netkobietyWszystkie działy
Samotność

studia i samotność

10 odpowiedzi12 760 wyświetleńzałożony przez OceanSoul, 02.01.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » studia i samotność

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: studia i samotność

Witam wink
Mam 19 lat, w tym roku zaczęłam studia, dostałam się na wymarzony kierunek, zmieniłam miasto - pozornie wszystko układa się jak po maśle, po mojej myśli, zgodnie z oczekiwaniami. A jednak ten okres, od kiedy zaczęlam studia, stał się zamiast najlepszym w życiu - najgorszym.. Czasami mam wrażenie, że sama nie wiem czego chcę i że przesadzam..

W LO miałam paczkę znajomych, z którymi się trzymaliśmy razem, wszędzie chodziliśmy razem - brakowało w tych relacjach szczerości i była to raczej pozorna przyjaźń, no ale była. Poszłam na studia, z zamiarem odcięcia się od starych "przyjaźni" - i tak się stało, tylko że nie mam juz nawet tego. Ludzie w grupie są w porządku, każdy z każdym pogada, od czasu do czasu jakaś impreza - ale na tym się kończy, z nikim nie mogę nawiązać bliższego kontaktu. Czuję się, jakbym miała dobry kontakt ze wszystkimi, a jednocześnie z nikim sad nie mam osoby, z którą mogłabym pójść tak o, na spacer, czy pogadała o czymś poważniejszym niż tematy związane z uczelnią.. Generalnie ludzie gadają tylko o sprawach uczelnianych, nie wliczając osób, które już znaly się wcześniej i razem poszły na ten sam kierunek..

Czuję się strasznie samotna.. Oprócz 2 przyjaciółek chyba nie mam nikogo bliższego - i wystarczyłoby mi to, gdyby nie to, że każda jest daleko - jedna zdaje maturę w tym roku, i jest w moim rodzinnym mieście, druga studiuje w innym mieście i wraca raz na miesiąc do domu.. Nie mam chłopaka, co potęguje tylko poczucie samotności, szczególnie że dookoła mnie są same pary (w grupie dosłownie wszyscy są w związkach, oprócz mnie i może jeszcze 4-5 osób..).

Co wy o tym, drogie forumowiczki, myślicie? Przesadzam czy coś ze mną jest nie tak?

2

Odp: studia i samotność

co prawda nie jestem kobietą ale dodam swoje pięć groszy. Więc PRZESADZASZ i to bardzo. Jeżeli akceptujesz sama siebie to na pewno z czasem znajdą się osoby którym zaufasz. Dziś raczej bez problemu można znalezc "znajomych" tylko ile taka znajomośc na szybkiego będzie warta. A przyjażń nie przychodzi tak łatwo, ona tworzy sie stopniowo i może już masz taką osobę, koleżankę czy kolegę z którymi na razie masz mały kontakt ale coś go z czasem powiększy. Ja jak skończyłem szkołę też po zamykałem znajomsci  z liceum, i dziś troszeczkę tego żałuje bo jednak coś człowiek z nimi przeżył. Też liczyłem na nowe znajomosci ale takie szczere nie przyszły od razu. Potrzeba czasu a z tego co piszesz dopiero zaczęłaś studia. Po prostu daj sobie więcej czasu. Skoro mówisz że tam tylko rozmawiają o uczelni to może tych znajomych warto szukać po za szkołą na pewno masz jakieś zainteresowania, coś bardzo lubisz, może warto się pokręcić koło tego tematu.Przecież nie jest powiedziane że masz spotkać swoją paczkę w uczelni. Ale wiem że tak łatwo to tylko się piszesz.... A co do samotności z facetem tu nie jestem dobrym autorytetem wiedz powiem tylko tyle, uczysz się już jakiś czas i chodzisz na imprezy i nie wierzę że żaden chłopak z Tobą nie zagadał. Tylko pewnie Ci nie odpowiadał, i tak trzymaj. Może nie będzie to Książę na białym koniu ale ktoś Cię na pewno doceni. Przy najmniej ja wieże w coś w tym stylu. pozdrawiam

3

Odp: studia i samotność

No przesadzam, przesadzam... Ale to, że sobie to mówię i uświadamia, nie zmienia faktu, że czuję się źle sad
Piszesz, że szczere znajomości nie przychodza od razu - fakt, nie przychodzą.. Tylko że po takim czasie, to powinna być chociaż jakaś jedna troche bliższa znajoma czy znajomy,żeby z tego mogło coś się rozwinąć.. A tu jest tak jak mówie, niby ze wszystkimi, a naprawdę to z nikim.
Generalnie nie jestem osobą, która pierwsza otwiera się przed innymi i myślę, że też jest to główny powód. No bo jak patrze na osoby, które z łatwością otwieraja się na ludzi dopiero co poznanych, opowiadają im prawie o wszystkim o sobie - to z jednej strony uważam to za bezmyślne, ale z drugiej jest to jakiś sposób na nawiązanie bliższych znajomości. Tylko że ja tak w ogóle nie potrafię. Plus do tego nie lubię się narzucać - bez żadnego problemu wychodze z inicjatywą tylko do naprawdę bliskich osób, a tak to mam wrażenie, że sie narzucam, na siłę coś robie...

4 Ostatnio edytowany przez huzil (2012-01-02 20:15:48)

Odp: studia i samotność
OceanSoul napisał/a:

No przesadzam, przesadzam... Ale to, że sobie to mówię i uświadamia, nie zmienia faktu, że czuję się źle sad
Piszesz, że szczere znajomości nie przychodza od razu - fakt, nie przychodzą.. Tylko że po takim czasie, to powinna być chociaż jakaś jedna troche bliższa znajoma czy znajomy,żeby z tego mogło coś się rozwinąć.. A tu jest tak jak mówie, niby ze wszystkimi, a naprawdę to z nikim.
Generalnie nie jestem osobą, która pierwsza otwiera się przed innymi i myślę, że też jest to główny powód. No bo jak patrze na osoby, które z łatwością otwieraja się na ludzi dopiero co poznanych, opowiadają im prawie o wszystkim o sobie - to z jednej strony uważam to za bezmyślne, ale z drugiej jest to jakiś sposób na nawiązanie bliższych znajomości. Tylko że ja tak w ogóle nie potrafię. Plus do tego nie lubię się narzucać - bez żadnego problemu wychodze z inicjatywą tylko do naprawdę bliskich osób, a tak to mam wrażenie, że sie narzucam, na siłę coś robie...

Dobra czyli chcesz zmienić tą sytuację i widzę że szukasz przyczyn. Piszesz że jesteś Osobą która pierwsza nie otwiera się i w tym widzisz problem. Ale ja z tym się nie zgadzam, dużo jest takich własnie ludzi i nie raz mają więcej prawdziwych przyjaciół(bo rozumiem że Ci chodzi o takich) niz te które są duszą towarzystwa są tacy rozmowni ale mówią to co dana sytuacja wymaga a nie co sami myślą. dziwisz  się ze przez taki czas nie masz lepszych kontaktów nawet z jedną osobą i może to głupie ale skoro żadną z nich nie złapałaś dobrego kontaktu to po prostu ty szukasz tych przyjaciół w złych grupach czy typach ludzi. Na pewno są osoby które czuja się tak samo jak ty, i to da się zauważyć, wiadomo oni sa mniej po popularne ale to nie oznacza że Cie nie za ciekawią, Oni tez potrzebują kontaktu z drugą osobą i już coś was łączy. Wiem że to moze nie być łatwe bo te osoby mogą Ci nie pasować ale warto dać im szanse. i Polecam tak od Siebie nie bądz za bardzo poważna czasem warto wlnąć że tak powiem jakąś gafe niż siedzieć cicho jak myszka, śmiech to zdrowie a dzięki niemu się ludzie otwierają na siebie. O i tak na końcu więcej OPTYMIZMU to pomaga.  pozdrawiam

5

Odp: studia i samotność

Przyłącze się do dyskusji wink Problem z nawiązaniem bliższych znajomości oraz świeże rozstanie z chłopakiem na studiach był u mnie jednym z powodów zmiany kierunku. Tak jak napisałaś moje kontakty ze znajomymi z tzw. paczki w LO też były jakby "platoniczne". Niby chodziliśmy na imprezy, piwko, grille na działce ale teraz każdy się rozjechał na studia i kontakty się pozrywały. Teraz studiuję na innym kierunku na drugim roku i niby rozmawiam z każdym ale też na żadne bliższe, życzliwe przyjaźnie nie mam na razie na co liczyć. Czasami odnoszę wrażenie jakby Ci ludzie byli z kosmosu. Zastanawiam się co jest tego przyczyną...nie jestem wprawdzie jakąś nad wyraz otwartą czy towarzyską osobą ale kulawa też nie jestem. Chciałabym przynajmniej mieć jedną "pewną" znajomą duszę w grupie hmm

6

Odp: studia i samotność

u mnie trochę poszło do przodu, jezeli chodzi o kontakty w grupie na studiach, w sensie mamy taka swoją jakby "otwartą paczkę", z którą chodzimy na imprezy, piwo itp. wink
Ale czy wyjdą z tego jakieś bliższe znajomości - wątpie, no ale kto wie wink wolę się nie nastawiać nie wiadomo na co i potem się rozczarować, trzeba się cieszyc tym, co jest wink

No ale tak jak ty koko21, chciałabym mieć jedną pewną znajomość w grupie, bo na razie to się czuję jak na śliskim gruncie - coś niby jest, ale nie wiadomo co dokładnie.. A jestem osobą, która nie lubi "płytkich" kontaktów (chodźmy na impreze/piwo/wszędzie, ale nie gadajmy o niczym poważnym), tylko wolę z kimś się dobrze poznać i utrzymywać jakiś większy kontakt wink

7

Odp: studia i samotność

Słońce ja mam to samo tylko że trochę inaczej wink Tzn. miałam super paczkę w gimnazjum, może nawet tego nie doceniałam jak trzeba, poszłam do liceum z nadzieją na zawarcie nowych przyjaźni i w ogóle jak to mówią "najlepszych lat życia". Niestety swojej szkoły czasami to już nienawidzę, w klasie mam tylko 2 bliższe koleżanki może. Tak brakuje mi kontaktu z chłopakami, bo w gimnazjum spędzałam z nimi większość czasu. A teraz czekam tylko aż skończę tą beznadziejną szkołę.. Czuję że marnuję swoją młodość. Utrzymuje spory kontakt z moimi starymi znajomymi, no ale trzeba jeszcze przesiadywać w tej głupiej klasie..
Doskonale Cię rozumiem, niby są jakieś nowo poznane osoby, a jednak to nie jest to na co liczyłaś.. Mam nadzieję że może jednak uda Ci się kogoś wyhaczyć - może ten ktoś jest w podobnej sytuacji jak Ty i od razu poczujesz się lepiej. Posiadanie takiej bliskiej osoby przy sobie to dla mnie ważne, od razu moje samopoczucie wzrasta. Tak więc jeśli masz jakąś paczkę to kto wie co z tego będzie. To dopiero początek wink Życzę powodzenia ;*

8

Odp: studia i samotność
brunetka236 napisał/a:

poszłam do liceum z nadzieją na zawarcie nowych przyjaźni i w ogóle jak to mówią "najlepszych lat życia". Niestety swojej szkoły czasami to już nienawidzę, w klasie mam tylko 2 bliższe koleżanki może. A teraz czekam tylko aż skończę tą beznadziejną szkołę.. Czuję że marnuję swoją młodość.

Heh...zupełnie jakbym czytał o sobie. Tyle że u mnie było to technikum a nie lo ale mniejsza o to. wink Ale też nie przepadałem mówiąc eufemistycznie za towarzystwem klasy. Ale nie dałem się, skończyłem, poszedłem swoją drogą, oni swoją - czasem widuję ich na ulicy czy gdzieś w mieście i ... cisza. I w sumie dobrze się stało. smile Może i byłem sam, byłem samotny ale przynajmniej nie zdradziłem siebie, swoich ideałów. I Tobie życzę tego samego. smile

9

Odp: studia i samotność

Miło mi że ktoś miał tak samo beznadziejnie jak ja smile W ogóle zastanawiam się czy iść na studniówkę. Na dzień dzisiejszy bym chyba nie poszła. Każdy i tak bawi się w parze, musialabym specjalnie szukac na ta okazje super chlopaka wink a poza tym szkoda kasy i nerwów.. A Ty na swojej byłeś?
Poszedłeś gdzieś dalej na studia ? Jak teraz wygląda Twoja sytuacja? Jeśli chcesz opowiedzieć to chętnie posłucham wink

10

Odp: studia i samotność
brunetka236 napisał/a:

Jeśli chcesz opowiedzieć to chętnie posłucham wink

Hm ... wiesz co? Ujęłaś mnie tym postem bo cóż, znów jakbym czytał o sobie samym. A u mnie bywało różnie i podłużnie ale generalnie do przodu. Opowiedzieć mogę, jasne ale wolałbym rozmowę na privie. smile Także jeśli mogłabyś użyczyć mi swojego maila ( bo widzę że w profilu masz zastrzeżony ) wyślę info jeśli jesteś zainteresowana.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » studia i samotność

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026