Jest źle nie będę się oszukiwać. Ostatnie 4 dni spędziłam u boku mojego chłopaka, rozmawialiśmy poważnie na ten temat co dalej z nami zrobić. Jesteśmy razem od 9 miesięcy a od roku się znamy. On mieszka 400km od mojego miasta jak już wiadomo. Powiedział mi ostatnio że nie jest gotowy na to by mieszkać ze mną, nie czuje się jeszcze na tyle odpowiedzialny żeby zrezygnować z takiego życia jakie teraz prowadzi i zdecydować się na życie "praca dom praca dom" jak on to mówi. Ja znalazłam prace tutaj, i już ją rozpoczęłam mimo że miałam mieć okres szkolenia ale osoba się zwolniła więc ja poszłam na jej miejsce. Właśnie się szykuje ...... jestem w rozsypce. Nie wiem co robić, czy mam walczyć o to co wydaje się bez sensu, czy zerwać to wszystko i układać sobie życie tutaj. On i ja planujemy zrobić sobie kursy by pływać razem na kontraktach. Nie wiem co mam o tym myśleć bo wszystko idzie nam pod górę ;(. Co za planujemy coś nam to psuje, co sobie postanowimy zdobywamy to bardzo ciężko albo nawet i wcale ... Kocham go ale boje się że to tylko moje złudzenia że będzie dobrze ;( że to tylko moja naiwność mówi mi że będzie dobrze wszystko ;(( co ja mam zrobić kur..... ;( mam dół a moja wiara w to że nam się ułoży spadła do zera. On i ja wiemy jak jest, i ani on ani ja nie mamy odwagi powiedzieć sobie że to koniec ;(
Podobne tematy
rozmawialiście dużo na ten temat io do jakich doszliście wniosków ?
że czas pokaże i się postaramy jakoś dać radę. On jasno powiedział że nie jest gotowy na to by ze mną mieszkać. Wróciłam z nastawieniem zupełnie innym niż miałam do tej pory. Już nie snuje planów, nie myślę o naszej przyszłości, tylko skupiam się na tym co jest teraz, już...... że fajnie jest mieć do kogo jeździć spędzić czas razem, i zbierać wspomnienia. ciężko mi czasami samej spędzać wieczory w pustym pokoju, no ale ..... Nie wiem może oboje się łudzimy że będziemy razem dlatego żadne nie podejmie decyzji o rozstaniu. ehh gdybym wiedziała że tak będzie to bym nie pakowała się w to
Trudna sytuacja.. Ale tak naprawde to wy musicie zdecydować co dalej, i byc szczerymi wobec siebie.Czasem rzeczy niemożliwe stajasie możliwymi więc nie wszystko stracone, jeśli chcecie byc razem zrobicie wszystko żeby tak bylo.
W prawdziwej miłości najtrudniejsze jest zrezygnować z siebie, ze swoich planów .. iść na ustępstwo, ale tak się robi gdy sie kogoś kocha:) Mam nadzieje tylko że masz dojrzałego chłopaka i szczerze nie wyobraża sobe zycia bez Ciebie. Spróbujcie ciut zrezygnować dla siebie z czegos co was dzieli, troche ty troche on
moze to troche was zbliży i sie wszystko ułoży:)
No chyba że macie dość tej całej sytuacji, siebie.. Wtedy nie ma co się gnębić.. a czas leczy rany
Ale myśle że sie dogadacie ![]()
Mówią, że miłość wszystko przetrwa.. jeśli się kochacie to warto dać sobie czas... To męczy, wiem...tymbardziej, że mieszkacie od siebie tyle kilometrów. Szkoda, że Twój chłopak nie jest gotowy na wspólne mieszkanie. To byoby najlepszym wyjściem.. Sądzę, że jeżeli zrozumie, że jesteś tą jedyną i że jeśli Cię straci to straci też sens życia to postanowi zamieszkać razem z Tobą:-) Bądź dobrej myśli.
Trzymam kciuki
Dopóki jest miłość, warto o nią walczyć. Trzeba się jedynie zastanowić, czy w tej całej walce nie wyjdziemy przegrani bez względu na wynik - czyli czy nie będzie nas to wszystko zbyt wiele kosztować.
Czasami po prostu przychodzą ciężkie chwile. Trudno jest się wtedy odnaleźć. Jeżeli uda Wam się z tego wyjść, wierzę, że będziecie silniejsi. Przypomnij sobie, jak blisko jesteście i co czujecie do siebie, a dopiero wtedy zastanów się, czy chcesz się poddać. Rozstać się można w każdym momencie, a związać...? Niekoniecznie.
Trzymaj się ciepło i bądź silna.