Witam was drogie Panie.
opisze to krotko i bardzo prosze was o pomoc rady bo ja juz nie wiem co robic jestem bezradna;(
Otoz chodzi o moja matkę...
ma problem z alkoholem...ja od kad skonczyłąm 18lat wyjechalam za granice do mojego chłopaka i z nim mieszkam...moje rodzenstwo podobnie ma swoje rodziny...
matka mieszka sama...ja mieszkajaąc z nia dopóki nie ukoczyłam 18lat przeszłam chyba najwiecej...tyle razy sie za nią wstydziałam za to co wyrabia...ona poprostu juz nad sobą nie panuje..kazde pieniadze wydaje na alkohol;( a nie ma ich za duzo...tak samo juz nie jest w takim wieku ze moze sobie tak szalec 2 razy juz miała wypadek poprzez to ze była kompletnie zachlana......ja nie raz z nią gadałam na ten temat próbowałam jej to przetłumaczyc ze zle postepuje ze co jej daje to picie?? ale ona jak zwykle mowi"córeko ja ju nie pije" i tak za kazdym razem..tak samo gadałm z moim starszym rodzenstwem zeby cos pomogli w tym kiedunku..ale kazdy ze tak powiem sie wypiął na matke...nikt jej nie pomaga nawet zyczen na swieta jej nikt nie wysle prócz mnie i mojej jednej siostry...ja mam dosc juz tego co ona wyczynia bo nie jedno widziałam z dziecinstwa i nie jedno zniosłam..i do tąd zyłam jej zyciem...
tez mam zal do mojej siostry ktora tez mieszka za granicą...za kazdym razem jak przyjezdza do matki niby załatwiac jakies sprawy ale ona pozwala na to zeby matka piła a ona pije wraz z nia!!!! kto to widział! jak tak mozna ja sie za kazdym razem cieszyłam ze jak ona przyjedzie do matki to ją poztawi na nogi potrząsnie i powie NIE!
to jest naprawde dla mnie przykre bo ja bd za granica nie ma dnia zebym nie myslała o mamie czy jej sie nic nie stało czy nie jest chora nie raz w nocy sie budze z płaczem bo snią mi sie okropne rzeczy......ona ma juz swoje lata a co bd jak jej sie cos stanie?!! moja siostra ktora jest dorosłą osobą tak postępuje??!!! w głowie mi sie nie miesci ja mam wstręt do alkoholu! w zyciu bym z matką piwa nie wypiła! powiedzcie mi co ja mam robic....mi mowia ze ja zrobiłam co mogłam a ze to nieskutkuje to juz nic nie wskuram ze powinnam sie zając soba a nie pilnowac matki...;( ale mnie to boli bo to w kocu moja matka i nie moge patrzec na to jak ona schodzi na dno;( pomocyyy;(
Podobne tematy
Mówi się, że by się odbić, trzeba sięgnąć dna...
Tylko czy Twoja mama osiągnęła już ten pułap?
Żeby coś zrobić, to najpierw osoba uzależniona musi sama chcieć wyjść z nałogu, inaczej nic z tego.
Najlepszym ratunkiem jest terapia dla osób uzależnionych.
Przede wszystkim szczera rozmowa. Twoja mama musi czuć, że jest komuś bardzo potrzebna, że zależy Ci na niej bardzo. Nie należy się jednak zbyt rozczulać, musi również wiedzieć, że stąpa po kruchym lodzie. Najlepszym wyjściem jest zmiana otoczenia, przede wszystkim zerwanie kontaktu z osobami, z którymi się pije.
Miałam do czynienia z osobą z problemem alkoholowym i wiem, jak ciężką walkę trzeba stoczyć, by wyciągnąć ją z nałogu. Mi się udało i jestem z tego dumna. Mam nadzieję, że i Tobie również się to uda.
Życzę Ci wytrwałości
Musisz się zająć swoją rodziną i swoim życiem, mama musi sama chcieć zerwać z nałogiem, Ty nie możesz tego zrobić za nią.
I właśnie dlatego, tak wiele osób kończy na ulicy, bądź zapija się na śmierć, bo nie maja nikogo, kto poda im pomocną dłoń...
Terapia jak najbardziej wskazana ale musi sama tego chcieć ...a może byś wzieła ją tam do siebie?
A ja jestem zdania ze masz swoje zycie i tego sie trzymaj,mozna komus pomóc pod warunkiem ze ten ktos chce tej pomocy w innym przypadku to nie jest mozliwe.To nie Ty masz tego chciec ale zwlaszcza ona.Rozumiem ze to matka ale jest dorosla i odpowiada za siebie.Zreszta mysle ze sama i tak nic nie wskurasz,jakas terapia AA jest potrzebna bo co z tego ze wzielabys ją do siebie itp skoro i tak by pila.To pieklo bys miala dopiero niezłe.