netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..

28 odpowiedzi10 471 wyświetleńzałożony przez women, 10.01.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1

Temat: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..

Witam.
Jestem w stałym związku, układa nam się średnio, a w sumie to często są jakieś kłótnie, o nic. Jest tyle tego że musiałabym zakładać wątki na różnych działach. Ale tu napisze na temat komputera.
Jak wygląda dzień mojego faceta- praca od rana 4.00 albo 8.00, zależy od dnia, powrót o ok 19.00-21.00, jeść, potem odpala komputer, otwiera piwo i świat nie istnieje, nie wiem co on tam robi, nie gra, raczej sprawdza pocztę, portale społecznościowe, czyta jakieś artykuły, ściąga filmy itp. Proszę, odłóż to, chodź do mnie usiąść, słyszę zaraz, za chwilę i trwa to wieczność. Nie wiem co mam robić i mówić, żeby w końcu przejrzał na oczy, mówię mu ostatnio że zepsuje mu tego laptopa, nic go nie rusza. On twierdzi, że ma prawo zajrzeć do kompa po pracy, no ok spoko, pewnie że może , ale niech zobaczy co trzeba i go odłoży, jak już go odkłada to włącza film i siedzimy i oglądamy, chociaż nie zawsze mam ochotę, ale przynajmniej robimy coś razem.
Wiem że chętnie też chce grać na playstation, ale ja często zajmuje tv więc grac nie może i ma do mnie o to żal. Ma dużo znajomych w necie, na ps, z nimi to tylko o grach rozmawia, nie umie o  niczym innym mówić. Do mojej rodziny tez tylko by gadał o jednym, filmy, komputery i inne rzeczy związane z elektroniką. W święta mnie wkurzył, bo byliśmy u moich rodziców, a on telefon w rękę i internet. Czytał na kawały, ok można trochę humory poprawić, ale co za dużo to nie zdrowo, już nikt potem nie chciał słuchać, a on nie odpuszczał. Nie dawno byliśmy u siostry a on znowu w telefonie siedział. Kurcze jak mi jest wstyd, nie wiem co robić, on nie widzi tego. Wstyd mi przed rodziną, wstyd mi pisać to tutaj nawet. Ja do niego mówię dyskretnie, daje znaki, żeby wyłączył, a on udaję że nie wie o co chodzi.
Piszę to z myślą, żeby pokazać mojemu facetowi to co napiszecie, może inni wpłyną na to, skoro ja nie mogę.
Teraz trochę o mnie, ja też używam komputera, nie chce robić z siebie niewinnej, włączam rano kompa i chodzi do wieczora, ale nie znaczy że ciągle go używam, gram online w gre na portalu i doglądam czasem czy są postępy. Zawsze kiedy czepiam się jego, to on robi to samo, woli mnie atakować niż widzieć swoje błędy, wypomina mi, że ja cały czas mam kompa włączone, a on tylko po pracy. Każdy z nas ma swojego laptopa. Dodam jeszcze że chodzi spać o 24.00, 1,00, a ja z nim siedzę, bo nie zasnę jak gra tv. Czy to wszystko jest normalne??
Druga sprawa, piwo... codziennie pije, no może prawie codziennie, jedno a często i dwa, zawsze tłumaczy że pić mu się chciało. Czy przesadzam?
No i 3 sprawa papierosy, ten temat strasznie mnie irytuje, wkurza itp, pali jak lokomotywa, jak mnie to wkurza, proszę, błagam, rzuć a on nie chcę, jak mam się z tym pogodzić?? Rano wstaje, kawa i papieros na czczo, to jest dawka śmiertelna, niech zje chociaż kawałek chleba, ale po co, on czuję się zdrowo i ma resztę gdzieś.

Problem mojego faceta jest taki, że on nikogo nie słucha, robi i żyje po swojemu.

2 Ostatnio edytowany przez Austerlitz (2012-01-11 13:28:30)

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..

Długo jesteście razem?
Jeżeli tak, to trochę późno na zmiany jego przyzwyczajeń, które Tobie teraz przeszkadzają. Takich rzeczy jak: ograniczenie palenia-rzucenie, ograniczenie codziennego picia piwa czy ciągłego życia z komputerem/telefonem powinnaś wymagać od początku tworzenia Waszej relacji.
A teraz? Teraz jemu nie zależy na słuchaniu Ciebie, bo był święcie przekonany, że nie jest to wszystko problemem i kochasz go niezależnie od tego. Zmienianie go na siłę będzie go drażniło i irytowało, będzie sobie myślał, że wcale go takiego nie kochałaś jaki był/jest. Ale Ty go kochasz, tylko coś się psuje i przejmujesz się tym. Bardzo dobrze.

Masz rację i teraz trzeba działać i naprawiać. Chcesz być dla niego najważniejsza, chcesz, żeby żył prawdziwym życiem, nie tym wirtualnym. Czujesz się teraz jakbyś nie była mu najdroższa, mimo, że on mówi czy sobie myśli, że tak nie jest. Ale Ty jesteś kobietą i nie jesteś na równi z komputerem/internetem/komórką i potrzebujesz więcej zaangażowania z jego strony, więcej czułości, więcej troski, wrażliwości.

Kim dla niego jesteś w końcu? Dodatkiem do całego dnia? Praca, przyjemności, dopiero Ty? Pewnie nie zauważyłby, gdyby Ciebie nagle zabrakło? Oczywiście, że z czasem by to zauważył. A kto pierze, sprząta, prasuje, przygotowuje posiłki, dba o mieszkanie, robi zakupy, kiedy go nie ma? A dla kogo on się stara tak ciężko i długo pracować? Dla Was czy tylko dla siebie? Czy w ogóle widzi to, że jesteś przy nim i docenia Twoją pracę i Twoją obecność? Wyraża wdzięczność za to wszystko?

Facet po ciężkim dniu pracy musi mieć chwilę dla siebie, aby ochłonąć - tak funkcjonujemy. Ale to nie powinno trwać za długo. W przeciwnym wpadku, po co jest w związku z Tobą? Miłość i kochanie nie polega tylko na mówieniu drugiej osobie, że się ją kocha, na przynoszeniu kasy do domu i zajęciu się po tym wszystkim sobą. Nie polega też na robieniu razem rzeczy, które cieszą i spełniają tylko jedno z Was. Wiadomo - musicie mieć swoje własne pasje, zainteresowania, zajęcia. Jednak to co robicie razem i dla siebie, ma być wspólne, zgodne, wypracowane, zadowalające i uszczęśliwiające Was dwoje. Dlatego gdy on po raz "enty" proponuje obejrzenie z Tobą filmu dla swojego świętego spokoju (żebyś się nie czepiała), a Ciebie to nie satysfakcjonuje, to nie powinnaś ulegać, lecz wyjaśnić na spokojnie to co czujesz i to czego oczekujesz-potrzebujesz. "Chciałabym z Tobą pójść na spacer trzymając się za ręce, nie cieszy mnie to co teraz robimy" - lub coś w tym stylu.

Tak samo codzienne picie piwa. To doprowadza faceta do skapcanienia, robi z niego leniwego zgreda. Z czasem się to pogarsza. Nie chcesz żyć z kimś takim. On też nie chciałby takiej żony, prawda? Codzienne piwo to zdrowa przesada. Tak robią ludzie, którzy spędzają każdy dzień pod monopolowym. Facet powinien o siebie zadbać. Nie musi być wysportowanym atletą. Piwo raz na jakiś czas wystarczy.

3 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-01-11 19:12:00)

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..

Całkowicie zgadzam się z Austerlitz, od siebie dodam co mi się jeszcze rzuciło w oczy: to że twojego męża nie można oderwać od internetu, nawet podczas wizyt, i to tak istotnych jak święta, to mi kieruje podejrzenie na uzależnienie i tu potrzebna może być specjalistyczna pomoc, od psychologa.
"Siecioholizm - uzależnienie od Internetu
13-03-2006 23:54
W dzisiejszych czasach w dobie szybkiego rozwoju techniki i automatyzacji życia Internet jest rzeczą, bez której wiele osób nie mogłoby normalnie funkcjonować. Ogólnoświatowa sieć zapewnia szybki kontakt, transfer danych na duże odległości, jak również zawiera wiele informacji z różnych dziedzin. Jednakże przy tak dużej liczbie zalet posiada jedną wydawałoby się na pozór małą wadę, mianowicie szybko uzależnia.
tu możesz poczytać więcej: link usunięty ze względu na naruszenie regulaminu
Co do piwa, Austerlitz ma rację, twój chłop zmienia się w zgreda.
Co do papierosów: mój maż rzucił palenie po 20 latach palenia, a po 2 latach małżeństwa, więc jak widać można. Istotne jest to, że ta decyzję podjął sam od siebie, (ja nie palę 2,5 miesiąca, więc jeszcze daleko do powiedzenia, że rzuciłam palenie big_smile ) Proponuję byś się skoncentrowała się na jego waszni do internetu smile
trzymam kciuki smile

4

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..

Jesteśmy ze sobą prawie rok, smutne to że tak szybko mamy problemy, tak właściwie to od kilku miesięcy jest nie ciekawie. Mieszkamy ze sobą od lata, po 4 miesiącach znajomości wprowadziłam się do niego. Już działo się źle za nim się wprowadziłam, ale miałam nadzieje że przeprowadzka zmieni wiele, zmieniła, było fajnie na początku, ale jak poczuliśmy się już swobodnie, to zaczęły się kłótnie. Zauważyłam dużo wad u niego, że nie słucha, ten komputer właśnie, na początku nie raziło mnie to tak,albo nie zwracałam uwagi,  ale dopiero teraz zauważyłam że przesadza. Pali jak smok, pije piwo, jeszcze ma pretensje że ja mu nie kupuje piwa, ale po co? skoro on codziennie sam przynosi piwo do domu. Poza tym mamy problemy finansowe i wolę kupić coś do jedzenia, niż jemu piwo. Ostatnio mi powiedział, że zamiast kupować krem czekoladowy, mogę kupić piwo. Przegiął, ponieważ krem jest dla córki i za alimenty kupuje.
Wczoraj się z nim pokłóciłam, do tego stopnia że go uderzyłam, nie umiem, nie mogę w twarz, więc dostał w ramię. Wypomniał mi błąd z przeszłości, a to było nie miłe, do tego jeszcze walnął tekstem że mam mu płacić za czynsz i inne opłaty. Tak powiedział, bo ja się zbuntowałam gdy grał na ps 3, mówię zostaw to, a on dalej gra, mam wrażenie że robi mi na złość. Wtedy ja mówię, że skoro tak, to ja od teraz nic nie robię, nie będę pomywać, prać mu ubrań, gotować, tylko co dla mnie i córki. Chcę żeby zobaczył jak to jest gdy mnie zabraknie, a on na to że skoro tak, to mam mu oddać kasę co dał na życie. Ja nie rozumiem w ogóle tego, jak można tak ranić, czy on zdaję sobie z tego sprawę? Mieszkamy razem, jesteśmy razem, a on zachowuje się tak jak ja bym była kimś obcym. Ja nie wiem do czego mu jestem potrzebna, nie wiem. Mówi że kocha a zachowuje się wręcz odwrotnie. Przeprosił mnie potem, próbował przytulić, ale ja mu nie wybaczę, zabolało mnie to bardzo. Zresztą na temat kasy, to nie raz już mi mówił że mam mu dać na czynsz. tak to jest, jak się jest na utrzymaniu faceta. Ale u nas pracy brak sad Jeszcze nie mam co z córką zrobić.
Ostatnio miał urodziny, byli jego rodzice, moi i siostra z mężem, upiekłam tort i jeszcze jedno ciasto, zrobiłam kolację, prawie cały czas byłam w kuchni, kawa, ciasto, obmyć, robić kolacje. No nie powiem, podziękował mi potem, dał buziaka, ale to bt na tyle, starałam się, chciałam że wszystko wyszło super i się raczej udało, ale on nie docenił. Na drugi dzień potrafił już się wkurzać o byle co. Na sylwestra nie chciałam iść na zabawę, bo zaprosili nas znajomi których nie lubię, zwłaszcza taki jeden kolega, ale zgodziłam się tylko i wyłącznie dla mojego. Też nie docenił, odwalił taki numer że szok, ale to już inny temat. NIE DOCENIA NICZEGO CO DLA NIEGO ROBIĘ, ANI NIE SZANUJE.

Dziękuje za odzew na mojego posta, zgadzam się całkowicie z tym co napisałyście, szczególnie Austerlitz. Właśnie ja się tak czuje i tak bym chciała. Być kochana, przytulana i najważniejsza, a nie komputer. Chciałam mu pokazać co napisałyście, ale on to olał, przeczytał może jedną linijkę i koniec, wiem że mi wypomni w kłótni, że wszystkim się żale jakiego mam faceta. Ehhh to jest chore już. Jak tak dalej będzie to odejdę....

5

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..
women napisał/a:

Jesteśmy ze sobą prawie rok, smutne to że tak szybko mamy problemy, tak właściwie to od kilku miesięcy jest nie ciekawie. Mieszkamy ze sobą od lata, po 4 miesiącach znajomości wprowadziłam się do niego. Już działo się źle za nim się wprowadziłam, ale miałam nadzieje że przeprowadzka zmieni wiele, zmieniła, było fajnie na początku, ale jak poczuliśmy się już swobodnie, to zaczęły się kłótnie. Zauważyłam dużo wad u niego, że nie słucha, ten komputer właśnie, na początku nie raziło mnie to tak,albo nie zwracałam uwagi,  ale dopiero teraz zauważyłam że przesadza. Pali jak smok, pije piwo, jeszcze ma pretensje że ja mu nie kupuje piwa, ale po co? skoro on codziennie sam przynosi piwo do domu. Poza tym mamy problemy finansowe i wolę kupić coś do jedzenia, niż jemu piwo. Ostatnio mi powiedział, że zamiast kupować krem czekoladowy, mogę kupić piwo. Przegiął, ponieważ krem jest dla córki i za alimenty kupuje.
Wczoraj się z nim pokłóciłam, do tego stopnia że go uderzyłam, nie umiem, nie mogę w twarz, więc dostał w ramię. Wypomniał mi błąd z przeszłości, a to było nie miłe, do tego jeszcze walnął tekstem że mam mu płacić za czynsz i inne opłaty. Tak powiedział, bo ja się zbuntowałam gdy grał na ps 3, mówię zostaw to, a on dalej gra, mam wrażenie że robi mi na złość. Wtedy ja mówię, że skoro tak, to ja od teraz nic nie robię, nie będę pomywać, prać mu ubrań, gotować, tylko co dla mnie i córki. Chcę żeby zobaczył jak to jest gdy mnie zabraknie, a on na to że skoro tak, to mam mu oddać kasę co dał na życie. Ja nie rozumiem w ogóle tego, jak można tak ranić, czy on zdaję sobie z tego sprawę? Mieszkamy razem, jesteśmy razem, a on zachowuje się tak jak ja bym była kimś obcym. Ja nie wiem do czego mu jestem potrzebna, nie wiem. Mówi że kocha a zachowuje się wręcz odwrotnie. Przeprosił mnie potem, próbował przytulić, ale ja mu nie wybaczę, zabolało mnie to bardzo. Zresztą na temat kasy, to nie raz już mi mówił że mam mu dać na czynsz. tak to jest, jak się jest na utrzymaniu faceta. Ale u nas pracy brak sad Jeszcze nie mam co z córką zrobić.
Ostatnio miał urodziny, byli jego rodzice, moi i siostra z mężem, upiekłam tort i jeszcze jedno ciasto, zrobiłam kolację, prawie cały czas byłam w kuchni, kawa, ciasto, obmyć, robić kolacje. No nie powiem, podziękował mi potem, dał buziaka, ale to bt na tyle, starałam się, chciałam że wszystko wyszło super i się raczej udało, ale on nie docenił. Na drugi dzień potrafił już się wkurzać o byle co. Na sylwestra nie chciałam iść na zabawę, bo zaprosili nas znajomi których nie lubię, zwłaszcza taki jeden kolega, ale zgodziłam się tylko i wyłącznie dla mojego. Też nie docenił, odwalił taki numer że szok, ale to już inny temat. NIE DOCENIA NICZEGO CO DLA NIEGO ROBIĘ, ANI NIE SZANUJE.

Dziękuje za odzew na mojego posta, zgadzam się całkowicie z tym co napisałyście, szczególnie Austerlitz. Właśnie ja się tak czuje i tak bym chciała. Być kochana, przytulana i najważniejsza, a nie komputer. Chciałam mu pokazać co napisałyście, ale on to olał, przeczytał może jedną linijkę i koniec, wiem że mi wypomni w kłótni, że wszystkim się żale jakiego mam faceta. Ehhh to jest chore już. Jak tak dalej będzie to odejdę....

Moim \daniem będzie tak dalej, więc powinnaś się zastanowić czy warto być w takim związku, Jeżeli nie chcesz być na jego utrzymaniu,poszukaj pracy, jeżeli masz możliwość oddania córki do przedszkola lub żłobka, jeżeli nie, poszukaj pracy, która mogłabyś wykonywać będąc w domu przez internet. Moim zdaniem 4 miesiące znajomości i wspólne zamieszkanie to trochę szybkie tempo, facet potrzebował sprzątaczki,kucharki, kochanki będącej pod ręka przez 24godziny, ty (możliwe że podświadomie) szukałaś kogoś kto pokocha cię bez warunkowo i zastąpi ojca twojej córce. Zgaduję: tym "błędem z przeszłości" który ci wypomniał to twoja córka? Możliwe że, on tak do końca jej nie zaakceptował, bo inaczej przedstawia nam się dziecko naszego partnera kiedy widujemy je przy okazji spotkań, na kilka godzin a inaczej, kiedy biega nam po domu każdego dnia od rana do wieczora, marudzi, jest niegrzeczne itp.  Gdzie mieszkałaś zanim się do niego przeprowadziłaś?.
Moim zdaniem powinnaś pomyśleć nat tym czy chcesz by twoja córka patrzyła na wasze kłótnie. On się raczej nie zmieni więc nie bardzo możesz liczyć że twoje życie z nim będzie usłane różami, jak już to raczej kolcami tychże.

6 Ostatnio edytowany przez Austerlitz (2012-01-12 21:42:04)

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..

Ten facet potrzebuje mocnego kopa, który mu otworzy oczy. A jak nie otworzy, to nie powinnaś dalej się męczyć z nim.
Jak uznasz, że to będzie dobre dla Ciebie, zrób radykalny krok, niech zobaczy, że masz szacunek dla siebie i dla córki, że jesteś silna.

Spakuj rzeczy swoje i córki któregoś dnia gdy on będzie w pracy, poproś dobrego kolegę/znajomego/kogoś z rodziny o transport. Wyprowadź się, może do rodziców, tam gdzie masz możliwość zatrzymania się na dłuższy czas.
Przed wyprowadzką napisz list podobnej treści i zostaw w widocznym miejscu:
"Mam oddać pieniądze, które jak to uważasz, dałeś mi na życie? Może policz ile trzeba zapłacić wynajętej osobie
- za godzinę prania
- za godzinę prasowania
- za godzinę gotowania
- za godzinę zmywania
- za godzinę mycia podłóg
- za godzinę odkurzania
- za godzinę ścierania kurzy
- za godzinę robienia zakupów
- za godzinę kelnerowania
- za godzinę pilnowania twojego mieszkania
- za godzinę robienia dla ciebie dziesiątek innych rzeczy
Przez te wszystkie dni odkąd jestem z Tobą nie żądałam zapłaty. Kochałam i chciałam czuć się kochana. Nie byłam i nie jestem panią do wynajęcia i szukającą sponsora."

Jeżeli to go nie ruszy, to przykro mi, ale ten facet nigdy nie będzie prawdziwie Cię kochał.

7

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..

Ja nie umiem się wyprowadzić, nie raz próbowałam, pakowałam się już, był wtedy w domu, prosił bym została, że on nie chcę się kłócić i chce żeby było dobrze. Z czasem chyba wiedział że ja tylko straszę wyprowadzką, nie bierze tego poważnie, ale ja mu przedstawiłam warunki wczoraj i jeśli się nie dostosuje to odchodzę, mówiłam to poważnie i że nie żartuję, że tym razem to zrobię.

Zgaduję: tym "błędem z przeszłości" który ci wypomniał to twoja córka? Możliwe że, on tak do końca jej nie zaakceptował, bo inaczej przedstawia nam się dziecko naszego partnera kiedy widujemy je przy okazji spotkań, na kilka godzin a inaczej, kiedy biega nam po domu każdego dnia od rana do wieczora, marudzi, jest niegrzeczne itp. 
Nie chodzi o córkę, na jej temat nie wypomina mi nic, jeszcze tego by brakowało, chodzi o coś innego, zrobiłam coś złego, ale to już nie istotne. W nerwach czasem się mówi głupie rzeczy. Chociaż nie znaczy że nie zabolało, przeprosił...

Wczoraj byliśmy u moich rodziców, rozmawiałam z mamą o moim związku przez tel i mówiła że mamy przyjechać na rozmowę do niej, pojechaliśmy. Trochę mu powiedziała, ale ja doskonale wiem, że produkowała się mama na darmo, on słuchał, ale tylko słuchał, bo jednak go znam trochę lepiej. Mama mówiła mi że tez przesadzam, że traktuje go jak dziecko, ale on taki jest. Ze każe mu umyć dłonie przed jedzeniem, że każe mu ubrać kurtkę jak wychodzi na zewnątrz, na chwilę? No dobra, matkuje mu, ale on ma gdzieś swoje zdrowie, ale ja nie. Jest dorosły a w ogóle nie wie co to znaczy. Wieczny kawaler, rozmawiałam z jego eks, nieprawdopodobne jak mówiła o nim, to ja miałam wrażenie, że ona mówi o moim związku. Ja już nie wiem, mam dziwne sny, ze on mnie zostawia, nie radzę już sobie.
Wczoraj jak wrócilsmy, to znowu kłótnia, jak on słuchał mojej mamy, skoro 5 min potem mnie rani. Chce sobie kupić jakiś bajer do telefonu, ja do niego że kasy nie ma i nie możemy sobie na to pozwolić, a on, ale ja dostanę kasę na to, ja mówię, skoro tak to daj je na życie, bo zabraknie na chleb, ale on nie rozumie. Ja w końcu zaczęłam mówić podniesionym głosem, bo tak mi ciśnienie podniósł, a on w pewnym momencie jak ryknął to aż podskoczyłam na fotelu, przestraszyłam się, zamurowało mnie, ani słowem się już nie odezwałam.  Ryknął, że nie mam się drzeć, ale u mnie emocje biorą góre, zresztą u niego też... Mówię spokojnie, ale jak widzę, że on olewa to ja się gotuje i zaczynam krzyczeć.

8 Ostatnio edytowany przez Kyntia (2012-01-16 02:39:19)

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..

women ja walczę z tym 4 lata smile Raz jest ok....a za chwilę mu odbija i uzaleznienie....jest ok...znow do dupy.... smile
Ktoś mi kiedyś powiedział - poczekaj, odczekaj, znudzi mu się...rzeczywiście...po 4 latach powoli mu sie nudzi....ale przez te 4 lata miałam myśli samobójcze, nerwicę, arytmię serca, zagrożoną ciąże, brałam nawet psychotropy...
On wg. niego jest czysty...to ja schizowałam smile

9

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..
Austerlitz napisał/a:

Facet po ciężkim dniu pracy musi mieć chwilę dla siebie, aby ochłonąć - tak funkcjonujemy. Ale to nie powinno trwać za długo. W przeciwnym wpadku, po co jest w związku z Tobą?

O! o! Brawo! smile

Moje kochanie pracuje od 7=15, wraca, bierze kawę, przed kompa,siorba ją grając w swoją gierkę zaraz krzyczy kiedy obiad, je obiad i konczy o 1 w nocy. Kładzie się spac i tyle. W tym czasie - w ciagu dnia nasz roczny syn ciaga go za rekaw, wyglupia sie, ba nawet na niego pluje zeby zwrocic na siebie uwage...nic...jak poprosze zeby zmienil pieluche to bulwers bo aj jestem matką....
Jak sie spytam : dlaczego tyle grasz?
- odpoczywam po pracy.
- 17 h dziennie?
- Zazdrościsz?


big_smile Śmiać się czy płakać? big_smile

10

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..

Kyntia, jak nazywa się ta gra? WOW czy Metin2? Jesli jedna z tych opcji troszkę mogę Ci wyjaśnić na pw;)

11

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..

z moim bylym bylo to samo. fajki i komp po pracy. siedzial caly dzien jak mial wolne.. i nie do 1:00 tylko do 5;00..grał w gry z innymi graczami.. w jakies lineage,metin, plemiona.. itd.. i zawsze jak zwracalam uwage.. to mowil mi ze ma prawo siasc sobie i odpoczać. żadnych argumentów nie sluchal.. ze mną wyjśc nawet do parku nie potrafił, a mieszkaliśmy praktycznie przy samym parku... wyszedl tylko na fajke i poszedl spowrotem grac.. tak wygladał rok mieszkania z nim. smile piwo tez bylo, ale bardzo rzadko.

12

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..

Oj cięzki temat... mój men też, albo komputer, albo telefon i po necie, albo do spania. Bywa, że czasem jest fajnie, jednak z reguły to siedzę przed nim i cieszę oczy jego widokiem, chocby siedzącego przed komputerem. Brakuje mi go.
Mój z kolei na pytanie dlaczego tyle siedzi to odpowiedział "Czy ja Ci w gary zaglądam?" hmm smile

13

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..

Women nie jestescie jescze bardzo dlugo ze soba a ty widzisz jaki juz on jest i nie odpowiada ci to wiec lepiej to zakonczyc bo mozliwe ze sie nie zmieni. Kyntia ty masz chyba duza cierpliwosc ze tyle lat to znosilas smile. Wogole dziwne ze jestescie z takimi facetami, przeciez jezeli ktos jest kilka miesiecy ze soba to jest dopiero poznawanie sie i jezeli nie odpowiada nam ta osoba to czemu na sile z kims takim byc, malo prawdopodobne ze ktos sie zmieni to albo to akceptujemy albo nie.

14

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..
women napisał/a:

Witam.
Jestem w stałym związku, układa nam się średnio, a w sumie to często są jakieś kłótnie, o nic. Jest tyle tego że musiałabym zakładać wątki na różnych działach. Ale tu napisze na temat komputera.
Jak wygląda dzień mojego faceta- praca od rana 4.00 albo 8.00, zależy od dnia, powrót o ok 19.00-21.00, jeść, potem odpala komputer, otwiera piwo i świat nie istnieje, nie wiem co on tam robi, nie gra, raczej sprawdza pocztę, portale społecznościowe, czyta jakieś artykuły, ściąga filmy itp. Proszę, odłóż to, chodź do mnie usiąść, słyszę zaraz, za chwilę i trwa to wieczność. Nie wiem co mam robić i mówić, żeby w końcu przejrzał na oczy, mówię mu ostatnio że zepsuje mu tego laptopa, nic go nie rusza. On twierdzi, że ma prawo zajrzeć do kompa po pracy, no ok spoko, pewnie że może , ale niech zobaczy co trzeba i go odłoży, jak już go odkłada to włącza film i siedzimy i oglądamy, chociaż nie zawsze mam ochotę, ale przynajmniej robimy coś razem.
Wiem że chętnie też chce grać na playstation, ale ja często zajmuje tv więc grac nie może i ma do mnie o to żal. Ma dużo znajomych w necie, na ps, z nimi to tylko o grach rozmawia, nie umie o  niczym innym mówić. Do mojej rodziny tez tylko by gadał o jednym, filmy, komputery i inne rzeczy związane z elektroniką. W święta mnie wkurzył, bo byliśmy u moich rodziców, a on telefon w rękę i internet. Czytał na kawały, ok można trochę humory poprawić, ale co za dużo to nie zdrowo, już nikt potem nie chciał słuchać, a on nie odpuszczał. Nie dawno byliśmy u siostry a on znowu w telefonie siedział. Kurcze jak mi jest wstyd, nie wiem co robić, on nie widzi tego. Wstyd mi przed rodziną, wstyd mi pisać to tutaj nawet. Ja do niego mówię dyskretnie, daje znaki, żeby wyłączył, a on udaję że nie wie o co chodzi.
Piszę to z myślą, żeby pokazać mojemu facetowi to co napiszecie, może inni wpłyną na to, skoro ja nie mogę.
Teraz trochę o mnie, ja też używam komputera, nie chce robić z siebie niewinnej, włączam rano kompa i chodzi do wieczora, ale nie znaczy że ciągle go używam, gram online w gre na portalu i doglądam czasem czy są postępy. Zawsze kiedy czepiam się jego, to on robi to samo, woli mnie atakować niż widzieć swoje błędy, wypomina mi, że ja cały czas mam kompa włączone, a on tylko po pracy. Każdy z nas ma swojego laptopa. Dodam jeszcze że chodzi spać o 24.00, 1,00, a ja z nim siedzę, bo nie zasnę jak gra tv. Czy to wszystko jest normalne??
Druga sprawa, piwo... codziennie pije, no może prawie codziennie, jedno a często i dwa, zawsze tłumaczy że pić mu się chciało. Czy przesadzam?
No i 3 sprawa papierosy, ten temat strasznie mnie irytuje, wkurza itp, pali jak lokomotywa, jak mnie to wkurza, proszę, błagam, rzuć a on nie chcę, jak mam się z tym pogodzić?? Rano wstaje, kawa i papieros na czczo, to jest dawka śmiertelna, niech zje chociaż kawałek chleba, ale po co, on czuję się zdrowo i ma resztę gdzieś.

Problem mojego faceta jest taki, że on nikogo nie słucha, robi i żyje po swojemu.

Ło matko jedyna ;-)
Życie marnujesz kobieto. To błędne koło. I po co Tobie taki ciężar?
Zrób z tym porządek bo i tak na tym nie korzystasz.
Nic nie masz z tego związku. I przestań się użalać. Postaw sprawę jasno.
Likwidujemy kompa. Ja nie zaglądam i Ty też nie. Dzielimy się obowiązkami sprawiedliwie.
Razem wypoczywamy. Spotykamy sie z przyjaciółmi. Raz na mc ja mam babski piątek raz na mc ty męskie spotkanie.
Jak Ci nie pasuje zabieraj graty i do mamy fruuuu!
Niech Ci da pokój z komputerem, niech karmi, opiera, sprząta i co tylko chce.
A ty kobieto nie bądź taka żenująca. Jeśłi nie przybieżesz odważnej postawy to w ogóle nie będzie  nawet cię słyszał.
Pozdrawiam

P.S.
Też pracowałam nad kompem mojego Zeusa ;-)

15 Ostatnio edytowany przez Kyntia (2012-01-30 03:14:33)

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..
SzaraMyszka20 napisał/a:

Kyntia, jak nazywa się ta gra? WOW czy Metin2? Jesli jedna z tych opcji troszkę mogę Ci wyjaśnić na pw;)

Lineage 2.
Nic mi nie musisz wyjaśniac bo grałam w nią trochę - trochę 3 lata,ale ja rozdzielałam real od wirtualnego zycia. Nic ujmującego ani uwłaczającego nie było mojemu ego gdy ja miałam 50 lvl w grze i najgorsze wdzianko a znajomi max lvl i totalnie overpowered.

Dziecko,dom,praca,spacery,znajomi,rodzina...a w chwilach wolnych gra... to rozumiem...a nie na odwrót 1 miejsce ra a reszta to wszystko z braku laku, bo internetu nie ma, czy serwer lezy.
I tak jakoś na siłe, na chama.
A najlepiej to iść spac jak nie mozna grać.

16

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..

Witam ponownie.
Od czasu pisania posta  niestety nic się nie zmieniło, a chyba jest jeszcze gorzej. Nie dość że jest kłamcą, kłamie w kążdej dziedzinie życia, może to pierdoły, ale kłamie. Siedzi nadal przed kompem, ja do niego mówię, proszę, mówię co mnie boli, a on nawet na mnie nie spojrzy, tylko ślepia wlepione w monitor, a potem on do mnie że on taki jest , bo ja się dre. Kurde, ale dlaczego? dlatego że mówię i zero reakcji, doprowadza mnie do wściekłości ta obojętnością, boli cholernie, a jak tęsknie sad
Ja już  nie mam sił, jestem wykończona psychicznie, źle sypiam, córce się obrywa, bo ciągle chodzę zdenerwowana. Nie potrafię się już podnieść, upadłam i to boleśnie. Rozmawiałam z mamą, pytałam czy mogę wrócić, ale nie, przecież co ludzie powiedzą. Wyjechałam na weekend, a on co? Poszedł sobie do kolegi na piwo, nawet nie zadzwonił. Wczoraj była znowu akcja, znowu doprowadził mnie do nerwicy, i zamknęłam mu monitor laptopa, żeby w końcu mnie wysłuchaj, spojrzał na mnie. A on... wstał jak wściekły i myślałam że mnie uderzy.. powstrzymał się. Mam w planach psychologa, jest bezpłatny i trzeba czekać niestety, może on mi pomoże, muszę się podnieść i zawalczyć o swe życie, szczęśliwe życie, możliwe że bez niego.

17

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..

Znam z życia parę przypadków,gdzie przez komputer ,,rozwalił,,się niejeden związek.3z powodu serfujących nadmiernie mężów,1 z powodu żony przesiadującej na różnego rodzaju czatach.Scenariusz prawie identyczny jak tu opisany..

18

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..

A mnie dziwi, że nikt tego tutaj jeszcze nie zauważył: kobieto, po co się męczysz z facetem, który Ci nie odpowiada? Wprowadziliście się razem w ekspresowym tempie, zupełnie bez sensu, bo wątpię, by Twoja córka się zdążyła do niego przyzwyczaić i odwrotnie, tak naprawdę się dobrze nie znaliście jeszcze i teraz oczekujesz od niego, że będzie Twoim księciem z bajki? Sama przyznajesz, że było źle zanim się wprowadziliście, więc po cholerę się w to pakowałaś? Nie rozumiem jak można się wprowadzać z kimś do mieszkania, jeśli źle się dzieje w waszym związku, na dodatek bardzo świeżym jeszcze. Sama się wprowadziłam z chłopakiem po 6 miesiącach i uważam to za ekstremalnie szybkie tempo, ale nam się układało i układa dobrze. Inaczej w życiu bym się na to nie zdecydowała, a Ty jeszcze masz córkę, więc tym bardziej powinnaś dłużej się nad takimi decyzjami zastanawiać i być ich pewna. Co do zachowań Twojego partnera: faktycznie nie są do końca w porządku, ale chyba wiedziałaś jakim jest człowiekiem zanim się z nim wprowadziłaś? A jeśli stał się taki po wprowadzce to masz kolejny dowód na to, że ekspresowe wprowadzanie się razem to niemądry pomysł, bo się nie zdąży człowieka dobrze poznać. Niemniej jednak wątpię, byś wcześniej nie zauważyła, że dużo pali albo lubi wypić piwo. Oczywiście w jego wypadku to jest alkoholizm, bo on pije codziennie. Ale skoro to widziałaś i niejako się na to godziłaś, to nie dziw się, że facet reaguje złością, skoro wcześniej Ci to nie przeszkadzało, a teraz się rzucasz i masz pretensje. No i to, że mu matkujesz jest już w ogóle przegięciem. Proszę Cię, ile on ma lat, 5? I co z tego, że wyjdzie bez kurtki? Raz się przeziębi to może pomyśli następnym razem. A jak nie to będzie jak głupek ciągle chodził przeziębiony i tyle. Zrozum, że on wcale nie ma obowiązku zmieniać się dla Ciebie i ulegać Twojej wizji fantastycznego partnera. To nie jego, a raczej Twój problem, że Twój facet "robi i żyje po swojemu": on ma do tego prawo, a Ty masz problem, że Ci to nie pasuje. A skoro Ci nie pasuje, to się wyprowadź i przestań być z nim w związku. Znajdź pracę, wyślij córkę do przedszkola i tyle. I nie mów, że się nie da, coś na pewno znajdziesz, jeśli nie będziesz za bardzo wybrzydzać.

19

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..

Hej! czytam te wszystkie wiadomości i chciałabym mieć dla nas wszystkich dobre wieści....ze uda się go zmienić i że w końcu on zrozumie, że jesteśmy ważniejsze od kolejnej godziny przy kompie....ale tak nie jest sad prawda jest taka, że na początku nie zauważamy wad albo liczymy, że on to zmieni a potem po kolejnych miesiącach zaczynamy tracić nadzieję, ze to wogule możliwe.... sad Mój facet jest też stałym bywalcem wszelakich gier, portali itp ciekawostek i czasem nasz wspólny dzień zaczyna się i kończy przed kompem dla niego a dla mnie na odrobieniu wszelkich prac domowych, to przykre, ale prawdziwe. Kocham tego mężczyznę i nie chcę się rozstawać, wiec najnormalniej w świecie znoszę te jego zamiłowania, ale znalazłam  sobie ciekawa alternatywę....mam swoje zainteresowania, którym się oddaje np. piszę wiersze "do szuflady", chodzę na długie spacery z dzieckiem, piszę z moimi netkowymi znajomymi wink a jak już nie mogę wytrzymać z braku jego zainteresowania to wyjeżdżam do mojej ukochanej cioci...uwierzcie mi kilka dni bez kobiety działa na niego jak oczyszczająca herbatka na diecie wink Kochane kobietki nie zawsze najsmutniejsze rozwiązania jest właściwe czasem trzeba umieć znaleść sobie miejsce w tym świecie i żyć a czasem zaglądać do świata swojego mężczyzny...nie oszukujmy się męski świat nigdy nie będzie taki jak nasz!!! a jedynym wyjściem czasem bywa kompromis!!! nie walka!!! Ja nie umiem walczyć z kimś kogo kocham!!!

20 Ostatnio edytowany przez Kyntia (2012-04-02 02:37:05)

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..
koteczek tongue napisał/a:

że w końcu on zrozumie, że jesteśmy ważniejsze od kolejnej godziny przy kompie....ale tak nie jest sad prawda jest taka, że na początku nie zauważamy wad albo liczymy, że on to zmieni a potem po kolejnych miesiącach zaczynamy tracić nadzieję, ze to wogule możliwe.... sad Mój facet jest też stałym bywalcem wszelakich gier, portali itp ciekawostek i czasem nasz wspólny dzień zaczyna się i kończy przed kompem dla niego a dla mnie na odrobieniu wszelkich prac domowych, to przykre, ale prawdziwe. Kocham tego mężczyznę i nie chcę się rozstawać, wiec najnormalniej w świecie znoszę te jego zamiłowania, ale znalazłam  sobie ciekawa alternatywę....mam swoje zainteresowania, którym się oddaje np. piszę wiersze "do szuflady", chodzę na długie spacery z dzieckiem, piszę z moimi netkowymi znajomymi wink a jak już nie mogę wytrzymać z braku jego zainteresowania to wyjeżdżam do mojej ukochanej cioci...uwierzcie mi kilka dni bez kobiety działa na niego jak oczyszczająca herbatka na diecie wink Kochane kobietki nie zawsze najsmutniejsze rozwiązania jest właściwe czasem trzeba umieć znaleść sobie miejsce w tym świecie i żyć a czasem zaglądać do świata swojego mężczyzny...nie oszukujmy się męski świat nigdy nie będzie taki jak nasz!!! a jedynym wyjściem czasem bywa kompromis!!! nie walka!!! Ja nie umiem walczyć z kimś kogo kocham!!!

Kochana da rady....zamiłowany gracz od 7 lat zrezygnowal z gierki. Tej samej w ktora gra moj.
A. tez gra teraz po 4 h najwyzej.
Woli oglądnąć film, pobawić się z dzieckiem chociaż jeszcze nie udało mi się namówić go na spacer z młodymi smile
Jest mozliwe ale to zależy od charakteru gatunku męskiego smile

kaisa_malene napisał/a:

A mnie dziwi, że nikt tego tutaj jeszcze nie zauważył: kobieto, po co się męczysz z facetem, który Ci nie odpowiada? Wprowadziliście się razem w ekspresowym tempie, zupełnie bez sensu, bo wątpię, by Twoja córka się zdążyła do niego przyzwyczaić i odwrotnie,

Ile kobieto masz dzieci? Ile lat jesteś w małżeństwie?
Nie wiesz o czym piszesz.
Skoro nie wiesz, nie pisz.

kaisa_malene napisał/a:

, więc po cholerę się w to pakowałaś?

A kiedyś napiszesz na tym forum płaczący tekst że Twój facet nie to,tamto, a ja ci napiszę...po cholerę się w to pakowałaś?
Znasz ją? Materacem byłaś? Wiesz jaki on był przed ślubem, jaka ona?
Łatwo oceniasz innych.

kaisa_malene napisał/a:

Sama się wprowadziłam z chłopakiem po 6 miesiącach i uważam to za ekstremalnie szybkie tempo, ale nam się układało i układa dobrze. Inaczej w życiu bym się na to nie zdecydowała,

Pogadamy za 5 lat.


kaisa_malene napisał/a:

. Niemniej jednak wątpię, byś wcześniej nie zauważyła, że dużo pali albo lubi wypić piwo. Oczywiście w jego wypadku to jest alkoholizm, bo on pije codziennie. Ale skoro to widziałaś i niejako się na to godziłaś, to nie dziw się, że facet reaguje złością, skoro wcześniej Ci to nie przeszkadzało, a teraz się rzucasz i masz pretensje.

Boże dziunia jak Ty malutko o życiu wiesz a jak Doda masz niewyparzona buźkę.

21

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..

Kyntia :* smile
dawno nie pisałam, ja chodzę do psychologa, on był pierwszy raz ze mną razem, pani raczej była po mojej stronie, nie rozumie, że facet w tym wieku jest taki nieodpowiedzialny, myśli cholernie egoistycznie, pożyjemy zobaczymy..

22

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..

Ja też jestem w stałym związku z osobą, która mnie nie zauważa. Od paru miesięcy istnieje dla niego tylko telfon komórkowy, lub komputer lub telewizor. Nie można naprosić się o cokolwiek, bo słyszę wciąż: zaraz, za chwilę, za moment....
Nie wiem co robić, nie mam nawet narzędzi żeby go odciągnąć od tych rozrywek. Oczywiście piwko też musi być.
Jak jedziemy do moich rodziców, to on nadal ode mnie odpoczywa, bo siedzi na dole z moim tatą i oglądają mecze, tv, itp.
A nawet jeszcze nie jesteśmy małżeństwem, natomiast ja za dużo zainwestowałam w ten związek żeby teraz tak to się skończyło.

23

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..

A mi się wydaje, że nie ma sensu tutaj ustalać jakiś zakazów, nakazów, gróźb rodem z gimnazjum, że popsujesz mu komputer. Twój facet się rozleniwił to jest pewne, ale z tego co widzę, Ty też nie dajesz mu powodów do tego, by był inny. Prośby nie wystarczą, bo jak widać on ma to gdzieś. Czemu? Bo nie czuje stresu. Wie, że nie odejdziesz, że co by się nie działo będziesz przy nim, a on to wykorzystuje. Ja jestem zwolennikiem silnych kobiet, które potrafią się postawić, zagrozić, odejść kiedy trzeba żeby facet przejrzał na oczy.

Prawda jest taka, że faceci robią się leniwi w związku i moim zdaniem każdemu facetowi trzeba dać nutkę niepewności w gorszych chwilach co do przyszłości związku, bo działa to motywująco. Niech się stara, a nie komputer, piwo, fajki. Usprawiedliwienie, że jest się zmęczonym po pracy to wymówka, bo pewnie na początku kiedy się spotykaliście na wszystko o dziwo miał siły i czas.

Na początek jednak możesz spróbować forsować aktywne spędzanie czasu. Jest lato. Dlaczego nie wyjdziecie wspólnie na rower? Basen? Spacer? Imprezę potańczyć? Gdziekolwiek byleby nie siedzieć w domu? OK, być może Twój facet nie będzie chciał, ale to TY powinnaś mu pokazać, że jeśli on nie będzie spełniać Twoich oczekiwań to odejdziesz. Miej standardy, chcesz żyć ze zgredem do końca życia.. ?

Spróbuj mu pokazać, że poradzisz sobie bez niego. Zapisz się na fitness, zacznij wychodzić z koleżankami, spędzaj aktywnie czas, poza domem. Niech będzie trochę zazdrosny, niech chociaż przez chwile ma poczucie, że coś jest nie tak i zobacz jak zareaguje. Jak będzie miał to głęboko w d.. to nie widzę sensu żebyś z nim była. Zakończ to kiedy jest jeszcze wcześnie, bo im dłużej będzie trwał wasz związek tym będzie ciężej go skończyć.

24

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..

Ja się odniosę tylko do picia jednego piwa... Austerlitz napisał bardzo słusznie, ze zaczyna się od jednego... Mam przed sobą książkę Michaela Bootha Jedz, módl się, jedz. Jej autor jest dziennikarzem kulinarnym i z racji wykonywanego zawodu musi bywać w restauracjach i jadać potrawy , o których później pisze felietony. A wiadomo, jedzenie bez odpowiednio dobranego wina to jak lizak bez patyka. I tak zaczęło sie jego podwójne, a może nawet potrójne uzależnienie: od jedzenia, od picia i od kulinarnych zakupów. Nie musiał już nawet wychodzić z domu, by sie napić, no i gotował, a na zakupy wydawał kasę potrzebną na inne rzeczy w domu. Praktycznie kilka razy w tygodniu był w stanie nieważkości. Więc nie ma na co czekać i trzeba stawiać granice. Licząc sie z tym, że partner może nas odrzucić i wybrać swoje rozrywki...

25

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..
rudamarchewka napisał/a:

Ja się odniosę tylko do picia jednego piwa... Austerlitz napisał bardzo słusznie, ze zaczyna się od jednego... Mam przed sobą książkę Michaela Bootha Jedz, módl się, jedz. Jej autor jest dziennikarzem kulinarnym i z racji wykonywanego zawodu musi bywać w restauracjach i jadać potrawy , o których później pisze felietony. A wiadomo, jedzenie bez odpowiednio dobranego wina to jak lizak bez patyka. I tak zaczęło sie jego podwójne, a może nawet potrójne uzależnienie: od jedzenia, od picia i od kulinarnych zakupów. Nie musiał już nawet wychodzić z domu, by sie napić, no i gotował, a na zakupy wydawał kasę potrzebną na inne rzeczy w domu. Praktycznie kilka razy w tygodniu był w stanie nieważkości. Więc nie ma na co czekać i trzeba stawiać granice. Licząc sie z tym, że partner może nas odrzucić i wybrać swoje rozrywki...

Mam wrażenie, że taki kucharz, czy właśnie dziennikarz kulinarny to ma drogę do alkoholizmu różami usłaną...

26

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..

Znam doskonale problem z grami i powiem Ci szczerze, że jest uzależniony. To samo przeszłam z moim chłopakiem, z którym jestem 4 lata. Zaczęło się rok temu, nie szło mu na uczelni, rodzice zaczęli się czepiać (jego matka strasznie lubi wszystko i wszystkich kontrolować) więc uciekł w grę. Ja próbowałam mu pomóc, wspierać go, ale sama też miałam ciężko na uczelni, wracałam do domu (mieszkamy razem) i musiałam się uczyć a on w tym czasie grał. Jego mama zauważyła w końcu problem, zaczęła szukać informacji i podrzuciła mu pod nos stos wydrukowanych kartek o problemach z uzależnieniem od gry. Ja prowadziłam z nim wojnę na własną rękę, próbowałam go odciągnąć od kompa różnymi sposobami, głównie wpływając na jego męską naturę tongue. Te kartki i to co było w nich napisane dopiero otworzyły mu oczy na problem. Zrobił test, w którym wyszło, że bez pomocy specjalisty nie poradzi sobie z nałogiem i chyba to go tak wystraszyło. Nie odciągnę go całkowicie od kompa bo studiuje informatykę, ale wolałabym żeby nie spędzał przy nim każdej wolnej chwili. Teraz poszedł na praktyki i po 8 godzinach programowania zaczyna mieć dosyć i w domu czyta, ćwiczy, gra na gitarze i jestem z niego dumna. Pierwszy krok to to, żeby Twój chłopak zrozumiał, że ma problem! Jeżeli to do niego dotrze to połowa sukcesu. Jeżeli będzie skłonny do zmiany sama będziesz mu mogła pomóc wymyślając jak moglibyście razem spędzić czas. Pomagając mu w poszukiwaniu hobby (ja tak kombinowałam). Życzę Ci powodzenia i mam nadzieję, że uda Ci się go z tego wyciągnąć wink

27 Ostatnio edytowany przez gr3da (2012-07-31 13:10:48)

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..

A czym ty się zajmujesz kiedy on pracuje przez cały dzień?

Też pracujesz tak długo ?  Chyba nie bardzo skoro masz laptopa włączonego przez cały dzień...

Masz szczęście, że znalazłaś faceta, któremu chce się pracować po 12 godzin dziennie, żebyś miała z czego żyć....

Woli spędzać czas z komputerem?  Może komputer jest ciekawszy od ciebie ?

Jeśli się mylę i jesteś atrakcyjna, potrafisz być powabna, jesteś równie pracowita co on, pracujesz równie długo i masz wiele ciekawych zainteresowań o których lubisz opowiadać w interesujący sposób, to po prostu poszukaj innego faceta, który będzie na podobnie wysokim poziomie co Ty.  Obecny jest pewnie zbyt głupi żeby Cię docenić. Natomiast jeśli cały dzień spędzasz oglądając debilne seriale w TV podczas gdy twój facet zarabia na ciebie, to bądź mu za to wdzięczna i pozwól mu spędzać tę odrobinę wolnego czasu wieczorem tak jak on lubi.

Jeśli ci nie pasuje, to się wyprowadź.  Przecież nie jesteś tam przykuta kajdankami do kaloryfera?  Droga wolna.

28

Odp: CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..

nie wiem czy ktoś już to tu napisał bo nie chce mi się wszystkich odpowiedzi czytać  ale może spróbuj w ten sposób.
Kup sobie jakąś seksowną bieliznę i spróbuj go w ten sposób zainteresować. Jeśli to go nie ruszy to całkowicie stracił Tobą zainteresowanie i ciężko będzie coś wskórać. ewentualnie jeszcze jakaś poradnia małżeńska. albo rozstańcie się.

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » CZY TO JUŻ UZALEŻNIENIE?? KOMPUTER, PIWO, PAPIEROSY..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026