Kurde, widzę, że niektóre kobiety po prostu nie rozumieją tego, że niektórzy oprócz pasji dwóch kółek lubią adrenalinę. Pędzenie 250km/h nie musi byc zabójcze, a tacy mężczyźni, z testosteronem nie odczuwają strachu, a tylko czystą przyjemność z takiej jazdy. Natura kobiet jest inna, lubią może jeździć spokojnie, przyjemnie, ale nie rozumieją tego uczucia wolności gdy manetka jest odkręcona. Druga sprawa, to czy ktoś już jest zawodowcem czy nie, nie zmienia to jego umiejętności jako osoby, taki już był, z dobrym refleksem, precyzją i wyczuciem. Idiotą nie jest człowiek który jedzie 300 na lotnisku, ale człowiek który wyprzedza na pasach rozmawiając przez telefon. To ten drugi jest bezmyślny. Zdarzają się idioci, którzy cisną mocno a nie umieją jeździć, jednak zazwyczaj ludzie na moto to dobrzy kierowcy, nie jak większość kierowców samochodów którzy nie umieją a jeżdzą z musu i zaparkować na parkingu nie potrafią swoim clio albo innym autem bez wymowy. Czy jazda na moto jest bardziej niebezpieczna? Tak. Nie warto co do tego sie kłócić, byloby to kłamstwem. Bodajże 14krotnie większe prawdopodobienstwo śmierci jest na przejechany kilometr. Więcej ginie w samochodach niz na motocyklach? Co z tego. Więcej ginie na pasach niż od samobójczego strzału w głowę, czy strzał w głowę jest bezpieczniejszy od przejscia przez pasy? Nie.
Zazwyczaj tacy samcy, którzy lubią takie dawki adrenaliny, nie są zniewieściali i nie dają się okiełznać kobiecie, oni dominują. Kłótnia jest bezcelowa, nie dlatego że są głupi, ale dla tego, że są dominujący a reszta nie rozumie ich podejścia do motocykli.
Ludzie oceniają wg siebie, uważają, że jeśli oni nie uprowadziliby bezkolizyjnie przez zakręty pojazdu przy prędkosci 100km/h to drugi człowiek też go nie uprowadzi. Jeśli tak jedzie znaczy się że jest pewny, że to przejedzie. Jeśli nie... no cóż, czegoś brakło, ewolucja polega na wymieraniu nieprzystosowanych osobników, doskonalsi przeżywają. Mimo wszystko mężczyzni są od kobiet inni i ich potrzeby, pragnienia się różnią, są bardziej niebezpieczne, związane z samczą naturą.
Tommy teraz dowaliłeś:)
Chyba nie powiesz mi, że potrzebni Ci litrowy gixxer po to żeby korzystać z momentu obrotowego jak w 125, bądź też nie do osiągania trzech paczek. Miasto to miasto, zgadzam się, nie wolno narażać innych. Ale noc, pusta trasa, tor, lotnisko będziesz cisnął, oby bezpiecznie. Sam zbieram na moto, ale w tym roku chyba nie mam na co liczyć jeszcze, są inne wydatki a dopiero nie dawno kupiłem samochód.
PS. Jazda rozbudzonego motocyklisty wyprzedzającego slalomem samochody, jest mniej niebezpieczna niż jazda roztargnionego kierowcy którzy spogląda w bok gdzieś i jest zmęczony. Nikt wypadku nie planuje, dlatego się dzieją. Motocyklista odkręcając manetke dobrze wie że teraz ma być czujny, ogromna większosć wypadkow powodowana jest przez samochody. Tak, to samochody krzywdza motocyklistów swoimi niedzielnymi kierowcami, dziadkami, ciziami którzy prawa jazdy nie powinni otrzymać. Czy to samochód jest ofiarą czy motocykl, powoduje wypadek najczęsciej kierowca samochodu. Zawsze jest prawdopodobienstwo wypadku, prędkość tylko je zwiększa, umiejętności zmniejszają, a prawdopodobienstwo ma swodbicieoje w ilości tych wypadków, a życie traci ten kto nie ma szczęścia w losowaniu.