Witajcie. Mam ogromny problem:(, wiem, ze z wlasnej winy. Otoz, poznalam rok temu chlopaka w internecie. Nie wazne gdzie, ja bylam uziemiona w domu i zmuszona serfowac po necie, super sie nam spedzalo razem czas! Po jakims czasie wyslalismy zdjecia do siebie (i po czesci dlatego ze traktowalam ta znajomosc jako przelotna) no coz nagadalam mu glupot o sobie..glownie dlatego, ze nie chcialam aby znal moja tozsamosc, lub w jakikolwiek sposob ja mogl poznac, chodzi o takie rzeczy jak nazwisko czy wiek. Mialam swoje powody, ku temu, powiedzmy , ze jestem osoba dosc majetna. Mialam kilka sytuacij w swoim zyciu, ze pochodzenie lub pieniadze zachecaly do znajomosci ze mna, dlatego chyba chcialam pozostac anonimowa w jakis sposob, albo chcialam byc pewna, ze tej osobie zalezy na mnie, a nie na innych korzysciach. No i tu sie pojawil problem. Nie ukrywam, ze czescia tej znajomosci i sporym tlem byl sex. Spotkalismy sie po okolo 6 miesiacach znajomosci. Oczywiscie, zalozenie bylo takie, ze super sie ze soba bawimy ( to byla zarowno moja jak i jego pierwsza taka znajomosc) ale nic wiecej. I bylo super, bawilismy sie swietnie. Jednak caly czas byl pomiedzy nami dystans tej naszej obietnicy, ze nic wiecej. Ja bylam bezpieczna bo nie musialam sie z niczego spowiadac i on rowniez. No i ostatnio tez sie widzielismy, ale bylo juz inaczej, wiecej przytulania, czule slowa i gesty. Po kilku dniach zadzwonil i powiedzial, ze chce czegos wiecej, ze nic na to nie poradzi i dluzej tak nie wytrzyma. Co ja mam teraz zrobic? Ja tez czuje do niego cos wiecej, opowiadal mi, ze juz go zranila byla dziewczyna i ja jestem pierwsza ktorej zaufal i do ktorej tyle czuje..nawet wspominal cos o wspolnym zamieszkaniu:( jak mam mu cokolwiek wytlumaczyc? pomozcie:( i jeszcze on jest z tych co nie wybaczaja..jesli dadza cale serce..
Podobne tematy
Jeżeli traktuje tą znajomość poważnie, myślę, ze zrozumie Twoje zachowanie. Na początku może daj mu do zrozumienia, że nie wszystko co mu o sobie powiedziałaś jest prawdą, a później powiedz mu wszystko to, co napisałaś tutaj. Jeżeli zależy mu na Tobie, na tym jaka jesteś, zrozumie. I wybaczy. Bo skoro chce stworzyć związek z Tobą, nie powinno mu przeszkadzać to, że masz inne nazwisko i to jaki masz status materialny czy społeczny. Głowa do góry ![]()
o pierwsza osoba mnie nie zrownala z ziemia, siedze i czekam na odpowiedzi jak na kata normalnie, dzieki za rade :* ale to nie bedzie takie latwe
ja nie wiem co bym na jego miejscu zrobila..
ale z drugiej strony poznal prawdziwa mnie, bo niczego nie udawalam, tylko jak zwykle sie asekurowalam zeby ktos mnie nie wykorzystal ![]()
No cuż, narozrabiałaś. Ja nie byłabym taka optymistka, tego chłopaka okłamała już jedna dziewczyna, spotkał inna, zaufał jej i co? powtórka z rozrywki. Powinnaś mu jak najszybciej jasno powiedzieć że go okłamałaś, wszystko, przewrócić duszę na druga stronę jak kieszeń i wysypać cała jej zawartość i liczyć że zrozumie i że wybaczy. Od razu uprzedzam to jest daleka i niełatwa droga. Zrozumieć, zrozumie, ale czy wybaczy? Nie wiem,możliwe, ale na pewno nie tak od razu, z miejsca,przypuszczam że w pierwszej chwili powie że nie chce cię znać. Myślę ze powinnaś mu opowiedzieć jak zostałaś wykorzystana z powodu swojego statusu posiadania i jak bardzo nie ufasz ludziom,jesteście tak trochę w podobnej sytuacji więc może się dogadacie. Trzymam za wasz związek kciuki ![]()
Nie zrobiłaś nic takiego, żeby zrównać Cie z ziemią
Ja tez kiedyś pisałam z pewnym chłopakiem i podałam mu inne imię, inna szkołę itd. Dopiero jak już ta znajomość przerodziła się w coś więcej niż zwykłe pisanie, powiedziałam mu prawdę. Wkurzył się trochę, ale przebaczył. Bo w sumie okłamałam go ze sprawami, które tak naprawdę nie mają znaczenia. Przynajmniej dla nas nie miały.
Powiedz mu o tym wszystkim, opowiedz o tym jak Twoje prawdziwe nazwisko i pozycja zostawały wykorzystywane.
I przypomnij o tym, że miedzy Wami od początku miała być bezinteresowna, w pewnym sensie umowa. A że sprawy potoczyły się tak, a nie inaczej, jesteś mu winna wyjaśnienia:)
Witaj. tu mogę dodać swoje piec groszy. Powiem to zmojego punktu widzenia . jeżeli bym był na jego miejscu, odrazu dodam ze może cięzko bedzie mu zrozumieć taki powód jak twój majatek do tego ze nie mówiłaś mu prawdy o sobie. lepszy by był jakiś inny argument i może go masz a jak nie to i tak starczy kłamstw. ale osobiscie jak bym kochał taką osobę i powieedziała by mi prawde, na pewno bym strzelił focha bo jednak poczuł bym się troche oszukany. ale zapewniam ze jezeli bardzo mu zalezy to to nie jest wystarczający powód do zakonczenia tej znajomosci bo z miłością takie kłamstwo nie wygra. to nie jest jakas zdrada ale trochę Cie bedzie kosztowac. naj ważniejsze to na wet jak jego reakcja by była typu (jak mogłas , co ty zrobiłas) to sie tym nie załam tylko daj mu jak tylko potrfisz do zrozumienia jak teraz Ci na nim zalezy. Choć by był uparty jak Kocha to wybaczy. a najlepiej to powinaś mu to powiedziec jak naj szybciej, wiadomo ze jego reakcja nie bedzie bardzo pozytywna i Twoja reakcja w tej sytuacj bedzie bardzo wazna , obojetnie co powie ty masz mu dac w tym momecie do zrozumienia jak go kochasz i Ci na nim zalezy. nawet jak poczuje sie wielce urażony to twoja reakcja da mu wiele do myślenia. Mi by dała . powodzenia
naprawde wam dziekuje za rady! tak naprawde to myslalam juz nawet o tym zeby poprostu zakonczyc nasza znajomosc, aby tylko prawdy sie nie dowiedzial i nie mial mnie za jakiegos zdrajce, tu jest o tyle ciezka sytuacja, ze juz go dziewczyna oklamala, on mi sie spowiadal z tego, zaufal, mowil mi ze nikomu tyle nie powiedzial i z nikim tak szczerze nie rozmawial, a mnie az cos scisnelo w zoladku, nikomu nie zycze tego uczucia:( wiem ze to co on czuje jest naprawde szczere i z calego serca, bo tak naprawde nia ma powodu by bylo inaczej, gdyby do mnie nic nie czul nie mowil by o stalym zwiazku czy mieszkaniu wspolnym, bo nasze luzne relacje by mu wystarczaly w zupelnosci, czego facet moglby chciec wiecej ? jak nie super zabawy bez zobowiazan, bez jakis czulych telefonow i tego calego starania sie. Boje sie bardzo co to bedzie, bo domyslam sie ze jest opcja przepedzenia mnie ostrego...i tu moje kolejne pytanie, dzieli nas troszke kilometrow, porozmawiac przez telefon jak najszybciej czy w cztery oczy jak sie spotkamy?
dziewczyno telefon odpada to by była calkowita oznaka ze tak bardzo Ci na nim nie zalezy. a po zatym pewnie by sie rozłączył wiec nie miałaś by mu nawet czasu przedstawic swoje argumenty. najlepsza opcja to jest taka że robisz mu nie zapowiedziano wizyte tak zeby był totalnie zaskoczony i mówisz mu że musiałas bo tak Ci na nim zależy i chcesz zeby miedzy wami cos Było szczerego, i tak dalej nie możesz i musze Ci po wiedziec prawde bo w penej kwesti Cie oszukałam i chcę ją wyjasnic tak zebys zrozumiał bo jak Cie strace to bym sobie tego nie wybaczyła . wtedy najlepiej zaprosic go na jakąs kolacje a najlepiej to do niego wtedy bedziesz miała pewnosc ze Ci da powiedzieć wszystko co powinien usłyszec, a nie wyjdzie po usłyszeniu tylko czym go skłamałas. wiadomo że jego reakcja bedzie negatywna , ale ty mu masz dac do zrozumienia jak Ci na nim zalezy. nie wiem jaki masz charakter ale pamietaj że zawsze mozesz usłyszec cos przykrego bo pod wplywem emocji rózne rzeczy czlowiek mówi których by nie chciał powiedziec . wiec wtedy sie nie załamuj tylko walcz. a tak od siebie to że na pisałas ze juz myslałaś zeby przez to zakonczyć znajomośc mnie rozwala , bo mówie Kolejny raz To nie jest powód dla którego watro stracic miłosc . Jak kocha to bedzie dobrze.
naprawde wam dziekuje za rady! tak naprawde to myslalam juz nawet o tym zeby poprostu zakonczyc nasza znajomosc, aby tylko prawdy sie nie dowiedzial i nie mial mnie za jakiegos zdrajce, tu jest o tyle ciezka sytuacja, ze juz go dziewczyna oklamala, on mi sie spowiadal z tego, zaufal, mowil mi ze nikomu tyle nie powiedzial i z nikim tak szczerze nie rozmawial, a mnie az cos scisnelo w zoladku, nikomu nie zycze tego uczucia:( wiem ze to co on czuje jest naprawde szczere i z calego serca, bo tak naprawde nia ma powodu by bylo inaczej, gdyby do mnie nic nie czul nie mowil by o stalym zwiazku czy mieszkaniu wspolnym, bo nasze luzne relacje by mu wystarczaly w zupelnosci, czego facet moglby chciec wiecej ? jak nie super zabawy bez zobowiazan, bez jakis czulych telefonow i tego calego starania sie. Boje sie bardzo co to bedzie, bo domyslam sie ze jest opcja przepedzenia mnie ostrego...i tu moje kolejne pytanie, dzieli nas troszke kilometrow, porozmawiac przez telefon jak najszybciej czy w cztery oczy jak sie spotkamy?
Tak rozmowa nie nadaje się na telefon,to musisz załatwić osobiście, i nie polecam wystawnej kolacji przy świecach
. Zwyczajnie jak się spotkacie,przytul się do niego i szczerze mu wyznaj wszystko co cię boli, od A do Z,jeżeli popłynie ci łezka wstydu to dobrze,ale nie graj. Badź naturalna. Możliwe że jego reakcja będzie ostra,możliwe że wybiegnie,strzeli drzwiami itp. Jeżeli cię kocha, to będzie się starał cię zrozumieć i z czasem wybaczy, to od twojego taktu i miłości( jeżeli go kochasz) będzie tu dużo zależało
kochac, to moze jest za duzo jeszcze powiedziane, ale mysle, ze to jest znajomosc na milosc, a napewno to cos duzo wiecej niz zauroczenie, dlatego mam ochote walnac glowa w sciane z wlasnej glupoty i ze nie potrafilam zaufac
wyc mi sie chce, najgorsze jest to, ze jak mnie przepedzi to wcale sie nie zdziwie. Nawet nie wiedzialam, ze tacy dobrzy ludzie sa na necie i pomocni jak wy ! Hm chyba powiem mu przez telefon dzis, ze mam mu cos waznego do powiedzenia, moze jakos sie przygotuje psychicznie. Eh on sie w ogole tego nie spodziewa..
Cieżko trochę Cie zrozumieć , a najlepiej to go nie ostrzegaj bo w czasie rozmowy juz bedzie żle nastawiony. i na prawde nie przez telefon to Cie bedzie stawiało w złym swietle . Ja bym to tak odebrał. a co do tej rozmowy na priv to raczej sie nie da . a sam niewiem bo dzis jestem tu pierwszy raz. ale przesle Ci zaraz e-mail jak sie da jak bedzesz chciała to napiszesz
kochac, to moze jest za duzo jeszcze powiedziane, ale mysle, ze to jest znajomosc na milosc, a napewno to cos duzo wiecej niz zauroczenie, dlatego mam ochote walnac glowa w sciane z wlasnej glupoty i ze nie potrafilam zaufac
wyc mi sie chce, najgorsze jest to, ze jak mnie przepedzi to wcale sie nie zdziwie. Nawet nie wiedzialam, ze tacy dobrzy ludzie sa na necie i pomocni jak wy ! Hm chyba powiem mu przez telefon dzis, ze mam mu cos waznego do powiedzenia, moze jakos sie przygotuje psychicznie. Eh on sie w ogole tego nie spodziewa..
Nie musisz mu do przodu mówić ze się spaży,a wierz mi,żadne przygotowania psychiczne się tu nie przydadzą. Niby na co on się ma przygotować? Jak mu to chcesz przekazać?: "kochanie, muszę powiedzieć coś ważnego, wiesz skłamałam,ale szczegóły podam ci później,jak przyjedziesz,pa." ? Czy jakoś tak? nie wybiegaj do przodu,czas jaki masz do spotkania poświęć na przemyślenie jak mu to chcesz powiedzieć, i jak myślisz dalej o tym związku.
14 2011-12-11 20:58:34 Ostatnio edytowany przez Plinka (2011-12-11 20:58:59)
A ja nie zgodzę się z tym, że pan X ma wielkie prawo wściekać się i w ogóle. Owszem, ma prawo czuć się oszukany itd. ale bez przesady...
Nie ukrywam, ze czescia tej znajomosci i sporym tlem byl sex. Spotkalismy sie po okolo 6 miesiacach znajomosci. Oczywiscie, zalozenie bylo takie, ze super sie ze soba bawimy ( to byla zarowno moja jak i jego pierwsza taka znajomosc) ale nic wiecej.
Skoro od początku ta znajomość miała nie zobowiązujący charakter, to dlaczego ma mieć jakiekolwiek pretensje? Teraz dopiero zaczęło się się między nimi rodzić uczucie, więc jeżeli karola powie mu teraz prawdę, powinien zrozumieć. Tak mi się przynajmniej wydaje.
I popieram przedmówców, rozmowa przez telefon jest złym pomysłem. Postaraj się jak najszybciej z nim spotkać i powiedzieć mu prawdę, wystawną kolację też bym odradziła. Koleś może pomyśleć, że chcesz go przekupić czy coś. Spotkajcie się na neutralnym gruncie, najlepiej tam, gdzie najczęściej się spotykacie.
Autorko, skłamałaś. Ale czy zrobiłaś coś bardzo złego, zataiłaś przed chłopakiem jakąś szokującą sprawę? Nie, Ty po prostu się bałaś, że kolejna osoba zobaczy w Tobie tylko pieniądze. Ty od początku obchodziłaś się z tym mężczyzną jak z jajkiem, bo znasz jego przeszłość i wiesz, że został zraniony. Twojego zaufania też kilka razy nadużyto (pisałaś o nawiązywaniu z Tobą znajomości z powodu pieniędzy). Dlaczego chłopak nie miałby zrozumieć Twojego urazu? Teraz jego kolej na wsparcie.
A skoro do tej pory to była znajomość netowo-łóżkowa, to tylko idiotka podawałaby w sieci swoje nazwisko, jeśli jest rozpoznawalne (a widocznie jest, skoro się bałaś).
Odwagi i trzymam kciuki, by chłopak nie zrobił z powodu Twojego wyznania większej histerii, niż sprawa tego warta.
dziekuje za wszystkie rady, mialam zamiar nie dzwonic ale juz mnie tak cisnelo ze sie odwazylam, i wiecie co? smial sie ze mnie:p powiedzial ze go to nic nie obchodzi i ze jest bardzo dumny ze mnie i z siebie tez, ze odwazylam sie mu o tym powiedziec i ze zasluzyl na taki zaszczyt. Jestem bardzo szczesliwa:) troszke byl zdziwiony na poczatku ale jak mu wyjasnilam wszystko dlaczego tak i mniejwiecej nakreslilam sytuacje to mnie tylko pocieszal i powiedzial ze glupek jestem i ze rozumie:P wszystkiego mu nie powiedzialam, przekazalam tylko ze wolalabym mu to w cztery oczy powiedziec a on mi na to ze nic go do mnie nie zrazi
a to ze mu powiedzialam a nie dowiedzial sie tego od osob trzecich tymbardziej mu pokazalo jaka jestem osoba
i przyjezdza jak najpredzej:)
Cieszy mnie to. Mówiłem jak Kocha czy mu zależy to wybaczy bo to nie jest az taki powód by to wszystko konczyć. No to powodzenia wam Życzę i dużo mołości
hehe huzil dzieki, my to sie dzisiaj zgralismy z tymi problemami:P wierze ze i u ciebie bedzie wszystko super
i napewno odwiedze to forum jeszcze, bo jest tu duzo pomocnych i dobrych ludzi dzieki wszystkim ![]()
hehe huzil dzieki, my to sie dzisiaj zgralismy z tymi problemami:P wierze ze i u ciebie bedzie wszystko super
i napewno odwiedze to forum jeszcze, bo jest tu duzo pomocnych i dobrych ludzi dzieki wszystkim
nie ma za co ja tylko Cie rozumiem dobrze. nie wiem czy doszlo ale próbowałem Ci przesłac e-mila. jeszcze raz szcześcia rzyczę
wlasnie sprawdzilam, doszedl mail:) zaraz ci odpisze
ok
A więc Karola powodzenia ![]()
no nie taki diabel straszny:) a ja wariatka siedzialam i obgryzalam pazury z nerwow, no i nie wytrzymalam peklo cos i musialam zadzwonic..ale teraz kamien z serca:P przynajmniej mam ta swiadomosc ze naprawde mu na mnie zalezy, bo nawet gdy sie spotykalismy nie dalam mu odczuc, ze mam wiecej kasy czy cos takiego, wiem ze to glupio brzmi ale dla mnie spotkac kogos takiego naprawde nie jest latwe, jest to dla mnie jeszcze bardziej uciazliwe, ze zawsze jakies tam powodzenie u chlopakow mialam a nigdy nie potrafilam odgraniczyc tego czy ktos jest ze mna szczery w uczucuach czy nie i najczesciej bywalo tak ze wybieralam tych zlych..no i moze sama postanowilam podswiadomie zapoczatkowac cos w taki sposob, tym dziwniejsze jest to ze zaczelismy tak naprawde od ze tak sie wyraze:P dupy strony, no ale to podzialalo. No jesli z tej naszej internetowej przygody naprawde wyniknie cos pieknego to bedzie co dzieciom opowiadac:D