witam ,
zacznę może tak :
Okłamywałem moją dziewczynę i nie chodzi o to jakie to były kłamstwa .
Bo nie zdradziłem , nie flirtowałem z żadną inną dziewczyną ale po prostu okłamywałem.
Moja dziewczyna straciła do mnie zaufanie , nie chce patrzeć mi w oczy a co dopiero mówić o pocałunku ... Wygląda to tak , nie raz w różnych ale to różnych sprawach - czy pójściem do dentysty , czy rozmową z rodziną . Czy wyjściem na obiad po prostu okłamywałem swoją dziewczynę . Wszystkie kłamstwa wyglądały tak samo - nie chodziło o nic wielkiego bo kłamstwo to kłamstwo nie zaleznie czy jest małe czy duze - wszystkie są takie same .
Okłamałem ją raz , drugi , trzeci i za kazdym razem to wyszło na jaw , wiadomo kłamstwo ma krótkie nogi . Ostatnim razem chodziło o to że poszedlem sobie z kolegami na piwo gdzie nie miała nic przeciwko , ale miałem wypić tylko piwo , nic innego .
Gdzie na drugi dzien spotkalismy sie jak zawsze i ona mnie pyta co robilem , gdzie bylem i co piłem .
Powiedziała mi ze mam jej spojrzeć prosto w oczy i to powiedzieć , a ja głupi kłamałem jej prosto w oczy . Tego samego dnia pare godzin później spytała mnie co jest i czy mam jej coś do powiedzenia , powiedziała mi że mi wybaczyła wszystko i że mam jej powiedzieć bo mi też to wybaczy . Powiedziałem jej o tym kłamstwie bo było mi z tym ciężko że ją kolejny raz okłamałem . Chodzi o to że straciła do mnie kompletnie zaufanie i mówi że to dalej nie ma sensu bo ona mi już nie zaufa . Kłamałem tyle razy i za każdym razem mówiłem jej że to sie już nie powtórzy .
Przepraszałem ją i przepraszam ją dalej za to kłamstwo .
Jestem pewien że jej już nigdy nie oszukam , pomyślałem sobie że jeżeli okłamuje tak bliską osobę to muszę skonczyć z kazdym kłamstwem, no i zacząłem mówić i przepraszać za swoje kłamstwa . Zadzwoniłem na początku do siostry , powiedziałem jej o tym że ją oszukałem i że jest mi bardzo zle z tego powodu , ona odparła że się bardzo ucieszyła i ze mnie nie poznaje .
Zadzwoniłem do mamy , powiedziałem jej o wszystkich kłamstwach w jej strone . Powiedziała mi że lepsza jest najgorsza prawda niż najmniejsze kłamstwo i także się ucieszyła . I dziękowała mi za to .
Jestem pewien że już nigdy nie okłamię mojej dziewczyny, dam sobie rękę uciąć .
Jest mi z tym strasznie źle , że sprawiłem przykrość mojej dziewczynie i że ona cierpi z tego powodu . Robiłem to tyle razy i nie wiem jak dać jej tą pewność .
Proszę pomóżcie mi z tym bo bardzo mi na niej zależy , nie mogę żyć bez niej . Jest ona dla mnie wszystkim i bardzo ją kocham .