Jak sam post wskazuje jestem samotna w wielkim mieście. Moja samotność objawia się brakiem prawdziwych znajomych a najbardziej brakiem przyjaciółki. Prawdopodobnie nie jestem aż tak samotna bo mam swojego ukochanego. Ale czy mężczyzna, nawet ten kochany, oddany, na którym mozna zawsze polegać, zastąpi Ci tą jedyną przyjaciółkę?! Teraz wiem, że nie. Od 1,5 roku mieszkam i pracuję w stolicy. Moje życie kręci się tylko wokół tych 2 czynności. Chciałabym móc czasem wyjść na ploteczki, zakupy, piwko czy imprezę razem z moją przyjaciółką. Ale najpierw trzeba ją mieć. Jestem osobą otwartą, spontaniczną, która uwielbia imprezy, w dodatku młodą bo tylko 21 lat, a jednak jestem sama. Zazwyczaj jest odwrotnie, każda kobieta narzeka na brak tego ukochanego, jedynego ale gdy nie ma się z kim pogadać o tym jaki to on wspaniały jest to już nawet nie cieszy Cie fakt, że go masz. Tak jest właśnie ze mną. Gdybym miała wybierać między ukochanym, a przyjaciółką wybrałabym ją. Potrafię uwaznie słuchać innych, nie mam z tym problemu bo zawsze staram sie im pomóc na tyle na ile mi pozwolą ale tak aby ich nie zranić. Z moim chłopakiem mogę porozmawiać na wiele tematów ale nie wszystko mogę mu opowiedzieć bo czasem robię naprawdę szalone rzeczy, którymi wiem, że moge go zranić. Wszystko objawia się brakiem przyjaciółki która w odpowiednim momentcie powiedziała by mi "stop, nie rób tego" lub coś w tym stylu. Ja po prostu się nie zatrzymuję, robię to na co mam ochote w danym momencie. Zawsze marzyłam aby móc urządzić sobie taki babski wieczór, jak piżama party albo coś w tym stylu. Nigdy się to nie spełniło ale nadal mam nadzieje, ze taki wieczór nadejdzie i będzie wspaniały
Najbradziej boli mnie moja samotność gdy mój ukochany wychodzi z przyjaciółmi np. na piwo, a ja zostaję sama w mieszkaniu bo nie mam z kim wyjść. Jest tyle samotnych ludzi a ja wciąż nie mogę nikogo znaleźć....
1 2011-12-06 15:13:38 Ostatnio edytowany przez ArtGirl (2011-12-06 15:17:35)
Podobne tematy
Może znajdziesz przyjaciółki na tym forum? Ja miałam podobną sytuację jak Ty, poznałam tu dwie świetne dziewczyny z moich okolic i planujemy już kolejne spotkanie.
Trochę mnie zastanowiło to, że wybrałabyś przyjaciółkę, a nie ukochanego. Czy to możliwe, że jednak nie kochasz partnera tak bardzo? I co to znaczy, że mogłabyś go zranić i nie potrafisz się powstrzymać? Przemyśl to sobie. I pewnie, że super mieć i chłopaka, i przyjaciółki, ale pamiętaj, że to z ukochanym kiedyś stworzysz rodzinę. Teraz byś wybrała przyjaciółkę, a za parę lat ona wyjdzie za mąż, urodzi dziecko i nie będzie mogła się z Tobą spotykać tak często, jak byś chciała - wtedy zostaniesz zupełnie sama. To takie moje luźne przemyślenia - no chyba, że nie chciałaś napisać tego, co napisałaś (z tym wyborem przyjaciółki ZAMIAST partnera).
I jeszcze jedno - dlaczego Twój chłopak wychodzi sam z przyjaciółmi, a Ty siedzisz sama w domu, w obcym mieście? On nie chce Cię poznać ze swoimi znajomymi? Czy już poznał, ale ich nie polubiłaś i nie chcesz z nimi wychodzić?
Na pewno masz rację jeśli chodzi o partnera. Jak na swój wiek to i tak postępuję bardzo dorośle ale proszę nie obraź się. Masz więcej lat niż ja. Wyobraź sobie siebie w moim wieku bez przyjaciół. Chyba nie byłoby fajnie nie móc chodzić na imprezy, po prostu korzystać z życia. Całe liceum miałam chłopaka, którego kochałam i byłam mu bardzo oddana przez co nigdzie nie chodziłam i nie zawiązywałam bliższych znajomości. A teraz tak to wygląda, że mój chłopak wychodzi na męski wieczór a ja swój damski spędzam sama w domu. Oczywiście, że znam jego przyjaciół i on bardzo się mną chwali ale trzeba dać trochę przestrzeni mężczyźnie w związku. Czasami ma sie ochotę pobyc tylko samemu i my to doskonale rozumiemy. Jeżeli chodzi o cele na przyszłość to założenie rodziny nie jest moim priorytetem. Mam troche inne poglądy. Widzę jak wygląda życie moich 2 sióstr. Obie mają po dwadziescia parę lat. Rodzina i na tym koniec. Ja chcę czegoś więcej. To nie jest tak, że go nie kocham ale miłość w życiu to nie wszystko. I tak, napisałam to co chciałam. Jest mi naprawdę ciężko nie móc się wygadać przed kimś. Chłopakowi nie mogę wszystkiego powiedzieć. Nie wierzę w to że jest w stanie wszystko zrozumieć albo wybaczyć. Potrzebuje kogoś kto będzie obiektywny, a i komu ja będę potrzebna w praoblemach bądź w dzieleniu radości. Przyjaźń to coś innego niż związek. Chciałabym czegoś takiego spróbować. Życie jest krótkie i naprawdę nie chcę żałować, że czegoś nie spróbowałam albo nie zrobiłam.
Wiem, moje poglądy mogą sie wydawać trochę inne ale jestem ich jak najbardziej pewna.
W sumie masz rację, wybacz, zupełnie nie zwróciłam uwagi na Twój wiek. Pozostaje mi tylko życzyć Ci jak najszybszego znalezienia znajomych, którzy z czasem staną się Twoimi przyjaciółmi
Powodzenia!
Dzięki
Mam cichą nadzieję, że taki dzień nastąpi ale trudno w to wierzyć jeśli do tej pory nie miało się nigdy prawdziwej przyjaciółki a teraz nie ma się nawet jednej koleżanki ![]()
Hej ArtGirl, zapraszam Cię do siebie do Gdańska. Jeżeli miałabyś ochotę napisz na maila. Pozdrawiam
7 2011-12-09 14:14:51 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2011-12-09 17:47:43)
To forum nie jest miejscem na ogłoszenia towarzyskie. Proszę o nieumieszczanie tego typu wypowiedzi niezwiązanych z tematem wątku.