Witam was wszystkich :-)
Jestem 18 letnim chłopakiem, i mam pewien problem. Mam nadzieję, że mi pomożecie - no bo nikt nie potrafi tak wysłuchać i doradzić jak kobieta
tak więc od dawna szukałem kogoś miałem pewne wymagania co do tego, wiek kobiety której szukałem miał być powyżej 17 lat tak żebym mógł się często widywać z tą osoba po lekcjach. Jednak wszystko potoczyło się inaczej. Od 6 miesięcy znałem pewną dziewczynę 14 lat za kilka miesięcy będzie miała 15, nie myślałem nawet o niej nie myślałem że, mogę być z nią no bo szukałem starszej. Ponad miesiąc temu, można powiedzieć że nawet dwa miesiące temu zaczęły się rozmowy między nami już przez telefon zaczęło jej zależeć chciała się zobaczyć spotkać ze mną nie ukrywam ja z nią też. Wkońcu spotkałem się z nią było to spontaniczne spotkanie, był festyn była ze znajomymi postanowiłem pojechać tam i zobaczyć ją poznać w realu. Już po 5 minutach zachowywaliśmy się jak normalna para. Pocałowałem ją odwzajemnila pocałunek, przytulaliśmy się było cudownie, nawet jak szliśmy to trzymałem ją za rękę. Po tym za tydzień znowu się spotkaliśmy i po dwóch tygodniach oficjalnie razem byliśmy. Ona pierwsza wyznała mi że mnie kocha. Poznałem jej rodziców którzy mnie polubili. Kocham ją a ona mnie jednak Problem tkwi w tym, że widujemy się raz w tygodniu. Dziś nie miałem jak do niej dojechać tak tęsknię. Nie chce żyć tak nie wyobrażam sobie rozstan po dwa tygodnie a może i trzy. Dzieli nas odległość 30 km. Niedługo będę miał prawko mam nadzieję że do końca następnego miesiąca. Nie wiem co mam robić. Ciężko mi bez niej żyć... i ciężko jest mi też jej nie widzieć tak długo.