netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

62 odpowiedzi13 491 wyświetleńzałożony przez antykobieta, 03.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 63 ]

1

Temat: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Chciałbym poznać opinię kobiet w tym temacie. Mam różne hobby, niektóre bardzo niszowe, często też słyszałem z ust kobiet słowa, że to "taka zabawa dla dużych chłopców". Nie chcę tutaj przytaczać konkretnych zainteresowań, tylko temat potraktować bardziej ogólnie. Bardzo często słyszę od kobiet, że to ważne, żeby facet miał pasje. A co, jeśli jego pasją są np. gry komputerowe? Pomijam sytuację, gdzie przez gry zaniedbuje on kompletnie inne sfery życia. Ja akurat w gry nie gram, ale mogę zrozumieć, że kogoś to pasjonuje i nie tylko gra, ale też spotyka się ludźmi z takimi zainteresowaniami, zna wszystkie nowości w tym temacie i w ogóle jest "ekspertem" w dziedzinie. No i tu wydaje mi się, że kobiety kategoryzują hobby na poważne i niepoważne.

Pytam głównie w jednym celu - kiedy spotykam kobietę i rozmawiam z nią o zainteresowaniach, to czasem z zainteresowaniem o to dopytuje, a czasem właśnie słyszę, że to "zabawa dla dużych dzieci" i odnoszę wówczas wrażenie, że przez ten pryzmat uznaje, że jestem niedojrzały. Moim zdaniem nie ma dojrzałych i niedojrzałych zainteresowań - 11 facetów biega za nadmuchanym workiem po trawie, cały świat się emocjonuje i przelewa gruba kasa - a co w tym bardziej poważnego od np. zjeżdżania z górki na jabłuszku? Ale może jestem w błędzie i faktycznie pewne hobby są poważne, a pewne nie? A może to te kobiety są po prostu strasznie drętwe i ograniczone i cokolwiek co wykracza poza ich wąski światopogląd jest dziwne i "dziecinne"?

2

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Dla mnie bieganie za piłką w krótkich portkach jest dziecinne, niezależnie od ilości kasy wink Ale co kto lubi. Granie w gry komputerowe jako takie dziecinne nie jest, sama lubię pograć. Ale jeśli to jest czyjaś PASJA, w dodatku nie daj Boże jedyna, to taki facet interesujący nie jest, wybacz.

3

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.
antykobieta napisał/a:

wydaje mi się, że kobiety kategoryzują hobby na poważne i niepoważne.

Każdy to robi, nie tylko kobiety. Wg własnych kryteriów.
Dla jednego niektóre hobby są poważne, a inne nie.
Przykładowo, wspomniane:
Gra w piłkę nożną też dla mnie poważna nie jest i o ile rozumiem piłkarzy (sposób na zarabianie) to nijak zrozumieć nie mogę kibiców. Nie wiem czy uznałabym to za dziecinne. Raczej za niezrozumiałe.

4

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

A ja rozumiem i zajawkę na piłkę nożną i zajawkę na gry wink sama cisnęłam w gierki na konsolkach, sama odpalam raz na jakiś czas na chwilę jakąś starą grę na kompie dla zabicia czasu. Uważam, że każde hobby ma w sobie coś ciekawego (no nie liczę skrajnych przypadków typu, nie wiem, wymyślone na szybko - trudno żeby facet się bawił lalkami, prawda? To już nie tyle dziecinne co najzwyczajniej w świecie niepokojące tongue).
Dopóki pasja nie koliduje z normalnym życiem to spoko, nic w tym złego. Sama staram się w jakiś sposób poznać pasje faceta, żeby lepiej go zrozumieć i nie ograniczać się wiedzą jedynie do tego czym jest 'spalony' i jak strzelać ze snajperki w CoDzie - i cieszy mnie, jak facet zainteresuje się tym, na co ja poświęcam swój wolny czas wink
Nie trzeba oczywiście LUBIĆ tego, co lubi druga połówka, ani jakoś specjalnie się wciągać jeśli nas to nie zachwyci - ale nie skreślałabym kogoś przez hobby dopóki nie sprawia ono, że mężczyzna zaniedbuje inne sfery życia.

5

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.
luc napisał/a:
antykobieta napisał/a:

wydaje mi się, że kobiety kategoryzują hobby na poważne i niepoważne.

Każdy to robi, nie tylko kobiety. Wg własnych kryteriów.
Dla jednego niektóre hobby są poważne, a inne nie.
Przykładowo, wspomniane:
Gra w piłkę nożną też dla mnie poważna nie jest i o ile rozumiem piłkarzy (sposób na zarabianie) to nijak zrozumieć nie mogę kibiców. Nie wiem czy uznałabym to za dziecinne. Raczej za niezrozumiałe.

Ale żeby oni mogli zarabiać to ktoś musi oglądać big_smile A tak z ciekawości, to rozumiem, że zainteresowanie jakimkolwiek sportem jest nie zrozumiałe? Chyba, że tak mówisz bo nie lubisz piłki nożnej, a np. tenis.

6

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Powiem ci na przykladzie mojego męza,ktory ma kilka zainteresowań.Osobiscie gry komputerowe uwazam za dziecinne w jego wydaniu.Moze gdyby byly one jakies bardziej ambitne,faktycznie rozwojowe ale jak widze, ze wali karabinem na prawo czy lewo,w kolko czarna plansza,jakies k*** lecą to naprawdę nie wiem co on w tym widzi.Dwa np ogladanie bajek, takie typu Dragon Ball, ok moze kogos to interesuje, dla mnie strata czasu...ale przez wzgląd, ze nie zaniedbuje rodziny,obowiazakow jako takich przymykac oko na te jego ,,pasje" o ile wlasnie nie siedzi 3 h pod rząd, natomiast inne jego bardziej ambitne zajecia wspieram i popieram tylko dziwnym trafem te gry i bajki są numerem jeden a tamte są rzadsze.

7

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.
Majki napisał/a:

Ale żeby oni mogli zarabiać to ktoś musi oglądać big_smile

Oczywiście smile

Majki napisał/a:

A tak z ciekawości, to rozumiem, że zainteresowanie jakimkolwiek sportem jest nie zrozumiałe? Chyba, że tak mówisz bo nie lubisz piłki nożnej, a np. tenis.

Oglądanie sportu mnie nudzi na dłuższą metę. Wolę go uprawiać.
Ale fakt, tenis mogę oglądnąć wink. Raz na jakiś czas.

8

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Z tym tenisem to strzelałem, a tu prosze big_smile Chciałem tylko sprawdzić czy to z powodu nie lubienia piłki taki pogląd czy ogólnie. Ale spoko, wybroniłaś sie tongue Jest logika w tym tongue

9 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-06-03 17:48:33)

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Miałam kolegę, facet po 40, ktory budował latawce big_smile

Mam znajomego, ktory robi i kolekcjonuje figurki do gier RPG.

Kiedys, dawno temu mialam faceta, krory kolekcjonowal zapalki.

Inny znajomy był żonglerem-amatorem.

Wszyscy oni byli równymi facetami, jedem z nich pracował w straży - na pewno nie był dziecinny.



Nie ma bardziej dziecinnego hobby niż malowanie swojej twarzy różnymi kolorami tongue
I KAŻDE hobby jest lepsze niż żadne! big_smile

Aha! Mam jeszcze znajomego, ktory jest zafascynowany kulturą Indian Ameryki Pn. - ma troje dzieci, żone, a w jego ogródku stoi wigwam. tongue

10 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2014-06-03 17:48:01)

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Ja nigdy ludzi nie skreślam, od tego trzeba zacząć, a już na pewno nie zrobiła bym tego z powodu jego hobby. Jeśli ktoś ma takie, które mnie kompletnie nie interesuje i nawet nie chcę by mnie zainteresowało to po prostu o tym zapominam. Dla mnie bardziej liczy się to jak dany facet o tym hobby mówi, czemu akurat to go fascynuje. Jeden mój były interesował się F1 (co dla mnie było koszmarnie nudne), ale tak o tym opowiadał, że później z uśmiechem na twarzy reagowałam na taki wyścig w telewizji (nie oglądałam, ale zawsze wtedy myślałam ciepło o nim, zawsze ta formuła mi się z nim kojarzyła i to było miłe).
Drugi mój ex interesuje się grą ragby (rugby jak kto woli). Miałam to kiedyś na wf-ie i nigdy nie cierpiałam w to grać z racji mojego wzrostu i wagi. big_smile Ale ten mój exiu tak o tej grze gadał, mówił mi ile ona dla niego znaczy, że mu daje siłę i motywacje do szczęścia, że na boisku czuje się fantastycznie, a najbardziej w tej grze ceni to, że praktycznie każda drużyna przeciwna po meczu wychodzi z resztą na piwo i stają się świetnymi kumplami, bo rywalizacja jest tylko na boisku. Opowiadał mi co czuł jak zdobył punkty dla swojej drużyny itd... No właśnie to wszystko sprawiło, że mam ogromny szacunek do tego sportu i bardzo go lubię. Dodam tylko, że stereotypem jest, że to brutalny i niebezpieczny sport. Otóż więcej kontuzji odnoszą piłkarze niż Ragbiści. wink
Więc ja uważam, że każde hobby jest dobre jeśli wnosi coś pozytywnego do życia, daje komuś energie i radość, oczywiście pod warunkiem, że to tylko hobby, a nie jedyna pasja i jedyny sposób na życie. wink

11

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

No dobra, ale poznajecie nowego faceta i on wam mówi, że zbiera np figurki RPG, albo że interesuje się kulturą Indian. Zaraz macie przed oczami faceta, który ma cały dom zastawiony figurkami różnych krasnoludów, albo chodzi po domu w stroju Indianina i w ogóle jest ekscentrykiem. Co innego, gdyby np. jeździł na nartach, uprawiał wspinaczkę, pasjonował się twórczością jakiegoś zespołu muzycznego - bo to powszechne i nie dziwi.
Ale nie wiem, może tak nie jest. Ja np. nie wartościuję hobby na mniej i bardziej poważne wg. tego, czy są bardziej powszechne, czy mniej. Bo taki efekt można np dostrzec na przykładzie religii - jeśli ktoś jest katolikiem, muzułmaninem, buddystą - może budzić szacunek, może budzić niechęć, ale jest traktowany tak czy inaczej poważnie - a np. na człowieka wyznającego druidyzm wielu ludzi będzie się patrzeć z pobłażaniem, choć obiektywnie rzecz biorąc nie ma ku temu podstaw.

A może to jednak jest właśnie dobry "test" na kobietę - jeśli zamiast zainteresowania on w tym widzi coś dziwacznego, to znaczy, że jest mało otwarta i drętwa. A może zwyczajnie daje tym wyraz, że facet jej się nie podoba, więc automatycznie nie będzie się podobać nic, co z nim związane.

12

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Wiesz jak dla mnie to kazdy moze sie interesowac tym co mu sie zywnie podoba,moze zbierac pokemony i miec je na pólce w salonie,moze grac w to czy tamto i jest ok jesli mu to nie zaburza codziennych czynnosi typu chodzi do pracy, cos pomoze np kobiecie, rozmawia tez na rozne tematy a nie tylko o swoim hobby czyli zachowuje rownowage...wtedy mysle, ze nie ma sie o co czepiac.

13

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

"Mało poważne" hobby nie zniechęciłoby mnie, jeśli facet byłby wartościowy. Spotykałam się kiedyś z facetem, który kolekcjonował figurki RPG i nie przeszkadzało mi to, bo był interesujący, oczytany i pociągający. Ogólnie jest tak jak pisze Iceni: każde hobby jest lepsze niż żadne. A jeszcze lepsze są różnorodne i szerokie zainteresowania smile

14

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

gorzej jak kobieta wymaga pasji ,hobby od faceta a sama ich nie ma
facet pasjonuje sie akwarystka słyszy nudnę
psychologią ,słyszy nudne
kultura indii słyszy nudne ,
zadaje pytanie kobiecie czym się interesujesz masz jakies hobby wszystkim po trochu-_--

15 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2014-06-03 19:52:44)

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Ale kombinujesz... Jeden z moich byłych interesował się militarią i jakoś nie wyobrażałam sobie jego pokoju całego w czołgach czy karabinach maszynowych. Po prostu przyjęłam do wiadomości, że to jego hobby i przeszłam z tym do porządku dziennego. wink
I naprawdę chcesz robić testy na kobietach?

16

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Pomijając to jakie to hobby, Mój ma hobby uznawane pewnie przez niektórych za dziecinne, gry między innymi, ale nie tylko to, cóż ja mam dokładnie takie same hobby więc jest dobrze, możemy dziecinnieć razem :3

17

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Nie wiem, czy jakiekolwiek hobby byłabym w stanie zakwalifikować jako "dziecinne". W ogóle nie lubię takiego wartościowania. Hobby ma sprawiać przyjemność, odrywać od monotonii, i wszystko okej dopóki spełnia te założenia. Bardziej interesowałoby mnie, czy mogłabym dzielić to hobby, choćby od czasu do czasu. Mimo że np. narty są "poważne" (?) to mnie wydają się dramatycznie nudne i byśmy tego nie pogodzili. Ale mój chłopak interesuje się motoryzacją- nie ma problemu, żebyśmy oglądali Turbo Piątki na Discovery, kupowali razem felgi czy zaimpregnowali skórzane fotele. W zamian idziemy na mecz futbolu amerykańskiego czy oglądamy film animowany.

A piszę tak, bo sama mam pewnie "dziecinne" hobby w oczach innych ludzi. Tylko z reguły Ci sami ludzie nie widzą nic złego w wielogodzinnym wędrowaniu po galeriach handlowych albo obsmarowywaniu innych przy kawusi, także wieje mie to. big_smile

18

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Dzięki za opinie. No właśnie ja mam dość dużo zainteresowań z dziedziny przyrody, humanistyki, sportów (uprawianych, nie kibicowanych), ale są to bardzo niszowe rzeczy. Niemniej są to rzeczy, na których bardzo dobrze się znam i mam na tym polu różne sukcesy. Ale często mam wrażenie, że kobiet to nie interesuje i lepszy efekt jest, jak prowadzę głupią rozmowę z poddtekstami i nie przyznaję się czym się interesuję.

19

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Najgorsze co można zrobić to wybór pasji pod kątem tego, która może się podobać większej ilości kobiet. Zajmuje cię pasja, która jest niszowa lub specyficzna. Trzy kobiety podejdą do tego bez zrozumienia, ale tą czwartą zafascynujesz.

Ja na przykład uwielbiam sport. Granie w piłkę w krótkich spodenkach może wydać się niepoważne dla wielu kobiet, ale prawdziwie niepoważne jest rezygnacja ze swojej pasji w imię zwiększenia swoich szans.

20

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.
tykwer napisał/a:

Najgorsze co można zrobić to wybór pasji pod kątem tego, która może się podobać większej ilości kobiet. Zajmuje cię pasja, która jest niszowa lub specyficzna. Trzy kobiety podejdą do tego bez zrozumienia, ale tą czwartą zafascynujesz.

Ja na przykład uwielbiam sport. Granie w piłkę w krótkich spodenkach może wydać się niepoważne dla wielu kobiet, ale prawdziwie niepoważne jest rezygnacja ze swojej pasji w imię zwiększenia swoich szans.

I ta wypowiedź chyba wniosła najwięcej do tego wątku smile Rezygnacja ze swego hobby lub usiłowanie zainteresowania się czymś, co nas nie kręci tylko po to żeby zostać zauważonym mija się z celem.

21 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2014-06-03 20:59:50)

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Dokładnie. Poza tym nawet jeśli daną kobietę nie interesują Twoje pasje to czy jest w tym coś złego? Interesuj się czym chcesz, a jeśli danej kobiety to nie interesuje to po gadajcie na inne tematy. Gdzie tu problem?
Gdybym ja musiała zacząć się interesować tą militarią lub F1 to chyba by mnie szlak trafił. Po prostu gadało się wtedy na inne tematy i już. wink

22

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.
Myszeczka23 napisał/a:

I naprawdę chcesz robić testy na kobietach?

Nie o to chodzi, że chcę robić specjalnie jakieś testy. No ale same piszecie, że nie ważne jakie hobby, byle facet był konkretny, nie zaniedbywał pracy itd. i że jak ma hobby, to tym lepiej, bo jest ciekawy.No i teraz, jak rozmawiam z kobietą i przechodzi do zainteresowań, to kilka razy się właśnie zdarzyło, że kobieta jakoś się tak krzywo patrzyła, albo mówiła, że to "coś dla dużych dzieci". Oczywiście były też i inne, były takie, których fascynowało to, że mam takie zainteresowania, o których wcześniej nawet nie słyszały. Zamiast się więc zastanawiać, czy moje hobby jest takie czy śmakie, to chyba lepiej będzie uznać, że jeśli kobieta kręci naosem na moje hobby, to szkoda na nią czasu.

23

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

O jejku, bo faktycznie hobby jest największym wyznacznikiem udanego związku! Całe życie tylko o zainteresowaniach będziesz z partnerką gadał? Jeśli jej się nie podoba to jej sprawa. Jeśli zacznie Ci zabraniać się tym zajmować wtedy ją sobie daruj. wink

24

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.
Myszeczka23 napisał/a:

Interesuj się czym chcesz, a jeśli danej kobiety to nie interesuje to po gadajcie na inne tematy. Gdzie tu problem?

Ja nie wiem, czy tu jest w ogóle jakiś problem, tylko się zastanawiam. Po prostu kilka razy odczułem, że opowiadając o swoim hobby kobieta uznała, że nie jestem mężczyzną, tylko chłopcem. No i się po prostu zastanawiam, czy jest sens poruszać temat zainteresowań na początku, skoro może on stać się moją wizytówką. A przecież hobby to tylko dodatek.

25

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.
Myszeczka23 napisał/a:

O jejku, bo faktycznie hobby jest największym wyznacznikiem udanego związku! Całe życie tylko o zainteresowaniach będziesz z partnerką gadał? Jeśli jej się nie podoba to jej sprawa. Jeśli zacznie Ci zabraniać się tym zajmować wtedy ją sobie daruj. wink

No, dla mnie nie jest, ale kilka razy odczułem, że dla niektórych kobiet jest. Więc chciałem wiedzieć jak to jest u was i czy faktycznie jest jakieś kategoryzowanie, czy nie. Ja tam hobby dla czyjegoś widzimisię nie będę zmieniał, jeśli już, to się tylko zastanawiam, czy jest to poprostu temat na pierwsze spotkanie.

26

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

A skąd wiesz, że one Cię odrzuciły ze względu na hobby?

27

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Że niby nie ma infantylnych hobby???

Mój bliski kolega w wieku trzydziestu lat był wielkim fanem jazdy na deskorolce lol oraz Simpsonów.

Do tego nałogowo palił marihuanę. Ale tak poza tym to był do rany przyłóż tongue.

28

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

No poza marychą to wszystko ok. I co z tego, że to lubił? Mi by to nie przeszkadzało. wink

29

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Nie nie ma infantylnych hobby. Tak długo jak hobby nie stoi w konflikcie z życiem codziennym wszystko jest w porządku. Hobby to jest coś co sprawia że na chwilę znów jesteśmy dziećmi. Niechby to nawet było paradowanie w mundurze szturmowca na zjeździe fanów Gwiezdnych Wojen.

30

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.
Myszeczka23 napisał/a:

A skąd wiesz, że one Cię odrzuciły ze względu na hobby?

Oczywiście, że tego nie wiem. Dlatego was pytam. Równie dobrze mogło być tak, że skoro im się nie podobałem z innych powodów, to szukały pretekstu. Tak, czy siak negatywna reakcja na moje hobby to sygnał, że to nie ta kobieta, a nie, że hobby złe.
Moje wątpliwości podsycane są cały czas przez różne dziwne zachowania mojej ex, która cierpiała na zaburzenia psychiczne i mimo wszystko mocno mi to wszystko utkwiło we łbie.

31

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Tak jak ktoś już napisał przyczyna mogła być inna a to był pretekst.
Albo podchodzisz do nie tych kobiet co trzeba wink
Ja nie raz słyszę że a bo kobiety to nie mają żadnych zainteresowań, albo się z nich śmieją, a okazuje się że facet ma wybitny talent do startowania do pustych panienek ;p

32

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Nie no, jak pisałem, różnie reagują różne osoby. Nie ma też reguły - jedne z nich mają własne pasje inne nie mają w ogóle. Wszystkie to były dziewczyny wykształcone, nie były to klubowe imprezowiczki.

33

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

No ale co one Ci powiedziały że to przez to hobby nie chcą z Tobą być? Bo ja nie rozumiem. Z tego co piszesz to one po prostu krzywo spojrzą jak o tych zainteresowaniach mówisz tak? Ale przecież to, że zrobią krzywą minę nie oznacza, że Cię z tego powodu skreślają. To co będzie jak zrobisz zupę za słoną? big_smile

34

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Ja uważam że każdy ma prawo do swojego hobby i swoich zainteresowań. Jakiekolwiek kategorie "dorosłe" i "dziecięce" są nie na miejscu. Jedni lubią kluchy, a inni wybuchy - więc to tak jak z gustami - o tym się nie powinno dyskutować.

35

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Ja mam kilka "dziecinnych" hobby. Raczej nie spotkałem się żeby to akurat kobiety mi wytykały ich "dziecinność". Moją żonę jeśli już to irytuje, że przez hobby takie czy inne: za mało wg niej udzielam się w domu, jak oddaję się hobby, to nie zarabiam smile, brudzę w domu, bo przynajmniej jedno moje hobby jest trochę pod tym względem uciążliwe. Za to jak się moja żona podjarała jak jej kiedyś powiedziałem ile potencjalnie są warte przedmioty mojego hobby, gdybym chciał je sprzedać. Wręcz już widziałem w jej oczach ten błysk i zapowiedź pilnowania czy aby mam już coś do wrzucenia na popularny portal aukcyjny... big_smile
Co do rzekomej dziecinności, to wiele z zajęć hobbystycznych, które wciąż dość powszechnie traktuje się w Polsce jako takie właśnie dziecinne, ewentualnie niegroźne zdziwaczenia w szerokim świecie są domeną bardzo licznych rzesz ludzi. W tym bardzo mocną reprezentację stanowią stateczni panowie i to oni właśnie są targetem firm związanych z tymi hobby. Z prostego powodu, ci stateczni panowie mają już dość zasobne portfele, a te "dziecinne" hobby tanie nie są. Dlatego powstaje wokół nich cały rynek wspierania klienta, sprzedaży, imprez, które zresztą na świecie są okupowane przez tabuny ludzi. W Polsce to też już pomału się dzieje choć my jesteśmy dość porypanym narodem i każde polskie środowisko czy to związane z wędkowaniem czy zbieraniem znaczków musi prędzej czy później (raczej prędzej...) się totalnie skłócić i podzielić.

36

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.
antykobieta napisał/a:

Chciałbym poznać opinię kobiet w tym temacie. Mam różne hobby, niektóre bardzo niszowe, często też słyszałem z ust kobiet słowa, że to "taka zabawa dla dużych chłopców". Nie chcę tutaj przytaczać konkretnych zainteresowań, tylko temat potraktować bardziej ogólnie. Bardzo często słyszę od kobiet, że to ważne, żeby facet miał pasje. A co, jeśli jego pasją są np. gry komputerowe? Pomijam sytuację, gdzie przez gry zaniedbuje on kompletnie inne sfery życia. Ja akurat w gry nie gram, ale mogę zrozumieć, że kogoś to pasjonuje i nie tylko gra, ale też spotyka się ludźmi z takimi zainteresowaniami, zna wszystkie nowości w tym temacie i w ogóle jest "ekspertem" w dziedzinie. No i tu wydaje mi się, że kobiety kategoryzują hobby na poważne i niepoważne.

Pytam głównie w jednym celu - kiedy spotykam kobietę i rozmawiam z nią o zainteresowaniach, to czasem z zainteresowaniem o to dopytuje, a czasem właśnie słyszę, że to "zabawa dla dużych dzieci" i odnoszę wówczas wrażenie, że przez ten pryzmat uznaje, że jestem niedojrzały. Moim zdaniem nie ma dojrzałych i niedojrzałych zainteresowań - 11 facetów biega za nadmuchanym workiem po trawie, cały świat się emocjonuje i przelewa gruba kasa - a co w tym bardziej poważnego od np. zjeżdżania z górki na jabłuszku? Ale może jestem w błędzie i faktycznie pewne hobby są poważne, a pewne nie? A może to te kobiety są po prostu strasznie drętwe i ograniczone i cokolwiek co wykracza poza ich wąski światopogląd jest dziwne i "dziecinne"?

Dla mnie też tak naprawdę nie ma dziecinnych hobby. Mój facet emocjonuje się piłką nożną, uwielbia, nie jestem wielkim kibicem, który chodzi na wielkie mecze, ale lubi jak wielu facetów pewnie. Inni faceci grają w piłkę czy zawodowo czy tak, dla mnie to nie jest dziecinne, fajnie, że się czymś interesuje i dla mnie to nie jest dziecinne. Ja np uwielbiam czytać horrory i thrillery i oglądać też, to też nie jest dla mnie dziecinne. Inny chłopak, którego znałam np zbierał figurki, ogólnie bardzo inteligentny chłopak i wcale mi by nie przeszkadzało, jakbym miała z nim hipotetycznie być, że zbiera figurki, a to były te figurki jakieś fantasy.

37

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Ja w ogóle nie ogarniam rozpatrywania hobby po względem "dziecinności". Jak na przykład to, że ktoś lubi oglądać klasyczne animacje Disney'a ma się do jakiejkolwiek dojrzałości, lub jej braku. Każdy powinien mieć jakieś hobby, to zwykle dobrze świadczy o psychice danego człowieka. Człowiek bez hobby, pasji i zainteresowań sam jest mało interesujący.

38 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2014-06-05 14:43:28)

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Ja też tego nie rozumiem, a tym bardziej nie rozumiem skąd u autora twierdzenia, że jakaś kobieta go odrzuciła ze względu na hobby. Nie odpowiedział mi dokładnie na to pytanie. Nie chcę mi się wierzyć, że kilka kobiet mu powiedziały: jesteś mało interesujący, bo masz dziecinne hobby. Z tego co wyczytałam te kilka kobiet po prostu się tym nie zachwycały, ale czy coś jest w tym złego? Skąd wniosek, że uznały je za dziecinne?

39

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Dla jednego dziecinne może być modelarstwo dla drugiego gra w piłkę nożną.Nie ma na to reguły, ważne aby twoje hobby, pasja pomagały Ci się rozwijać oraz sprawiały ci frajdę.

40

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Jak dla mnie nie ma czegoś takiego jak dziecinne hobby smile Gram na konsoli baa nawet na dwóch , czasem pogram w kosza a i zdarza mi się sklejać modele czyli wychodzi na to że jestem bardzo niedojrzała tongue no cóż dla mnie najważniejsze jest żeby druga osoba w tym momencie facet miał więcej niż jedno hobby a jakie to już nie ma znaczenia smile mój luby uwielbia sklejać papercraft takie postacie z gier czy też anime w papierowej wersji bardzo mi się to spodobało i obecnie kleje wraz z nim big_smile

41 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-06-07 04:14:18)

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Jak dla mnie nie ma czegoś takiego jak dziecinne hobby

A dla mnie jest.
Ciężko byłoby mi się związać z mężczyzną, którego hobby są np. Pokemony i w wolnych chwilach ciska piłeczką w mojego kota krzycząc "Wybieram cię, Miau!". A poza tym ma wszędzie pokemony. No sorry, nie, odpada.
Albo z dziewczyną, co przebiera się w kostium np. Sailor Moon i krzyczy "Ukarzę cię w imieniu księżyca!".
Albo jej pasją są lalki Barbie i bawi sie nimi całe dnie. Albo kucyki pony.

Ja się lubię pobawić w dziecinne gry albo oglądać kreskówki, ale bez przesadyzmu, a jak już mówimy o pasji, to by była dla mnie przesada właśnie.

42

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.
Vian napisał/a:

Jak dla mnie nie ma czegoś takiego jak dziecinne hobby

A dla mnie jest.
Ciężko byłoby mi się związać z mężczyzną, którego hobby są np. Pokemony i w wolnych chwilach ciska piłeczką w mojego kota krzycząc "Wybieram cię, Miau!". A poza tym ma wszędzie pokemony. No sorry, nie, odpada.
Albo z dziewczyną, co przebiera się w kostium np. Sailor Moon i krzyczy "Ukarzę cię w imieniu księżyca!".
Albo jej pasją są lalki Barbie i bawi sie nimi całe dnie. Albo kucyki pony.

Ja się lubię pobawić w dziecinne gry albo oglądać kreskówki, ale bez przesadyzmu, a jak już mówimy o pasji, to by była dla mnie przesada właśnie.

A no tak, jak coś takiego, to faktycznie smile Tutaj się zgadzam. Jak czasem pogra w pokemony czy coś takiego, to nie mam nic przeciw, ale jak non stop, tylko pokemony, to też czułabym się jak z dzieckiem w tym przypadku.

43

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Ja wczoraj ze dwie godziny słuchałam piosenek Disneya, śpiewałam, skakałam i ekstra. Nadal lubię sobie od czasu do czasu obejrzeć kreskówkę czy anime, pograć w grę planszową albo dziecinną na kompie, powygłupiać się, no ale to nie jest moje HOBBY czy PASJA. Tak jak moją pasją nie jest np. picie whiskey tylko dlatego, że od czasu do czasu lubię sobie wypić szklaneczkę.

44

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

No właśnie martwiłem się, czy chwalić się dziewczynom moją kolekcją kucyków Pony wink

45

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

niby w graniu w gry komputerowe nie ma nic zlego ale..
Moj brat, zanim wciagnal sie w swiat wirtualny budowal zwiazek i układało im sie dobrze, kochali sie. Hobby mego brata doprowadzilo do rozlamu po 11 latach mimo ze kochaja sie do dzis. On grał duzo i czesto, zasiedzial sie w domu. Bratowa stawala na glowie by jakos zorganizowac czas inaczej, uff udawalo sie a z czasem stracila checi. Brat gral dalej ona zajmowala sie soba i tak zyli dlugo i szczesliwie do czasu. Brat zaczał spotykac sie z graczami z gier i w ich towarzystwie poznal na pozór fajna kobiete. Brat z bratowa rozstali sie. Brat staral sie o nowa partnerke jak mogl. Organizowal wycieczki, gotowal, sprzątał, kupowal ciuszki, obiecywal, przysiegal, przestal grac. Ona zakochana w nim po uszy. Bo jak mozna nie kochac tak urodziwego z poczuciem humoru, spokojnego i wiernego mężczyzny. Minęły 2 lata odkąd są razem. Brat częsciowo wrocił do swych nalogow i przyzwyczajeń. Jakoś udob-ruchał swa wybranke i pozwala mu grac lecz on nawiazal ponownie kontakt z zona nie informujac o tym fakcie partnerki bo zapewnia ja, ze nie czuje nic do zony i ja nienawidzi. Ona nie domysla sie do dzis, mimo iz ma nad nim "pelna" kontrole. Brat z zalu, płaczu i tesknoty za zona ma dodatkowe "hobby" alkohol i imprezy (właściwie odskocznie). Dzis jest innym człowiekiem. Bez skrupułów, honoru, troszke nerwowy i wybuchowy. Jak powiada brat, że juz kocha partnerke bo jest mu z nia wygodnie lecz nadal skrycie kocha bardziej zone, a na powrót do żony jest za późno.

46 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-06-07 23:38:49)

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.
zbojnicka napisał/a:

niby w graniu w gry komputerowe nie ma nic zlego ale..
Moj brat, zanim wciagnal sie w swiat wirtualny budowal zwiazek i układało im sie dobrze, kochali sie. Hobby mego brata doprowadzilo do rozlamu po 11 latach mimo ze kochaja sie do dzis. On grał duzo i czesto, zasiedzial sie w domu. Bratowa stawala na glowie by jakos zorganizowac czas inaczej, uff udawalo sie a z czasem stracila checi. Brat gral dalej ona zajmowala sie soba i tak zyli dlugo i szczesliwie do czasu. Brat zaczał spotykac sie z graczami z gier i w ich towarzystwie poznal na pozór fajna kobiete. Brat z bratowa rozstali sie. Brat staral sie o nowa partnerke jak mogl. Organizowal wycieczki, gotowal, sprzątał, kupowal ciuszki, obiecywal, przysiegal, przestal grac. Ona zakochana w nim po uszy. Bo jak mozna nie kochac tak urodziwego z poczuciem humoru, spokojnego i wiernego mężczyzny. Minęły 2 lata odkąd są razem. Brat częsciowo wrocił do swych nalogow i przyzwyczajeń. Jakoś udob-ruchał swa wybranke i pozwala mu grac lecz on nawiazal ponownie kontakt z zona nie informujac o tym fakcie partnerki bo zapewnia ja, ze nie czuje nic do zony i ja nienawidzi. Ona nie domysla sie do dzis, mimo iz ma nad nim "pelna" kontrole. Brat z zalu, płaczu i tesknoty za zona ma dodatkowe "hobby" alkohol i imprezy (właściwie odskocznie). Dzis jest innym człowiekiem. Bez skrupułów, honoru, troszke nerwowy i wybuchowy. Jak powiada brat, że juz kocha partnerke bo jest mu z nia wygodnie lecz nadal skrycie kocha bardziej zone, a na powrót do żony jest za późno.

To już nie było hobby, a przekształciło sie to w nałóg. To nie gry rozwaliły związek Twojego brata, tylko On sam swoim nałogiem.

47

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.
Majki napisał/a:
zbojnicka napisał/a:

niby w graniu w gry komputerowe nie ma nic zlego ale..

To już nie było hobby, a przekształciło sie to w nałóg. To nie gry rozwaliły związek Twojego brata, tylko On sam swoim nałogiem.

Zgadza sie. Hobby stalo sie nalogiem.

48

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.
antykobieta napisał/a:

No właśnie martwiłem się, czy chwalić się dziewczynom moją kolekcją kucyków Pony wink

Znam kobietę która w wieku 55 lat zbiera lalki. Ma ich tyle ze potrzebuje dla nich pokoju. U niej niewinne kupienie unikatowych lalek przerodziła się w obsesje.

Lubie gdy ludzie maja hobby nawet jeśli dla mnie wydaje się dziwne oczywiście w granicy rozsądku.

Lubie gdy ludzie pomimo tego ciężkiego i dorosłego życia potrafią być właśnie czasem dzieckiem....

49 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-06-09 02:55:48)

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.
Vian napisał/a:

Ja wczoraj ze dwie godziny słuchałam piosenek Disneya, śpiewałam, skakałam i ekstra. Nadal lubię sobie od czasu do czasu obejrzeć kreskówkę czy anime, pograć w grę planszową albo dziecinną na kompie, powygłupiać się, no ale to nie jest moje HOBBY czy PASJA. Tak jak moją pasją nie jest np. picie whiskey tylko dlatego, że od czasu do czasu lubię sobie wypić szklaneczkę.

No tak, od czasu do czasu ja też obejrzę bajkę, poskaczę, ale czasem, mimo że dzieckiem nie jestem, to czasem lubię tak, ale nie to, że cały czas, bo wtedy byłoby dziwne wink Ja dzisiaj grałam w grę Hugo hehe (:D), czasem obejrzę Kucyki Pony, uwielbiałam w dzieciństwie i czasem nadal lubię spojrzeć. Wiadomo, tutaj słowo klucz: czasem, a nie ciągle i tyle smile

50

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Gdyby mój facet nie grał w gry, nigdy bym się z nim nie związała. Ot, trafił nerd na nerda wink.

51

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

A ja mysle ze takie hobby jak granie w gry to dziecinada w zyciu bym się z kims takim nie zwiazala. siedzi taki koles jak w transie np. pare godzin pod rząd i to jest pasja??. Mój facet chodzi na ryby kocha to bardzo i chodzi tylko wtedy gdy wie ze to nie zaszkodzi naszej rodzinie związkowi, a taki gracz siedzi i nie ma z nim praktycznie kontaktu bo musi przejść ten level czy cos w tym stylu,  każdy może mieć pasje ale mysle ze bez szkody dla swojej połówki. O ile mój facet jedzie np. o 4 rano na ryby i wraca jak ja dopiero wstaje w weekend i nie ma zadnej szkody i ja i on zadowolony o tyle nie wyobrażam sobie żeby jakiś gracz wstal wcześnie pogierczyc żeby potem spedzic czas z rodzina, zazwyczaj siedzi taki muł pare godzin w transie ( znam taki przykład) jego baba ma być cicho bo on gra. Pasja?-nie sądze

52

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Angela24, a gdyby Twój facet nie chodził na ryby wtedy kiedy Ty śpisz, tylko np. w środku dnia i mówił "Kochanie, teraz przez 5 godzin mnie nie będzie w domu" to też byś uważała, że to szkoda dla waszego związku taka jak granie?

53 Ostatnio edytowany przez witchmoth (2014-06-20 15:40:01)

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Za każdym razem, gdy słyszę od jakiegoś faceta ,,mam ps3 i masę gier, uwielbiam anime i zbieram figurki z kultowych horrorów'' to robię takie oczy O_O mówię ,,ekstra!!!!'' i pytam kiedy mogę wpaść na małą rundkę w Tekkena.

Sama uwielbiam gry, mam ps2 i ps3, jakiś czas temu wycięło mnie z życia na parę dni za sprawą Little Big Planet 2 big_smile kocham anime ze studia Ghibli i od jakiegoś czasu ostrzę sobie ząbki na cudną figurkę pinheada z Hellraisera. Więc.. każdy facet, który ma podobne zainteresowania do moich od razu zyskuje w moich oczach. Jest po prostu o czym rozmawiać smile

Czy hobby/pasja może być dziecinna? Wg mnie nie. Pasja to coś, co daje nam szczęście i nawet jeżeli jest to zbieranie lalek przez faceta, to ja mam na tyle pojemną głowę, że jestem w stanie to zrozumieć i docenić.

Nietypowe hobby są mega ciekawe i jeżeli uważamy je za dziecinne, nudne czy po prostu inne od naszych, a więc ciężkie do ogarnięcia, to może wtedy należy zmienić podejście. Przecież fajnie jest poznawać nowe rzeczy i powiększać krąg zajawek, a tacy ludzie (czyli kompletnie różni od nas) są poniekąd furtką do czegoś nowego.

54 Ostatnio edytowany przez duszyczka (2014-06-20 15:41:26)

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Angela24, hm zgodzę się z Anemonne, to, że Twój facet wychodzi nad ranem to może mieć też inne znaczenie. Może nad ranem nie ma hałasu i ryby lepiej biorą, albo ogólnie to jest lepsza pora na łowienie ryb? tongue To niekoniecznie musi być poświęcenie z jego strony. A Ty nic nie robisz w ciągu dnia dla własnej przyjemności i wtedy Twój facet nie ma Ciebie dla siebie?
Mój narzeczony często gra w gry, jak nie internetowe to jakieś strzelanki. Często - tzn jak ma wolne od pracy, ale po 2-3h max, bo po prostu mu się nudzi, albo ma ochotę pograć. Ale nie siedzi przed tymi grami cały dzień bo go to nudzi, albo już nie może usiedzieć na miejscu. Poza tym jak pogra sobie spokojnie przez ten czas, to potem wiem, że mogę liczyć na jakieś rozruszanie się nasze wspólne wink Po prostu gasi kompa i mówi "Zbieraj się, idziemy w miasto" Ja "Gdzie?", On: "A to się zobaczy po drodze smile" Dlaczego mam mu odbierać to, co go odpręża, skoro a na tym nie tracę bo mogę coś innego dla siebie zrobić w tym czasie, a potem i tak naskakuje na mnie i wspólnie coś robimy smile

55

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Bardzo nie lubię, gdy ktoś się patrzy na hobby w kategoriach "dziecinne", "dojrzałe".
Ja np. byłam wiele razy krytykowana przez mojego byłego, bo moim hobby jest rysowanie komiksów z bohaterami Disneya, lubię też pograć online moim magiem tongue Ile ja się nasłuchałam, że jestem dzieciakiem, to moje. A to przecież zwyczajnie mnie to odpręża, więc czym to się różni od np. oglądania filmów? tongue

56

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Mój facet wychodzi nad ranem na ryby z 2óch powodów, dlatego ze praktycznie tylko w niedziele miedzy 4 a 9 rano ma czas i jest na tyle dojzaly ze woli np. popołudnie spedzic z nami swoja rodzina na np. przejażdżce rowerowej czy pikniku. gry to dla mnie temat kontrowersyjny gdyż sama nie giercze ani mój mezczyzna nie gierczyl nigdy dla mnie to nic nie dające nudne zajecie dla miastowych, ja mieszkam na wsi mamy domek i male gospodarstwo, dużo zwierzat i zawsze jest cos do zrobienia ZAWSZE dlatego nigdy nie marnujemy zadnej wolnej godziny w niedziele, robimy cos razem,  bo dla nas czas jest bardzo cenny, caly tydzień się praktycznie mijamy wiec niedziela jest dla przyjemności:)

57

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.
Byla_Narzeczona napisał/a:

A to przecież zwyczajnie mnie to odpręża, więc czym to się różni od np. oglądania filmów? tongue

Niczym wink

Angela24 napisał/a:

Mój facet wychodzi nad ranem na ryby z 2óch powodów, dlatego ze praktycznie tylko w niedziele miedzy 4 a 9 rano ma czas i jest na tyle dojzaly ze woli np. popołudnie spedzic z nami swoja rodzina na np. przejażdżce rowerowej czy pikniku. gry to dla mnie temat kontrowersyjny gdyż sama nie giercze ani mój mezczyzna nie gierczyl nigdy dla mnie to nic nie dające nudne zajecie dla miastowych, ja mieszkam na wsi mamy domek i male gospodarstwo, dużo zwierzat i zawsze jest cos do zrobienia ZAWSZE dlatego nigdy nie marnujemy zadnej wolnej godziny w niedziele, robimy cos razem,  bo dla nas czas jest bardzo cenny, caly tydzień się praktycznie mijamy wiec niedziela jest dla przyjemności:)

No ale widzisz, to nie jest zależne od hobby, a od człowieka. Bo gdyby Twój facet jednak chodził sobie na te rybki w tym czasie co spędzacie go razem to też by Ci przeszkadzało to hobby. To co wcześniej pisałaś o tych grach to tak bardziej pod uzależnienie można by podciągnąć. Jak ktoś ma ogarnięte pod sufitem to i znajdzie czas na gry i na rodzine/dziewczyne itd.

Dla mnie łowienie ryb to nie jest nic pasjonującego, gapisz sie w tą wędke i czekasz i czekasz, nudy. Ale jak ktoś ma takie hobby to mi to nie przeszkadza, jak lubi prosze bardzo.

58 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2014-06-22 19:21:08)

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Nie jestem pewna, czy jakieś hobby oceniałabym jako dziecinne. Jest to całkiem możliwe, ale nie potrafiłabym podać konkretnego przykładu. Noo, na przykład jeśli czyimś 'hobby' byłoby uprzykrzanie życia innym dla zabawy, to uznałabym to za bardzo dziecinne tongue Na pewno istnieją hobby, które są dla mnie nudne czy niezrozumiałe. (Na przykład piłka nożna, a jest to pierwsze skojarzenie, ponieważ jest to najbardziej popularny, a przynajmniej najbardziej nachalnie promowany sport). Na pewno jednak dałabym jakiemuś pasjonatowi szansę, aby opowiedział mi, co w tym widzi, bo lubię dowiadywać się nowych rzeczy.

Natomiast, ogólnie mówiąc, wspólne zainteresowania są oczywiście bardzo ważne w związkach - może nie wszystkie muszą się pokrywać, ale te najważniejsze moim zdaniem powinny być w jakiś sposób dzielone, czy chociażby rozumiane.

antykobieta napisał/a:

kilka razy się właśnie zdarzyło, że kobieta jakoś się tak krzywo patrzyła, albo mówiła, że to "coś dla dużych dzieci". Oczywiście były też i inne, były takie, których fascynowało to, że mam takie zainteresowania, o których wcześniej nawet nie słyszały.

Właśnie, możesz powiedzieć konkretniej, co to za hobby? wink

antykobieta napisał/a:

No i się po prostu zastanawiam, czy jest sens poruszać temat zainteresowań na początku, skoro może on stać się moją wizytówką. A przecież hobby to tylko dodatek.

Ja myślę, że po przełamaniu pierwszych lodów (nadmierne uzewnętrznianie się z początku może być przytłaczające i krępujące) jak najbardziej należy. I akurat uważam inaczej odnośnie hobby - według mnie to ważna dziedzina naszego życia, żaden dodatek. wink Wydaje mi się, że ważnym jest, żeby cenić hobby partnera. Na przykład mój partner jest programistą i robi swoją grę - dzięki temu, że także interesują mnie takie rzeczy, i uważam szeroko pojętą ''twórczość'' za coś istotnego w życiu, mogę go lepiej rozumieć i wspierać. Gdybym uważała, że zajmuje się bzdurami, to od razu cała atmosfera w domu i związku byłaby inna. Wsparcie bliskich potrafi dodać skrzydeł w trudnych przedsięwzięciach.

Angela24 napisał/a:

A ja mysle ze takie hobby jak granie w gry to dziecinada w zyciu bym się z kims takim nie zwiazala. siedzi taki koles jak w transie np. pare godzin pod rząd i to jest pasja??. Mój facet chodzi na ryby kocha to bardzo i chodzi tylko wtedy gdy wie ze to nie zaszkodzi naszej rodzinie związkowi

Mylisz się, i to bardzo. Wiele z gier komputerowych jest bardzo rozwojowych. W zależności od rodzaju pozwalają ćwiczyć umiejętność strategicznego myślenia, planowania, przewidywania, zwiększają refleks, rozwijają wyobraźnię, uczą koordynacji i umiejętności współpracy w grupie, pozwalają poznać historie godne literatury (skrajny przykład: przy przejściu gry RPG Planescape: Torment przeczytamy około 3 tys. stron tekstu).
Już nie wspomnę o tym, że to praktycznie dzięki grom nauczyłam się języka angielskiego. Oczywiście, są wyjątki, jest wiele gier polegających na wykonywaniu bezmyślnych czynności, przy których niczego się nie nauczymy. Ale podsumowując, gry komputerowe to bardzo szeroka dziedzina, a niektóre z nich śmiało określiłabym mianem dzieł sztuki (np. Braid).

Przy tym wędkowanie wydaje mi się naprawdę dość nudnym hobby. (Już nie wspominając o krzywdzeniu ryb, co kłóci się z moim światopoglądem). Ale może jako laik mylę się w taki sam sposób jak ty - jest w tym coś więcej, a ja tego nie widzę wink

59

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Jak ma hobby na poziomie pięciolatka to już chyba odstaje od normy hehe

60 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-06-22 22:56:45)

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.
paulina20 napisał/a:

Na pewno istnieją hobby, które są dla mnie nudne czy niezrozumiałe. (Na przykład piłka nożna, a jest to pierwsze skojarzenie, ponieważ jest to najbardziej popularny, a przynajmniej najbardziej nachalnie promowany sport). Na pewno jednak dałabym jakiemuś pasjonatowi szansę, aby opowiedział mi, co w tym widzi, bo lubię dowiadywać się nowych rzeczy.

Pasjonatem nie jestem, aczkolwiek nie powiem lubie obejrzeć dobry meczyk. Co w tym widze? Piękne bramki, emocje, nerwy, napięcie. Szczególnie jak gra klub z którym sie indentyfikujesz (ze swojego podwórka nazwijmy to). I uczęszczam bardzo chętnie na stadion, bo to jednak nie porównywalne do oglądania przed tv. Skąd to sie wzięło? Kiedyś za łebka sie robiło "kariere" w klubie piłkarskim, później między osiedlowe rozgrywki, ogólnie latało sie za piłką, no a później pozostało już patrzenie z boku tongue Po prostu taka zajawka, no albo ją masz albo nie, nie umiem tego inaczej wyjaśnić. To tylko tak jakbyś chciała wiedzieć tongue Też wiele hobby może mi sie wydawać nudne dla mnie, ale też nie umiałbym powiedzieć, że jakieś jest dziecinne. Co kto lubi tongue

61

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

A ja myślę, że to, że człowiek ma jakieś hobby, że się jakąś dziedzina pasjonuje świadczy o jego inteligencji. Prawdę mówiąc nie spotkałam nigdy nikogo, kto pasjonując się jakaś dziedziną był po prostu głupi. Bez względu na wykształcenie i wykonywany zawód.

62

Odp: Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Dziecinne hobbby? Świetnie. smile Dzieci są mądre. Dzieci naprawdę wiedzą, co jest w życiu ważne.
Dbajmy o to, by nie zniszczyć w sobie dziecka. Dotyczy to obu płci, bo dla części mężczyzn zainteresowania kobiet też są zbyt dziecinne.

Posty [ 63 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Zbyt "dziecinne" hobby u faceta.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026