Dokładnie dziś popołudniu zrobiłam test ciążowy i jestem! Cieszę się bardzo ale jednocześnie bardzo się boję.... ale po kolei
Wydaje mi się, że zaszłam w ciąże 3 listopada.
Wczoraj byłam na imprezie i niestety niczego nie świadoma wypiłam trochę alkoholu, piwo i whiskey z colą, wypaliłam dużo papierosów.
Według kalkuratora to już 8 tydzień licząc od pierwszego dnia ostatniej miesiączki.
Czy to możliwe, że wyrządziłam krzywdę maleństwu? Strasznie się boję. Nie darowałabym sobie tego.
Podobne tematy
zaszłaś w ciążę 3 listopada i to juz 8 tydzień? nie pomyliło ci sie z październikiem?
Pierwszy dzień ostatniej miesiączki to 13 październik. Użyłam kalulatora na http://www.ciazowy.pl/kalkulator,ktory-tydzien-ciazy.html
wiesz różnie może być,w pierwszej i drugiej ciąży też piłam bo nie wiedziałam że jestem na szczęście dzieci się urodziły zdrowe,choć przy drugim miałam stracha bo miał nie słyszeć na jedno ucho,na szczęście ucho było tylko zatkane
natomiast koleżanka która piła na początku ciąży i też o niej nie wiedziała urodziła córkę głuchoniemą,może to od picia ale przecież tego nie udowodnili,bez przesady nie popadajmy w paranoję bo byśmy musiał przed każdym wypiciem alkoholu robić test ciążowy ![]()
Bardzo się boję, oczywiście nie zamierzam już pić i palić. To moje drugie dziecko. Nie wybaczę sobie, jeśli coś będzie nie tak
a skad mogłaś wiedzieć? nie da sie wszystkiego przewidzieć
7 2012-12-01 23:37:10 Ostatnio edytowany przez **Rybusia** (2012-12-01 23:54:09)
Anna ja w grudniu 2010
zrobilam test na sylwestra I wyszedl negatywny I sie upilan a w styczniu jakos pare dni po zrobilan I byl pozytywny I tez sie martwilam ale lekarz mnie uspokoil nie martw sie idz do lekarza potwierdz ciaze I gratulacje I zapraszam do, nekafejki przyszlych mam. Mila atmosfera
Nie mogłaś tego przewidzieć i z pewnością się teraz nie zadręczaj, bo takim stresem jeszcze gorzej wpływasz na rozwój swojego maleństwa. Teraz się pilnuj, zdrowo odżywiaj i monitoruj ciążę u ginekologa. Z pewnością wszystko się dobrze ułoży ![]()
Ps. Gratulacje! ![]()
Wiadomo alkohol, nikotyna jest niebezpiecznym środkiem zwłaszcza w początkowej fazie ciąży, gdzie tak naprawdę kształtują się wszystkie układy maluszka. ALE jest jeszcze coś takiego jak swoista obrona/ochrona płodu w pierwszej fazie ciąży właśnie z tego względu że nie zawsze kobieta od razu rozpoznaje że jest w ciąży. Nie zadręczaj się więc, jedz kwas foliowy i zdrowo się odżywiaj
Gratulacje!
Złe myśli też szkodzą. A dobre mogą dziecko uleczyć. Ale dobrze, że nie będziesz pić.
Przed alkoholem test? Nie. Po prostu nie należy pić gdy się jest w wieku prokreacyjnym i się współżyje. Tak robiła moja babcia (8 dzieci, 7 wyższe wykształcenie, w tym 1 doktorat), mama (3 dzieci, 2 wyższe, 1 profesor), bratowa (2 dzieci, studia doktoraty wkrótce), siostra (2 dzieci, jedno dwa kierunki, jedno SP) i ja (dzieci oczywiście genialne, uczą się jeszcze).
Artemido, namawiasz do alkoholizmu dzieci, młodzieży i emerytów???
Anno, zupełnie się nie przejmuj. Jeśli RAZ wypiłaś TROCHĘ alkoholu i paliłaś papierosy to szanse na to, że coś zrobiłaś dziecku są mikroskopijne. Mnóstwo kobiet na początku ciąży prowadzi nieodpowiedni tryb życia (przecież nie wiedzą). Wiele kobiet nie przestaje po informacji, że są w ciąży. A mimo to rodzą zdrowe dzieci. Można na siebie chuchać i dmuchać i urodzić dziecko z jakąś wadą. Samoudręczanie przez najbliższych kilka miesięcy do niczego dobrego nie prowadzi.
Tak jakoś dziwnie się składa, że wszystkie znane mi kobiety, które poroniły lub mają dzieci z problemami - same są do przesady święte. Wątpię, czy one kiedykolwiek wypiły coś więcej niż pół piwa i żadna nie pali. Wszystkie mniej porządne znajome mają zdrowe dzieci. Taki dziwny zbieg okoliczności.
Na tej imprezie w piątek wypiłam 4 piwa i 3 drinki od 18 do 3 rano. Nie byłam pijana, ale też nie byłam trzeźwa. Babski wieczór koleżanek - mam wyjdzie mi bokiem chyba. Martwię się, że naprawdę zrobiłam maleństwu krzywdę. Jak czytam to ten tydzień w którym tworzą się wszystkie narządy.
Mysle, ze nie tylko Ty tak mialas. Ja nie wiedzialam, ze jestem w 3 ciazy, bo takowej nie planowalismy. Bylam na studiach zaocznych i zorganzowalismy wyjazd do Berlina. Cel byl szczytny, ale skonczylo sie na jarmarku a w drodze powrotnej na popijawie. Bawilam sie, ze hej! Wiedzialam, ze jak za 2 dni wroce do domu bede musiala byc ulozona mamusia i dreptac grzecznie do pracy, potem upichcic cos itd... Dlatego moje lejce mocno poluzowalam. Po raz pierwszy w zyciu zapalilam... Ale ziolo... Wrocilismy o 1 wiec byl dobry czas pobalowac. Suma sumarum do domu kolezanki gdzie mialam nocowac trafilysmy o 4 rano. Film mi sie nie urwal, ale jednak promili bylo bez liku ![]()
Fun sie skonczyl jak zrobilam test ciazowy, bo sobie przypomnialam, ze dlugo miesiaczki nie mam...
Bylam przerazona. W ciazy kazda wizyta i USG bylo stresem, ze narobilam szkod maluszkowi.
Lekarz w polowie ciazy mi powiedzial, ze dziecko ma torbiele splotu naczyniowkowego w glowce. Zalamalam sie, ale poszlam dko takiego super specjalisty od USG 3D i okazalo sie, ze to nie zadne torbiele. Alez ja sie cieszylam!
Synek sie urodzil zdrowy i duzy mial 3690 g i 57 cm. Poki co ma 3,5 miesiaca i rozwija sie przepieknie.
Mysle, ze nic nie bedzie Twojemu dziecku. Czasem ludzie sie staraja, chuchaja i dmuchaja na siebie, a dzieci sie rodza chore. Nie zawsze od nas zalezy wszystko.
Uszy do gory!
Aremido,mam nie pić przez x lat tylko dlatego że współżyję?nie każda ciąża jest planowana,zdarzają sie wpadki nawet jak sie człowiek zabezpiecza i co z tego powodu mamy sobie odmawiać uzywek od czasu do czasu?
zgadzam sie z vinngą o tych przesadnie swietych kobietach,znam osobiście kilka które wręcz z premedytacją piły w ciąży i mają dzieci zdrowe,a te co się cackały ze sobą problemy miały z ciążą jak i z dziećmi potem
Dzięki za słowa otuchy, troszkę mi lepiej. Maleństwo jest teraz najważniejsze i muszę się wziąść w garść.
Ale jeśli jednak mielibyśmy pecha to na pierwszym usg można już coś wyłapać czy trzeba czekać do 20 tygodnia i wtedy sprawdzić?
Anno mysl pozytywnie to dobre dla dziecka I nie bedzie zadnego pecha. Bedzie wszystko dobrze
Artemida rozwaliłas mnie hhahhhahha,czyli jesli sie wypije czasem to bedziemy miec głupie dzieci???nie skomentuje juz wiecej bo by kłótnia wyszla;)
Kierować się w życiu obawami, lękami, negatywnym myśleniem? Można.
Być abstynentem alkoholowym przez cały wiek prokreacyjny? Można.
Nie palić w tym samym okresie życia papierosów? Można.
Być przewrażliwionym? Można.
Nadopiekuńczym? Można.
Usuwać spod nóg pyłek? Można.
Tylko... po co?
Zachęcam do używania zdrowego rozumu i trzymania tego chorego na krótkiej smyczy tak, by nie wyrwał się i nie zaczął harcować.
Nigdy przesadnie nie dbałam o siebie. W pierwszej ciąży miałam podobnie, tylko, że dowiedziałam się w 4 tygodniu, a nie w 8 jak teraz. Moja córeczka jest zdrowa i ma się świetnie. Chociaż po pierwszym usg lekarz powiedział, że nie jest pewny czy dziecko rośnie, po drugim usg powiedział, że może mieć wade serca. Strasowałam się całą ciąże, do tego byliśmy wtedy w trakcie kupna domu, koleżanka wystawiła mnie na wspólnym interesie a jak byłam w siódmym miesiącu to na szybko zdawałam na prawo jazdy, za pierwszym razem oblałam na jazdach. Kolejna kasa, kolejny egzamin. Rodziłam przez 3 dni. Dziecko miało kolki 2 razy dziennie po 3 godziny przez pół roku.
Teraz jest trochę inaczej, jeszcze jestem w szoku, cieszę się bardzo, mąż także. Nie ma już tyle stresów
Że też ten babski wieczór wypadł właśnie teraz. Cóż taki zbieg okoliczności niestety niesprzyjających. Takto właśnie jest z mamami, raczej nieczęsto udało nam się gdzieś wyrwać, a jak już poszłyśmy to 'lejce' były maksymalnie poluzowane. Powinnam oczyścić organizm przez zajściem w ciąże. A nie pić i palić do 8 tygodnia. 4 tygodnie temu robiłam test i wyszedł negatywnie. Modlę się, żeby dziecko było zdrowe
jestes w 8 tyg. ciazy, a robilaś test 4 tyg. temu i wyszedl ci negatywny? nie sadzisz że coś w takim razie jest nie tak? przeciez testy wykrywają ciąże juz po 14 dniach od zaplodnienia... skoro wtedy bylaś juz w 4 tygodniu czyli to byl pierwszy miesiac to powinno ci to wyjsc, że jestes w ciazy... moze te internetowe testy sie strasznie myla. Najlepiej idz do lekarza i sie go spytaj ktory to tydzien. Wtedy powinnas dokladniej wiedziec. W takich sprawach lepiej nie polegac na internecie. Jesli tylko raz tak zaszalalas to mysle ze nic dzidziusiowi nie powinno byc.
mnie też sie wydaje że w ciąży jesteś ale nie w 8 tygodniu,z pewnosciu ciut mniej i na Boga dziewczyno nie nakręcaj się tak,wszystko bedzie dobrze ![]()
Anno ja tez pierwsza ciaze przezylam na maksa zabiegana, tez prawko robilam, pod koniec ciazy zdalam egzamin, studia dzienne itd. Kuba urodzil sie zdrowy ale mial kolki mega
potem druga ciaza byla spokojna i corcia zadnych kolek, a nocki zaczela przesypiac po 3 miesiacu. Cud nie dzieciatko, moze przez to szybciutko pojawil sie Tomus ![]()
3maj sie i przede wszystkim nie stresuj, z dzieckiem jest wszystko dobrze, a przynajmniej nic nie zmienisz zadreczajac sie i martwiac... Just be happy!
głowa do góry ... wszystko będzie dobrze
kochana nie martw sie na zapas, to nie pomoze a moze zaszkodzic Tobie jak i dziecku - rozluznij sie. chodz do lekarza ale dobrego , jedz duzo warzyw i owocow _ wszystko bedzie dobrze ! mowie Ci.
25 2012-12-02 20:13:30 Ostatnio edytowany przez anna8301 (2012-12-02 20:48:08)
Według tych kalkulatorów to zaczynamy liczyć od pierwszego dnia ostatniej miesiączki. Wyglada na to, że zaszłam w ciąże w 22 dniu cyklu, dokładnie 3 listopada, czyli teraz jestem 4 tygodnie od zapłodnienia, kalkulator pokazuje 7-8 tydzień. Wygląda na to że pierwszy miesiąc ciąży mam za sobą, a dopiero teraz zaczynam o siebie dbać. Za późno
Poprzedni test ciążowy zrobiłam napewno przed 3 listopada, może tydzień przed tym i nie byłam w ciąży. Skoro test wykryje dopiero 14 dni po zapłodnieniu, choć mi się wydaje, że wcześniej to mogłam zrobić następny 17 listopada, a ja dopiero 1 grudnia, 2 tygodnie później.
Według kalkulatora dni płodnych udało mi się w ostatni płodny dzień tego cyklu.
Mój kalkulator mówi, że teraz zaczynam 8 tydzień, czyli napiłam się alkoholu na koniec tygodnia 7, 4 tygodnie od zapłodnienia.
Normalnie nie cierpię pijących ciężarnych, a teraz mnie to spotkało. Jeżeli coś się stanie to mąż napewno obwini mnie i nie będzie w tym nic dziwnego.
Nie wierzyłam, że mogę być w ciąży, bo ten raz kiedy się kochaliśmy 3 listopada, on tak jakby nie zrobił wszystkiego do środka, a potem 3 tygodnie chorował i się nie kochaliśmy w sumie do teraz. Normalnie bolały mnie piersi jak na okres. Byłam przekonana na 99% procent, że zaraz się pojawi. Zero objawów, nawet po tej imprezie nie miałam nawet kaca, czułam się lekko zmęczona, ale zjadłam śniadanie, potem poleciałam z dzieckiem na spacer i mi przeszło. Potem zjadłam podwójny obiad i deser i czułam się świetnie. Jutro lecę się umówić do lekarza i powiem wszystko co mi leży na sumieniu, spodziewam się, że raczej nie zostanę poklepana po pleckach.
A wszystko o głupie 4 piwa i 3 drinki? Nie było warto. Dziś od 4 rano nie śpie, myślę jak taka dawka mogła wpłynąć na moją fasolkę. Nie ma co się oszukiwać, skutki mogą być fatalne. Jedni piszą, że do 12 tygodnia, kiedy to dopiero łożysko się tworzy możliwe jest przenikanie substancji z matki do dziecka. Wcześniej dzidzia żywi się z ciałka żółtego. Chciałabym, żeby ta teoria była prawdziwa. Inni piszą, że jeśli płód będzie uszkodzony to nastąpi poronienie. Inni, że od zapłodnienia dziecko dostaje to samo co ja. Mam nadzieję, że moje maleństwo jest silne i zdrowe. Bardzo dużo kobiet piło, gdy jeszcze nie wiedziało o ciąży i mają zdrowe dzieci. Obym i ja miała to szczęscie.
26 2012-12-02 23:02:31 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-12-02 23:05:32)
Nikogo nie namawiam do alkoholizmu.
Hepatolog twierdzi: każda ilość alkoholu szkodzi wątrobie. Ale wątroba jest moja - chcę, to uszkadzam. Natomiast uszkadzanie dziecka...
Każdy wie, że płodowi szkodzi alkohol. Każdy wie, że szkodzą papierosy i większość chemicznych leków. Wszyscy nieodpowiedzialni mówią, żeby się nie przejmować. A potem, gdy dziecko jest uszkodzone, lament: dlaczego mnie to spotkało. I żądanie - pomóżcie, bo mam dziecko chore i nie mogę pracować. Należy mi się leczenie, zasiłek, mieszkanie, pielęgniarka, rehabilitacja itp. Wtedy za późno, wtedy szkoda dziecka. I wtedy już nie mogę słowa powiedzieć, bo wychodzę na podłą i nieużytą.
Nie chcę finansować leczenia dzieci chorych na FAS. Niech matka finansuje. Mogła z łatwością tego uniknąć! Ale nie.
Socjalizm, obrzydliwy, parszywy socjalizm, który przerzuca odpowiedzialność za działania jednych na innych.
Nie przekonacie mnie że to jest uczciwe, bo nie jest.
Podobnie, jak nie byłoby uczciwe, gdybym przyszła do Waszego domu i powiedziała: zapiłam, spóźniłam się do pracy, wywalili mnie bo firma straciła przez to kluczowego klienta, więc mnie teraz utrzymujcie. Powiedziałybyście: zwariowałaś? Sama nawywijałaś, sama odpowiadaj.
Dlaczego promujecie nieodpowiedzialność? Rezygnacja z alkoholu jest aż takim wyczynem? Takim wysiłkiem? To dlaczego jej wymagacie od mężczyzn? Oni też lubią wypić. Dlaczego mieliby rezygnować w połowie dobrej zabawy? Bo potem są agresywni i natrzaskają żonie? Zagoi się. Zresztą ona już przywykła.
Kilka siniaków, gdy się ma 30 lat, mniej szkodzi niż uszkodzenie mózgu kilkutygodniowego płodu.
Zauważcie niekonsekwencję w swoich słowach.
Anno, nie myśl o uszkodzeniu. Myśl pozytywnie. Jeśli umiesz się modlić, módl się. Jeśli nie, wizualizuj zdrowe dziecko, afirmuj: moje dziecko jest zdrowe. Rób to codziennie. I nie wolno Ci wątpić. Panuj nad myślami - łatwo się materializują.
Nie namawiałam, nie namawiam i nie będę namawiała nikogo ani do picia alkoholu, ani (tym bardziej) do alkoholizmu.
Nie namawiałam, nie namawiam i nie będę namawiała ciężarnych kobiet do picia alkoholu, do stosowania innych używek również nie.
Przeczytałam swój poprzedni post i nie znalazłam tam ani jednego słowa (bo go tam nie ma), które by świadczyło o namawianiu kogokolwiek do braku odpowiedzialności, o przerzucaniu odpowiedzialności na kogokolwiek, o mym braku konsekwencji.
Zachęcałam i zachęcam dalej do niepopadania w skrajności.
Ph Artemido ,czasmai odnosze wrazenia ,że czysto swiadomie wiesz co napisac, tak aby reszte podkurzyc ![]()
Wiesz...ja nadal jestem w okresie plodnym,wspolzyje, nie mam dzieci z powodu mojej skutecznej zapogiewaczosci ,i wiem jak sie chornic przed ciązą, a mimo tego najzwyczajniej w swiecie wypije sobie alko 2-3 razy w roku albo czysto okazjonalnie ,albo z jakis innych powodów, i to nie znaczy ze mam calkowcie zaprzestac ,bo nie daj cos dziecie nosze w brzuchu, no niee tak nie bylo i nie ma i nie bedzie.I nie bede sobie robic wyrzeczec okazjonalnych spozytkowujac cos od czasu do czasu czy to lampke koniaczku ras na ruski rok, czy to cos jeszcze innego a znacznie bardziej zdrowszego (hehe)w obawie,ze a noz widelec cos tam we mnie siedzi.Ehhh... ![]()
Ja naprawdę staram się myśleć pozytywnie, ale tak naprawdę odetchnę z ulgą dopiero po usg po 20 tygodniu, kiedy to dowiem się czy dziecko rozwija się prawidłowo czy nie. Jak narazie biorę witaminy dla ciężarnych, odżywiam się zdrowo i spaceruję. Zrobie wszystko, żeby tylko maleństwo było zdrowe.
Nie popadam w skrajności, to chyba normalne, że każda mama się o to boi, w pierwszej ciąży też się bałam. Tyle jest teraz strasznych chorób. Obawa zawsze jest, tym większe wyrzuty sumienia, że to ja sama zrobiłam coś złego. Nie mogę mieć pretensji do losu, tylko do samej siebie. A raczej nie dałoby się wytrzymać z takim poczuciem winy, to zdecydowanie dla mnie za wiele do udźwignięcia, napewno dla każdego. Pozostaje mi tylko wierzyć, że moja dzidzia jest silna, alkohol nie przenikł, bo nie ma jeszcze łożyska i ma się świetnie. W tak wczesnym stadium poprostu nic nie czuje, nie mam objawów. Ale jakby było coś nie tak to chyba miałabym jakieś bóle, nie mam pojęcia.
Właśnie przeczytałam o FAS, jest się czego bać.
Teraz mi się przypomniało, że na moim weselu koleżanka miała lekki brzuszek, ale twerdziła, że ciąża jest niemożliwa. Wypiła naprawdę sporo wódki. Potem okazało się, że była w 3 miesiącu ciąży. Urodziła drugiego synka. Teraz wiem, że jego rysy twarzy są charakterystyczne dla FAS. Ona wtedy wypiła sporo, ale tylko 1 raz.
Tak samo jak ja, tyle, że ja w pierwszym miesiącu.
Artemido, czy Tobie się aby coś nie poplątało? To nie jest wątek o przemocy w rodzinie, o zabranianiu mężczyznom picia, o polityce, ani też o nałogowym alkoholizmie kobiet w ciąży. Omawiamy przypadek, gdzie dziewczynie RAZ zdążyło się spożyć alkohol w początkowej fazie ciąży. A Ty tu z FAS wyskakujesz i z promowaniem nieodpowiedzialności...
Anno, Ty lepiej poczytaj o szkodliwym wpływie stresu na płód. I przestań się zadręczać! Szanse na to, że jednorazowym spożyciem napojów wyskokowych zaszkodziłaś dziecku są naprawdę niewielkie. Zaczynasz popadać w lekką paranoję.
Tak, na początku zarodek czerpie substancje odżywcze z pęcherzyka żółtkowego. Dokładnie tak jak pisklę w jajku. Właśnie sprawdziłam - łożysko zaczyna funkcjonować około 12 tygodnia ciąży. Więc, na logikę, Twoje dziecko nie miało szans napić się razem z Tobą...
Nie, obawy, że dziecko nie urodzi się zdrowe, nie są normalnymi. To przewrażliwienie. To negatywne myślenie. Podobnie negatywnym jest myślenie, że ulegnie się wypadkowi z tej tylko przyczyny, że sporo wypadków jest dokoła.
I skrajnością jest dla mnie myślenie, że z powodu wypicia jednego dnia kilku porcji alkoholu urodzi się dziecko z FAZ lub innymi schorzeniami.
Bardzo dziękuję Wam za słowa otuchy, naprawdę czekam na każdy komentarz z niecierpliwością. Tak naprawdę wszyscy mi mówią, że nie ma się czego bać, ale w necie można znaleźć naprawdę mrożące krew w żyłach historie. U mnie już chyba hormony robią swoje...
Rozumiem Artemido, że nie chcesz by Twoje ciężko zarobione pieniądze szły np na leczenie innych. Ja osobiście uważam, że wszystkie dzieci powinny dostawać 100% na leczenie od państwa, żeby rodzice nie musieli się zgłaszać po kase do fundacji czy innych instytucji.
Najłatwiej ukarać za wszystko nieodpowiedzialnych rodziców, ale czy naprawdę chcesz, żeby największą karę dostały niczemu winne dzieci?
Jeśli hormony robią swoje, to trzymaj się rozumu. ![]()
I uciekaj daleko od wszystkich tych, którzy czarno (wszystko) widzą.
34 2012-12-03 01:03:58 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-12-03 13:54:00)
Wtedy za późno, wtedy szkoda dziecka. (...)
Anno, nie myśl o uszkodzeniu. Myśl pozytywnie. Jeśli umiesz się modlić, módl się. Jeśli nie, wizualizuj zdrowe dziecko, afirmuj: moje dziecko jest zdrowe. Rób to codziennie. I nie wolno Ci wątpić. Panuj nad myślami - łatwo się materializują.
Pisałam, żebyś myślała pozytywnie. Więcej - żebyś kodowała sobie urodzenie zdrowego dziecka. A Ty się upierasz, że odetchniesz później. Właśnie teraz, żeby naprawić co ewentualnie się uszkodziło, masz pracować nad sobą. Nie dopuszczać do siebie złych myśli. Gdy się pojawią, NATYCHMIAST gdy zauważysz, zastępować afirmacją.
Wielokropku, sugerujesz, że skrajnością jest powstrzymanie się od picia alkoholu. Jakby normą było picie. Picie normą nie jest. Mój dziadek był harcerzem. Złożył przyrzeczenie. I uznał, że ono obowiązuje całe życie. Nigdy nie pił alkoholu. To można uznać za skrajność - nigdy nawet nie spróbował.
Ja złożyłam przyrzeczenie ze świadomością, że po ukończeniu 18 lat wolno mi używać alkoholu w umiarkowanych ilościach. Alkohol nigdy mi nie posmakował (prawdopodobnie dlatego, że nie próbowałam wcześniej), więc nie mam problemu, używam śladowych ilości, bardzo rzadko więcej niż jednego słabego drinka. Jestem w stanie zrozumieć, że komuś może smakować (jak mnie cukierki kukułki). Ale skoro nie uważa się za skrajności zalecenia, żeby się prześwietlać wyłącznie krótko po miesiączce, tak samo nie należy uważać za skrajności picia wyłącznie krótko po miesiączce i niewielkich ilości. Jeden słaby drink, ewentualnie dwa nie zaszkodzą nawet gdy się wypije więcej razy. Do czego oczywiście nie zachęcam. Ale jedno upicie się, jedno jedyne, może uszkodzić dziecko trwale. Warto?
Istnieją zasady. Można protestować, tupać i życzyć sobie, żeby nie działały, ale np. prawo grawitacji będzie działać choćbyśmy protestowały nieustannie. Jeśli ktoś zachowuje się nieodpowiedzialnie, jest niezdyscyplinowany, będzie miał kłopoty. Ja tego nie wymyśliłam. Tak działa świat.
Promowanie postaw "a może się uda" jest skrajną nieodpowiedzialnością.
To wszystko oczywiście tylko moja opinia. Mogę się mylić - często się mylę.
Wyczytalam, ze jesli nastapi uszkodzenie plodu to nastepuje poronienie.
Wiec wyglada na to, ze w moim przypadku jest wszystko w porzadku. Umowilam sie do lekarza, ale dopiero na 19 grudnia, wczesniej ponoc nie ma sensu.
Pije zielona herbate, zeby szybciej oczyscic organizm. Naprawde mysle, ze wszystko bedzie dobrze.
Nie bede sie zamartwiac. Nie tylko ja jedna mam ten problem, wszedzie mnostwo podobnych historii, a dzieci sa zdrowe.
Nie bede wiecej pic ani palic, za to duzo warzyw i owocow, wypoczynek. To niemozliwe, zeby moje dziecko mialo FAS
To niemozliwe, zeby moje dziecko mialo FAS
To nie jest dobra afirmacja.
W afirmacji nie ma się pojawiać to, czego nie chcesz, ma się pojawiać WYŁĄCZNIE to, czego chcesz.
anna8301 napisał/a:To niemozliwe, zeby moje dziecko mialo FAS
To nie jest dobra afirmacja.
W afirmacji nie ma się pojawiać to, czego nie chcesz, ma się pojawiać WYŁĄCZNIE to, czego chcesz.
Juz nie pogrązaj autorki w tych czarnycy myslach.Stało sie to jednorazowo bez wiedzy w jakim "stanie juz wtedy była" , i napewno jesli już wiecej tak nie bedzie szalec ,bo jest już swiadoma,że potomka nosi w sobie,to nawet nie ma co jeszcze dobijać i pogrązac w jakies przesadne paranoje , bo dziecku wtenczas zaszkodzi nie jednorazowy "wyskok" ,ale ten stres jaki ona moze odczuwac poprzez kolosalne pooczucie winny.
To do niczego dobrego nie doprowadzi
Anna Artemida straszy cie tutaj FAS,na Boga przecież to maja dzieci których matki piły przez cała ciążę,i naprawdę jeśli juz coś ma zaszkodzić twojemu dziecku to nie ten alkohol spożyty przypadkowo,lecz stres który sobie teraz serwujesz
Wystarczy napić się alkoholu raz i już jest podejrzenie FAS. Szczególnie w 7-8 tygodniu, niestety. Jeśli alkohol zniszczył komórki nerwowe płodu to moje dziecko będzie mieć FAS
Artemida,cos ty z kosmosu jest?nie no,nawet mi szkoda czasu by cie komentowac..
Wystarczy napić się alkoholu raz i już jest podejrzenie FAS. Szczególnie w 7-8 tygodniu, niestety. Jeśli alkohol zniszczył komórki nerwowe płodu to moje dziecko będzie mieć FAS
Nie dramatyzuj!!Zaczynasz popadasz w obsesje a to o wiele bardziej dziecku szkodzi ,i twoje zamartwianie sie wręcz w tak chorobliwym stopniu jest o wiele bardziej szkodliwy,a zadreczanie sie i nerwy w ciązy nie są mile widziane
Anno po co piszesz to coraz zle uf czytasz napewno w internecie szkodzisz teraz bardziej dziecku niz wtedy jak sie napilas. Ciesz sie ze masz ta fasolke ukochana bo nie ktore kobiety nie maja tego szczescia. I ciesz sie naprawde bo I dziecko bedzie szczesliwe.
Anno, myśli mogą leczyć. Idź na kurs metody Silvy, jeśli moje słowa Cię nie przekonują.
Pierwszą wizytę mam dopiero 19 grudnia, pierwsze USG po Nowym Roku.
Na różnych portlach zapytałam położne i lekarzy o moją sytuacje i:
"Proszę o siebie dbać, nigdy nie jest za późno na zmianę nawyków na lepsze. Nie powinno się stać nic złego dziecku, ale proszę już nie spożywać więcej alkoholu."
"Jest szansa przy natychmiastowym rzuceniu picia i tego Pani życzę."
"Witam Pani Aniu - prosze sie nie martwic nic sie nie stanie dzieciatku o ile teraz juz bedzie Pani uważala na siebie
- dobrze sie odzywiała i dbała o siebie i maluszka "
Także myślę pozytywnie ![]()
tytoń papierosowy i alkohol swoje zrobił ale myślę że nie powinno być jakiś powikłań. Na pewno warto rzucić papierosy i robić badania regularnie.
46 2017-08-24 02:32:25 Ostatnio edytowany przez Castigo (2017-08-24 16:54:22)
...