Byłam z chłopakiem 5 lat zaczęliśmy ze sobą chodzić jak mieliśmy 18 lat(więc byliśmy jeszcze dziećmi). Ja nie byłam już dziewicą on był prawiczkiem. Mój chłopak wiedział o tym ale nie mógł sobie z tym poradzić.Jednak z czasem miałam wrażenie że zapomniał o tym że nie jest on moim pierwszym w ogóle o tym nie wspominał nie okazywał tego.Układało się nam bardzo dobrze aż do pewnego czasu gdzie przyszedł i oświadczył mi że ma wątpliwości nie wie co do mnie czuje...rozstaliśmy się.Strasznie to przeżyłam długo do siebie dochodziłam.Gdy udało mi się podnieść weszłam w nowy związek-ponieważ był to związek na odległość bardzo często u niego spałam a co za tym idzie dochodziło wiadomo do zbliżenia jednak po jakimś czasie zaczęło sie coś psuć i w ostateczności rozstaliśmy się(byłam z tym chłopakiem 4 miesiące)
Po rozstaniu odezwał się mój były ten z którym byłam 5 lat.Strasznie chce do mnie wrócić mówi że żałuje że podjął taka a nie inna decyzje. Jednak dowiedziałam się że pod czas pół roku jak nie byłyśmy razem "zdradził" mnie z co najmniej 3 dziewczynami(były to jednorazowe skoki na bok).
Dowiedziałam się również powód jego rozstania jak to stwierdził: musiał zerwać bo inaczej by mnie zdradził w zwiazku a tego nie chciał więc wolał zerwać nie umial sobie poradzić z tym że miałam kogoś przed nim.
Mówi że strasznie mnie kocha i dużo rzeczy zrozumiał i bardzo dojrzał. Zauważyłam że zmienił większość wad jakie mi przeszkadzały w naszym starym związku np zaczął się zdrowo odżywiać. Mówi że jemu też jest ciężko z tym że byłam w stałym związku że spałam u tego chłopaka po parę dni...
Nie wiem co myśleć czy wybaczyć mu i wrócić czy olać go bo wybrał sobie inne.. z drugiej strony on miał tylko jednorazowe przygody gdzie nie było związku emocjonalnego u mnie było również przywiązanie psychiczne....ale nie mogłam przecież na niego czekać....Jemu jest teraz ciężko gdyż odbiera mój związek jako zdradę(mówi że nie ma żalu ale serce mówi mu inaczej że była to zdrada) i ja tak samo odbieram to jako zdradę...Niby nie byliśmy już razem ale parę dni po zerwaniu poszedł z inna na bok....
Nie wiem co mam zrobić czy zaufać choć będzie bardzo ciężko bo bardzo mnie zranił i zawiódł ale widać ze się stara czy dać sobie z nim spokój...
Podobne tematy
No bez jaj
Najpierw chłopak zrywa z Tobą po to, żeby zaliczyć parę dziewczyn i nie mieć przy Tobie kompleksów prawiczka. Ciebie w związku traktował jako chodzący organ płciowy, skoro wszystkie Twoje wspaniałe cechy były niczym przy fakcie, że nie byłaś dziewicą. Teraz jeszcze popiskuje, że fakt, iż w czasie kiedy nie byliście razem byłaś w związku (i to normalnym związku, a nie jakimś puszczalstwie, które on uskuteczniał), to dla niego zdrada i tak go to boli... ![]()
WNIOSEK: ON NICZEGO NIE ZROZUMIAŁ I WCALE NIE DOJRZAŁ. On po prostu chce wrócić, bo bez kompleksu prawiczka nie będzie się już czuł przy Tobie, nie-dziewicy, przegrańcem. Za to zatruje Ci życie wypominaniem tego związku z czasów, kiedy nie byliście razem, potem może i rozmów z kolegami, spojrzenia na mężczyznę na ulicy... Ten typ tak ma.
Sprawa się trochę skomplikowała. Okazało się że mój były nie spał przez te pół roku z żadna dziewczyną. Powiedział mi tak bo strasznie go bolało to ze mialam faceta i z nim spałam(już pierwszego strasznie przeżył a teraz przez jego decyzje o zerwaniu spałam z drugim).Jego ego nie pozwalało mu powiedzieć inaczej.Dalej byłam jego jedyną dziewczyną ja miałam juz wsumie 3 facetów razem z nim. Nie może sobie wybaczyc ze przez niego poszlam do łóżka z innym(w koncu to on zerwał byłam wolna i mogłam robić co chcę)Nie obwinia mnie za to obwinia za to siebie ale mimo wszystko podświadomie czuje sie zdradzony chociaz wie ze to nie była zdrada. W tym momencie jest strzępkiem nerwów mówi ze ciagle sobie wyobraza jak robie to z tamtym ze nie czuje sie wogóle mężczyzną bardzo często przy mnie płacze mówi że ma myśli samobójcze i nie wie czy sobie wybaczy. Strasznie chce być ze mną i jest pewien że mnie kocha ale jak to mówi nie czuje sie mężczyzna.
Jego męskie ego jest całkowicie zniszczone nie umie sobie z tym sam poradzić....Myśli nawet by jego ego wzrosło i samoocena by isć na dziwki lub zobaczyć jak to jest z inna gdyz miał tylko mnie....wiadomo ze to zdrada była by i koniec jakiegokolwiek odbudowania zwiazku a on tego nie chce ale walczy z tym strasznie powiedzial ze wpadł w pewną obsejsję już.Powiedział że odzucwa to jako zdrade bo przez te pół roku zdał sobie naprawde sprawe z tego ze mnie bardzo kocha i jestem jedyna z która chce być. Każda nasza rozmowa o tym wszystkim kończy sie płaczem jego a pozniej moim bo równiez go kocham.
Tak się zastanawiam i doszłam do wniosku że w tej kwesti potrzebny jest lekarz tylko nie wiem czy seksuolog czy psychiatra czy poradnia małżeńska...
Wiem ze problem powróci kiedyś że znów bedzie chcial zobaczyc jak to jest z inna i ciagle bedzie tkwiło w nim to ze mialam wiecej od niego partnerów...Jeśli tego problemu sie nie rozwiąże to nigdy do konca mu nie zaufam bo bede sie bała ze mnie zdradzi by podbudowac swoje egpo.Zapytałam się czemu jak był wolny nie poszedł w bok a on na to ze nie potrafił ze nie umiał i nie chcial.....
To jest problem psychiczny. Zdecydowanie. Facet jest psychicznie niezrownowazony i ma obsesje. To moze byc choroba psychiczna. To nie jest możliwe zeby dorosły dowartosciowany facet dostał takiego bzika bo nie był twoim pierwszym facetem. Psychiatra.
Pójdzie na dziwki zeby nie byc gorszy od ciebie??? Powstrzymuje się przed tym???
Przeczytaj to co nApisalas raz jeszcze. Bo twój chłopak ma psyche w rozsypce.
Nie dość, że stuknięty, to jeszcze kłamca. Żyjąc z kimś takim nie będziesz miała nigdy pewności, na czym stoisz. Rozumiem, że go kochasz, albo tak Ci się wydaje, ale czy naprawdę masz ochotę poświęcić parę lat życia na terapię i PRZEPRASZANIE ZA TO, ŻE NIE ZROBIŁAŚ NIC ZŁEGO? Skoro on już tak długo ma obsesyjny, urojony problem z tym, że NIE JESTEŚ JEGO WŁASNOŚCIĄ, to i tak kiedyś te kumulowane i tłumione emocje w nim wybuchną. Pójdzie na te prostytutki, potem stwierdzi, że to i tak na nic, bo przecież prostytutki nie uwiódł, tylko wykonała swoją pracę, więc musi się sprawdzić jeszcze w romansie ze "zwykłą dziewczyną", i tak do usr... śmierci.