Drogie Netkobietki, nie mam kogo zapytac o porade i sie zwiazyc, wiec pisze do Was.
Rok temu poznalam faceta, ktory zrobil na mnie ogromne wrazenie. mial wtedy dziewczyne, ale i tak bardzo duzo do mnie pisal i dzwonil. kilka razy sie spotkalismy i wyladowalismy w lozku. wiem, ze to byl ogromny blad, mialam ogromne wyrzuty sumienia, ze to zrobilam, ale czasu juz nie cofne. rozstal sie z dziewczyna. nie zrobil tego ze wzgledu na mnie, nie ukladalo im sie w wielu aspektach. od pczatku oboje wiedzielismy, ze nasza znajomosci i ten seks byly bez zobowiazan, oboje bylismy przekonani, ze niegdy nie stworzymy zwiazku. dwa miesiace temu wyjechal za granice, wraca za dwa tygodnie. jego wyjazd nie sprawil, ze sie od siebie oddalilismy, wrecz przeciwnie. codziennie rozmawiamy ze soba, piszemy. no i tutaj pojawia sie moj problem. zaangazowalam sie w te znajomosc uczuciowo. bardzo bym chciala sprobowac z nim byc, wpadlam po uszy. w jego slowach i stosunku do mnie tez widze zmiene. kiedy wroci do polski przyjezdza specjalnie do mnie na kilka dni. pare razy dal mi do zrozumienia, ze chcialby czegos wiecej niz tylko kolezanstwa i braku zobowiazan. z jednej strony bardzo chce sprobowac, ale z drugiej boje sie bycia zroniona i oszukana. nasza znajomosc kiepsko sie zaczela. zdradzal ze mna swoja dziewczyne, ja sie na to godzilam, to tak naprawde nie wrozy nic dobrego. ale cuagle sie bije z myslami, ze skoro mi zalezy to moze powinnismy dac sobie szanse?
Podobne tematy
Twoje rozterki zatytułowałabym: "I chciałabym, i boję się".
Nie będziesz wiedziała, jeśli nie spróbujesz.
Zycie pisze rozne scenariusze ale jak sie nie przekonasz to nigdy nie bedziesz wiedziala.
Boisz sie zranienia i oszukania, ale przeciez zaden zwiazek nie daje 100% gwarancji, ze sie cos nie spieprzy.
Tak wiec masz dwa wyjscia:
-albo mowisz facetowi, ze nie chcesz aby przyjezdzal i zapominasz o nim, co jest malo prawdopodobne
-albo ryzykuj i dbaj o rozwoj tego zwiazku
Fakt, że Wasze początki nie były najlepsze i nie dziwie Ci się, że masz tego typu rozterki. Z drugiej jednak strony to wcale nie musi oznaczać, że schemat się powtórzy. Moim zdaniem dobrze by było, żebyście jeszcze poczekali z wielkimi deklaracjami, bo jak rozumie on przyjeżdża z zagranicy tylko na jakiś czas i potem znów jedzie?? Jeśli tak to tym bardziej trudno będzie cokolwiek zdziałać. Jeśli natomiast zostaje już w kraju, to możecie spróbować, w końcu Ty i tak już się zaangażowałaś więc myślę, że na przyjaźni i tak się nie skończy.
wraca na stale. od stycznia bedziemy mieszkac w tym samym miescie.
Ja na Twoim miejscu odpuściłabym sobie, bo zaczęliście swoją znajomość od.. "drugiej strony" a w dodatku od romansu. Ale to, ja. Jeśli uważasz, że to ma szansę przetrwać, to możesz spróbować.
Hej,
moim zdaniem powinnaś spróbować. Może na samym początku zastosuj metodę tzw. małych kroczków. Pogadajcie, pospotykajcie się kilka razy. Może zacznij podczas tych spotkań przygotowywać go do tego co chcesz mu wyznać. Wtedy powinno być prościej. Wydaje mi się, że skoro jesteście tak ze sobą już związani to porostu pasujecie do siebie i obydwoje to teraz odkryliście, tylko boicie się tego powiedzieć na głos, aby nie zepsuć tego co was już łączy. Także ja bym zaryzykowała, bo jeżeli nie spróbujesz i nie poznasz dokładnych jego uczuć do ciebie i planów wobec ciebie nie da ci to spokoju. Jeżeli by coś nie wyszło to będziesz wiedzieć na czym stoisz. Bo powiem ci, że jeżeli ty go kochasz i zobaczyłabyś go z inną dziewczyną to na prawdę ogromny ból i w sumie wyrzuty dlaczego nie powiedziałaś mu wcześniej. Ja miałam podobną sytuację i w sumie też fatalny początek bo miałam kumpelę z którą często się spotykałam a do grona jej znajomych należał chłopak którego na początku nie trawiłam. Traf taki że ona lubiła spędzać z nim czas i często się spotykaliśmy wspólnie. Po pewnym czasie zaczął mi się podobać i się zakochałam. Jednak nic nie mówiłam i ukrywałam to ponieważ stałam się jego dobrą znajomą i zaczął się mi zwierzać z różnych rzeczy a przede wszystkim że się podkochiwał w mojej kumpeli, która miała chłopaka i tak na prawdę się nim bawiła. To było okropnie trudne, jednak kiedyś gdy ona dała mu dokładnie do zrozumienia że nie ma na co liczyć, ja się odważyłam i powiedziałam mu o moich uczuciach. Na początku nie było za przyjemnie, ale minęło parę dni i jesteśmy razem już 5 lat. Także mój początek też nie był za ciekawy. Ale ja bym jednak nie dała rady zostać jego kumpelą bo z dnia na dzień moje uczucie stawało się coraz silniejsze. Dlatego ja radzę spróbować, ale decyzja należy wyłącznie do ciebie, bo konsekwencje mogą być różne.
Pozdrawiam i życzę powodzenia!
To dajcie sobie szanse.
9 2011-12-08 23:13:07 Ostatnio edytowany przez regina.di.quadri (2011-12-08 23:14:23)
Ja bym chyba nie zaryzykowała... Nie będziesz mu ufać już na wstępie, a jeśli nie, to z biegiem czasu przestaniesz ufać, bo (wybaczcie słownictwo) g**** zawsze wypłynie na wierzch
Poza tym, co to za facet, który był w stanie zdradzić swoją dziewczynę? Nieważne, czy im się układało, czy nie. Prawdziwy mężczyzna kończy jedno zanim zacznie drugie.
Prawdziwa kobieta zresztą też ![]()
Jakbym miała doradzić to też radzę nie ryzykować, ale łatwo tak pisać bo pewnie sama bym zaryzykowała, na pewno tez tęsknisz za kimś kogo mogłabyś obdażyć uczuciem i dzielić się szczęściem, każdy potrzebuje drugiej połówki... Ja bym spróbowała, wiem bo znam siebie. Ale tak na trzeźwo to radzę nie wchodzić w to.
Zawsze będzie w Twojej głowie myśl że już był w związku, że tamtej pewnie też mówił że ją kocha ale jednak zdradził ją z Tobą.
Jak będzie z Tobą może natrafi się jeszcze inna i tak w kółko...
Nie znam go i nie chce oceniać, może naprawdę do Ciebie czuje coś znacznie silniejszego jak do ex.
Decyzja należy do Ciebie moja droga, ja mogę trzymać tylko kciuki, żeby Twoja intuicja wybrała tą lepszą wersję.
A ja bym na Twoim miejscu weszła w związek z kimś takim, ponieważ skoro seks dla Was nie jest ostateczną formą miłości i oboje "złamaliście" swoje zasady dla jednorazowej przygody, to cóż tu się zastanawiać? Ja bym się tylko cieszyła, że moje oddanie się temu facetowi nie było tylko zachcianką, że nie traktuje mnie jak szmatę, ale dzięki temu możliwe, że zaczął dostrzegać we mnie coś więcej. I nie myśl o jego poprzednim związku - tak jak dziewczyny piszą - jakby kochał prawdziwie, to by nie zdradził. Teraz tylko sama oceń czy ten mężczyzna kocha seks czy Ciebie ![]()
Dziewczyny, dziekuje za wypowiedzi. mysle, ze jednak dam nam szanse. nie moge sie juz doczekac az sie z nim zobacze i strasznie mi go brakuje.
to, ze tak dlugo zdradzal swoja dziewczyne na pewno zle o nim swiadczy i mozliwe, ze mnie tez w taki sposob skrzywdzi, ale czy kiedykolwiek mozemy byc pewne, ze to nas nie spotka? przemyslalam to i doszlam do wniosku, ze facet, po ktorym nigdy bysmy sie tego nie spodziewaly tez moze nam to zrobic. nigdy nie mamy gwarancji, ze nie bedziemy zdradzone.
poza tym to, ze ja sie swiadomie zgadzalam na bycie ta druga, tez nie swiadczy o mnie dobrze. a mimo to wiem, ze teraz mam wobec niego naprawde szczere i dobre intencje.
nie wierze, zeby widzial we mnie w tej chwili tylko i wylacznie obiekt seksualny. nie spalismy ze soba od czerwca, a mimo to przez te miesiace ciagle utrzymuje ze mna kontakt, bardzo duzo rozmawiamy i codziennie poswieca mi moj czas.
widze, ze sie super dogadujemy i rozumiemy na bardzo wielu plaszczyznach, on mi naprawde imponuje i jest uosobieniem bardzo wielu cech, ktorych szukam w mezczyznach. fakt, polaczyl nas seks i na poczatku byl tylko pociag ale teraz nie chce tylko znajomosci bez zobowiazan. wiec jesli on mysli tak samo- wejde w to.
dziekuje za wszytskie rady, jesli ktos chce cos jeszcze dodac to bardzo prosze. Kazdy post dal mi do myslenia, kazda opinia jest mile widziana.
dziekuje!
Hej. Ja zostałam zraniona,gdyż zgodziłam się spotykać z facetem bez zobowiązań. Wiedziałam,że nic z tego nie wyjdzie, a jednak dalej w to brnęłam.Na początku było wspaniale-spacery, ciekawe rozmowy. Później natomiast dołączył się sex, bardzo dobry zresztą-było nam super w łóżku. Natomiast potem była impreza,on się napił i podbijał do innej zresztą do mojej koleżanki-ale ona nic o tym nie wiedziała.Za jakiś czas była następna impreza,najpierw siedział i całował się ze mną potem poszedł do drugiej, nawet nie zauważył kiedy wyszłam. Na następny dzień chciałam żeby mi to wyjaśnił,jak on mógł tak zrobić-na co on mi odpowiedział: że przecież on mi nic nie obiecywał.Powiedział że dla niego liczą się rozmowy ze mną, spacery i sex.Dalej chciał się tak ze mną bujać,ale ja to przerwałam bo bardzo mnie to zabolało i nadal boli, bo było mi bardzo dobrze i choć przez chwilę byłam szczęśliwa. No ale cóż było miło ale się skończyło. Jest mi przykro i chce mi się ryczeć. Czy istnieją jeszcze normalni faceci? Pa
Klaro oczywiście,że istnieją ! Ja ze swoim również spotykałam się tylko dla miłego spędzania czasu w końcu on się we mnie zakochał,ja też tylko nigdy o tym mu nie mówiłam,bo nie na tym to miało polegać. Nie wytrzymał powiedział mi o tym i od półtora roku jesteśmy razem.
Natomiast mingeann podjęłaś dobrą decyzję to,że zdradzał swoją dziewczynę z Tobą nie oznacza,że będzie zdradzał i Ciebie,może to Ty jesteś tą kobietą,którą chciał mnie dlatego tak się zachowywał
Życzę wam szczęścia.
moim zdaniem warto zaryzykowac. skoro przez caly ten czas stara sie o kontakt z Toba i pewnie nie jestes mu obojetna i nie bylas i nie jestes pierwsza lepsza dziewczyna.
postaraj sie z nim pogadac na zywo, skoro do Ciebie nieflugo rpzyjedzie i wtedy jakos wyczuj na czym stoisz. jesli chlopakowi naprawde zalezy na czyms wiecej, to pewnie da Ci to do zrozumienia.