We wtorek poważnie pokłociłam się z chłopakiem. Napisałam mu że muszę przemyśleć parę spraw po sytuacji która miała miejsce. Wczoraj nie odzywaliśmy się do siebie. A dzisiaj napisam mi smsa że jego tata zmarł.
Jak mu pomóc w takiej sytuacji ? Czy wszystkie przemyślenia zachować dla siebie i nie wspominać nic o kłótni ?
Jak pomóc komuś komu zmarła tak bliska osoba ?
Podobne tematy
Być. Podawać, jeśli trzeba, chusteczki. Uścisnąć, jeśli potrzebuje. Zrobić i podać coś do jedzenia. Towarzyszyć mu przy załatwianiu różnych formalności.
Nie pocieszać, nie filozofować, nie robić nic na siłę.
Dokładnie.
Wstrzymaj się teraz od oceniania i poważnych rozmów. To nie jest dobry moment.
On na pewno nie potrzebuje dodatkowych problemów. Zachowuj się tak, jakbyś Ty chciała, aby on zachował się w takiej sytuacji.
A jeżeli on się w sobie totalnie zamyka. Nie chce rozmawiać , nie chce się spotkać chce być zupełnie sam.
A mi jest cholernie przykro że nie mogę w tym jego smutku i żalu uczestniczyć. I też mam nic na ten temat nie wspominać ?
A jeżeli on się w sobie totalnie zamyka. Nie chce rozmawiać , nie chce się spotkać chce być zupełnie sam.
A mi jest cholernie przykro że nie mogę w tym jego smutku i żalu uczestniczyć. I też mam nic na ten temat nie wspominać ?
Po prostu bądź.
Nie musisz rozmawiać, pocieszać. Ważne abyś po prostu była.
Jedynie co, to zaoferuj mu swoją pomoc. Niech wie, że może na Ciebie liczyć.
Dokładnie.
Wstrzymaj się teraz od oceniania i poważnych rozmów. To nie jest dobry moment.
On na pewno nie potrzebuje dodatkowych problemów. Zachowuj się tak, jakbyś Ty chciała, aby on zachował się w takiej sytuacji.
Dokładnie to samo chciałam napisać. Odłóż na razie Wasze sprawy i badz przy nim. Na rozmowy o tym jest za wczesnie. Niech po prostu poczuje, że jestes przy nim. Poza tym gdyby nie chcial zebys wiedziala to by Ci nic nie pisal skoro sie poklociliscie az tak powaznie. Takie jest moje zdanie. Nie chce sie spotkac bo pewnie mysli że się nad nim litujesz, a faceci tego nie lubia, z reszta nikt tego nie lubi. Badz wytrwala i spytaj czy mozesz do niego przyjsc. Tylko zrob to tak zeby nie myslal że to z litości
7 2011-12-08 19:57:58 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-12-08 20:04:15)
A jeżeli on się w sobie totalnie zamyka. Nie chce rozmawiać , nie chce się spotkać chce być zupełnie sam.
A mi jest cholernie przykro że nie mogę w tym jego smutku i żalu uczestniczyć. I też mam nic na ten temat nie wspominać ?
Zacznij od odpowiedzi na pytanie: "chcesz mu pomóc, chcesz go wesprzeć, czy chcesz mieć zasługi?" Bo to są różne sprawy.
Jeśli stwierdzisz, że chcesz go wspierać, to bądź z nim. To wystarczy. Niczego nie potrzeba więcej. Żadnych rozmów, to ich on chce uniknąć. Żadnego pocieszania. Być obok. To trudne zadanie. Nie każdy jest w stanie to zrobić. Pomaganie innym to najczęściej bycie na zapleczu, bycie do dyspozycji, bycie niewidocznym.
Moim zdaniem jednak, Ty chcesz być w centrum tego, co się dzieje, chcesz zbierać zasługi. (Wybacz, jeśli się mylę.) Stąd uwaga, że Tobie jest przykro i pytanie, czy masz o tym mu wspominać.
I być może z obawy, że to on będzie się musiał zająć Tobą i Twoim żalem, unika Twej obecności.
Droga Milenko,
śmierć taty twojego chłopaka jest na pewno dla niego bardzo przykrą sytuacją. W dodatku jak miał z ojcem bliski kontakt przeżywa to jeszcze bardziej. Zgadzam się z wszystkimi że powinnaś z nim poprostu być. Nie możesz okazać litości bo to spowoduje u niego bunt, a teraz skoro chce być sam jest oznaką tzw. buntu rozpaczy. Widocznie nie może się z tym pogodzić, a osoby które są przy nim pewnie mówią że wszystko się ułoży i będzie dobrze i wiedzą jak się on czuje. Jeżeli ktoś tego nie przeżył nie może tak powiedzieć, ponieważ tak do końca tego nie wie, a osoba która jest pogrążona w rozpaczy jeszcze bardziej się denerwuje. Fakty są takie że nie jest dobrze w danej sytuacji i musisz poprostu przy nim być. Możesz zadzwonić do niego i powiedzieć że chcesz być blisko niego. Obecność osoby bliskiej jaką jesteś dla niego powinna mu pomóc. Czasem przytulenie jest bardzo pomocne. Jeżeli będzie chciał porozmawiać to on zacznie a ty go wysłuchaj w spokoju. W każdym razie nie wspominaj o waszej kłótni bo to nie ma teraz sensu. Być może też ta kłótnia była spowodowana stanem zdrowia ojca twojego chłopaka o którym ci nic nie mówił. Faceci tak mają że udają twardych a w głębi duszy przeżywają dwa razy mocniej niż kobiety i kłębią w sobie negatywne uczucia, które kiedyś muszą wyjść na zewnątrz. Może to była akurat taka sytuacja. W każdym razie wspieraj do całym sercem.
A jeżeli on się w sobie totalnie zamyka. Nie chce rozmawiać , nie chce się spotkać chce być zupełnie sam.
A mi jest cholernie przykro że nie mogę w tym jego smutku i żalu uczestniczyć. I też mam nic na ten temat nie wspominać ?
Uszanuj jego wolę . Myślę , że nawet pomożesz mu będąc daleko...