zdesperowana z wybujałą wyobraźnią ? :> - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » zdesperowana z wybujałą wyobraźnią ? :>

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

Temat: zdesperowana z wybujałą wyobraźnią ? :>

Hejka. Jest taki problem (słyszałam, ze nie tylko ja tak mam), który nie daje mi spokoju w sumie już od jakiegoś roku. Myslałam, że to minie, ale nic z tego! Otóż chodzi o to, że jestem sama (oczywiście), trochę nieśmiała, ale w zależności od sytuacji, no i o dość zmiennej samoocenie. Moim marzeniem chyba od zawsze było założenie rodziny i posiadanie dużej ilości dzieci, może dlatego, że moja rodzina nie jest do końca taka, jakbyśmy tego chcieli.. Przejdę do sedna: gdy zagaduje mnie jakiś chłopak, rozmawiam z nim, pyta mnie o godzinę, no nie wiem, cokolwiek - gdy dłużej się na mnie patrzy.. mnie się wydaje że zaraz podejdzie iiii nie wiadomo co, powie że mnie kocha itp. itd. i okaże się że to miłość mojego życia. Po prostu każdy najmniejszy kontakt z jakimś chłopakiem mi nieznanym (bo z bliższymi kolegami tak nie mam) kończy się moimi rozmyślaniami, że na pewno się we mnie zakochał! Nie chcę tego robić, ale podświadomie nasuwają mi sie takie myśli, co mnie od dłuższego czasu wkurza! Jak przestać wyobrażać sobie nie wiadomo co na temat jakiś nieznajomych facetów? to chyba przez to że już drugi rok jestem sama i potrzebuję odrobiny czułości.. co myślicie? proszę bez wyśmiewania, zdaję sobie sprawę z głupoty sytuacji tongue

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: zdesperowana z wybujałą wyobraźnią ? :>

MiłoMI,
Przeczytałam takze  inne Twoje wątki.
Odnosze wrażenie, ze Twoje problemy wynikaja z braku akceptacji siebie, niskiej samooceny i braku pewności. Jestes podatna na wpływy i bardzo przejmujesz sie opiniam otoczenia o sobie.
Wiem, że to trudno, ale powinnaś popracowac nad asertywnością. Troche więcej uporu, więcej wiary we własne zdanie.
Na pewno - jak chyba każda z nas bardzo potrzebujesz ciepła i poczucia bezpieczęństwa i stąd bierze się takie podejście do każdego chłopaka, którego poznajesz. Może  za bardzo rozpaczliwe, bo nie każdy będzie Ci w stanie to zapewnić.
Takie pytanie może od czapy - jakie masz zainteresowania? Czy jest jakas dziedzina - wiedza, sport - w której czujesz się mocna a twoje umiejetności są ponadprzeciętne?

3

Odp: zdesperowana z wybujałą wyobraźnią ? :>

Hej,
z wybujałą wyobraźnią użeram się codziennie.
Doskonale sobie zdaje sprawę z mojej niskiej samooceny, która tak szczerze mówiąc ciągle się poprawia, niestety wiąże się to z ciągłą pracą nad samą sobą.
Z wyobraźni nigdy nie zrezygnuje, bo ją bardzo lubię, umila mi czas gdy wokół nie dzieje się nic wartego uwagi.
Jeżeli chodzi o facetów, nigdy mi nie zależało na byciu w stałym związku, aż mnie jeden usidlił zupełnie z przypadkiem.
Moja matka się o mnie martwiła, że nie jestem w stałych związkach, dlatego dostawałam w prezentach różne poradniki.
Było w śród nich parę książek, które są naprawdę warte przeczytania, nawet nie tyle żeby zdobyć faceta a zacząć pozytywnie myśleć i zacząć szukać swojego wewnętrznego spokoju.

Jakbyś miała ochotę przeczytaj:
"Przyciągnij miłość" Agnieszka Przybysz

Książka napisana lekko i zrozumiale. W sam raz na początek :)

"Być na tym Świecie, ale do niego nie należeć"

4

Odp: zdesperowana z wybujałą wyobraźnią ? :>

ja zaczęłam od wyliczenia tego, co w sobie lubię.
teraz niemal w pełni siebie akceptuję... a w każdym razie nikomu się nie przyznaję, że coś tam jest nie tak wink
spróbuj!

moja biżuteryjka smile
www.za-inspirowanaart.blogspot.com
zapraszam!

5

Odp: zdesperowana z wybujałą wyobraźnią ? :>

Dziękuję za odpowiedz! Po części masz rację, ale tylko po części moim zdaniem. Myślę, że akceptuję siebie, a moja samoocena zmienia się w zależności od sytuacji - na co dzień jest raczej wysoka, ale spada gdy coś mi się nie uda, nie umiem poradzić sobie w danej sytuacji lub gdy na mojej drodze staną osoby, które mnie onieśmielają. Nad pewnością siebie pracuję od paru lat i w tej chwili trudno jest mi powiedzieć, czy jestem nieśmiała, czy nie.. Nie jest dla mnie problemem odezwać się do kogoś nieznajomego, zapytać o coś, porozmawiać.. Nie mówię cichym głosem, w rozmowie patrzę drugiej osobie prosto w oczy.
Ale w Twojej wypowiedzi znalazło sie określenie 'podatna na wpływy'. I to mi dało do myślenia. Rzeczywiście, muszę to przyznać przed sobą - JESTEM PODATNA NA WPŁYWY. I choć nie byłam tego do końca świadoma,póki nie zostało to nazwane po imieniu, od jakiegoś czasu staram się z tym walczyć. Nie wiem, czy to odpowiedni przykład, ale moim dużym małym problemem jest to, że gdy rozmawiam z jakąś osobą i ona zaczyna się śmiać, ja również zaczynam się uśmiechać. Tzn. mimo że coś niekoniecznie mnie śmieszy, to ta druga śmiejąca się osoba sprawia że ja też się śmieję.. to jest dość dziwne, ale to naprawdę problem, nie umiem tego w sobie zwalczyć, a próbowałam wiele razy, to mimowolny uśmiech jako odpowiedź na uśmiech drugiej osoby jest po prostu w moim przypadku nieunikniony. Jeśli chodzi o opinie otoczenia, to niby się nie przejmuję, ale gdzieś tam w podświadomości mam zakorzenione, że 'pewnie wszyscy na mnie patrzą'. Nie przejmuję się dłuższy czas jakąś popełnioną głupotą czy gafą. Za to gdy zdarzy się coś fajnego dla mnie (np. ktoś będzie mnie podziwiał), później , w pamięci, odtwarzam sobie czasami ten moment, by poczuć emocje które mi wtedy towarzyszyły.
Co do asertywności - naprawdę w moim przypadku przydałby się dobry trener! Ostatnio czuję, że trochę ją wyćwiczyłam, ale to nie do końca to, co chciałbym osiągnąć.
Heh, przez ten mój charakter czytałam wiele na temat takich problemów i nauczyłam się trochę psychologicznie patrzeć na to wszystko i rozpatrywać przyczyny takich zachowań. To pozwala mi stwierdzić że w moim przypadku tą przyczyną jest despotyczny ojciec i po części jego rodzina oraz na zwalczenie takich cech w sobie, co już, powiedzmy w duzej mierze, osiągnęłam. Ale myślę, że przydałoby mi się pare sesji u jakiegoś speca, bo sama sobie nie zawsze radzę i mam wiele pytań na temat genezy moich zachowań i, jak widać zresztą po długości mojej wypowiedzi, mogłabym je analizować bez końca.

W razie gdyby nie chciało Ci się czytać moich wypocin, w osobnym akapicie zamieściłam odpowiedź na Twoje pytanie: otóż moimi zainteresowaniami są podróże, geografia świata, a tym samym uwielbiam uczyć się języków, co poniekąd się ze sobą łączy.Jestem jedną z najlepszych osób w swojej klasie z języków polskiego i angielskiego, z obu chodzę na konkursy i niekiedy wygrywam. Ale czy czuję się z czegoś mocna? Hmm, w miarę, bo zdaję sobie sprawę, że jest wiele osób, które w tym są ode mnie dużo lepsze. Myślę, że nie mam jakiś ponadprzeciętnych umiejętności, generalnie wszystko, za co się złapę, robię dobrze, ale nie wybitnie. Przykłady? Koszykówka - jestem jedną z lepszych osób w mojej klasie w kosza, ale gdybym trafiła do jakiejś druzyny, sądzę że bym już nie była taka dobra. Matematyka - jestem dobra, aby pozdawać jakieś egzaminy czy zaliczyć sprawdziany bez wysiłku i uczenia się cały wieczór poprzedniego dnia, ale jeśli miałabym zrobić jakieś zadania o wyzszym poziomie raczej bym sobie nie poradziła. Przykładem może być nawet angielski - umiem go, aby dogadać się będąc na wakacjach zagranicą, ale gdy moja nauczycielka zapytała czy bylabym chętna na zrobienie jakiegoś certyfikatu typu CAE zaczęłam się mocno nad tym zastanawiać i doszłam do wniosku, że przecież nie znam języka aż na tyle dobrze..
Także, hmm, mam swoje mocne strony, ale raczej w granicach przeciętności, chyba tak bym to nazwała.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » zdesperowana z wybujałą wyobraźnią ? :>

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021