netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

jak przekonać męża, żeby poszedł na wybory?

21 odpowiedzi3 922 wyświetleniazałożony przez madziorala, 24.09.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » jak przekonać męża, żeby poszedł na wybory?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: jak przekonać męża, żeby poszedł na wybory?

wiem, że jeszcze jest do wyborów dwa tygodnie, ale mój facet od kilku tygodni widząc polityków w telewizji powtarza, że ma to w d... i nie pójdzie głosować. wiem, że nie wszyscy muszą się interesować polityką, ale nie rozumiem... przeciez to jest demokratyczny przywilej, zeby pojsc oddac glos i wybrac tych co nami rzadza... jak sie orientuje, ze jak mlodzi nie pojda, to wtedy mohery wybiora PiS i znow bedziesz sciganie, sledzenie, lustracje, itp... nie chce, zeby moje dzieci wychowywaly sie panstwie policyjnym... ale moj maz tego nie rozumie i powiedzial, ze nie pojdzie glosowac... sama zaglosuje na PO, ale nie ma już pomyslow jak go przekonac... moze wy macie jakies argumenty, ktore do niego trafia... nie chce, zeby dzieci tez uczyly sie takiego olewania obowiazkow obywatelskich... w koncu patriotycznie to jest obowiazek

2

Odp: jak przekonać męża, żeby poszedł na wybory?

Jeśli nie pójdzie na wybory, nie będzie mógł narzekać na rządzących.

Nie skorzysta z prawa wyboru, nie będzie mógł narzekać, bo to inni dokonali złego wyboru. On - został w domu.

3

Odp: jak przekonać męża, żeby poszedł na wybory?

wiesz mamy demokrację i ta demokracja daje nam taki przywilej że nie musimy chodzić na wybory to wybór naszego własnego zdania a tak poza tym nie wymieniaj parti na którą głosujesz. Ponieważ to czy ktoś zagłosuje na po czy pis nie ma znaczenia bo oni wszyscy z jednej gliny ulepieni byle dać im kasę jak miną wybory mają nas  głęboko w d.....a Poza tym ty naprawdę nie masz większych problemów???Nie wolno wyzywać nikogo od moherów bo każdy ma prawo do własnych poglądów to się nazywa DEMOKRACJA.
Dorosłego chłopa raczej już nie zmienisz i jak nie chce głosować zostaw go w spokoju po co wykłócać się o błahostki patryjotyzm owszem zgodzę się ale dopiero wtedy gdy naprawdę dla polityków tej kraj stanie się najważniejsze jak na razie najważniejsze są dla nich ich własne cztery litery .

4

Odp: jak przekonać męża, żeby poszedł na wybory?

Popieram Twojego męża, po co iść na wybory jak nie wiadomo kto by rządził to i tak zawsze jest źle więc oby więcej było takich osób co nie idą na wybory i będzie dobrze bo to tylko bez sensu wychodzić z domu i głosować na tych P*********.

5

Odp: jak przekonać męża, żeby poszedł na wybory?

A co jeżeli Twój mąż byłby za PIS-em? Zapytałabyś na forum jak zmienić zdanie męża, co zrobić żeby zagłosował tak jak Ty chcesz?
1.Nie znam się na polityce i nie mam zamiaru tego zmieniać, ale co to jest demokracja, wiem. To jest prawo wyboru. Twój mąż podjął decyzję, którą Ty powinnaś uszanować.
2. Co zrobią wasze dwa głosy, przeciw bandzie ''moherów''?

Ach, gdyby politycy tak interesowali się ludzmi, jak nie którzy interesują się polityką...

6

Odp: jak przekonać męża, żeby poszedł na wybory?

Swoje opinie na temat poszczególnych partii zostawię dla siebie, bo tak jak już ktoś wspomniał wcześniej  jedno warte drugiego...Ale jeżeli uważasz, że jakakolwiek partia faktycznie chce dla obywateli jak najlepiej, to śmiem stwierdzić, że utraciłaś poczucie rzeczywistości.

Jeżeli chodzi o Twój problem, to każdy PEŁNOLETNI obywatel RP ma prawo zagłosować w wyborach i ma takie samo prawo olać te wybory z góry na dół. Siłą chyba nie masz zamiaru go ciągnąć, bo to by było wbrew demokracji.

7

Odp: jak przekonać męża, żeby poszedł na wybory?

madziorala, ja na to patrzę tak:

Liczba moich głosów - 1
Liczba fałszerstw - pewnie setki, może tysiące
Liczba głosów oddanych przez pomyłkę, na znane nazwisko - setki tysięcy
Liczba głosów oddanych na kłamcę, czyli w związku z jakimś punktem programu, który nigdy nie będzie realizowany - miliony.

Wielokropek napisał/a:

Jeśli nie pójdzie na wybory, nie będzie mógł narzekać na rządzących.

Nie skorzysta z prawa wyboru, nie będzie mógł narzekać, bo to inni dokonali złego wyboru. On - został w domu.

W związku z tym będę narzekał na wybory, bo mój głos nie liczy się nie tylko porównany z oszustwem, ale nawet w porównaniu z pomyłką. Będę jeszcze narzekał, że nie ma żadnej osoby godnej zaufania, że politykom chodzi tylko o władzę i pieniądze itd. Naprawdę nie muszę oddawać mojego głosu na osobę, której nie ufam, by móc krytykować kłamstwa innej osoby, której nie ufam. smile Jest to znany slogan, że niegłosujący narzekać nie powinni, nie widzę dla niego uzasadnienia.

Ja będę niegłosowaniem protestować.

8

Odp: jak przekonać męża, żeby poszedł na wybory?

Ja głosuję regularnie uważam, ze skoro żyję w demokracji i mam taki przywilej (z kobietami to różnie bywa w niektórych krajach) to będe z niego korzystała.

Ja miałam w życiu pewną sytuację i wam ją opowiem. Do mojego Taty ona przemówiła, do innych pewnie nie... ale to już problem każdego indywidualnie...

Mój kolega ze studiów (obaj historię studiowalismy) opowiadał kiedyś na zajęciach (właśnie poświęconych prawom i obowiązkom obywatelskim)o swoim dziadku, który walczył z okupantem.
Otóż zdarzyło się, że nie poszedł na wybory... bo po co, bo sami oszuści, jeden głos nic nie zmieni... itp
Dziadek tak się wściekł, rzucił się na niego z paskiem i z wrzaskiem: To ja walczyłem za ten Kraj, za wszystkich Polaków, za Polskę Wolną i Niepodległą. Moji przyjaciele na moich oczach ginęli za tę niepodległość... A teraz młodzi nie umieją tego uszanować, nie muszą walczyć tylko iść zagłosować i nie potrafią nawet tego zrobić.

Widać, ze Staruszek mocno to przeżywał, wcale mu się nie dziwię. Choć nie do końca pochwalam takie metody wychowawcze (i nie radzę rzucać się z paskiem na Męża) to w przypadku mojego kolegi zadziałały. Jak to opowiedziałam Tacie też stwierdził, ze coś w tym jest. I poszedł zagłosować. Nawet nie wiem na kogo. Bo przecież nie o to tu chodzi.

Oczywiście każdy inaczej na to patrzy i każdy ma swoje własne zdanie. Ja zgadzam sie z Dziadkiem Kolegii.

Pozdrawiam

9

Odp: jak przekonać męża, żeby poszedł na wybory?
madziorala napisał/a:

jak sie orientuje, ze jak mlodzi nie pojda, to wtedy mohery wybiora PiS i znow bedziesz sciganie, sledzenie, lustracje, itp... nie chce, zeby moje dzieci wychowywaly sie panstwie policyjnym...

Nie popieram PiS w zadnym razie (banda psycholi), ale kilka rzeczy jest do wyjasnienia. Po pierwsze na PiS glosuja nie tylko mohery, ale tez wielu mlodych ludzi (czesto nie przyznaja sie do tego, ale prawda wychodzi na jaw w dniu wyborow). Po drugie sciganie, sledzenie itp. jest teraz nawet na wieksza skale - roznica jest taka, ze glosno sie o tym nie mowi. Nie oceniam, tylko informuje, dziekuje za uwage wink.

10

Odp: jak przekonać męża, żeby poszedł na wybory?
Oen_242 napisał/a:
madziorala napisał/a:

jak sie orientuje, ze jak mlodzi nie pojda, to wtedy mohery wybiora PiS i znow bedziesz sciganie, sledzenie, lustracje, itp... nie chce, zeby moje dzieci wychowywaly sie panstwie policyjnym...

Nie popieram PiS w zadnym razie (banda psycholi), ale kilka rzeczy jest do wyjasnienia. Po pierwsze na PiS glosuja nie tylko mohery, ale tez wielu mlodych ludzi (czesto nie przyznaja sie do tego, ale prawda wychodzi na jaw w dniu wyborow). Po drugie sciganie, sledzenie itp. jest teraz nawet na wieksza skale - roznica jest taka, ze glosno sie o tym nie mowi. Nie oceniam, tylko informuje, dziekuje za uwage wink.

Wiesz... też coś o tym czytałam, że więcej się prowadzi inwigilacji niż za PIS.
ALe jak to sprawdzić? Wiemy tyle ile nam powiedzą media. A jakie źródło jest bardziej wiarygodne? Wiadomo, że każda gazeta czy tv siedzi w czyjejś kieszeni.

11 Ostatnio edytowany przez Monicy (2011-09-27 20:35:20)

Odp: jak przekonać męża, żeby poszedł na wybory?

Ja myślę, że u wielu osób niechęć do głosowania w wyborach nie jest efektem lenistwa. Bardzo dużo ludzi szanując sobie po prostu swój czas, woli ułożyć sobie bardziej pragmatyczny plan dnia, niż stawianie krzyżyków przy nazwiskach polityków, którzy i tak nie są kompetentni do tak odpowiedzialnych funkcji i jedyne co potrafią  to doskonale fantazjować i składać obietnice bez pokrycia.
Wstrzymanie się od głosu podlega również demokracji (przynajmniej w mojej opinii) i uważam, że każdy ma do tego takie same prawo, (przez które nie powinno się go potępiać), jak do korzystania z czynnego prawa wyborczego. Ja również wszystkie głosowania sobie odpuszczam - do momentu, gdy na politycznej scenie stanie ktoś uczciwy, lojalny z otwartością na potrzeby narodu.

12

Odp: jak przekonać męża, żeby poszedł na wybory?

Ja na wybory sie nie wybieram bo uwazam ze nie ma na kogo głosować a głosować by wybrać mniejsze zło nie ma sensu.Po co przekonywac chcesz męża by poszedł i zagłosował skoro nie ma na to ochoty?Daj mu spokój.Jego wybór i święte prawo.

13

Odp: jak przekonać męża, żeby poszedł na wybory?

Napisałam swój pierwszy post z dużym przymrużeniem oka, nie myśląc, że przez inne osoby zostanie on tak poważnie potraktowany. Dostosowując się do panującego tonu oświadczam:

w Polsce, od 1989 roku, głosowanie jest dobrowolne. Na szczęście.

14

Odp: jak przekonać męża, żeby poszedł na wybory?

wątek stary,ale dodam swoje zdanie,nie chodzę na wybory bo nie było jak dotad odpowiedniej osoby na która mogłabym oddać głos

15

Odp: jak przekonać męża, żeby poszedł na wybory?

A ja chodzę na wybory by nie dopuścić nielubianej przeze mnie partii do władzy. Tak naprawdę głosuję przeciw, a nie za. I w sumie się wcale jakoś bardzo polityką nie interesuję, ale uważam, że głosować warto, żeby chociaż wybrać mniejsze zło.

16 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-10-29 17:28:35)

Odp: jak przekonać męża, żeby poszedł na wybory?

DLACZEGO NIEGŁOSOWANIE TO GŁUPI POMYSŁ:

1. Niska frekwencja nic od lat nie zmieniła, to jest "protest" który wszyscy mają w d****
2. Głos można oddać nieważny, np. na św. Mikołaja albo Edwarda Gierka, to że ktoś poszedł na wybory i oddał głos nieważny czyni znacznie większe wrażenie niż to że na wybory nie poszedł w ogóle.

3. MÓWICIE ŻE POLSKA SCENA POLITYCZNA JEST ZABETONOWANA I ŻE POLITYCY W TELEWIZJI WAM SIĘ NIE PODOBAJĄ, A  NIE IDĄC NA WYBORY TYLKO PRZYKLEPUJECIE TEN STAN RZECZY! Jeżeli nie podobają wam się ciągle te same twarze i politycy z telewizji, to GŁOSUJCIE NA TYCH KTÓRYCH NIE MA W MEDIACH ANI NAWET W SEJMIE! Jest kilka ciekawych ugrupowań którym media i abstynencja wyborcza szans nie dają. Są w takich ugrupowaniach idealiści którzy przez wiele lat wydają ciężkie pieniądze z własnej kieszeni na kampanie swoich ugrupowań chociaż wszyscy im mówią że szans nie mają. A oni zamiast kupować domy, samochody itd. wypruwają się bo chcą coś zmienić. WASZ GŁOS MOŻE PARTII SPOZA SEJMU ZAPEWNIĆ FINANSOWANIE, takie jakie mają partie będące w sejmie, A W PRZYSZŁOŚCI WEJŚCIE DO SEJMU.

NIE CHCESZ GŁOSOWAĆ NA ZNANYCH POLITYKÓW, GŁOSUJ NA NIEZNANYCH. NIE CHCESZ GŁOSOWAĆ NA PARTIE KTÓRE SĄ W SEJMIE, GŁOSUJ NA PARTIE Z POZA SEJMU!


Umieszczanie linków do stron internetowych jest niezgodne z regulaminem forum.

17

Odp: jak przekonać męża, żeby poszedł na wybory?

Nieczęsto zgadzam się z przedmówcą (Pan Lewski), ale w tym przypadku (poprzedni post) podpisuję się w całości.

18

Odp: jak przekonać męża, żeby poszedł na wybory?

Wybory to mydlenie ludziom oczu, że mają wpływ na rządzenie krajem...

Teoretycznie można robić jak sugeruje Pan Lewski - głosować na ugrupowania i ludzi spoza "systemu"
Tyle tylko, że praktycznie to niczego nie zmieni - ci outsiderzy i tak zdobędą zbyt mało głosów i dalej u koryta będą te same mordy.
Jeśli już okaże się, że jakieś ugrupowanie outsiderów zdobędzie nagle więcej głosów i dojdzie do władzy, to może być jak z Samoobroną Leppera.
Nagle okaże się, że to takie same cwaniaczki, oszuści i matoły jak pozostali.

Po prostu scena polityczna wzbudza odruch wymiotny u uczciwych, inteligentnych, kompetentnych ludzi.
Porządni ludzie nie chcą wchodzić w to bagno.  Ze świeczką szukać na listach wyborczych osób, które mogłyby zostać prawdziwymi mężami stanu - kompetentnych wizjonerów, idealistów chętnych pracować dla dobra kraju. Listy wyborcze roją się od kolesiów królika, nierobów, leniów, cwaniaczków o mentalności Kaliego i intelekcie pastucha...

Zastanawiam się czy system ten będzie w stanie wyewoluować w coś innego lepszego, czy też w pewnym momencie trzeba będzie zrobić porządek jak w 1917 z carem czy w 1793 z Ludwikiem XVI i pomyśleć o innej organizacji kierowania państwem?

Metodą ewolucyjną byłoby zlikwidowanie partii, ustalenie wyśrubowanych wymogów (studia wyższe, test IQ) co do kompetencji kandydatów, zlikwidowanie kampanii wyborczej (zero plakatów, spotów, reklam). Jedynie w internecie baza danych z obszernymi CV  kandydatów, opisami ich poglądów i planów, tego co chcą zrobić i inne informacje o nich (karalność, jak głosowali w poprzedniej kadencji, frekwencja na obradach, etc...)

Pozostaje kwestia weryfikacji CV - tutaj wystarczyłoby aby kandydaci byli zobowiązani przedłożyć i udostępnić w internecie świadectwa - gdzie się uczyli, jakie mieli oceny, gdzie pracowali, zeznania podatkowe. Gdyby okazało się, że któryś nakłamał, to do widzenia!  Zakaz kandydowania od powiedzmy 5 lat do zawsze w zależności od skali przewinienia + odpowiedzialność karna.

Ma ktoś inne pomysły jak uzdrowić ten system ?

19

Odp: jak przekonać męża, żeby poszedł na wybory?

Witam wszystkich ! W wyborach parlamentarnych niestety głosujemy na partie polityczne.Wiadomo że listy wyborcze ustala lider partii. Najbardziej zaufani i posłuszni działacze zawsze mogą liczyć na tzw.jedynkę na liście wyborczej. To oznacza że na pewno jako poseł do sejmu się dostanie. W zamian za '' pracę '' lider ugrupowania żąda od swych posłów dyscypliny klubowej np. podczas ważnych głosowań itd. Smutne jest to że praktycznie zdecydowana większość posłów staje się zwyczajną '' maszynką do głosowania ''. Ugrupowania w sejmie zajmują się oprócz wykonywania woli przywódcy,także wspieraniem się w sprawach biznesowo-lobbystycznych . Interesami narodu i obywateli zajmują się bardzo rzadko , albo wcale. Polski system parlamentarny jest z pewnością najgorszy na świecie. Skutki obserwujemy na co dzień.
  Od pewnego czasu pojawia się jednak małe światełko w tunelu.. Tą szansą może być społeczna inicjatywa na rzecz utworzenia w Polsce jednomandatowych okręgów wyborczych ( JOW) ! System taki obowiązuje w niektórych krajach ( W.Brytania,USA,Francja ). Z tego co o tym czytałem to chodzi o głosowanie na konkretnego kandydata , a nie na partie. Eliminuje się przez to zatwardziałych leaderów  partyjnych obecnych w sejmie od ponad 20 lat. Już dla samej satysfakcji wywalenia ich od żłobu warto..Kandydat wybrany z JOW odpowiada bezpośrednio przed swoimi wyborcami , którzy go znają , gdyż reprezentuje ich miejsce zamieszkania. Kandydaci sami finansują swoją kampanię wyborczą. Wygrywa tylko jeden z okręgu. Paweł Kukiz zbiera społeczeństwo w celu obalenia betonu partyjnego i wprowadzenia normalności do naszego życia . W wyszukiwarce można znaleźć bez trudu akcję Kukiza. Zachęcam do poznania  tematu..

20

Odp: jak przekonać męża, żeby poszedł na wybory?

Do wszystkich którzy twierdzą, że nie ma na kogo głosować więc na wybory nie idą.

Uważam, że osoby które nie ida na wybory, nie powinni potem narzekać, że rząd taki czy owaki.

Panie Lewski, głosowanie opisanie w punkcie 2. nie robi żadnego wrażenia, jest traktowane przez komisję jako gówniarskie wygłupy.

Można iść na wybory oddając głos pusty. Po prostu wrzucić do urny kartę do głosowania bez skreślenia jakiegokolwiek kandydata. Jest to głos ważny, liczony do wyników i frekwencji wyborczej, pokazujący, że żaden z kandytatów nie ma nic ciekawego do powiedzenia i nie warto na nich głosować.

W ten sposób spełnia się tak zawny "obywatelski obowiązek" i można psioczyć na rząd do woli wink

21 Ostatnio edytowany przez Remi (2012-11-02 22:18:31)

Odp: jak przekonać męża, żeby poszedł na wybory?

Chodzę zawsze na wybory, to mój obywatelski obowiązek. Jestem częścią tego o czym jest decydowane. Mogę być z wyborów zadowolony lub nie, ale szanuję ludzi za ich wybór. Mam prawo rozmawiać o tym, bo uczestniczyłem i mój głos tak samo ważny jak miliony innych.

Zawsze mam czas, zawsze mam chęć i zawsze mam na kogo głosować.

Mój głos liczy się tak samo jak bogacza czy biedaka, tak samo jak bezrobotnego i prezydenta. Jestem dumny z tego, że mam możliwość głosować. I zawsze z chęcią poświęcę, te w sumie kilka minut, by spełnić swój obowiązek.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » jak przekonać męża, żeby poszedł na wybory?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026