netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

77 odpowiedzi28 268 wyświetleńzałożony przez tommy88, 24.09.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 78 ]

1

Temat: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Cześć dziewczynki:).

Tak się właśnie zastanawiałem ostatnio, czy tylko moja partnerka, jest tak sceptycznie nastawiona do tego typu hobby?
Oczywiście nie jest to jakiś wielki problem, ale zdecydowanie wolałaby abym nie jeździł. Co ciekawe czasem jeździ ze mną, więc nie jest tak źle. Chociaż ostatnio więcej mówi o tym, że fajnie by było, gdybym nie jeździł, ale wiem, że żadnego ultimatum mi nie postawi.Jeśli chodzi o kolegów, to też mają większe lub mniejsze "kazania" nt temat.

Jak to z Wami ogólnie jest dziewczyny- Związek z motocyklistą mógłby być dla Was problemem? Jeśli tak, to dlaczego?
Nadal w Waszych oczach motocyklista, to wiariat, dawca nerek itd? Czy mogłybyście zrezygnować z kogoś tylko dlatego, że jeździ na motocyklu?

Rozumiem, że się po prostu obawiacie o życie i zdrowie swojego partnera, ale czasem wydaje mi się, że kobiety przesadzają z tą troską.Cóż chyba taka niestety Wasza natura.Ale przecież istnieją tacy mężczyźni, których nie kręcą szachy, piłka nożna, gry komputerowe i inne nudne zajęcia.Szkoda tylko, że kobiety nie chcą/nie potrafią tego zrozumieć.....


Pozdrawiam.

2

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Witaj:) Z mojego doświadczenia mogę coś dodać..byłam w krótki związku z motocyklistą, starszym od siebie..nie wyszło mi to na dobre, bo to po prostu nie był odpowiedni, dobry człowiek a nie dlatego, że jeździł motocyklem. Wręcz przeciwnie ja uwielbiam motocykle dlatego nawet mi to imponowało, sama bym chciała kiedyś mieć taką maszynkę;) To wszystko kwestia osoby, charakteru i podejścia..jeśli to jest tylko fajny dodatek do życia to czemu nie? To super pasja, można sobie pojeździć w dalekie trasy, atrakcyjna przygoda smile Byłby problem wtedy jeśli to zamiłowanie przerodziłoby się w obsesje na tym punkcie..jeśli facet by mnie zaniedbywał a ważniejsze dla niego byłoby ciągłe dłubanie przy motocyklu. Jednak jako dodatek, oderwanie się od codzienności to świetna sprawa i ja popieram i czekam aż mój obecny sobie sprawi jakieś cacko smile Pozdrawiam:)

3

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

A jeszcze dodam co do obawy o szaleństwa na motorze..myślę, że martwiłabym się o swojego faceta czy nic mu się nie stanie, ale z drugiej strony trzeba dać zaufanie..jeśli ktoś umie dobrze jeździć, z rozwagą i odpowiedzialnością i ma jeszcze troszkę doświadczenia przy tym to mnie to uspokaja..a tak na dobrą sprawę wszędzie może nam się coś stać, nie ma reguły..jednak to nie powód aby z tego powodu rezygnować z czegoś co daje radość.

4

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Ja uwielbiam motocykle, mój partner posiada owy sprzęt i jestem na tak. Jeździmy ciągle gdzieś jak gówniarze, bo to kochamy. Gdybym miała wybierać między motocyklem, a samochodem, wybieram dwa koła. smile

5 Ostatnio edytowany przez busiu (2011-09-24 14:22:38)

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Ja reaguję alergią na motocykle. Nie umówiłabym się z facetem, który jest na tym punkcie zafiksowany. Większość motocyklistów, których znam, nie posiada właściwych umiejętności, szarżuje, są zbyt pewni siebie. Mało który zaczyna swoją przygodę od szkoleń, czy od słabszych modeli z mniejszymi pojemnościami- bo przecież szpanu przed kolegami nie będzie. O inwestycji w porządne kaski czy kombinezony to już w ogóle nie ma mowy.

Niestety, śmierć ukochanej osoby to ogromna trauma, a ryzyko przy motocyklach jest jak dla mnie za duże.

6

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Niestety, ale jeżeli facet kocha motocykle ponad wszystko - to ja dziekuję takiemu.
Zazwyczaj giną sobie z wnętrznościami na wierzchu, dawcy organów.
Większość szpanuje i nie ma pojęcia nad tym co robi.

Mój facet szybko jeździ autem i ma quada - śmigamy razem, ale to i tak bezpieczniejsze niż motor.

Ja chyba popełniłabym samobójstwo gdyby mój mężczyzna czy mąż zginął w taki głupi sposób.

7

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Ja osobiście uwielbiam motocyklistów, ale nie wiem, czy mogłabym być długo z jakimkolwiek, bo niestety jeżeli ktoś "lubi" szpanować (niekoniecznie tylko to), to szybko może się to skończyć piachem, a jeżeli ktoś bardzo się przywiąże to tragedia w takim momencie... Wydaje mi się, że to jest jeden z ważniejszych powodów smile.

8

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Ja na pewno bałabym się, gdyby chłopak jeździł, ale wątpię, bym skreśliła go z takiego powodu.
Sama chętnie bym pojeździła, o ile za bardzo by nie szarżował, oczywiście on by prowadził wink.
Chłopak mojej siostry często jeździ na motocyklu i z tego co wiem też nie była zadowolona, a teraz nie ma nic przeciwko i raczej nie jeździ on za szybko.

9

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Zależy jak jeździ. Jeśli z niesamowitą prędkością wymijając wszystkie samochody: oczywiście, że bym nie zaakceptowała. Wiem, że mój chłopak lubi jeździć, sam planuje kupić sobie stary motor, przerobić go po swojemu i jeździć. Chętnie bym się z nim przejechała, bo jakoś nigdy nie miałam ku temu okazji. Ale jeśli będzie jeździł nieodpowiedzialnie, jak wariat, to na pewno dostanie po łbie ode mnie. To chyba zrozumiałe...?

10

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Witam ja nie mam nic przeciw motocyklom ,sama teraz często jeżdżę z mężem ,ale kiedy zostawałam w domu ze względów zdrowotnych ,to było mi przykro ,że mąż dla mnie nie ma czasu.Jeżeli nie zaniedbujemy drugiej osoby to takie zainteresowanie maszyną jest piękne,oczywiście zależy jak  jeździmy .Teraz pokochałam jazdę ,często jeździmy w grupie jakieś 20 osób ,albo sami na romantyczne przejażdżki, wszystko zależy jednak od prędkości i umiejętności.

11

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Dzięki za odp.

Czyli zdania są podzielone, ale widzę również, że sprawdza się powiedzenie, że dziewczyna, która spróbowała- zmienia zdanie.
Gdyby ktoś chciał  jeszcze coś dopisać nt temat, to poproszę:).

12 Ostatnio edytowany przez modzia (2011-09-25 10:41:00)

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Tommy musiałeś trafić na jakąś twardą sztukę big_smile mój facet jest motocyklistą, to jest tylko i wyłącznie jego czas. Nie mam prawa mu zabronić tego. Wraca zmęczony z pracy, daje buziaka i mówi że jedzie się odprężyć, nie ma go kilka godzin. On to kocha, wiem że jeździ z kumplami i z koleżankami, nie mam nic przeciwko. To tak jakbym mu miała zabronić pracować, bo w firmie są fajne laseczki big_smile hahaha. Oczywiście i ja mam czas swój, jeśli chcę iść z koleżanką na basen a potem na plotki przy piwie, on zostaje w domu z dzieckiem bez zająknięcia. Mamy taki układ, że oprócz tego że jesteśmy 'my', to jeszcze jest 'on' i 'ja'. Pomyśl, gdybyśmy mieli spędzać ze sobą każdą wolną chwilę to po pewnym czasie wyczerpałyby się nam tematy do rozmów. Podstawą związku jest zaufanie, a nie zaborczość. Twoje życie, nikt nie ma prawa niczego Ci zabraniać czy ograniczać. Ja nie miałam nic przeciwko zanim spróbowałam jak to mówi mój facet 'polatać'. Podoba mi się jazda na moto, ale póki co wolę samochód big_smile bo w moto nie ma gdzie zapiąć fotelika dla dziecka big_smile haha. Zresztą, nie chcę się też wciskać między wódkę a zakąskę. To jego hobby (czy sport), ja mam swoje. Nie chcę, żeby moje zainteresowanie motocyklami odebrał jako chęć przejęcia kontroli nad nim, nad tym co robi, z kim i o czym gada. Bywamy czasem razem na zlotach, ale u mnie cieszą sie oczy - "łaaaał ale fajny kolor", a u Niego chyba wszytsko sie cieszy big_smile - "ja pierdziu, taka maszyna to musi zapier*alać". Masz takie hobby a nie inne, zapytaj swoją dziewczynę czy gdybyś codziennie chodził na spotkania np sympatyków poezji śpiewanej, to też miałby coś przeciwko. I nie zapomnij zaznaczyć, że sezon moto trwa średnio pół roku, a sympatycy poezji śpiewanej mogą się spotykać przez cały rok big_smile

13

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Ja bym nie miała nic przeciwko - wręcz przeciwnie wink

Podobają mi się motory i moim marzeniem jest zrobić kiedyś prawko na motor. Nie żeby szpanować czy jeździć jak wariat, po prostu, motor ma dla mnie w sobie "to coś"

Nie można wrzucać wszystkich motocyklistów do jednego worka - owszem, część z nich to niedojrzałe głupki, którzy na drodze powodują zagrożenia dla siebie i innych, ale znaczna część to też ludzie z wyobraźnią, po prostu kochający jednoślady.

14

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Modzia, masz idealne podejście, tak powinno być. Sezon się powoli kończy, więc będzie czas na ogarnięcie tego tematu z dziewczyną, chociaż źle nie jest.

Dzięki za kolejne odp.

15

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Hobby jak każde inne - jestem za, jeśli mężczyzna jest odpowiedzialny i nie szarżuje robiąc popisówki przed kolegami. Można rozbić się motorem, można rozbić się samochodem. Grunt czy ktoś na tyle umie jeździć aby tego uniknąć.

16

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

i można być potrąconym przez samochód, idąc na spotkanie sympatyków poezji big_smile uczepiłam się tej poezji, hahaha big_smile nic nie mam do poezji śpiewanej, więc można być potrąconym przez samochód idąc na spotkanie brydżystów big_smile

17

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Moj exex jezdził na motocyklu , nie przeszkadzało mi to , wrecz przeciwinie smile Bylam zadowolona ze ma jakas pasje nie siedzi calymi dniami przed kompem albo w barzu z piwkiem smile Rozumialam Go jak znikal na pare godzin pojezdzic itp , moze dla mnie to bylo takie latwe do zaakceptowania bo sama jezdze i wiem jak to jest smile

18

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Tommy wink NIE WIEM JAK JEŹDZISZ wink ale pomyśl że Kobieta którą kochasz nad życie jezdzi motorem tak samo jak ty... Nie martwisz sie? Ogólnie ja i mój M należymy do klubu BLACK SEVEN wink Znaczy on nie ja ;P Ale czuje sie jakbym w nim byla tongue
Ja sama lubie jezdzic motocyklem wink a wręcz uwielbiam wink Co do mojego ukochanego, strasznie sie boje że zrobi sobie krzywde, doskonale wiem jak on jezdzi, ta adrealina, jezdzi tak ze mną, w tym roku zaliczylismy dzwona, i od tamtej pory mam straszny uraz sad. Ale staram sie mu tego nie zabraniać, ba nigdy mu nie zabroniłam, tylko czasami jak widziałam i słyszałam przez okno jak sie rozpędza, to aż mnie ciary przechodzą ;(. Ale jest fajnie ... wink

19

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

rozważcie też że motocykle to jak widać świetny wabik na dziewczyny co dla stałego związku też może w przyszłości nieść różne konsekwencje wink

20

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Mój chłopak jeździ motorem od niecałego roku. Nawet założyłam tu kiedyś wątek jak go przekonac by zrezygnował z zakupu ale nie udało mi się... Dzięki Bogu przejeździł szczęśliwie sezon i modlę się żeby tak zostało.
Jestem w stanie zrozumiec że jest to pasja, że jest to adrenalina, coś fajnego... Tylko że z drugiej strony myślę sobie, że jest to pasja trochę egoistyczna. Bo motocyklista myśli tylko o swojej przyjemności, o swojej frajdzie. Bo z drugiej strony jest już zupełnie inaczej. Ja cierpnę kiedy on wyjeżdza na motorze i modlę się aby Bóg nad nim czuwał. PO prostu boję się cholernie o niego. A wiem że to wystarczy tylko sekunda a człowiek jest jak worek którego nic nie ochroni. Moim marzeniem jest aby sprzedał motor ale on chcę go sprzedac i kupic nowy, lepszy... a nie tak się z nim umawiałam. Ok, kupił motor, ale następnego miało nie byc. On kompletnie nie wie co ja czuje kiedy on wyjezdza. Aż boli mnie z nerwów brzuch. Motocykl to jest taka trochę zachcianka. Bo można się bez niej obyc. Z jednej strony jego pasja a z drugiej pasja która może pochłonąc życie dla jednej tylko ulotnej chwili. Oby nie.

21

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Mój facet też jest motocyklistą. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła mu próbować wybić z głowy jego największą pasję. Wręcz przeciwnie - podobnie jak sneaky ciesze się, że po pracy nie siedzi całymi dniami przed telewizorem czy w barze. Myślę, że każdą pasję w większym lub mniejszym stopniu można by odebrać za egoistyczną. Bo to pochłania za dużo czasu, pieniędzy, bo jest niebezpieczna, bo wiąże się z wyjazdami, bo przez nią ma zbyt częste kontakty z nowymi koleżankami...;) bo bo bo. Oczywiście, że nie da się porównać pasji grania w szachy do jazdy na motorze. [zresztą nic się nie da do tego porównać;)] Ale dla mnie 'słowo' motor wyjaśnia wszystko. Bardzo często jeździmy na wspólne wycieczki, i większość najlepszych wspomnień, które tworzymy są właśnie związane z jazdą na moto. Mój tż zawsze chce mnie brać ze sobą, jednak uważam, że czasem powinien też polatać sam/tylko z kolegami, bo to a)chyba całkowicie inna jazda b)też powinien ją czasem spełniać sam. Wiadomo, zawsze w tyle głowy ma się myśl, że nieważne jak się dobrze jeździ i ma się szeroko otwarte oczy i umysł, ulice pełne są (delikatnie mówiąc) ludzi bez wyobraźni. Teraz gdy sezon się skończył razem dłubiemy przy motorze i planujemy wiosenne wycieczki. To, że Twoja dziewczyna się o Ciebie martwi świadczy tylko o tym, że jej na Tobie zależy. A strachu o bliską osobę nie da się tak łatwo pokonać czy ujarzmić, o ile w ogóle.
A osoby używającej motocykla dla próby zwabienia dziewczyn czy popisywaniem się przed innymi nie nazwałabym motocyklistami tylko raczej użytkownikami wink

22

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Mam narzeczonego,który jest motocyklistą;-)W sezonie jeździmy razem,gdzie się tylko da.Szczególnie lubimy wyprawy w nasze polskie Beskidy.Jego pasja udzieliła się również mnie.Uwielbiam jeździć jako pasażerka,choć ostatnio poważnie zastanawiam się nad prawkiem kategorii A i własnym moto,czytam czasopisma poświęcone motoryzacji,więc wpadłam po uszy;-)

Co do bezpieczeństwa-owszem mieliśmy kilka "sytuacji podbramkowych" na drodze i nawet jedną,niegroźną wywrotkę.Ale jak to mówią,kto nie ryzykuje ten nie żyje;-)

W pełni popieram jego pasję,bo zaczynam rozumieć o co w tym sporcie chodzi,dlaczego tak do tego ciągnie;-)
Początkowo bałam się nawet przejechać na Yamahe XT,teraz gdy zmienił moto na Suzuki SV 650 S,z niecierpliwością odliczam dni do wiosny;-)

23

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Jestem z chłopakiem ponad 3 lata obydwoje mamy po 20 pare lat. Odkąd skończył 16 lat jeździ na motorze. Nie powiem,że jeździ źle ponieważ ma bardzo dobrą opinię wyrobioną. W momencie kiedy nie pojawia sie motor jestem z nim bardzo szczesliwa,jednakże kiedys rozpocznie sie sezon zaczynaja sie nasze kłótnie... jestem zrażona ponieważ wielokrotnie po kłótni zabieral sie i jechal na motor nie odzywajac sie kilka dni,olewał mnie pomimo tego ze sie dlugo nie widzielismy i potrafił jechac z kolegami na zlot motocyklowy,jeździ jak szalony... nie zna umiaru, ze mną nie chce jeżdzić.. przez te 3 lata siedzialam z nim moze 2 razy na motorze poniewaz niechetnie ze mna chce jezdzic. Nie wyobrazam sobie takiego życie,ale niestety kocham go i nie mam pojecia co zrobic zeby było dobrze i przede wszystkim co zrobic zeby jego zycie nie krecilo sie tylko wokół jazdy na motorze bo czuje sie jakbym byla na drugim planie

24

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

byl tu taki temat ktory zalozyl mezczyzna bo kobieta kazala mu zrezygnowac z motorow, to bylo jego wielka milosc, ale i jej nie ma co sie dziwic bo ich przyjaciel zginal na motorze, wiem ze sprzedal motor i choc z utesknieniem wspomina jazde motorem wiem ze nie jezdzi, ta dziewczyna jest teraz jego zona i kto wie czy bedzie umial sie ze strata motoru pogodzic.
a moje zdanie jest ze facet z motorem jest bardzo imponujacy(przynajmniej dla mnie:P) fajnie ze facet ma pasje i zamiastsiedziec przed tv z piwem jezdzi na zloty lub dlubie sie w swojej "lalce"
sama mam prawo jazdy na motor, zrobilam je poniewaz kolega ktory mial mnie uczyc jezdzic zginal na motorze, obiecalam sobie ze dla niego zrobie prawko. mam dwoje dzieci i meza, gdy sie tylko da jezdze.

25

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

zależy od kobiety...martwi się o Ciebie,jazda motocyklem to duże zagrożenie dla życia.
Ja np uwielbiam motocykle,sama chciałabym pójść na prawko ;D i pomykać poczuć wiatr we włosach prowadząc jakąś yamahe Fz 750 aj ;D a nie tylko jako pasażerka ;D

26

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Zwiazek z motocyklista? To czysta przyjemnosc, a nie problem wink.

27 Ostatnio edytowany przez krewzalewa (2012-02-15 16:55:53)

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Pomyślmy:

- jazda rowerem jest niebezpieczna, można nawet osiągnąć 50km/h bez problemu, upadek przy tej szybkości to więcej niż szansa na śmierć
- jazda na hulajnodze jest również niebezpieczna można się przewrócić, połamać, a nawet zabić zależy co się robi
- jazda samochodem jest TOTALNIE niebezpieczna co roku ginie więcej ludzi w wypadkach z udziałem samochodów niż motocyklistów i ludzi ginących w wypadkach lotniczych razem wziętych
- chodzenie po chodniku jest niebezpieczne nigdy nie wiesz czy nie wpadnie na ciebie pijany kierowca
- ścieranie kurzy jest niebezpieczne bo można spaść z drabiny
- mysie okien w bloku jest niebezpieczne, jak widzę te panie stojące na parapecie przy otwartym oknie to mnie ciary przechodzą, że zaraz spadnie
- gotowanie jest niebezpieczne nie trudno o oparzenia czy wybuch gazu
- sex jest niebezpieczny można utknąć lub złapać HIV czy inne dziadostwo

Reasumując, życie jest tak niebezpieczne, że lepiej się schować albo w ogóle się lepiej nie rodzić. Prawda jest taka, że nie ma co przesadzać niedawno mnie tu miażdżono, że wyjście na kawę z facetem innym uważam za niebezpieczne. Heh, a wy tu jazdę motorem uważacie za niebezpieczną rany jeżeli komuś śmierć pisana to od pierdnięcia umrze na wylew. Nie ma co dramatyzować w ogóle to nie wiem jak można zabraniać facetowi czegoś takiego nie lepiej się przyłączyć jak niektóre dziewczyny jak coś będzie się miało stać to najlepszym przypadku oboje życie zakończycie. Oczywiście nie popieram łamania przepisów bo wymyślono je po to żeby się nie zabijać.

Sam lubię motocykle i mam jeden i uwielbiam go. Samochód jest bez porównania w samochodzie siadasz pierdzisz w fotel i jedziesz, a niektórzy jeszcze wyłączają myślenie i refleks na dodatek albo ględzą przez komórkę, palą papierosy, robią make up, jedzą i bóg jeden raczy wiedzieć co jeszcze. Człowiek nie ma TAK podzielnej uwagi. Na motorze jesteś tylko TY i maszyna czysta moc żadnych gzorów, pełne skupienie, 100% refleksu i po prostu czujesz tą maszynę całym ciałem, każdy zakręt, każdą dziurę. Po prostu jazda w czystej postaci, a nie zajmowanie się wszystkim I OPRÓCZ TEGO PROWADZENIEM. Gdyby KAŻDY kierowca się tak skupiał to można by było 200km/h jeździć i nie byłoby wypadków.

28

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

krewzalewa, a moge liczyc na przejazdzke? :> Chce poczuc calym cialem i motocykl, i mezczyzne.

Przepraszam za off, ale nie moglam sie powstrzymac.

29

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?
Iskra1221 napisał/a:

krewzalewa, a moge liczyc na przejazdzke? :> Chce poczuc calym cialem i motocykl, i mezczyzne.

Przepraszam za off, ale nie moglam sie powstrzymac.

Jak będę w okolicy, to jasne.

30

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Jak dla mnie raczej nie byłby to problem. Każdy ma swoje pasje, hobby - bez tego człowiek byłby pusty. Wszystko zależy od Kobiety, jakie ma podejście. Myślę, że sama jazda motocyklem nie jest dla Kobiet przeszkodą  a fakt, że może im się coś stać np. jakiś wypadek itp....

Tylko tak naprawdę, patrząc z innej strony lustra wypadki zdarzają się wszędzie. Może się coś stać podczas zwykłej jazdy samochodem czy chociażby podczas przejścia po pasach w mieście - w każdym miejscu. Więc z tego powodu nie powinno się jeździć samochodem? Nie powinno się wychodzić z domu itd...?

Jeśli motocykle nie są dla faceta obsesją i nie są ważniejsze od Kobiety - to chyba nie ma się czym martwić. Ale to tylko oczywiście moje zdanie.

Pozdrawiam.

31

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Rebeca1982 ja jeszcze dodam, że motocyklista ma najfajniejszy ślub i pogrzeb więc nie ma co narzekać w tych kwestiach. Trzeba mieć pasję inaczej człowiek więdnie, sam bym tak skończył klepiąc kolejne linie kodu przed kompem gdyby nie mój kolega, pokazał mi jak fajnie mieć coś jeszcze czym można się oderwać od codzienności bez względu na ryzyko.

32

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Taaak..  momencie kiedy facet zapierdala(sory za brzydkie słowo)  250km/h to jest duża szansa jak mu wybiegnie cos na droge... jestem z facetem 3 lata i nie potrafie do niego dotrzeć. Nikt nie chce z nim jeździć bo tak przesadza. Super jezeli męzczyzna jeźdz,ma hobby ale dzieli to hobby ze swoją kobieta,a nie tylko sam ze sobą bo nie o to chodzi żeby dwoje ludzi szło w przeciwnym kierunku wink

33 Ostatnio edytowany przez krewzalewa (2012-02-15 23:17:49)

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?
radośćzżycia napisał/a:

Taaak..  momencie kiedy facet zapierdala(sory za brzydkie słowo)  250km/h to jest duża szansa jak mu wybiegnie cos na droge... jestem z facetem 3 lata i nie potrafie do niego dotrzeć. Nikt nie chce z nim jeździć bo tak przesadza. Super jezeli męzczyzna jeźdz,ma hobby ale dzieli to hobby ze swoją kobieta,a nie tylko sam ze sobą bo nie o to chodzi żeby dwoje ludzi szło w przeciwnym kierunku wink

A twój facet to śpi jeszcze z tobą czy w garażu? Może moto jest cieplejsze w nocy, buehehe. Tak serio to co motocykl nie ma podwójnego siedzenia? a moment czyżby twój facet miał wersję taką sport pojedynczą? W każdym razie może się nie nadajesz do jeżdżenia, nie wrzeszczysz jak jedziecie ? nie próbujesz połamać żeber żelaznym uściskiem ? Żeby się przed to hobby na pierwszy plan wysunąć to trzeba się przyłożyć solidnie. Z drugiej strony popatrz jeździ znasz go 3 lata i dalej żyje więc nie jest źle, znam takich co zabili się pierwszego roku od kupienia.

Widzę tylko opcję "jak nie możesz czegoś pokonać to się przyłącz (i nie marudź)" bo wiesz wożenie "nadąsanego focha" to żadna frajda.

34

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

tak serio to forum jest od dyskutowania,a nie od głupich komentarzy,które nie wiem co mają na celu. Jeździłam z nim dwa razy podobało mi się i nie wrzeszczałam smile Wiesz problem jest tej rangi,że chciałabym dzielić z nim hobby,ale niestety realizuje się sam,a jednoczesnie nie pozwala na realizowanie moich planów. Myślę,że (nie wiem czy masz kogos czy nie) gdybyś kogoś kochał nie byłbys szczęsliwy widząc jak druga połowka moze w każdej chwili zrobić sobie krzywdę nie patrząc na licznik. Może też zapierdalasz 260 na godzine,ale jak zginiesz to Tobie już wszystko jedno,a osobą z ktorą zyjes przechodzi koszmar

35

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

tak serio to forum jest od dyskutowania,a nie od głupich komentarzy,które nie wiem co mają na celu. Jeździłam z nim dwa razy podobało mi się i nie wrzeszczałam smile Wiesz problem jest tej rangi,że chciałabym dzielić z nim hobby,ale niestety realizuje się sam,a jednoczesnie nie pozwala na realizowanie moich planów. Myślę,że (nie wiem czy masz kogos czy nie) gdybyś kogoś kochał nie byłbys szczęsliwy widząc jak druga połowka moze w każdej chwili zrobić sobie krzywdę nie patrząc na licznik. Może też zapierdalasz 260 na godzine,ale jak zginiesz to Tobie już wszystko jedno,a osobą z ktorą zyjes przechodzi koszmar. AAaaa i może nie wyraziłam się jasno,ale jazda na motorze jest świetnym zajęciem i akurat podziwiam go,że zamiast chlac piwsko przed tv realizuje się. Tylko fajnie by było jakby to wszystko było z głową i miało umiar w życiu codziennym

36

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

radośćzżycia a jakie Ty masz palny, napisz może tu jest problem. Wiesz ja do 260km/h się nie posunąłem jak mówiłem przepisy po coś ktoś wymyślił owszem czasem można sobie pozwolić ale nie ma co przesadzać. Ja akurat sam jestem więc mogę się rozwalić i nikt nie będzie z tego powodu płakał. Skoro chcesz w tym uczestniczyć to problem musi być gdzieś indziej.

PS. Na żartach się nie znasz.

37

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Problem jest w tym,że za każdym razem kiedy chcę z nim porozmawiać na temat tego z jaką prędkością się porusza jest awantura. W tym sezonie startuje w mistrzostwach polski. Niestety musze przymknąć na to oko chyba smile

38

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?
radośćzżycia napisał/a:

Problem jest w tym,że za każdym razem kiedy chcę z nim porozmawiać na temat tego z jaką prędkością się porusza jest awantura. W tym sezonie startuje w mistrzostwach polski. Niestety musze przymknąć na to oko chyba smile

Czy on jest zawodowcem? Wiesz wtedy ta prędkość by mnie specjalnie nie dziwiła jednak lepiej jakby na zwykłej drodze się ograniczył.

39

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Jezdził w poprzednim sezonie na tor do Poznania i tam osiągał bardzo dobre czasy w zwiazku z czym blisko miejscowości,w której mieszkamy (świdnica) zainteresował się nim team,który wspólpracuje z mistrzem polski . Właśnie w tym sezonie startuje,w kwietniu mają wyjazd na Słowację w celach treningowych. Jednakże na ulicy(gdzie na naszych tutejszych drogach jest bardzo niebezpiecznie) też osiąga bardzo duże prędkosci i ludzie juz zaczynaja mu zwracać uwagę na poważnie

40

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

radośćzżycia no to masz zgryz muszę przyznać, bo z jednej strony się chłopakowi udało i pogratulować ale z drugiej strony treningi na drodze zwykłej to średni pomysł FAKT. Dobra tu twoje obawy są słuszne po przy prędkościach z toru dużo czasu na reakcję niestety nie zostaje. Z drugiej strony polska za dużo torów do treningu nie ma. Czy chłopak nie mógłby na tor się udawać w celu treningu, nawet jak płatne ? W takim układzie jest to po prostu nieodpowiedzialne przyznaje.

41

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

tzn. firma jego ojca pokryło koszty treningów,czyli jednocześnie robi za jego sponsora. Koszta są na prawde wedlug mnie olbrzymie,tak na prawde w tym sezonie więcej go nie będzie niż będzie,ale przeraża mnie własnie to,że swoje treningi na torze przenosi także na ulice,gdzie moze nie tylko sobie zrobic krzywdę,ale tez innym.Ciągle tylko dochodza mnie słuchy i jego rodziców,że jest nieodpowiedzialny i to nie jest normalne żeby tak 'zapierdalac',a mamy wśród naszych znajomych i wśród znajomych moich rodziców wielu motocyklistow,którzy dużo bardziej rozsądnie jeżdżą,a nie pchaja sie do trumny. na prawde mi na nim zależy,ale na chwilę obecną jakieolwiek rozmowy nie wchodzą w grę bo jest tak slepo zapatrzony w to co robi i że robi wszystko idealnie. Odejśc od niego nie odejdę bo to idiotyzm i cieszę się,że mam faceta z pasją,tylko ręce mi opadają bo są ciagłe kłotnie o jazde na ścigaczu( a w zasadzie o to,że jazda na motorze sała się na prawde dla niego obsesją i nie potrafi mysleć racjonalnie jak wsiada za kierownice-nasi znajomi nawet twierdza,że z nim o niczym innym nie mozna proozmawiac tylko o motorze i że to juz nie jest zdrowe) Chyba jedynym rozwiązaniem tutaj będzie odpuścić,niech się realizuje,a co będzie to będzie,bo niczego nie wskuram,a wkurzając sie dalej o to tylko w stroniu wyląduję ;p

42

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Starsi sponsorem nieźle, trochę mi się chce powiedzieć "zawód syn" ale dobra daruję sobie dalsze komentarze. Fakt nic nie wskórasz to jest nie do przeskoczenia jeżeli jeszcze jest wsparcie i brak jakiejkolwiek reakcji ze strony rodziców, którzy go sponsorują to masakra. W sumie może tylko oni mogliby mieć jakiś wpływ na niego. No możesz jeszcze liczyć, że go policja złapie ;-).

43

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

jego ojciec jest także byłym policjantem i na naszym terenie wszyscy puszczają mu to płazem... masz racje nie powinnam tego mówic,ale'zawód syn'.

44

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

także jak widzisz jestem bezradna. Napisałam tutaj bo chciałam znaleźć jakąś pomoc,rade od innych motocyklistów.Niestety pozostaje mi mieć nadzieję,że zmądrzeje i troche przystopuje,ale tak czy inaczej dzięki ;-)

45

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Cóż miedzy obsesją, a hobby jest dość cienka granica więc łatwo ją przekroczyć. Z tego co piszesz jak ma jeszcze ojca policjanta to już w ogóle "róbcie co chcecie". Wiesz są ludzie, do których żadne argumenty nie dotrą niestety, są tacy, których nawet wypadek nic nie nauczył nawet jak przeżyli. Twój chłopak to przypadek beznadziejny chyba ale wiesz nie wszyscy są jak on także jest cała masa rozsądnych ludzi z tą pasją.

46

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

znam srodowisko motocyklistow i kazdy ZAWODOWIEC liczy sie z opinia a szczeogolnie jesli macie niedaleko tor, to ma sie gdzie wyszalec, kazdy profesjonalista (czy to kierowca motoru czy auta) powie ci ze owszem w pracy-na torze cisnie sie ile wlezie ale na ulicy jezdzi sie w innych zasadach, jezdzi sie madrze i odpowiedzialnie aby nienarazac zycia swego i innych.
niechcesz aby zrezygnowac z pasji-mysle ze tak powianno byc, ale cos trzeba zrobic aby zauwazyl problem bo tak nie powianno byc, no i tak jak mowisz, ma ulge w miescie to tez daje mu pole do popisu.
z drugiej strony jesli bedzie mial trenera, czy bedzie przebywac z kolegami z doswiadczeniem moze wytulmacza mu zasady ze na torze gaz ile wlezie-na ulicy gazu tyle ile na znakach.

47

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Aby mógł trenować na torze musi jechac 4 godziny do Poznania smile oprócz tego dochodzą treningi na Słowacji itp. Bardzo lubię jak ktoś ma pasje. Byłam chyba przez to wszystko negatywnie nastawiona do jego jazdy na motocyklu pomimo tego,że uwielbiam jeździć na moto.Czytając Wasze wypowiedzi doszłam do wniosku,ze musze przystopowac z nerwami o to bo nie jest małym dzieckiem i sam musi do pewnych rzeczy dorosnąć jezeli moje gadanie nic nie daje, bo mnie jako dziewczyne przez swoje hobby broń boże mnie nie zaniedbuje,wręcz przeciwnie,a ja też powinnam czasem wyluzować bo życie jest za krótkie na ciągłe kłotnie i nerwy.

48

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Ja tam generalnie nie mam zbyt wielkich obiekcji. Poza podstawowym warunkiem - wykupienie naprawde wysokiego ubezpieczenia, aby w razie czego mogli go szybko i sprawnie poskladac.

49

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Widzę, że mój temat niedawno znowu ruszył, fajnie smile.

Krewzalewa, Czym jeździsz? Tak z ciekawości pytam.

50 Ostatnio edytowany przez krewzalewa (2012-02-22 12:00:27)

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Naked, Yamaha XJR 1300 SP rocznik 2001 srebrna. Prawdziwy kloc ale jak jedziesz to jest jak piórko.

Ogólnie to też spotykam się z opinią, w stylu, że motor to coś gorszego takie to niebezpieczne itp. Prawda taka, że jakby zebrał wszystkich co zgineli na motocyklu to byłoby ich mniej niż tych co samochodami jeżdżą. Nie wiem jak Ty tommy88 ale ja mam tak, że 90% rzeczy zamawiam przez internet bo nawet samochodem by mi się nie opłacało pruć w drugi koniec polski, żeby sobie tańszy monitor czy kompa kupić. Większe rzeczy jak meble czy AGD przywożą do domu ze sklepu. W zimie to pogoda jest tak zacnie piękna, że ruszam tyłek do sklepu po jedzenie, ubranie, do pobliskiej kawiarni itd. Mam siedzącą pracę więc jak jest okazja chodzić to chodzę ile mogę, a nie jak co niektórzy pakują śmieci do bagażnika i jadą 200m dalej pod śmietnik (poważnie). Widziałem też akcję wyprowadzania psa w Tico starszy pan otworzył drzwi wypuścił psa i jechał za nim polną drogą (człowiek sprawny, chodzący).

Jak zrobi się ciepło i zachce mi się nad jezioro, jakieś fajniejsze zakupy, albo do kina co ma sławne 3D to wsiądę na 2 koła i spokojnie mi to wystarczy. Serio trzeźwo patrząc to w zimie raczej nikt nie odwala wycieczek krajoznawczych nawet samochodem. Zupełnie nie czaje podejścia, że to moto jest niepraktyczne albo nie wygodne. Patrzę z perspektywy singla.

W grudniu oddałem kanapę do zrobienia customowej chłopaki z mariomoto się postarali jest super wygodna teraz zrobili coś takiego tylko do XJR

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

51 Ostatnio edytowany przez tommy88 (2012-02-22 13:59:58)

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Piękna maszyna i zadbana jak na ten rocznik wink. Widziałem już takie, kawał żelaza.
Ja w zimie nie jeżdżę, bo jest to typowy sportowiec na spotowiej gumie, a poza tym bałbym się tongue. Sprzydałaby się wiosna jak najszybciej, bo już mnie nosi. Będzie to mój pierwszy pełny sezon na własnym motocyklu.

Wkleję moją fotkę z forum Suzuki, bo jestem w robocie, a lepsze mam na własnym kompie.

GSX-R 1000 K6 big_smile. Szatan nie motocykl. Jest to moja wielka, ogromna miłość=> Obrazek dodany przez użytkowniczkę

52

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Wreszcie dogrzebałam się do jakiegoś motocyklowego tematu smile

Odnośnie pytania tytułowego: akceptuję w pełni, gdy wiem, że mam do czynienia z rozsądnym motocyklistą.
Dodatkowo sama od dwóch sezonów jeżdżę (wcześniej jako plecaczek też nakręciłam sporo km).
Sprawia mi to taaaaaką frajdę, że nie byłabym w stanie odmówić jej sobie i innym smile

53

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Temat, który znam z autopsji. Mój narzeczony JEŹDZIŁ, już nie jeździ, ale zanim zostanę zlinczowana za pozbawienie go pasji, od razu spieszę wyjaśnić, iż jest zawodowym sportowcem (sztuki walki), więc swoją pasję i stałe zajęcie MA cały czas. Co do motorów - nie jestem ich fanką, ale ich nie tępię, wszystko jest kwestią szalenie indywidualną. Podobają mi się duże maszyny - choppery, podobają mi się crossy, nie lubię natomiast ścigaczy, a moja antypatia wiąże się ściśle z traumatycznym przeżyciem z przeszłości (przez rasowego IDIOTĘ na ścigaczu, zmarł mój Tato). Mój P. miał dwa motory (już sprzedane), ale sposób, w jaki próbował mnie do nich przekonać był .. co najmniej nieudany. Znając moje uprzedzenie, negatywne podejście do ścigaczy, on wziął mnie, jako pasażera i grzał 180 km/h po średnio dobrze oświetlonej i dobrej jakościowo drodze, nie omieszkując wyprzedzać na trzeciego kolejnych pojazdów .. Muszę komentować ? Byłam cała roztrzęsiona (mam chore serce). Pomijam to, iż nigdy w życiu nie był na żadnym torze, a jeździł tylko i wyłącznie w mieście, lub po bocznych drogach i to na zasadzie 'jak najszybciej, bo jest fajnie', 240 km i jazda, w momencie, kiedy jechał daną trasą po raz pierwszy, często w skrajnie niekorzystnych warunkach pogodowych. Opowiadał mi także o wielu sytuacjach, które powinien wspominać z zażenowaniem, a nie głupim uśmiechem, dlatego postawiłam sprawę jasno - dopóki nie będzie miał odpowiedzialnego podejścia, nie będzie miał motoru. Nie było kłótni, sprzeciwu - sprzedał oba motory i zajmuje się swoim sportem, oraz innymi sprawami, a jak zapytałam, czy nie tęskni za motorami, to skwitował to krótko 'motor służył mi za środek do przemieszczania się, a mam samochód, więc nie odczuwam żadnego braku'. Wynika z tego, że mój P. nie był fanem motorów, tylko kimś, kto miał wiele szczęścia, że te maszyny nie przyczyniły się do jego przedwczesnej śmierci.

54

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Kurde, widzę, że niektóre kobiety po prostu nie rozumieją tego, że niektórzy oprócz pasji dwóch kółek lubią adrenalinę. Pędzenie 250km/h nie musi byc zabójcze, a tacy mężczyźni, z testosteronem nie odczuwają strachu, a tylko czystą przyjemność z takiej jazdy. Natura kobiet jest inna, lubią może jeździć spokojnie, przyjemnie, ale nie rozumieją tego uczucia wolności gdy manetka jest odkręcona. Druga sprawa, to czy ktoś już jest zawodowcem czy nie, nie zmienia to jego umiejętności jako osoby, taki już był, z dobrym refleksem, precyzją i wyczuciem. Idiotą nie jest człowiek który jedzie 300 na lotnisku, ale człowiek który wyprzedza na pasach rozmawiając przez telefon. To ten drugi jest bezmyślny. Zdarzają się idioci, którzy cisną mocno a nie umieją jeździć, jednak zazwyczaj ludzie na moto to dobrzy kierowcy, nie jak większość kierowców samochodów którzy nie umieją a jeżdzą z musu i zaparkować na parkingu nie potrafią swoim clio albo innym autem bez wymowy. Czy jazda na moto jest bardziej niebezpieczna? Tak. Nie warto co do tego sie kłócić, byloby to kłamstwem. Bodajże 14krotnie większe prawdopodobienstwo śmierci jest na przejechany kilometr. Więcej ginie w samochodach niz na motocyklach? Co z tego. Więcej ginie na pasach niż od samobójczego strzału w głowę, czy strzał w głowę jest bezpieczniejszy od przejscia przez pasy? Nie.
Zazwyczaj tacy samcy, którzy lubią takie dawki adrenaliny, nie są zniewieściali i nie dają się okiełznać kobiecie, oni dominują. Kłótnia jest bezcelowa, nie dlatego że są głupi, ale dla tego, że są dominujący a reszta nie rozumie ich podejścia do motocykli.
Ludzie oceniają wg siebie, uważają, że jeśli oni nie uprowadziliby bezkolizyjnie przez zakręty pojazdu przy prędkosci 100km/h to drugi człowiek też go nie uprowadzi. Jeśli tak jedzie znaczy się że jest pewny, że to przejedzie. Jeśli nie... no cóż, czegoś brakło, ewolucja polega na wymieraniu nieprzystosowanych osobników, doskonalsi przeżywają. Mimo wszystko mężczyzni są od kobiet inni i ich potrzeby, pragnienia się różnią, są bardziej niebezpieczne, związane z samczą naturą.

Tommy teraz dowaliłeś:)
Chyba nie powiesz mi, że potrzebni Ci litrowy gixxer po to żeby korzystać z momentu obrotowego jak w 125, bądź też nie do osiągania trzech paczek. Miasto to miasto, zgadzam się, nie wolno narażać innych. Ale noc, pusta trasa, tor, lotnisko będziesz cisnął, oby bezpiecznie. Sam zbieram na moto, ale w tym roku chyba nie mam na co liczyć jeszcze, są inne wydatki a dopiero nie dawno kupiłem samochód.
PS. Jazda rozbudzonego motocyklisty wyprzedzającego slalomem samochody, jest mniej niebezpieczna niż jazda roztargnionego kierowcy którzy spogląda w bok gdzieś i jest zmęczony. Nikt wypadku nie planuje, dlatego się dzieją. Motocyklista odkręcając manetke dobrze wie że teraz ma być czujny, ogromna większosć wypadkow powodowana jest przez samochody. Tak, to samochody krzywdza motocyklistów swoimi niedzielnymi kierowcami, dziadkami, ciziami którzy prawa jazdy nie powinni otrzymać. Czy to samochód jest ofiarą czy motocykl, powoduje wypadek najczęsciej kierowca samochodu. Zawsze jest prawdopodobienstwo wypadku, prędkość tylko je zwiększa, umiejętności zmniejszają, a prawdopodobienstwo ma swodbicieoje  w ilości tych wypadków, a życie traci ten kto nie ma szczęścia w losowaniu.

55

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Ta. Pamiętam taką sytuację, jak byłam jeszcze młodsza, był taki słynny wypadek w mojej okolicy. Chłopak jechał motocyklem po dwupasmówce, lewym pasem- 200 km/h. Wbił się w tira, który zmieniał pas na lewy, by później wjechać na kolejny do skrętu w lewo. Oczywiście teoretycznie wina jest kierowcy, bo powinien się upewnić, że na lewym pasie nic nie ma... ale tak sobie myślę- 200 km/h to jest ponad 55 m/s. Niesamowita prędkość- możliwe, że kiedy kierowca postanowił zmienić pas, to motocyklisty nie było jeszcze w zasięgu wzroku. Żadna czujność w tym wypadku nie pomoże, ani u motocyklisty, ani kierowcy.

A, i nie potwierdzam tych bajek o tym, że motocykliści to takie prawdziwe, napakowane testosteronem samce. Motocykliści których ja znam (przepraszam wszystkich "zawodowców", może gdzieś tacy istnieją) to ciołki, których po prostu nie stać na samochody o podobnych osiągach. A nie oszukujmy się, nie da się porównać masy motocykla i auta, więc wywalają te parę groszy na super dwókółko, bo przecież za tą samą cenę nie dostaną nawet marnego Clio. A kombinezon, kask... a to już w ogóle po taniości, w końcu chodzi o "szpan", a nie bezpieczeństwo.

Z góry przepraszam wszystkich porządnych, odpowiedzialnych i fajnych motocyklistów.

56

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Szybkie samochody, motory , kłady itp. każdy sport niesie za sobą jakieś ryzyko wypadku . idąc po ulicy taż możemy się przewrócić i nie wstać, myjąc okna -możemy przez nie wypaść.
Motor zawsze się będzie kojarzył z dawcą -ale to przez stereotypowy tok myślenia , dziś już jest coraz więcej  ludzi co jeździ z pasji i potrafi się jazdą delektować ,
Mąż to nie lubiła jak wsiadałam do swojej perełki.
Ja lubię jak ludzie mają jakoś pasje!!!!! a nie tylko telewizor i pilot.

57

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?
busiu napisał/a:

A, i nie potwierdzam tych bajek o tym, że motocykliści to takie prawdziwe, napakowane testosteronem samce. Motocykliści których ja znam (przepraszam wszystkich "zawodowców", może gdzieś tacy istnieją) to ciołki, których po prostu nie stać na samochody o podobnych osiągach. A nie oszukujmy się, nie da się porównać masy motocykla i auta, więc wywalają te parę groszy na super dwókółko, bo przecież za tą samą cenę nie dostaną nawet marnego Clio. A kombinezon, kask... a to już w ogóle po taniości, w końcu chodzi o "szpan", a nie bezpieczeństwo.

Busiu, jak Ty mało wiesz na ten temat (bez obrazy). Samochód o podobnych osiągach do moich, musiałby przyśpieszać do ''setki'' poniżej 3sekund, a do 200km/h w 7,5sek. Pokaż mi teraz młodego faceta, którego stać na tak egzotyczny samochód, którego miesięczna eksplotacja jest na poziomie zarobków prezesa PZPN. Druga sprawa jest taka, że wielu motocyklistów posiada również samochody (również i ja). Mam Audi A4 w dieslu i pali mi w trasie tyle ile kosztuje przysłowiowa czapka śliwek smile i o to chodzi. Motocykl jest do pojeżdżawek sezonowych, a samochód służy na codzień. A szpanerem, to ja bym raczej nazwał kolesia w BMW z wydechem średnicy wiadra, zajeżdżonym silnikiem, tubą w bagażniku (i muzą łubudubu big_smile), który wyciska z silnika siódme poty, a na liczniku ledwie 150, no i oczywiście ta słynna naklejka ''M power'' (to nic, że silnik na gaz tongue).

Pozdrawiam wszystkich fanów i fanki dwóch kułek wink.

58

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Zważ na słowo "podobne". Oczywistym jest, że różnica w masie jest za duża. Piszę z doświadczenia, ponieważ kumpel mojego chłopaka pozazdrościł mu 3,5 litrowej BMW, a że jego nie było stać na podobne auto (jeździł starą Astrą), to postanowił sobie fundnąć motocykl. Poszło tylko i wyłącznie o cenę, nie o żadną miłość do dwóch kółek. Gdyby stać go było na w miarę szybki samochód, to nigdy nie zdecydowałby się na moto.

Poza tym- ach te stereotypy! Ciekawe czy jesteś szczęśliwy słysząc, że motocykliści to dawcy? Bo ja słysząc po raz kolejny historyjkę o "szpanerze z bemewu" mam ochotę kogoś uderzyć. Owszem, pełno buraków z e34 czy e36, którzy tjuningują je spojlerami z Allegro. Ale nie da się ukryć, że BMW to samochody z wyższej półki, o rozpoznawalnej, charakterystycznej linii, sportowym zacięciu i z komfortem jazdy gratis. Oglądasz czasami "Zakup kontrolowany"? Jedyne za co BMW jest krytykowane to cena, choć moim zdaniem jak najbardziej uzasadniona. A samochody z serii M czy te, które wyszły z Alpiny... no cóż, legenda.

59 Ostatnio edytowany przez Vman (2012-03-07 14:50:07)

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Ja widze tutaj różnicę między motocyklowym szpanerem a szpanerem z Mki na gaz tylko w tym, że szpaner z 3,5l to Twój chłopak, więc dla komfortu musisz myśleć jak myślisz. Chyba nie chcesz żebym teraz w stosunku do Ciebie wysnuł jakiś stereotyp, prawda? Nikt nie chce.
Druga sprawa, badałaś krew tych motocyklistów? Fakt jest faktem, to co napisalem jest prawdziwe, obojętnie czy to potwierdzisz czy nie. Cechy takie jak przyjemność z niebezpieczenstwa, wynikają z testosteronu, z chęci walki. Zauważ że chęć jazdy mają, może nie mają rodziców z korporacją, którzy załatwiliby im 5 litrów w puszce. To są ciołki? Prosze Cię... Poza tym jazda na moto jest dużo bardziej niebezpieczna, elektryzująca, ilość adrenaliny jest nieporównywalna z samochodem czy jazda z tą predkoscia w TGV. Mam potwierdzenie tutaj tego, że trzeba miec wiecej testosteronu żeby prowadzic moto 200km/h niż samochód, w którym mogę sobie położyc nogi na kierownicy i pierdzieć w siedzenie. Testosteron nie ma nic wspólnego z inteligencją poza tym - co do ciołków, a efekty jego uzewnętrzniania są mylnie kojarzone z jej brakiem "jaki idiota..." itp. Część motocyklistów dla których liczy się pasja, tradycja, chrom to miłość do dwóch kółek, jeśli ten kolega kupił moto żeby szybko latać, widocznie lubi szybko latać, a jak juz pisalem, moto bardziej spełnia uzależnionych od adrenaliny niz jakikolwiek samochód.
A co do wypadku, kierowca samochodu mógl go nie widzieć i zrobić to nieświadomie, bo tamten pędził? A co ma powiedzieć motocyklista? Co on mógł zrobić? Nic. Mogł nie jechać tak, podobnie jak kierowca tira. Poza tym dwie paczki, dla kogos kto jedzie 100 w tym samym kierunku to nie jest mignięcie w lusterkach. Mignięcie sie zaczyna gdy jest różnica między prędkościami 200,300,400 czy więcej km/h. Poza tym jak mozna zmieniac pas nie patrząc w lusterka, pewnie był zmęczony i zaniechał myślenie o tym że ktoś może tam szybko jechać.

60

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Moj jezdzi honda vtr1000 rocznik hm nie wiem tongue nie pamietam. Nie stawiam warunkow, chce tylko by uwazal na siebie. Przeszlismy powazna rozmowe na temat jego jazdy i jesli na tescie pojawia sie dwie kreseczki(oznacza ze jestem w ciazy) ograniczy swoje jazdy tu juz nie o mnie chodzi tylko o dziecko, to hobby jest piekne ale i niebezpieczne. Pozdrawiam.

61 Ostatnio edytowany przez Prinzessin_de (2012-03-08 16:16:22)

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Tommy moj maz jezdzi tez gsx ale 1400 stuningowanym tzn jezdzil bo sprzedalismy. Ma nadzieje ze bedzie w tym roku kasa zeby kupic nowy.
My jezdzimy wspolnie na zloty motorowe lub targi...

62

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Hm,ja poznałam mojego chłopaka akurat jak przekjeżdżałm motocyklem koło mojego domu:)
Tzn...poznaliśmy się raz na weselu a drugi raz spotakliśmy się właśnie w taki sposób.No i ojeju... smile
Uwielbiałam z Nim jeździć ale sprzedał motocykl:( Mi chyba bardziej było szkoda niż Jemu heh. No ale planuje kupić nowy i na pewni będę z Nim jeździła.
Wiadomo,ze dzieczyny wolą żeby ich faceci byli ostrożni,żeby krzywda im się nie stała,dlatego trzeba miec odrobinę rozsądku przy przyśpieszaniu smile
No i warto przekonać dziewczynę do swojego hobby.
Ja tak polubiłam jazdę motocyklem,że gdybym mogła to sama bym zrobiła prawko:P

63

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?
busiu napisał/a:

A, i nie potwierdzam tych bajek o tym, że motocykliści to takie prawdziwe, napakowane testosteronem samce. Motocykliści których ja znam (przepraszam wszystkich "zawodowców", może gdzieś tacy istnieją) to ciołki, których po prostu nie stać na samochody o podobnych osiągach. A nie oszukujmy się, nie da się porównać masy motocykla i auta, więc wywalają te parę groszy na super dwókółko, bo przecież za tą samą cenę nie dostaną nawet marnego Clio. A kombinezon, kask... a to już w ogóle po taniości, w końcu chodzi o "szpan", a nie bezpieczeństwo.

Samcem nie jestem, zawodowcem również nie, w kategorii ciołki też jakoś się nie widzę.
Jako motocyklistka wiem jedno: ludzie, którzy wybierają dwa kółka różnią się ogromnie zarówno pobudkami, dla których wybierają jazdę na motocyklach, umiejętnościami jak i poziomem oleju w głowach.

Jak słyszę, że ktoś lata w ruchu 200 po mieście, to sorry ale mogę go nazwać kretynem a nie motocyklistą.
Jak widzę, że jakiś koleś leci na sporcie w laczkach i koszulce, to raczej też na mój podziw nie zasłuży.

Znam za to mnóstwo bardzo dobrych technicznie i świadomie jeżdżących motocyklistów, którzy czerpią mega fun z jazdy.
Sama się do takiej grupy zaliczam.
Zrobiłam kurs w dobrej szkole i kilka kursów doszkalających. Pomimo tego, że uwielbiam jazdę na moto, mam świadomość tego, że nie jest to mega bezpieczne hobby.

64

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

ten temat pomimo upływu czasu zawsze będzie żywy.
jeżdżę, drugi sezon. mój ex też był motocyklistą, tylko że za dużo czasu poświęcał temu rupciowi. rozumiem to, bo sama mogę w garażu cały dzień przesiedzieć, ale nie, żeby się do laski 3h spóźniać, bo moto big_smile
obecnego chłopaka nakręcam na motocykl, bo nie ma to jak jazda we dwójkę i więcej big_smile
no i odnośnie adrenaliny- chyba kazdy człowiek tego potrzebuje, można przygazować, tam, gdzie warunki pozwalają wink
mając zajebiste umiejętności wypadek nie musi być z Twojej winy, to samo może stać się z człowiekiem w aucie, na rowerze czy spacerującym do kościoła. szkoda ludzi, którzy muszą męczyć się z tym co wybrać- miłość czy pasje, która też niewątpliwie jest miłością życia. dlatego już na poczatku warto się zorientować, czy stajemy się w pełni akceptowani ze swoim hobby przez drugą osobę, czy będziemy się dusić w takim związku. najlepiej znaleźć pokrewną duszę wink

65

Odp: Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

chyba pora nieco odświeżyć temat - w końcu już prawie wakacje i teraz zacznie się prawdziwe motocyklowe szaleństwo smile mój facet ma Kawasaki Z800, według mnie to bestia nie motocykl, ale widzę ile frajdy sprawiają mu nie tylko przejażdżki, ale także dbanie o niego, pogłębianie swojej motocyklowej wiedzy, nie mowię, że się nie denerwuję, bo tyle słyszy się o wypadkach z udziałem motocyklisów, ale staram się oddychać głęboko i wierzę w jego rozwagę, w pełni akceptuję jego pasję i cieszę się, że zamiast szaleć gdzieś z kolegami spędza czas w garażu, czy gdzieś w trasie, wydaję mi się, że powinnyśmy być bardziej wyrozumiałe dla naszych motocyklistów

Posty [ 1 do 65 z 78 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Motocykle- Hobby nieakceptowane przez kobiety?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026