Alkoholizm partnera, ciagle rozstania i powroty, toksyczny zwiazek. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Alkoholizm partnera, ciagle rozstania i powroty, toksyczny zwiazek.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

Temat: Alkoholizm partnera, ciagle rozstania i powroty, toksyczny zwiazek.

Witajcie,

Pierwszy raz pisze na takim forum, ale musze sie wyzalic, poszukac pomocy, wsparcia.

Zaczne od poczatku. Z moim partnerem bylismy prawie 2 lata razem. Ja 25, on 32. Oboje mieszkamy i pracujemy w Holandii. Od poczatku ten zwiazek byl toksyczny, bo od poczatku widzialam ze P. ma powazny problem z alkoholem. Tydzien dobrze, zaraz awantury, potem znowu to samo. Miedzy nami bylo bardzo duzo zlych sytuacji, w ktorych on byl pijany. Wyzwiska, rekoczyny, ogolnie szkoda gadac. Zawsze mu wybaczalam, wiedzialam ze to pokonamy. Jak nie pil bylo cudownie miedzy nami. Zupelnie inny czlowiek. Napil sie i zmienial sie o 180 stopni. Ciagle bylismy i nie bylismy. To ja go ciagle zostawialam , on nigdy sam ze mna nie zerwal. W lipcu i sierpniu wdalam sie w krotki romans z Anglikiem z mojej pracy. Bylam z nim na weekend w Belgii, doszlo do czegos. W miedzy czasie mialam sporadyczny kontakt z P., czasami sie spotkalismy, niestety byl tez seks. I wiem ze tu zle postapilam, oszukiwalam go, ale mialam tak dosc tego zwiazku. Chcialam sie odciac, pojawil sie ktos kto sie mna zainteresowal. Ale to nie bylo to, po weekendzie w Belgii powiedzialam, ze to nie to, i zaraz potem wrocilam do P. To byl najlepszy okres, on nie pil, bal sie po tym wszystkim co bylo miedzy nami, ogolnie bylo cudownie, tak jak powinno to wygladac, ale niestety to nie trwalo dlugo. Poltora miesiaca. Znowu zaczal pic, ja go zostawilam z dnia na dzien. Potem sie spotkalismy za jakis czas, a ja odkrylam ze przespal sie z inna dziewczyna zaraz po rozstaniu. Byly wyzwiska, krzyki, placz. Ja w odwecie powiedzialam, ze w Belgii bylam z Anglikiem z pracy, a nie ze znajomymi. Oklamalam go ze bylam ze znajomymi.

On powiedzial, ze mi wszystko wybaczy. Ja nie moge zdzierzyc tego, ze tak szybko znalazl pocieszenie.

Zle sie czuje z tym wszystkim... Te klamstwa, oszustwa. To byl tak toksyczny zwiazek, ze chcialam sie odciac, zapomniec. Mimo romansu z Anglikiem caly czas myslalam o P.

Tyle bylo zlych rzeczy miedzy nami, tyle przeszlismy. On mi mowi ze sie zaszyje dla mnie. Czemu nie mogl zrobic tego wczesniej? Tylko dopiero przez pryzmat takiej sytuacji? Takich swinstw jakie sobie zrobilismy? Kiedys marzylam o tym, aby sie zaszyl, poszedl na terapie. Nic nie docieralo do niego. Dopiero teraz wie, i czuje ze to chyba koniec.

Wiem, ze to z boku wyglada fatalnie, toksyczny zwiazek. Ale jest cos co nas ciagnie do siebie, nie potrafimy zyc bez siebie.

Ja sie boje przyszlosci z nim, tyle krzywdy mi wyrzadzil. Jeszcze ta dziewczyna, ja z tym Anglikiem. Ale ten zwiazek byl tak niestabilny, ze w glowie sie nie miesci. Wszystko przez alkohol.

Chce miec normalna rodzine. Kochajaca. Ktorej ja nigdy nie mialam.

Z gory dziekuje za pomoc

Zobacz podobne tematy :
Odp: Alkoholizm partnera, ciagle rozstania i powroty, toksyczny zwiazek.
kasiaaaaka napisał/a:

Chce miec normalna rodzine. Kochajaca. Ktorej ja nigdy nie mialam.

1. Nie z tym panem.
2. wygooglaj sobie słowa Hipokryzja.

3

Odp: Alkoholizm partnera, ciagle rozstania i powroty, toksyczny zwiazek.

Wiem co to hipokryzja.

Ja wiem, ze nigdy nie stworze z nim normalnej rodziny.

Tylko czemu jestem tak nim zaslepiona?

4 Ostatnio edytowany przez SzczęśćBożę (2019-11-30 19:04:52)

Odp: Alkoholizm partnera, ciagle rozstania i powroty, toksyczny zwiazek.

no bo nie patrzysz na sprawę logiocznie tylko przez pryzmat emocji, taki juz wasz urok.Jak jest dobrze to jest dobrze, wychwalasz go pod niebiosa jaki jest wspaniały marzysz o rodzinie z nim, nagle jest zmiana karty i uciekasz do anglika.
Wystarczył impuls (zaczał pić), a ty od razu robisz coś o co byś sie nie podejrzewałą, do tego stwarzasz sobie w głowie projekcje i pod wplywem emocji bierzesz to za fakty.

5

Odp: Alkoholizm partnera, ciagle rozstania i powroty, toksyczny zwiazek.

Wiem,

Ale zrobil mi to samo jak go zostawilam. I to po tygodniu czy dwoch.

Odp: Alkoholizm partnera, ciagle rozstania i powroty, toksyczny zwiazek.
kasiaaaaka napisał/a:

Wiem,

Ale zrobil mi to samo jak go zostawilam. I to po tygodniu czy dwoch.

Inni kradną to ja też mogę kraść.
A co do tematu to jakie to ma znaczenie? Czego ty wymagasz od alkoholika? Nie wiem nad czym tu sie rozwodzić?

7

Odp: Alkoholizm partnera, ciagle rozstania i powroty, toksyczny zwiazek.

Oczekiwalam wsparcia i pomocy, a nie takich zlosliwych odpowiedzi.

Odp: Alkoholizm partnera, ciagle rozstania i powroty, toksyczny zwiazek.

od klepania po plecach problemy sie nie rozwiązują. Pora na jakieś poważne decyzje. Fakty są jakie są i sie nie zmienią. wóz albo przewóz.
Albo go odcinasz calkowicie, albo idziesz z nim do końca, jakieś leczenie czy zakład, a nie uciekasz tylko gdy zacznie pić. Facet jest alkoholikiem no to pije i sam z siebie raczej nie przestanie.

9

Odp: Alkoholizm partnera, ciagle rozstania i powroty, toksyczny zwiazek.

Ja wiem,

Ale odbiegajac od jego problemu z alkoholem chodzi mi rowniez o to, ze on sie z kims przespal bardzo szybko po naszym rozstaniu, ja tez...

To chyba naprawde nie ma juz sensu. Za duzo zlych rzeczy sie stalo.

10

Odp: Alkoholizm partnera, ciagle rozstania i powroty, toksyczny zwiazek.
kasiaaaaka napisał/a:

Tylko czemu jestem tak nim zaslepiona?

Schemacik on daje emocje.

Odp: Alkoholizm partnera, ciagle rozstania i powroty, toksyczny zwiazek.

Skoro oboje się z kimś przespaliście po rozstaniu, to nie ma tematu. Nie byliście razem. Nie zachowuj się jak pies ogrodnika.

12

Odp: Alkoholizm partnera, ciagle rozstania i powroty, toksyczny zwiazek.
czekoladazfigami napisał/a:

Skoro oboje się z kimś przespaliście po rozstaniu, to nie ma tematu. Nie byliście razem. Nie zachowuj się jak pies ogrodnika.


Tzn?

On jest w stanie mi wybaczyc wszystko, ja nie moge tego zdzierzyc, ze tak szybko po prostu. Ale tu nie chodzi tylko o ta kwestie, chodzi o caloksztalt. Wiem, ze to jest toksyczne, wyniszczajace. Nie mysle w ogole rozumem, tylko sercem. Mimo tego wszystkiego miedzy nami jest cos co nas tak cholernie do siebie ciagnie.

Wiem, ze to jest swieze i z czasem na pewno bede w inny sposob myslala.

Odp: Alkoholizm partnera, ciagle rozstania i powroty, toksyczny zwiazek.

Nie rozumiesz czy nie chcesz zrozumieć? On to wszystko lżej traktuje, a ty się bardziej nakręcasz. tyle. To że cię ciągnie nie znaczy ze musisz iść w tę stronę. Mnie ciągnie do słodyczy ale to nie oznacza że zjem 5 czekolad na raz.

14

Odp: Alkoholizm partnera, ciagle rozstania i powroty, toksyczny zwiazek.

Tylko terapia. Jeśli odmówi to szkoda czasu.
Rękoczyny?
Od razu wystawiłabym walizkę za drzwi.
Życie z takim facetem można prowadzić jeśli się lubi ale rodzinę zakładać? To jak posadzić dzieciaki na tykającej bombie.

15

Odp: Alkoholizm partnera, ciagle rozstania i powroty, toksyczny zwiazek.

Przeniesione z kolejnego wątku Autorki:

kasiaaaaka napisał/a:

Witajcie,

Pisalam jakis czas temu na tym forum, pisze po raz kolejny, gdyz nie mam sie komu wyzalic, a czuje sie po prostu jak wrak czlowieka. Zakonczylam definitywnie 2-letni zwiazek z alkoholikiem. Od poczatku bylo burzliwie- rozstania, powroty i tak w kolko. Nie musze wspominac, ze doswiadczylam tez przemocy psychicznej i fizycznej ze strony partnera. Zawsze tlumaczylam go alkoholem. Zawsze wybaczalam, myslalam "rzuci alkohol, pomoge mu to bedzie cudownie". Chce zaznaczyc, ze przez okres 2 lat byl okres gdzie nie pil prawie 3 miesiace (bardzo sporadycznie), i to byl najlepszy okres- zero bicia, wyzywania, normalny facet. To jest taki typowy alkoholik- jak nie pije jest do rany przyloz, jak sie napije- prowokuje, jest agresywny. A czemu definitywnie to zakonczylam? W Nowy Rok wiezil mnie 3 h w domu, nie chcial wypuscic, zamknal dom na klucz, raz mowil Kotku a za pare sekund pierd... sie szm... Popychal mnie, szarpal, rzucil mnie o szafke, rzucil jakims zelem, mowil, ze mnie zabije, ze mnie udusi. Za chwile plakal, zaraz znowu agresja. Co ja chcialam wyjsc z domu to on mnie szarpal. Istny horror. Zaczelam go nagrywac swoim telefonem, zabral telefon, powiedzial abym kupila sobie nowy, ze nie mam prawa go nagrywac. Jakos ucieklam z domu i i przez dobe bylam bez telefonu. Balam sie jechac nastepnego dnia tam sama, wiec zabralam kolegow. Dostal od nich po pysku pare razy, cala twarz mial we krwi, porwana kurtka. Wykrzyczalam mu w twarz, ze go nienawidze. Jak zobaczylam jego twarz we krwi to peklam, powiedzialam by przestali. Wyszlam i plakalam jak nigdy. Zdalam sobie sprawe, ze ten czlowiek nie mial nade mna litosci. Rok czasu doswiadczalam z jego strony przemocy, nie raz plakalam, krzyczalam, prosilam aby przestal a on dalej. Nie moge sobie poradzic, czuje sie jak wrak czlowieka. Czemu kobiety tkwia przy takich wulgaryzm? A najlepsze jest w tym wszystkim to, ze napisalam do jego siostry, ze jej brat znowu odwalil akcje po alkoholu, ukradl mi telefon. Ona sie potem dowiedziala, ze przyszlam z kolegami i dostal wulgaryzm i odpisala mi tylko, ze jestem zenujaca, a to co zrobilam to "bardzo dojrzale". Jak mozna byc tak podlym? Jej brat sie nade mna znecal, a ona jeszcze do mnie z pretensjami, ze dostal wulgaryzm, ale i tak delikatny, bo mowilam aby przestali. Nie potrafie sobie z tym wszystkim poradzic. Tyle co ja mu wybaczalam, dawalam milion szans. Zawsze wiedzialam, ze jak nie pije to jest zupelnie innym czlowiekiem. Ale cos we mnie w koncu peklo. Czy ktos tkwil w takim toksycznym zwiazku? Chcialabym zapomniec o tym koszmarze. Licze na wsparcie, bo w tym momencie tego tylko potrzebuje. Wiem, ze jestem glupia i naiwna, ze tkwilam przy kims takim. Ale mieszkam w Holandii, jestem tu zupelnie sama, i chyba tez z tego wzgledu tkwilam przy nim bo czulam sie tutaj bardzo samotna. Ale wiem, ze jakbym teraz tego nie skonczyla, to bede wrakiem czlowieka. Mam niecale 26 lat, a nic mi sie nie chce. Mam wrazenie ze nic nie ma sensu. Dziekuje z gory za dobre rady.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Alkoholizm partnera, ciagle rozstania i powroty, toksyczny zwiazek.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018