Nieubłaganie zbliża się czas sesji zimowej. Wykładowcy zaczynają ogłaszać terminy zerowe, czyli możliwość wcześniejszego zaliczenia przedmiotu. Wiele osób korzysta z tej szansy, tym samym zmniejszając sobie liczbę egzaminów podczas sesji. Niektórzy wykładowcy organizują ?zerówkę? dla studentów, którzy najlepiej zaliczą ćwiczenia, albo stawiają warunki typu ? kto na zerówce otrzyma 2, ten na egzaminie końcowym nie może już uzyskać 4 lub 5. Z własnego doświadczenia wiem, że czasami po prostu nie opłacało się do zerówki podchodzić, bo można było sobie troszeczkę zaszkodzić.
Jak u was wyglądają terminy zerowe? Wykładowcy chętnie organizują? Korzystacie, czy wolicie zostawić sobie to na koniec i zabrać się za naukę raz, a dobrze? ![]()