Witam.
Jestem w stałym związku, układa nam się średnio, a w sumie to często są jakieś kłótnie, o nic. Jest tyle tego że musiałabym zakładać wątki na różnych działach. Ale tu napisze na temat komputera.
Jak wygląda dzień mojego faceta- praca od rana 4.00 albo 8.00, zależy od dnia, powrót o ok 19.00-21.00, jeść, potem odpala komputer, otwiera piwo i świat nie istnieje, nie wiem co on tam robi, nie gra, raczej sprawdza pocztę, portale społecznościowe, czyta jakieś artykuły, ściąga filmy itp. Proszę, odłóż to, chodź do mnie usiąść, słyszę zaraz, za chwilę i trwa to wieczność. Nie wiem co mam robić i mówić, żeby w końcu przejrzał na oczy, mówię mu ostatnio że zepsuje mu tego laptopa, nic go nie rusza. On twierdzi, że ma prawo zajrzeć do kompa po pracy, no ok spoko, pewnie że może , ale niech zobaczy co trzeba i go odłoży, jak już go odkłada to włącza film i siedzimy i oglądamy, chociaż nie zawsze mam ochotę, ale przynajmniej robimy coś razem.
Wiem że chętnie też chce grać na playstation, ale ja często zajmuje tv więc grac nie może i ma do mnie o to żal. Ma dużo znajomych w necie, na ps, z nimi to tylko o grach rozmawia, nie umie o niczym innym mówić. Do mojej rodziny tez tylko by gadał o jednym, filmy, komputery i inne rzeczy związane z elektroniką. W święta mnie wkurzył, bo byliśmy u moich rodziców, a on telefon w rękę i internet. Czytał na kawały, ok można trochę humory poprawić, ale co za dużo to nie zdrowo, już nikt potem nie chciał słuchać, a on nie odpuszczał. Nie dawno byliśmy u siostry a on znowu w telefonie siedział. Kurcze jak mi jest wstyd, nie wiem co robić, on nie widzi tego. Wstyd mi przed rodziną, wstyd mi pisać to tutaj nawet. Ja do niego mówię dyskretnie, daje znaki, żeby wyłączył, a on udaję że nie wie o co chodzi.
Piszę to z myślą, żeby pokazać mojemu facetowi to co napiszecie, może inni wpłyną na to, skoro ja nie mogę.
Teraz trochę o mnie, ja też używam komputera, nie chce robić z siebie niewinnej, włączam rano kompa i chodzi do wieczora, ale nie znaczy że ciągle go używam, gram online w gre na portalu i doglądam czasem czy są postępy. Zawsze kiedy czepiam się jego, to on robi to samo, woli mnie atakować niż widzieć swoje błędy, wypomina mi, że ja cały czas mam kompa włączone, a on tylko po pracy. Każdy z nas ma swojego laptopa. Dodam jeszcze że chodzi spać o 24.00, 1,00, a ja z nim siedzę, bo nie zasnę jak gra tv. Czy to wszystko jest normalne??
Druga sprawa, piwo... codziennie pije, no może prawie codziennie, jedno a często i dwa, zawsze tłumaczy że pić mu się chciało. Czy przesadzam?
No i 3 sprawa papierosy, ten temat strasznie mnie irytuje, wkurza itp, pali jak lokomotywa, jak mnie to wkurza, proszę, błagam, rzuć a on nie chcę, jak mam się z tym pogodzić?? Rano wstaje, kawa i papieros na czczo, to jest dawka śmiertelna, niech zje chociaż kawałek chleba, ale po co, on czuję się zdrowo i ma resztę gdzieś.
Problem mojego faceta jest taki, że on nikogo nie słucha, robi i żyje po swojemu.