Witam.
Mam pewien problem. Może niektórym może wydać się błahy ale dla mnie jest to ważna sprawa.
Jestem na 3 roku studiów licencjackich. Po skończeniu dwóch pierwszych ( z komplikacjami, powtarzaniem przedmiotu i poprawkami) mam problem na 3. Przez chodzenie na poprawki opuściłam kilka zajęć, później tych opuszczonych było coraz więcej. Teraz raczej na pewno nie skończę obecnego semestru i planuję przerwę w studiowaniu do następnego roku akademickiego. Będę musiała oznajmić to mojemu chłopakowi i rodzicom. I tu nie wiem jak przeprowadzić rozmowę. Nie chcę wyjść w oczach chłopaka na lenia, któremu się nie chciało chodzić na zajęcia. Tak samo boję się reakcji rodziców.
Potrzebuję rady jak się przygotować do tej rozmowy.
Podobne tematy
2 2011-12-06 15:58:45 Ostatnio edytowany przez Anieta_26 (2011-12-06 15:59:52)
Pytasz o to jak opowiedzieć najbliższym o porażce tak żeby uchodzić w ich oczach za zupełnie niewinną? Wybacz, ale chyba nie tędy droga. Skoro nie chcesz, jak piszesz wyjść na lenia itd. to zastanów się co zrobić by nim nie być. Tylko Ty wiesz tak naprawdę czemu Ci się nie powiodło i tylko Ty możesz znaleźć drogę by tą sytuację naprawić i to jest chyba najważniejsze, a nie to co sobie pomyśli rodzina. Podejrzewam, że nie będą zachwyceni, ale się Ciebie przecież nie wyrzekną. Powiedz wprost jak się sprawy mają i co zamierzasz z tym zrobić. Przecież jutro (prawdopodobnie) nie kończy się świat! Zawalcz o to byś mogła być z siebie dumna i miała się czym przed Nimi pochwalić... uff ale tyrada łatwo powiedzieć, wiem
Bądź szczera i powodzenia.
Pozdrawiam
A może jednak warto powalczyć o "uratowanie" tego roku, a nie poddawać się. Czasami wydaje się, że sytuacja jest beznadziejna, a potem okazuje się, że to nic takiego. Kiedy "nóż na gardle" czlowiek czasami jest w stanie góry przenosić. A jak się zrezygnuje, to potem trudniej się zmotywować do ponownego zaczęcia. Lepiej od razu się z tym uporać i mieć z głowy, a tak ciągle będziesz mieć to na głowie. Zrezygnować zawsze można, ale może warto spróbować, żeby potem nie żałować?
Skoro jedynie przerywasz studia, a nie rzucasz, to chyba tragedii nie ma? Ja rzuciłam studia po 3 latach, wszystko miałam tak naprawdę zdane, tylko licencjatu nie napisałam na czas. I teraz nic nie mam.
Również namawiam Cię byś spróbowała podejść do sesji - ja zrobiłam przerwę po 3 latach, nie zdążyłam z napisaniem pracy, później duże zmiany w życiu mi zaszły i po 4 latach dopiero piszę pracę. Żałuję strasznie tych lat, ale wiem,że teraz wszystko skończę
) powodzenia
Witam.
Mam pewien problem. Może niektórym może wydać się błahy ale dla mnie jest to ważna sprawa.
Jestem na 3 roku studiów licencjackich. Po skończeniu dwóch pierwszych ( z komplikacjami, powtarzaniem przedmiotu i poprawkami) mam problem na 3. Przez chodzenie na poprawki opuściłam kilka zajęć, później tych opuszczonych było coraz więcej. Teraz raczej na pewno nie skończę obecnego semestru i planuję przerwę w studiowaniu do następnego roku akademickiego. Będę musiała oznajmić to mojemu chłopakowi i rodzicom. I tu nie wiem jak przeprowadzić rozmowę. Nie chcę wyjść w oczach chłopaka na lenia, któremu się nie chciało chodzić na zajęcia. Tak samo boję się reakcji rodziców.
Potrzebuję rady jak się przygotować do tej rozmowy.
Ja myślę, że to Twoja decyzja i może niepotrzebnie wyolbrzymiasz. :-) Muszą to zaakceptować, przecież z tego powodu się Ciebie nie wyrzekną. ;-) Powiedz, jak sprawa wygląda, niestety życie nie maluje się w samych jasnych barwach, wiem też, że czasem trudno o wsparcie i zrozumienie, mnie się wydaje, że nie ma co przygotowywać się jakoś specjalnie do takiej rozmowy. Po prostu trzeba zdobyć się na odwagę i szczerość. Co Cię nie zabije to Cię wzmocni. Powodzenia.
Ja bym nie robiła przerwy. Tez kiedyś stałam przed taką decyzją, chociaż jeśli chodzi o sesję i ogólnie naukę szło mi dobrze. Jednak byłam tym przytłoczona, chciałam odpocząć, jakoś się oderwać od rzeczywistości. Dobrze, że znajomi wybili mi to z głowy, bo teraz wiem, że gdybym wtedy zrobiła sobie przerwę, to raczej bym już na studia nie wróciła. Jeśli coś się zaczęło, trzeba to dokończyć.