Witam was
zdecydowałam się wreszcie, was drogie kobietki, prosić o poradę. Otóż sprawy mają się następująco:
jakieś dwa lata temu mężulek mój zapisał się na prawo jazdy, wyjeździł prawie wszystkie godziny (zostało mu chyba tylko 6 godz., które planował wykorzystać tuż przez egazminem). Przez jakieś dwa, trzy miesiące strasznie się napalił, jak najszybciej chciał skończyć praktykę, uczył się w każdej wolnej chwili testów. Po jakimś czasie wyprowadziliśmy się, jego zapał do nauki wygasł. Mąż miał wymówkę, że nie mamy komputera żeby uczyć się. Mówiłam mu, że zawsze możemy iść do mamy (która mieszka niedaleko) i tam mógłby się uczyć, ale mu się nie chciało... Zawsze kogoś prosił, żeby jechał z nim do miasta, to pozałatwiać sprawy, to na zakupy itp. Teraz mamy własny komputer od jakiś trzech miesięcy, prosiłam, błagałam żeby usiadł i pouczył się i wreszcie zdał ten egzamin, bo wstyd niesamowity, kiedy dorosły facet nie chce zrobić prawka. Ostatnio, kiedy mieliśmy jechać na zakupy to nie mieliśmy z kim, bo każdy był zajęty. Mój mąż oczywiście powyzywał wszystkich, a ja mu na to, żeby wreszcie sam ruszył szanowną pupcię i zdał to cholerne prawko, bo mnie to już denerwuje że mamy ciągle kogoś prosić, żeby z nami jeździł.
Nic sobie z tego nie zrobił. Jak zaczynam ten temat, to się obraża i mówi że zepsułam mu dzień. Już się nie udzielam na ten temat, bo wiem że to nic nie da. Ciągle wymówki, że mie ma czasu, że zmęczony jest po pracy, że jak nalegam to tym gorzej jest.
Wiecie co, chyba sama się za to wezmę, uzbieram sobie kasę, choć pewnie to potrwa, bo pracuję tylko dorywczo, ale będę dumna z siebie. Tylko szokoda, że pieniądze przepadną, alebo już przepadły, bo już ponad dwa lata, kiedy się zapisał. Już sama nie wiem co o tym myśleć...
Podobne tematy
Przejdz się do OSK w ktorym Twoj mąż zaczął naukę i spytaj czy kasa nie przepadła.
I powiedz że Ty zaczynasz chodzić na kurs. Powinno go to zmotywować. Albo myśli że nie ma predyspozycji albo woli żebyś Ty została "Krzysiem"
Ooo. No nie wiem, może najedź na jego ambicję? W moim prywatnym rankingu mężczyzna bez prawa jazdy i chęci do jego zdobycia ma -10000000 do męskości na starcie. Może daj mu do zrozumienia, że Ty też tak to odbierasz?
Ja na Twoim miejscu zbierałabym na prawko. To niezależność, i naprawdę duma z siebie, że się udało. Do boju!
o i ja powinnam sie zmobilizowac.. latka na karczychu a tu prawa nie ma
ale byly przeciwnosci.. aj tam aj tam wytlumaczenia co.. ?
dobra w tym roku sie zapisze
<boje sie>
hm mysle ze skoro byl temat poruszany i to nie raz..az do zdechu
tooo.. mysle ze zmieniloby jego podejscie jak Ty sama bys sie zapisala
pomyslalby moze jak to moja zona ma prawko a ja nie?
chyba ze totalnie olewa takie sprawy i bedzie chcial abys to Ty go wszedzie wozila, w jego sprawach.
chyba ze totalnie olewa takie sprawy i bedzie chcial abys to Ty go wszedzie wozila, w jego sprawach.
...a wtedy milka będzie "zmęczona", albo "nie będzie miała czasu". ![]()
milko może nie chce tego -wiem,ze prawo jazdy jest przydatne ale zwylke facet ,sam tego chce i jest dla niego ta umiejętność bardzo ważna.
Nie ma sensu go obrażac-nie wszyscy lubią byc kierowcami-
u nas to ja mam prawko od wielu lat a mąż nie.
Też chodził na kurs bo go namówiłam,zdał testy a potem praktycznie nie zdał i powiedział ,ze nie chce tego robić.
Kasa przepadła ale trudno dla mnie to nawet lepiej bo zawsze kierownica jest moja a nie luię siedzieć z boku.
Więc wpłac ,sa raty i szybko bedziesz jeździc -
maż jeździć lubi, bez prawka jak na razie parę razy z nim wyjeżdżałam. I strasznie się tym chełpi, co to nie on, że inni co prawko mają, to czasem nie umieją prowadzić tak jak on. Na ambicję też mu wjeżdżałam, nic to nie dało. Jak nie ma z kim jechać do miasta lub rodzinki w odwiedziny to mówi: kurcze, musze to prawko wreszcie zrobić. i na tym się kończy. Teraz ma tydzień wolnego, więc jak się za to nie zabierze, to go chyba z domu wywale ![]()
A co jesli nie zrobi tego prawa jazdy?
Dlaczego Wasza decyzja o tym, ktore z Was ma robic prawo jazdy nie byla przemyslana i podjeta wspolnie. Przeciez z Twojego postu az emanuje Twoja potrzeba posiadania prawa jazdy i jego niechec do zrobienia...
Jakies to dla mnie dziwne gdy ktos kto potrzebuje samochodu zmusza zamiast siebie to kogos innego do robienia prawa jazdy...
W moim rankingu kobiecosci kobieta wypowiadajaca zdanie "mężczyzna bez prawa jazdy i chęci do jego zdobycia ma -10000000 do męskości na starcie" jest malo kobieca...
Mam samochod i prawo jazdy i nie jest to moja meskosc... samochod to narzedzie... nie cel
to była jego decyzja dwa lata temu, chce iść na prawko. Dałam mu nawet swoje pieniądze z becikowego żeby mógł spełnić swoje marzenie - bo wtenczas jeszcze nim było. Ja niestety nie miałam kiedy iść się za to zabrać, bo urodziłam córeczkę i mieszkaliśmy na przysłowiowym zadupiu, gdzie do sklepu nawet było ze 3 km, a tak małej córki nie miałabym z kim zostawić. Problem tkwi w tym, że mąż bardzo chce mieć prawko, ale nic nie robi w tym kierunku - bo może jutro się pouczę - i tak jest codziennie. A teraz to nie stać mnie żebym ot tak sobie wydała pieniądze na prawo jazdy. Gdybym je miała to nawet bym się nie wahała. On ma już całość wpłacone, więc mógłby się za to zabrać. A wydaje mi się, że przez niego przemawia tylko lenistwo.
No w takim razie przyznam ci rację leń i jeszcze nie odpowiedzialny -jeździć bez prawka to głupota i może kosztować-
Nikogo nie da sie do niczego zmusic. Taka prawda.
Ja wcale jak niektore kobiety np busiu nie uwazam, ze facet ktory nie ma prawka jest malo meski. Moj nie ma i nie wiadomo czy sobie zrobi, w sumie to ma nawet ku temu powody (mniejsza o to jakie), a poza tym dla mnie to nie jest istotne, wzne, ze go kocham ,nie zwracalam nigdy uwagi czy facet ma auto
Sama nie mam prawka, nie robie i tak sobie mysle, ze chyba nie bede robic, jakos nie mam na to ochoty, nie chce, a nie bede sie zmuszac przeciez.
Nie bardzo rozumiem ,dlaczego tak naprawde maz ma opory przed zrobieniem tego prawa jazdy. A moze przyczyna lezy gdzie indziej ? Sprobuj z nim jednak o tym szczerze porozmawiac. Bo cos mi tu nie pasuje. Praktycznie to kazdy wlasciwie facet chce miec prawo jazdy , a twoj malzonek jakby tego unikal. Moze ma jakies obawy , dlatego troche sie miga i wykreca . Zwroc na to uwage.