatkuś nie wiem dlaczego ona tak robi,wogole jak moze zawsze uwazalam ja za moja przyjaciolke, ktorej moge wszystko powiedziec,a tu masz...on mi mowi ,ze moze ona mi zazdrosci nie wiem dlaczego tak jest.... nie,nieufam m az tak ,ciezko mi jest komus tak bezgranicznie zaufac,pewnie sporo czasu musi uplynac,zebym komus zaufala
Wiec widzisz masz przykład ze ciezko jest komus zaufac nawet jezeli uwazasz kogos za ''przyjaciela'' chociaz dla mnie to duze słowo ja mam dwoch prawdziwych przyjacioł i jestem przekonana w stu procentach ze moge im ufac,a apropo Twojego faceta to masz zamiar z Nim porozmawiać??
Agatkuś sama nie wiem,czy nie jest na to jeszcze za wszczesnie?nie lepiej zebysmy sie troche pospotykali zbaczyli co i jak i dopiero wtedy porozmawiac?
No rozumiem rozumiem ale pytałas o rade czy masz sie z z Nim spotykac ze nie jesteś pewna bo jest po przejsciach ,ale wsumie jezeli zadecydowałas sama ze chcesz sie z Nim spotykac i zaobczysz czy cos sie wyklaruje no bardzo fajnie ![]()
Agatkuś bo nie wiem co robic, w sumie ta kuzynka odradza mi stanowczo spotykanie sie z nim, teraz nawet nie wie ,ze utrzymujemy kontakt ze soba
To ufasz i wierzysz swojej kuzynce ktora bezpodstawnie ocenia Twoj zwiazek czy sobie?? przeciez to Ty dobrze wiesz czego chcesz:) musisz uwierzyc w siebie zaryzykuj i sporobuj z tym facetem przeciez nie ma nic na siłe to Twoj wybor:)posłuchaj swego serca nie kuzynki ktora i tak jak widac nie potrafi Ci doradzic wrecz przeciwnie;/ byc moze jest zazdrosna to tez musisz wziąc pod uwage...
Agatkuś Nie, nie postapie tak jak ja uwazam za sluszne,co najwyzej bede zalowala tego
Nie postąpisz tak jak uważasz??
postapie, co mam do stracenia nic,a moze akurat sie uda:)))
No dokładnie
hmmm do stracenia wsumie masz faceta
ale zobaczysz jak to bedzie życze wszystkiego dobrego i jak cos to pisz smiało:)
Agatkuś w sumie tak racja tylko to, a z drgiej strony jak sie strac tylko pisanie i spotkania co jakis czas nam zostaja teraz tylko takie staranie
z drugiej strony nie chce wyjsc na jakas nachalna
Magdalena88 hmm i jak sie sprawy mają?? spotykacie sie??? jak tam kuzynka??
Agatkuś wlasnie z wykladow wrocilam,w tym tyg napewno nie musze sie uczyc na egz., pewnie dopiero w nast., a uzynka dzownila i rozmaiwa jakgdyby nigdy nic....
Witaj:) pozwole sobie tu napisać i coś doradzić:)
po pierwsze nie rozmawiaj z kuzynką na temat Twoich rekacji (przepraszam za takie słowo) z tym chłopakiem, nie wiedomo co nią kieruje, jaki ma cel ale jest nie szczera. Na początku pomyślałam, że martwi się o Ciebie i chce Cie uchronić prez nim bo po prostu zna go i wie, i już ale gdy napisałaś, że Ciebie zniechęcała do niego i jego do Ciebie to już daje do myślenia...
po drugie nie bój się ryzykować, jesteś młoda, nikt nie każe Ci teraz decydować się na całe życie z nim. Czytając Twoje wypowiedzi widać, że jesteś zauroczona nową sympatią i patrzysz też troszkę przez różowe okulary ale co się dziwić to piękny okres...:) możecie się przecież spotykać nic na tym nie stracisz, wtedy poznacie się lepiej, zobaczysz jakim jest mężczyzną, czy naprawdę podoba Ci się, czy jego styl życia, to jakim jest człowiekiem odpowiada Ci czy możesz z kimś takim się związać i w końcu sama przyjdzie odpowiedź:)
a po trzecie odległością się nie przejmuj, fakt to trudne wiem bo sama studiuję 150km od domu gdzie mam swojego chłopaka i bywają ciężkie chwile ale jesteśmy razem i nie chcemy tego zmieniać:) ale żeby bardziej Cie przekonać podam Ci przykład mojej przyjaciółki, gdy byłyśmy po pierwszej klasie liceum pojechała na wakacje nad morze, tam poznała chłopaka z którym jej się po prostu fajnie gadało, utrzymywali kontakt też po jej powrocie (mieszkamy na podkarpaciu), po jakimś czasie zaczęli tesknić, spotykać się raz na kilka miesięcy, później na wakacjach, feriach, długich weekndach i tak mimo odległości zrodzila się piękna miłość, która kipi z nich i zaraża uśmiechem gdy się na nich patrzy. Teraz ona jest na 3 roku studiów w Krakowie on nadal mieszka i pracuje nad morzem ale dalej są razem a na ostatnich wakacjach podczas wspólnego wypadu zaręczyli się, teraz planują ślub, wspólne życie i nie przeszkadza im to, że ich związek ciągle oddzielają kilometry...:)
mam nadzieję, że doda Ci troszkę sił i nadzieji ta historia, życzę powodzenia i trafnych wyborów:)
Chciałabym,zeby moja historia miala takie zakonczenie:) choc ja na wszystko postrzegam pesymistycznie