netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Brak mi już sił,musze odejść od męża

31 odpowiedzi14 124 wyświetleniazałożony przez boberka16, 18.10.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Brak mi już sił,musze odejść od męża

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1 Ostatnio edytowany przez boberka16 (2011-10-18 01:14:38)

Temat: Brak mi już sił,musze odejść od męża

Witam.Mam 22 lata mam 2 córeczki i jestem mężatką. Wyszłam za mąż będąc w ciąży zaraz osiemnastych urodzinach.Mój mąż zaraz po ślubie zabronił mi utrzymywania  kontaktów z koleżankami. Więc skupiłam się na przygotowaniu wszystkiego na przyjście dziecka na świat...Gdy urodziłam córkę zaczęło się piekło, dodam że mąż był przy po rodzie tylko po to by pilnować aby żaden lekarz-mężczyzna sie do mnie nie zbliżył...potem nie mogłam iść na spacer z córką ,do sklepu,, z żadnym mężczyzną rozmawiać,mąż już zaczął popijać i być agresywny....gdy córka miała 9 miesięcy wprowadziliśmy się do mojej mamy na piętro i było dobrze przez krótki czas dopuki gdzieś dalej chciałam wyjść poza podwórko wokól mojego domu.zabronił mi chodzić gdzie kolwiek  nawet zabraniał mi czasem zejść na parter do mojej mamy(mama jest inwalidką i ciężko jej chodzić po schodach).Przychodził z pracy i się czepiał że pewnie ktoś u mnie był jakiś facet może w ogóle bezpodstawnie....pewnego dnia gdyż codziennie kontrolował połączenia i smsy mojego telefonu,przeczytał żę koleżnka chce odwiedzić mnie wpadł w szał (moja mama była wtedy w szpitalu)zamknął drzwi od naszego wejścia oznajmił ze nikt nie wejdzie ani nie wyjdzie  z tego domu..ja obstawałam za swoim ,że nie ma prawa izolować od wszystkiego i że jest chorobliwie zazdrosny....wtedy zaczął krzyczeć rozwalać wszystko co w i na szafkach i dobrał sie do mnie ..przyparł mnie do śćiany i zaczął dusić kopłam go a z płaczącą córką uciekłam do kuchni,potem odgrażał się i wyszedł zamykając mnie...na szczęście mój brat przyszedł do domu i wyważył drzwi....tak rozeszłam się z mężem pierwszy raz....Złorzyłam pozew o rozwód  i sprawy sie ciągły bo moj mąż nie chciał mi dać rozwodu i nie pojawiał sie na rozprawach w sądzie i tak było przez rok  przed kluczową sprawą sądąwą gdyż sędzina straciła cierpliwość na wcześniejszej gdyż byłam ja świadkowie którzy nie raz widzieli jak mój mąż się zachowywał a jego znowu nie było....... WTEDY Zaczął mi pomagać mój stary kolega w znalezieniu pracy i znalezieniu psychologa gdyż byłam jagby zdziczała po tym wszystkim, odwiedzał mnie,mówił że nigdy by mnie tak nie skrzywdził jak mąż, poprostu mnie omamił słowami czynami(bawił się z moją córką) i zrobiłam głupotę....a potem dowiedziałam się że jestem w ciąży a kolega zwiał jak mu o tym powiedziałam.... mimo wszystko opiekowałam się córką łapałam pracę jaka tylko była i czekałam na rozwód....rozwodu nie dostałam bo meża znowu nie było tym razem był jego pełnomocnik. Nagle mój mąz dostał objawienia i pojawił sie błagajac żebym mu dała szansę   i że się zmienił.powiedziałam mu że jestem w ciąży z kimś innym więc odszedł..po dwóch tygodniach zadzwonił i pytał czy jestem z kimś odparłam że nie i znowy przyjechał błagając mnie żebym mu dała szansę że da dziecku nazwisko bo to przemyślał i ze wychowa to dziecko jak swoje ,tyle prosił i przyjerzdzał że sie zgodziłam...I to był bład bo koszmar sie zaczął po szesciu miesiącach od wycofania sprawy w sądzie...teraz mój mąz jest potworem bez zasad moralności,bez skrupólów , bez serca..moją drugą córke traktuje jak wroga(Ania ma dwa lata) Jak nie zgadzam sie z nim to wyrzywa sie na mojej córce,zabiera jej zabawki ,złamał chodzik gdy miała rok,zabiera dla niej pampersy..Mój mąż pije awanturuje sie wyzywa mnie od najgorszych,szarpie sie (nie udeży mnie bo wtedy by było widać coś i mogłabym to gdzieś zgłosić) dalej nie moge nigdzie wychodzić oprócz mojej mamy bo wyprowadziliśmy sie od niej bo moj mąż skłucił sie z moją rodziną..mieszkam teraz u teściów i wiem skąd mój mąż taki jest bo jego ojciec jest taki sam....maja teściowa sie boi odezwać bo nie chce skrzywdzić synka i ma utrapienie z teściem...Ja codziennie słysze tylko słowa mojego meża"NIE ODEJDZIESZ ODE MNIE BO BEDZIE CI WSTYD W SĄDZIE ŻE MASZ BAHORA"....Nie mam już sił prosze poradzcie mi coś..Jestem z nim tylko dlatego że moje dzieci mają wszystko czego potrzebują bo on na nas pracuje....jestem z zawodu fryzjerką ale nie moge pracować...nie mam gdzie iść bo moja mama nie chce z nim mieć problemów bo jest zdolny do wszystkiego....prosze pocierzcie mnie chociaż tym że nie tylko ja mam takie problemy....

2

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża

Co bym zrobiła w Twojej sytuacji?

1. Zapytałabym mamy czy przyjmie mnie do swojego domu. Oczywiście TYLKO mnie i dzieci.
2. Jeżeli mama by się nie zgodziła, poszłabym do domu samotnej matki (do momentu znalezienia pracy).
3. Złożyłabym pozew o rozwód, założyła sprawę o znęcanie się nad rodziną.
4. Odciełabym się od męża tyrana i jego rodziny. Koniec kropka.

Twoja sytuacja jest ciężka, ale koniec użalania się nad sobą Moja Droga! Jeżeli ten padalec znęca się psychicznie nad Twoją córeczką, to własnoręcznie bym mu jaja do stołu przybiła. Nie możesz z nim zostać! Tzn., Ty możesz, ale dzieci oddaj w takim wypadku komuś innemu po opiekę.
A teraz głowa do góry i działaj! Wiem co mówię, byłam z tyranem. Uciekłam w 7 miesiącu ciąży.

3

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża

Dzięki wielkie za poradę...Ja się nie użalam bo zrobiłam krok w tym kierunku...do mamy nie mam co iść bo mieszka zaledwie kilometr od mojego męża... Pytałam w domu samotnej matki w Nowym Sączu i nie ma miejsc i powiedzieli mi że  jestem zameldowana u mamy więc mogę tam mieszkać. Tłumaczyłam  im że już miałam taką sytuację i mieszkałam u mamy i mąż czatował z początku pod mamy domem kiedy wyjdę i mnie straszył że zabierze mi córkę bo ma prawo a moja mama sie bała za każdym razem kiedy wychodziłam coś załatwić. Masz rację związałam sie z tyranem i minie dużo czasu zanim przestanę się go bać..

4 Ostatnio edytowany przez november (2011-10-18 11:18:54)

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża

Dziewczyno, młodziutka jesteś i czym prędzej musisz z tym skończyć. Tak jak napisała lanjelin, masz gdzie się wyprowadzić i tak zaczniesz nowe życie. Bez niego. Nie można pozwalać na takie traktowanie siebie i dzieci.Przerażające. Musisz być silna i kazać mu spadać.

5

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża
boberka16 napisał/a:

Jestem z nim tylko dlatego że moje dzieci mają wszystko czego potrzebują bo on na nas pracuje....

Mają też prezent w postaci zniszczonego dzieciństwa i najprawdopodobniej zrujnowanego całego życia. Gdyby ktoś SPRÓBOWAŁ znęcać się nad moją córką, to bym go zabiła, a Ty się boisz? Przecież Twój mąż to zakompleksione, słabiutkie gówno, właśnie tacy znęcają się nad kobietami i dziećmi, żeby poczuć siłę i władzę, właśnie tacy na każdym kroku węszą zdradę, bo wiedzą, że inni są lepsi od niego!

Byłaś w domu samotnej matki, o.k., nie udało się. Teraz krzycz wszędzie indziej o pomoc, nie wstydź się! Idź na policję, do sądu, załóż mu sprawę, może uda się załatwić zakaz zbliżania się do Ciebie i dzieci, wtedy będziesz mogła zamieszkać u mamy. Masz brata, już raz Ci pomógł, czemu nie porozmawia po męsku z Twoim mężem? Walcz! Nie pozwól zniszczyć swoich dzieci!

I koniecznie doedukuj się w sprawach antykoncepcji. 22 lata, dwoje dzieci, każde z innym, założę się, że żadne nie było planowane...

6

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża

Tak jak radzą dziewczyny:

-Zapytaj swojej mamy czy przyjmie do swojego domu Ciebie i dzieci.

-Ewentualnie wspomniany Dom Samotnej Matki.

-Rozwód, pozew o znęcanie się nad rodziną. Musi zapłacić za to co zrobił. Jeżeli masz jakieś ślady siniaków czy czegoś to też do lekarza na obdukcję. A resztę obgadaj z prawnikiem.

-Odetnij się od niego całkowicie. Nie słuchaj jego błagań o powrót. Najlepiej zmień numer telefonu. Po prostu żyj bez niego, a jego traktuj jak zamknięty rozdział.


Zacznij w końcu być silną kobietą. Przynajmniej dla swoich dzieciaczków.
One potrzebują bezpiecznego domu, co im po domu z matką i ojcem, gdy ciągle króluje na stole alkohol, a ojciec awanturuje się, a dzieci traktuje jak popychadła.
Co po tych pieniądzach? Lepiej żyć skromniej, ale bez takiego tyrana u boku. Koniec kropka. Taka prawda.

I jeszcze jedna wskazówka dla Ciebie: Idź do terapeuty. Naprawdę, potrzebujesz tego.
Piszę to z dobrej woli. Dotąd niszczyłaś życie sobie i dzieciom. Nie dość, że wróciłaś do męża tyrana, to nadal z nim jesteś, mimo że córeczka ma już 2 lata, a jego zachowanie jest niezmienne [bo przynosi pieniądze, a po drugie jesteś od niego uzależniona]. Pora przerwać to. Jednak wizyta u terapeuty jest konieczna, bo jesteś poturbowana psychicznie.
Faceci wyczuwają często takie słabe psychicznie kobiety i znęcają się nad nimi.
Ponadto po zerwaniu z nim dałaś się zwieść czułym słówkom innego faceta.
Dlatego radzę Ci szczerze wizytę u psychologa. Ona pomoże Ci przepracować wszystko i mądrzej lokować swoje uczucia, by omijać takich poprańców, rozpoznawać ich jakby mając w sobie radar.

Jak nie dla siebie, to zrób to chociaż dla siebie, bo bardzo mi ich szkoda. Z takiego domu nie wyjdą na pewno nie pokaleczone emocjonalnie. Chcesz, żeby cierpiały? Sądzę, że nie. Dlatego weź się w garść i zacznij podejmować odpowiedzialne, dorosłe decyzje.

Przestań być bezwolną ofiarą, która kuli się w sobie niczym w kokonie i boi się prosić o pomoc. Przestań być ofiarą, która zamiast przeciwstawić się podaje mężowi kolejne piwo.

W chwilach zwątpienia przypominaj sobie co maż Ci zrobił:
-uwięził niemalże w domu,
-zabronił Ci kontaktów ze światem,
-praktycznie udusił

Tacy ludzie się nie zmieniają. On może jedynie nabierać Ciebie na słodkie słowa, a Ty na to poszłaś. Nie wierz w te durne słowa, które Ci zapewne serwuje, że się zmieni i będzie super tatuśkiem i mężem. Już wiele razy tak zapewniał i widzisz co z tego wyszło.

A i żeby uniknąć innych wpadek zabezpieczaj się porządnie. To nie jest przytyk, nie chcę Ciebie obrazić, ale tu chodzi o dobro dzieci, sama widzisz, że jest Ci coraz ciężej sobie poradzić, np finansowo. Wielu wpadek można uniknąć. Naprawdę można.
A poza tym życzę powodzenia, żebyś przestała naprawdę być ofiarą, wzięła nasze rady sobie do serca i zaczęła lepsze życie, bez niego. Z bagażem przykrych doświadczeń, ale mądrzejsza.

7

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża

Dzięki wielkie za porady. Wczoraj byłam u mamy i rozmawiałam z nią o tym... byłam też u adwokata który mi pomoże....Pozostaje mi jeszcze wyprowadzić się od męża kiedy będzie w pracy.... Dzięki waszym odpowiedziom,uświadomiłam sobie że muszę walczyć dla moich córeczek,że kiedyś będzie lepiej tylko musze dać z siebie wszystko..

8

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża

Widziałyście kiedyś człowieka który próbuje sie zabić na waszych oczach bo nie chce żeby żona od niego odeszła?????? Ja widziałam i to przeżyłam.......... Ja już się rozpadam....Próbowałam odejść i nadal z nim jestem....

9

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża

Witam pisze dopiero dzisiaj bo moje życie   od czasu mojego ostatniego posta ,obrało w szybki ciąg ciężkich dla mnie wydarzeń i decyzji..Pisałam ostatnio że odejde od męża i nie udało mi się to gdyż jak zwykle zostałam z litości, dlaczego pisze że z litości bo oprócz tego że znęca się nade mną to już parę razy podcianał sobie żyły,szyje i się wieszał itp... i tym razem bylo tak samo i zostałam...Prze parę dni był potulny jak baranek ale dzisiaj już wyzdrowiał i jest w siódmym niebie bo poszedł do pracy i wrócił już "chycony" i znowu jest tak samo o wszystko awantura bo ja mówie że wypił, a on mi ,że jest trzezwy a ja mam urojenia i już żuca obiadem,wyzywa....norma... Jestem głupia bo zamiast sie litować to powinnam go do psychiatryka oddać ale jego mamusia by mi chyba oczy wydrapała bo i tak teraz to ja jestem ta zła bo synek sie przeze mnie próbował zabić.... ja po prostu nie mogę....

10

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża

Nie patrz na to, co on robi. Z tego co piszesz wynika, że on próbuje się ,,zabić" po to tylko, aby odwieść cię od tego abyś od niego odeszła. Tobie go żal, więc zostajesz i tak w kółko. Twoje dzieci są teraz małe i pewnie dużo nie rozumieją. Zastanów się co będzie za 5 - 10 lat. Jeśli nadal z nim zostaniesz, jak będzie traktował Twoja młodszą córkę. W każdej sprzeczce, awanturze wykrzyczy ci, że to bahor i że nie jego. Chciałabyś, żeby ona to słyszała? Musisz wreszcie postawić na swoim i raz na zawsze skończyć to małżeństwo. Nie warto poświęcać siebie i swoich dzieci dla takiego człowieka.
Nie wiem, jak zrobisz, ale zdradzę ci coś z własnego życiowego doświadczenia. Mam 3 młodszych braci. Kiedy byliśmy młodsi ojciec za byle co robił awantury i nas bił. Matka nigdy nie stanęła po naszej stronie - nie wiem dlaczego może ze strachu przed nim. Ostatecznie wszyscy wyprowadziliśmy się z domu i rodzice zostali sami. Żadno z nas nawet nie utrzymuje kontaktu z matką. Chciałabyś, aby Twoje dzieci kiedyś w przyszłości również odsunęły się od Ciebie, czyniąc Cię współodpowiedzialną krzywd, jakie doznały?

11

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża

POZWALASZ NISZCZYĆ SWOJE DZIECI!

Przestań w końcu być słabą, bezwolną istotką. On się tnie na Twoich oczach (jeśli dzieci też to widziały, to gratuluję, będą się budzić z krzykiem do końca życia), a po cholerę Ty urządzasz szopkę z odejściem na jego oczach?! Pakuj się, jak gnojek jest w pracy, i wiej, nie będzie miał wtedy przed kim odstawiać teatrzyków.

Nie mogę uwierzyć, że bardziej żal Ci niebezpiecznego dla siebie i otoczenia psychola, którego miejsce jest na oddziale zamkniętym albo w więzieniu, niż TWOICH DZIECI!

12 Ostatnio edytowany przez iruda (2011-11-09 12:56:25)

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża
boberka16 napisał/a:

Jestem głupia bo zamiast sie litować to powinnam go do psychiatryka oddać ale jego mamusia by mi chyba oczy wydrapała bo i tak teraz to ja jestem ta zła bo synek sie przeze mnie próbował zabić.... ja po prostu nie mogę....

Tak, tak, tak.
A mamusia zmarnowała dzieciaka, wychowala psychopatę i manipulanta, a Tobie wydrapałaby oczy.
A tak poza tym - dziewczyno idź na terapie lub grupe wsparcia, bo dajesz sie łatwo wmanipulowywać pokręconym facetom - i to jest "feler" w tobie, Ty ich przyciągasz.
A teraz uczysz jeszcze swoje dzieci jak wygląda zycie rodzinne - bedą miały tak jak Ty

13 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2011-11-09 13:25:08)

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża

Wszystkie rady są dobre problem niestety tkwi gdzie indziej.
Przemoc psychiczną ciężko udowodnić a i próby samobójcze rzeczonego pana mimo że pic na wodę fotomontaż niestety tak samo.
Kochana czeka Cię nie psycholog ale psychiatra wiem brzmi strasznie ale tylko on może Ci pomóc.
Jeżeli masz Zieloną kartę to dom matki z dzieckiem musi Cie przyjąć i kieruje do placówki gdzie są miejsca.
Nikt nie jest bezkarny ale trwa to bardzo długo.
Porozmawiaj z waszym dzielnicowym mają większe uprawnia jak policjanci z interwencji.
Ci mimo największych chęci mogą delikwenta pouczyć a jak pijany to za 2 interwencją tego samego dnia biorą dopiero na izbę a wytrzeźwień czasie dużo może się wydarzyć takie bzdurne są te przepisy.
A i jeszcze jedna sprawa jak następnym razem będzie Cię szantażował próbą samobójstwa to każ mu to zrobić i zadzwoń do wariatkowa tam najpierw biorą a potem zadają pytania.
Psychiatra orzecze stan  jego zdrowia psychicznego i być może skieruje na leczenie zamkniete.
Za znęcanie fizyczne i psychiczne jest paragraf .
Zbieraj dokumenty ,nagrania na swiadków nie licz bo skoro to taki furiat będą się obawiali o własne bespieczeństwo.
A o to że będzie Cię straszył że masz dziecko nie z nim no moja droga ,,Dziecko poczete w trakcie trwania małrzeństwa automatycznie przypisane jest małżonkowi" tak stanowi prawo tylko badania genetyczne mogą to wykluczyć.A bagatela kosztują 2500 zł a sądy nie sa instytucją harytatywną i z własnej kieszeni trzeba za nie zapłacić.

O tesciową sie nie martw wazna jestes teraz Ty i dzieci a jego matka bardziej sie obawia że będzie musiała znosić jego zachowanie a tak on ma ofiarę w postaci Ciebie i dzieci a ona ma spokuj ,czasami po latach wychodzi choroba psychiczna jego matka dobrze o tym wie tak jak wiedziała moja była tesciowa bo ma tę samą chorobę psychiczną którą misternie zataiła ale sprawa się rypła jak zaczęłam być dociekliwa .Tyle że mąz mojej teściowej popełnił samobójstwo bo rodzina zabroniła mu się rozwieść .

14

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża

Jaką Zieloną Kartę?

15

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża

Chyba niebieska karta

16

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża

Sorki pomyliłam kolorki ale ja dzis świetuję jeszcze nie alkocholem ale mój tyran dostał za swoje .
Wróciłam niedawno z sądu i to co pisze Boberka 16 nie jest mi obce.
Duzo wody upłyneło ale nie ma zbrodni bez kary big_smile

17

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża
Anula70 napisał/a:

Wróciłam niedawno z sądu i to co pisze Boberka 16 nie jest mi obce.
Duzo wody upłyneło ale nie ma zbrodni bez kary big_smile

Poczytałam Twoje starsze posty i serdecznie gratuluję smile Dziś możesz mylić wszystko, nie tylko kolorki wink

18

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża

Litość jest najgorszym doradcą i wiem to z doświadczenia. Uciekaj dziecko jak najszybciej i jak najdalej. Zespół Otella już niejednego zaprowadził do kryminału, ale to nędzna pociecha, gdy Ty będziesz martwa, a Twoje dzieci w domu dziecka.
   Żyję i wyszłam na prosta dzieki Schronisku dla ofiar przemocy w rodzinie.Walcz o dom samotnej matki, walcz o dzieci i siebie, bo żarty się skończyły.

19

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża

Witajcie. Nadal jestem z tym .......,moim mężem,dlatego że opracowałam plan jak uniknąć takiej sytuacji jak ostatnio.Musze poczekać aż wszyscy będą w pracy(nie mogę sobie pozwolić żeby któreś z teściów było w domu gdyż odrazu zadzwonią do synka i będzie tak jak poprzednio),i musze mieć czas żeby zabrać żeczy,mam problem z instalacją od tel. i internetu(telefon jest na mnie) sama nie mogę tego zdemontować a boję się że jak się z tąd wyprowadzę to potem monterzy nie będą mogli tego zabrać bo teście z mściwości ich nie wpuszczą a ja zapłacę ogromną karę bo sprzęt jest wynajęty na czas umowy...Bardzo boli mnie to że teściowie mają klapki na oczach i nie widzą że ich syn jest złym człowiekiem.Teściowa twierdzi że synek dorośnie a poza tym nie pogodził się do końca z tym że Ania nie jest jego  i mam się go nie czepiać i nikomu nie mówić co się dzieje w tym domu. a teść twierdzi że facet może się napić.. bo sam jest alkoholikiem i świruje. Oni mnie nie trawią bo mają stwierdzenie że to ja skrzywdziłam ich  synka(kiedyś mi to teściowa powiedziała gdy pierwszy raz się rozeszliśmy), bo nie wierzą mi  gdy mówię co mąż wyprawiał gdy mieszkaliśmy u mojej mamy,ich synek się nigdy nie przyznał im, że swoimi łapskami dusił mnie,poniżał i odcioł od świata.Trudno będzie walczyć o prawdę,obawiam się że teściowie będą bronić synka jak złoże sprawę do sądu bo już taka sytuacja była,że potrafili skłamać na policji że synek nie ma broni choć wielokrotnie widzieli jak nią wymachiwał...co mam zrobić??? rozwieść się z nim bez orzekania o winie,choć wątpię żeby był normalny i nie oczerniał mnie w sądzie czy walczyć uparcie,żeby poniósł karę.Adwokat doradził mi żeby walczyć ale to była tylko porada prawnicza nie stać mnie na tego adwokata,odkładam pieniądze ale po to żeby przetrwać kiedy odejdę z dziećmi z tąd i do czasu kiedy znajdę pracę. (Wiele nie odłożyłam gdyż mój mąż mi wczoraj nie dał ani złotówki z wypłaty,chyba myśli że bez jego pieniędzy sobie nie poradzę) Zbieram w sobie siłę gdyż wiem że czekają mnie trudne chwile,ale decyzje podjęłam i dzięki Wam już jej nie zmienię...

20

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża

Witam nadal jestem z moim mężem, i czuje się strasznie zle bo miałam odejść bo chce...To było kilka dni temu, mój mąż zrezygnował z pracy siedział w domu i nie pił o dziwo, o prace sie go nie czepiałam gdyż mi nie zależy nawet na rozmowie z nim,ja jak zwykle  zajęłam sie domem i dziećmi.Dwa dni temu znowu chciał sie zabić (był "wypity"),gdy poszłam do łazienki kąpać dzieci mój mąż powiesił się na grzejniku, w domu wszyscy byli (jego mamusia i tatuś) na szczęście sie tylko przydusił bo jego mama weszła do pokoju i go odwiązała....Teściowa po tym zarzuciła mi że to przeze mnie i że mam sie zbliżyć do męża i być miła i nie czepiać sie go... Więc jestem miła,robie dobrą minę do złej gry i mam dość,teściowa ciągle mi gada że  mam go  pilnować,chodzić z nim na spacerek,rozmawiać z mężusiem bo ma depresje.Dzisiaj poszłam do mamy mąż robił porządek w garażu więc stwierdziłam że na godzinę go mogę zostawić.Wcześniej się go zapytałam czy zostanie sam,czy pujdzie ze mną,wolał zostać to ja poszłam z dziećmi, gdy wróciłam mąż był pijany,pojechał do siostry ,przyjechał do domu i płakał do mamusi że jedzie do drugiej siostry bo musi sie wygadać bo nie chce już żyć,ja sie nic nie odezwałam i pojechał bo mamusia mu powiedziała że to dobrze że musi się komuś wyrzalić... Ja się czuje okropnie,czyje się winna  dlatego że wszyscy tak twierdz,teściowa mi nie daje spokoju,,,to nic że ja zostałam z dzięćmi a on może sobie spędzać noce poza domem...Jak ja mam go teraz zostawić???jak go zostawię to jego rodzina mnie całkiem zgnębi..Rozpadam się...ja sama już nie chce żyć... Pomóżcie..

21

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża

Nie wiem co  mam dalej robić,dlaczego tak sie mi wszystko komplikuje..

22

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża

Boże jak to czytam to włos sie jezy na głowie .I cisnie sie jedo na usta uciekaj od niego ,masz dzieci i to jest najwazniejsze walcz o siebie i dzieci a jak ci cos zrobi myslałaś o tym i co z dziecmi?a on ma rodziców skoro go tak kochaja to mu pomoga skoro sa tacy kochajacy go a jak nie dadza rady to oddadzą do psychiatryka .musisz sama cos z tym zrobic bo ty do niego trafisz bo siądzie ci psycha.Ja bym zabrała sie w jedna reklamówkę i uciekła ,gdzieś musza ci pomóc,masz brata,matke idz do niej a jak on bedzie tam przychodził to wzywaj policje od czego sa .a adwokata mozna dostac z urzedu przecież nie kazdego stac na nich.Rozumiem że ciezko podjąć decyzje o odejściu ale w twoim przypadku to raczej decyzja o normalnym życiu a nie życiu w horrorze.

23

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża

Jak nie wiesz co masz robic?Napisaly Ci kobiety co powinnas w tej sytuacji zrobic,poradzily dokad z tym wszystkim pojsc.Teraz tylko TY musisz podjac decyzje i zdecydowac czego tak naprawde chcesz.Maz i jego rodzina Toba manipuluja,a Ty sie im dajesz wkrecac w ich gierki.
Ty nie jestes niczemu winna,ze maz tak sie zachowuje,ale bedziesz winna,jezeli tak wychowasz swoje dzieci.
Jak ja bym miala takiego meza,to moja matka by go zabila wlasnymi rekoma.

24

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża

Zgadzam sie z wszystkimi radami,ktore otrzymalas.Nie zwlekaj,bo to wyglada na zaburzenia psychiczne!Uwierz!A taki psychopata jest nieprzewidywalny.To jest po prostu znecanie sie nad rodzina.Juz zakaz kontaktow jest psychicznym znecaniem sie.
Badz silna!

25

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża

Boże! Żebym miała gdzie to wzięła bym Cię do siebie póki czegoś byś nie znalazła, ale mam 2 dzieci i kawalerkę... Może ktoś obcy Ci pomoże. Spróbuj nawet napisać do telewizji!!! Tylko ratuj DZIECI!!!

26

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża

Wiesz co, jak to przeczytałam przypomnial mi się pewien "wątek"z mojego życia, wlasciwie to fakt. Znałam kiedys podobnego czlowieka do Twojego męza. Byłam wtedy z kolezankami na wakacjach, młodziutka, nastoletnia, a ten gośc intensywnie szukał dziewczyny. Był od nas starszy, powazny, duzo mówił o tym że szuka wiernej dziewczyny, kandydatki na zonę która sie szanuje, nie miała żadnych doswiadczeń seksualnych. Wymagania mial bardzo wysokie, opowiadał że jego zona nie może mieć, nałogów, ba nawet kolezanek, jesli na spacer to tylko w zasiegu jego wzroku, wokół bloku w którym mieszka. Opowiadal że taka żone ma jego starszy brat, że jej nawet nie wolno kontaktowac sie z wlasnymi rodzicami - bo zięć ich nie lubi. Ta kobieta jest zastraszana, bita, a jak ktos próbowal ją z tego więzienia wyciągnąć, dostal wpie... Po tych opowiadaniach uznałysmy z koleżankami że koles jest psychiczny, trzeba szybko zakończyc z nim znajomość, i tak sie stało wróciłyśmy do domu, do szkoły. Pewnego dnia budze się, wygladam przez okno - a tam za ogrodzeniem mojego domu - on. Stoi, pali papierosa i przyglada sie oknu w którym stoje. Zamarłam. potem jeszcze wielokrotnie krecil sie gdzieś w poblizu, wydzwaniał, znał nr tel do pracy rodziców. Podobnie dreczył moje kolezanki. Na wakacjach nie wspominałysmy gdzie mieszkamy, nie podawałysmy nr tel - gosc nas sledził i straszył.
mysle że to straszna głupota byla, czlowiek był młody, nieświadomy zagrożenia. Ale po jakims czasie Facet zniknąl na dobre i juz sie nie pojawił. Niemniej jednak, na jednym z portali internetowych odnalazłam jego zdjecia. Ma żone, załozył rodzine (ta dziewczyna ma naprawde smutny wzrok na tych zdjeciach), a córke nazwał moim imieniem... Bardzo Ci współczuje takiego męża, wyobrażam sobie jak Ci ciężko i jak trudno jest żyć w ciągłym strachu. Pamietaj że nie jestes sama, szukaj wsparcia u mamy, krewnych, a może znasz jakiegos policjanta, poradź się co zrobić aby sie uwolnic od tyrana. Lekko nie będzie, ale u boku takiego człowieka nie bedzie szczęśliwego zakonczenia. Szukaj pomocy dziewczyno, póki nie jest za późno.

27

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża

Witam. Mieszkam nadal z mężem,ale mam niebieską karte, chodzę do psychologa w  MOPS-ie , i zbieram dowody na chorobę męża.Na razie mąż się trochę się uspokoił bo panie z opieki go postraszyły że zabiorą dzieci i mnie do domu samotnej matki. Jeśli będzie pił i robił awantury. Przyznam że śmiać mi się chcę jak widze jaki chodzi struty a pretensji do mnie nie ma  gdyż Pani  z opieki powiedziała  mu że dostali zgłoszenie od  sąsiadów że on mnie więzi,pije i wiele innych rzeczy robi. Ja to tylko potwierdziłam przy nim  do Pań a on wtedy oniemiał do tego dodałam że bedę teraz mówić wszystkim jaki on jest.Za dwa tygodnie idę na kurs Panie z opieki mi załatwiły i uprzedziły już męża że nie ma prawa mi zabronić.Umówiłam się z Paniami że jak tylko coś będzie nie tak  to mam dzwonić i wtedy już odejdę i to bezpiecznie.

28

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża

czytam twoją historię po raz kolejny, trafilaś chyba na złego człowieka, może panie z opieki pomogą ci w znalezieniu pracy?dadzą jakąś, 2 dzieci to mało, tylko sie już więcej nie zakochuj, z 2 córkami dasz radę

29

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża

Witam moje kobiety.Jestem o niebo szczęsliwsza gdyż jest tydzień jak uciekłam od męża z dziećmi,uciekłam tak jak stałam i nie żałuje....Napisałam dziś pozew o rozwód i potrzebuje rad jak znalezć siłę i czego się mam spodziewać gdyż rozwód jest z jego winy ale mam mało dowodów na wszystkie jego terroryzmy....Szkoda mi dziewczynek bo nie mają zabawek swoich i ubrań a tu gdzie jestem tego nie ma. narazie nie odzyskam żeczy bo mąż mi dobrowolnie ich nie odda i muszę czekać gdyż napisałam wniosek do sądu o zwrócenie żeczy dzieci i moich.nie mam pieniędzy na adwokata i muszę sie przygotować tylko jak to zrobić????

30 Ostatnio edytowany przez iruda (2012-05-22 09:36:29)

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża
boberka16 napisał/a:

Witam moje kobiety.Jestem o niebo szczęsliwsza gdyż jest tydzień jak uciekłam od męża z dziećmi,uciekłam tak jak stałam i nie żałuje....Napisałam dziś pozew o rozwód i potrzebuje rad jak znalezć siłę i czego się mam spodziewać gdyż rozwód jest z jego winy ale mam mało dowodów na wszystkie jego terroryzmy....Szkoda mi dziewczynek bo nie mają zabawek swoich i ubrań a tu gdzie jestem tego nie ma. narazie nie odzyskam żeczy bo mąż mi dobrowolnie ich nie odda i muszę czekać gdyż napisałam wniosek do sądu o zwrócenie żeczy dzieci i moich.nie mam pieniędzy na adwokata i muszę sie przygotować tylko jak to zrobić????

Zapytaj w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie albo w Miejskim Osrodku Pomocy Społecznej o darmowe porady prawne - dowiesz sie czy i kiedy mozesz zostac zwolniona z opłat i kiedy wnioskować o adwokata z urzędu.
Trzymam za Ciebie mocno kciuki!!!!

31

Odp: Brak mi już sił,musze odejść od męża

Dowodem na przemoc jest Niebieska Karta. Policja nie zakłada jej bez przyczyny i napewno jest to udokumentowane. Ponadto jest wywiad z MOPS i dokumentacja psychologa, do którego chodzisz.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Brak mi już sił,musze odejść od męża

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026