Hej kobitki (i nie tylko). Czy warto rozpoczynać studia dzienne w wieku 25 lat? Z przyczyn prywatnych na drugim roku musiałam je przerwać, teraz zastanawiam się czy w ogóle warto od nowa je podejmować? Czy odnalazłabym się wśród młodszych osób? Za wszystkie rady z góry serdeczne dzięki.
Podobne tematy
To, czy się odnajdziesz wśród młodszych osób, zależy tylko od Ciebie. Ja bym jednak zastanowiła się nad inną rzeczą: czy pracujesz zawodowo? Bo może być Ci trudno pogodzić pracę ze studiami dziennymi, choć to oczywiście zależy od kierunku, ilości zajęć i rodzaju pracy. Z kolei trudno mi sobie wyobrazić, żeby w tym wieku zrezygnować z pracy zawodowej do czasu skończenia studiów.
Z tego co mi wiadomo godziny zajęć trwają do 16 - 17, czasami nawet krócej. Ostatnio również studiowałam dziennie i pracowałam 6 godzin. Dawałam radę. Ok, wiadomo że jest ciężko ale są weekendy, w ciagu których troszkę można odetchnąć. Poza tym jestem przyzwyczajona do ciężkiej pracy i nie wymiękam przy pierwszej napotkanej trudności
Jasne, że jest sens, o ile to dobry kierunek.
Od razu wskoczysz na 2gi rok?
Raczej byłby to inny kierunek. Choć na tej samej uczelni
Zależy od Ciebie. Znam parę osób które po skończeniu jednego kierunku poszły na drugi i... nie wytrzymały z osobami dużo młodszymi. Sądzę że to może być największy problem ![]()
A studia dzienne nie maj ograniczenia wiekowego? Kiedyś tak było....
Prawdę mówiąc, w tym wieku wybrałabym studia zaoczne i prace na pełen etat. Bo to już jest czas, żeby się usamodzielnić i zdobyć doświadczenie zawodowe. Najlepiej w kierunku studiów.
Bo jaka może być praca na studiach dziennych - tylko taka która nie koliduje z zajęciami. Czyli to co zazwyczaj robią studenci - bary, promocje itp. Wtedy w wieku trzydziestu lat wchodzisz tak naprawdę na rynek pracy z zerowym doświadczeniem w zawodzie. A to moim zdaniem nie wygląda atrakcyjnie w CV....
Mam podobne zdanie jak bbasia. Miałam zresztą kiedyś prawdziwy problem ze znalezieniem pracy, kiedy na rozmowach informowałam potencjalnych pracodawców, że planuję rozpocząć studia dzienne po wakacjach - większość z nich rezygnowała od razu z mojej kandydatury, skreślając mnie z góry za niewystarczającą dyspozycyjność, mimo, że na moich studiach w trybie dziennym miałabym zajęcia tylko 2 razy w tygodniu (o czym otwarcie mówiłam). W końcu poszłam na zaoczne i nie żałuję - nie tylko pracodawcy przestali kręcić nosem, ale i okazało się, że w trakcie studiów zmieniałam jeszcze pracę dwa razy, a gdybym studiowała dziennie to być może fajne zajęcia (i szanse na zdobycie cennego doświadczenia) przeszłyby mi koło nosa.
Ja uważam,że raczej się nie odnajdziesz.Chyba że zamierzasz również się zaangażować w życie studenckie,picie,wędrówki po knajpach i imprezach.Bez uczestniczenia w tego typu rozrywkach integracja ma słabe szanse powodzenia.To jest tak,że studenci spotykają się po głównie po zajęciach,często mieszkają w jednym akademiku.Nie wiem jak wygląda Twoje życie prywatne,ale pewnie masz już za sobą pierwsze randki w przeciwieństwie do niektórych dziewcząt zaczynających studia.Studenci to osoby w wieku 19 lat,to jest naprawdę przepaść emocjonalna i mentalna w porównaniu do 25-latki.Ciężko by było wytrzymać trzy lata w razie gdybyś nie mogła nawiązać nici porozumienia,a nawet często otaczała Cię wroga atmosfera.
Kończę właśnie studia i mamy jedną koleżankę, która na oko ma z 40 lat. Ma znajome na studiach, pogadać z nią można, fajna kobitka. Nikt nie patrzy na nią dziwnie, ot - kolejna studentka.
Kwestia Twojego podejścia i otwartości ![]()
Uczyć można się zawsze i do końca życia. Kto nam zabroni?
Ja nie patrzylbym na znajomych, czy szerzej - srodowisko; a na kierunek studiow. Tu jest problem. Jak masz skonczyc kulturoznawstwo (z calym szacunkiem) to z miejsca sobie odpusc. Szkoda czasu, straconych nerwow i pieniedzy. Poza fikcyjnym tytulem magistra, ktory kazdy pracodawca i tak oleje, nie zyskasz nic. W Urzedzie Pracy tez lepszej lawki dla oczekujacych nie dostaniesz.
Jesli kierunek jest przyszlosciowy - tu juz mozna by sie zastanowic. Przede wszystkim medycyna, ale i kierunki techniczne - architektura, budownictwo, podobno nanotechnologia jest teraz cool.
Hej kobitki (i nie tylko). Czy warto rozpoczynać studia dzienne w wieku 25 lat? Z przyczyn prywatnych na drugim roku musiałam je przerwać, teraz zastanawiam się czy w ogóle warto od nowa je podejmować? Czy odnalazłabym się wśród młodszych osób? Za wszystkie rady z góry serdeczne dzięki.
Czy nie lepiej zaoczne? Przy dziennych trudno podjąć pracę i jeszcze dbać o jakieś bliskie relacje - ma to sens u 20 latków, ale kiedy będziesz kończyć studia to będziesz miała 29 lat (ew. 28 kończąc na 1 stopniu). Uważam że warto mieć studia ale w twoim przypadku wybrałabym zaoczne.
Hej kobitki (i nie tylko). Czy warto rozpoczynać studia dzienne w wieku 25 lat? Z przyczyn prywatnych na drugim roku musiałam je przerwać, teraz zastanawiam się czy w ogóle warto od nowa je podejmować? Czy odnalazłabym się wśród młodszych osób? Za wszystkie rady z góry serdeczne dzięki.
Oczywiście, że warto iśc na studia w kazdym wieku. Jestes jeszcze bardzo młoda i tak naprawdę nawet nie odczujesz róznicy miedzy 22 a 25latkami. Chyba tylko w Polsce jest taka spinka, żeby rozpocząc w wieku 19-20 lat Wyższa Uczelnie.
Trzymam kciuki
Uważam, że w każdym wieku warto. Na naukę nigdy nie jest za późno.
15 2014-11-02 21:14:41 Ostatnio edytowany przez Bella919 (2014-11-02 22:56:07)
Sama zastanawiam sie nad rozpoczeciem KOSMETOLOGII w roku 15/16 i ja juz sama bede miała 24 lata... Jestem masażystką, i uważam że to za mało, że potrzebuje wiedzy z zakresu kosmetologii, pracuje w zawodzie, co dla mnie jest duzym plusem ale niestety mam duże teraz ograniczenia bo nie moge robić wszystkiego w mojej pracy. I rozpoczynając studia będe musiała zrezygnować z tej pracy i zrobić sobie przerwe... Dodatkowo studiuje zaocznie psychologie w Warszwie, więc juz napewno nie pogodziłabym pracy, a nie chce z tego rezygnować bo mnie to interesuje... Chociaż zastanawiam sie nad tym czy nie przerwać tych studiów, ale walcze sama ze sobą bo mi szkoda. I też mam taki moralny dylemat co ja mam ze sobą zrobić, po psychologii tak naprawde raczej nic mnie nie czeka, może jakaś praca w biurze? A w odnowie biologicznej mam już sporo, plus doświadczenie. Gdybym zrezygnowała z Psychologii mogłabym spróbować pogodzić moja prace z kosmetologią dzienną, praca chociażby w weekendy. A dodatkowo studiujac zaocznie psychologie no weekendy mi odpadna i odejdzie mi pensja i dojda wydatki zwiazane z oplata za studia itp itd.
Pewnie napiszecie ze to oczywiste zeby zrezygnowac z Psycho, ale intersuje mnie to ... A tez nie chce rezygnowac na drugim roku bo mi szkoda ... A pozniej co znowu zaczynac od poczatku?
I tak nie wiem sama co mam ze sobą zrobić.
Pozdrówka
))
Jeśli miałabyś za co żyć, to idź. Znam osobę, która w tym roku skończyła 30 lat i jest na V roku studiów. Z młodszymi kolegami faktycznie jej czasem nie po drodze, ale nauka dobrze robi jej zwojom.
Papier też nie jest bez znaczenia. Lepiej mieć, niż nie mieć.
To dla mnie motywujące. Ostatecznie wezme dziekanke psychologii i zobacze czy bede sobie radziła. Ewentualnie w przyszlym roku wyjade za granice i bede miala z czego zyc.
Jeśli masz do tego odpowiednie warunki i (przede wszystkim) tego chcesz, to zawsze warto
. Powodzenia!
warto, oczywiście ze tak, ja tez magisterskie studia robiłam po przerwie dwuletniej i przydał mi się teraz ten papierek, co odnalezienia się w grupie to ja poszlam na dzienne studia z uwagi na koszty, bylam w domu z dzieckiem wtedy, a na studiach (pedagogika) były dziewczyny młodsze o dwa lata, ale tez spora grupa mężatek i majacyh dzieci, także nie czułam się zle wśród nich
Pracuję na uczelni. Sporo jest osób nawet po 30, czy 40 na studiach dziennych. W jednej grupie mam Pana rocznik...47. Na studiach około medycznych jest najwięcej osób w wieku 25-30 (w tym na Kosmetologii) na studiach stacjonarnych.
To wszystko zależy od Twojej sytuacji prywatnej. Jeśli tylko miałabyś na studiowanie czas to warto.
Jednak jeśli zajęcia miałby kolidować z życiem prywatnym, obowiązkami i pracą to lepiej pomyśleć o zaocznych.
Pracuję na uczelni. Sporo jest osób nawet po 30, czy 40 na studiach dziennych. W jednej grupie mam Pana rocznik...47. Na studiach około medycznych jest najwięcej osób w wieku 25-30 (w tym na Kosmetologii) na studiach stacjonarnych.
To studiować dziennie można w każdym wieku? Myslałam, ze do 25lat tylko.
Jednak jeśli zajęcia miałby kolidować z życiem prywatnym, obowiązkami i pracą to lepiej pomyśleć o zaocznych.
Studia dzienne będą kolidiować mi z pracą, nie będe mogła pracować. Tudzież dochodzi mi problem ze studiami zaocznymi. Ech i tak wszystko będzie zależało od kasy.
Marcjano napisał/a:Pracuję na uczelni. Sporo jest osób nawet po 30, czy 40 na studiach dziennych. W jednej grupie mam Pana rocznik...47. Na studiach około medycznych jest najwięcej osób w wieku 25-30 (w tym na Kosmetologii) na studiach stacjonarnych.
To studiować dziennie można w każdym wieku? Myslałam, ze do 25lat tylko.
Nie ma ograniczeń wiekowych i nigdy nie było. Ograniczenia są tylko w zniżkach na publiczne środki transportu.
Hej ![]()
Ja w tym roku rozpoczęłam studia II stopnia, właśnie dzienne. Mam obecnie 26 lat, a większość mojego roku ma 23-24 i nie odczuwam różnicy między nami. Dobrze się dogaduje i nie mam żadnych problemów. Tym bardziej, że jako jedyna z całego roku mam dziecko.
Pozdrawiam
Pewnie że warto!!! masz dopiero 25 lat czyli jesteś tylko o 5 lat starsza od maturzystów a nadmieniam że nie wszyscy zaczynają studia w wieku 19 czy 20 lat. Jesteś młoda i całe życie przed tobą, studia zawsze się przydadzą.
Gdybyś miała 50 lat to można się zastanawiać.
Wspominasz, że już studiowałaś i przerwałaś studia. Może możesz się wznowić od roku w którym przerwałaś i wtedy nie zaczynałabyś od początku ![]()