netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Napaść i bezsilność

12 odpowiedzi3 699 wyświetleńzałożony przez moNniaaaa, 05.09.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Napaść i bezsilność

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1 Ostatnio edytowany przez moNniaaaa (2011-09-05 17:42:28)

Temat: Napaść i bezsilność

Wracając z pracy w środę wieczorem zostałam napadnięta sad. Szłam akurat przez osiedle do autobusu, kiedy przyczepił się do mnie jakiś facet, zaczął zagadywać, wypytywać o różne rzeczy. Był mniej więcej w moim wieku, trochę wyższy i miał średnią budowę. Był trochę pijany, choć nie aż tak, żeby się przewracać. Myślałam, że jest niegroźny, że wokół są ludzie, więc w razie czegoś mi pomogą, ale się myliłam.
Wyraźnie dawałam mu do zrozumienia, żeby się ode mnie odczepił, że nie będę z min rozmawiać. Powiedziałam parę niemiłych słów, typu "odwal się" itp. Szedł ze mną chyba ze trzy minuty, Dochodziliśmy do głównej ulicy (szłam szybko, bo chciałam go wyprzedzić, ale nie dawał za wygraną) i zaczął być bardziej nachalny. Zaczął dotykać mnie po rękach, przystawiać się. Nie chciał mnie przepuścić... Zaczęłam krzyczeć, żeby dał mi spokój.
W końcu doskoczył do mnie, złapał za rękę, drugą zaczął mnie obmacywać po całym ciele, po piersiach, po kroczu... Mówił coś w stylu; "chodź na numerek"... Zaczął mnie ciągnąć w boczną uliczkę, ale zaczęłam krzyczeć głośniej i to go chyba rozproszyło, bo zdołałam mu się wyrwać. Szarpaliśmy się jakieś 10 metrów od dużego sklepu, stało tam parę ludzi, ale nikt nawet nie pofatygował się, żeby się wtrącić i mi pomóc sad ... Jakby widok przemocy na ulicy był czymś normalnym.
Zadzwoniłam po swojego chłopaka (nie wiem czemu nie przyszło mi do głowy, żeby wezwać policję), ale nie potrafiłam nic sensownego powiedzieć, bo się strasznie poryczałam. Już kiedyś zostałam zgwałcona, więc wiem jaka to trauma...
Od tego zdarzenia boję się chodzić do pracy. Ktoś przeważnie po mnie przyjeżdża. Dostałam dwa gazy łzawiące, ale wcale nie czuję się z nimi tak pewnie.
Zgłosiłam sprawę na policję dwa dni później, bo jak tylko zaczynałam o tym mówić to tylko płakałam i nikt nie rozumiał co mówię. Musiałam się trochę uspokoić i zebrać myśli. Na komendzie czekało mnie rozczarowanie, bo dowiedziałam się, że z punktu widzenia kodeksu karnego, nie mogą mu nic zrobić, bo on mi nic nie zrobił. Dopiero gdyby mnie zgwałcił, pobił i okradł, to by się tym zajęli... Porażka... I jak tu wierzyć w sprawiedliwość???

Ciągle nie mogę dojść do siebie po tym co się stało. Nie śpię po nocach, a w co drugim mijanym facecie widzę napastnika...

2

Odp: Napaść i bezsilność

Przeczytałam......włos mi się zjeżył na głowie......przerażające......co Ci się stało
a co najgorsze że na policji nie udzielają pomocy i że nawet nie zaproponowano Ci rozmowy z psychologiem.....

3

Odp: Napaść i bezsilność

Policja nic nie może zrobić. Nie ma świadków, nie ma nagrań. Przychodzisz - a oni mają znaleźć jakiegoś mężczyznę i co, aresztować?
Jesteś ofiarą, ale wiesz to Ty. Nie wiedzą tego policjanci. Dlaczego mają uwierzyć Tobie a nie mężczyźnie, który Cię napadł, gdy im powie, że nic takiego się nie stało, albo że byłaś pijana i sama chciałaś? Nie mogą polegać na wierze czy Twoich ładnych oczach, muszą się oprzeć na czymś więcej. A skoro przyszłaś po paru dniach, bez świadków nawet, a i szczęśliwie bez obrażeń, co mają zrobić?

Napastników wśród mężczyzn nie jest aż tylu. Nie przeniesiesz się na bezludną wyspę, więc lepiej się do świata przyzwyczajaj, a w późnych godzinach czy mniej bezpiecznych rejonach lepiej miej towarzystwo. Więcej niż dbanie o własne bezpieczeństwo zrobić nie możesz. Nie zmienisz też bierności ludzi.

4

Odp: Napaść i bezsilność
heathcliff napisał/a:

Policja nic nie może zrobić. Nie ma świadków, nie ma nagrań. Przychodzisz - a oni mają znaleźć jakiegoś mężczyznę i co, aresztować?
Jesteś ofiarą, ale wiesz to Ty. Nie wiedzą tego policjanci. Dlaczego mają uwierzyć Tobie a nie mężczyźnie, który Cię napadł, gdy im powie, że nic takiego się nie stało, albo że byłaś pijana i sama chciałaś? Nie mogą polegać na wierze czy Twoich ładnych oczach, muszą się oprzeć na czymś więcej. A skoro przyszłaś po paru dniach, bez świadków nawet, a i szczęśliwie bez obrażeń, co mają zrobić?

Napastników wśród mężczyzn nie jest aż tylu. Nie przeniesiesz się na bezludną wyspę, więc lepiej się do świata przyzwyczajaj, a w późnych godzinach czy mniej bezpiecznych rejonach lepiej miej towarzystwo. Więcej niż dbanie o własne bezpieczeństwo zrobić nie możesz. Nie zmienisz też bierności ludzi.

Niestety to prawda. Jesli chcesz chocby troszke poczuc sie bezpieczniej (bo czuc sie calkiem bezpiecznie to raczej nie bedziesz z Twoimi doscwiadczeniami) to moze zapisz sie na jakis kurs samoobrony. To naprawde dodaje pewnosci siebie, jak wiesz, ze jestes w stanie sama sobie pomoc.

5 Ostatnio edytowany przez moNniaaaa (2011-09-05 17:45:48)

Odp: Napaść i bezsilność
heathcliff napisał/a:

Policja nic nie może zrobić. Nie ma świadków, nie ma nagrań. Przychodzisz - a oni mają znaleźć jakiegoś mężczyznę i co, aresztować?
Jesteś ofiarą, ale wiesz to Ty. Nie wiedzą tego policjanci. Dlaczego mają uwierzyć Tobie a nie mężczyźnie, który Cię napadł, gdy im powie, że nic takiego się nie stało, albo że byłaś pijana i sama chciałaś? Nie mogą polegać na wierze czy Twoich ładnych oczach, muszą się oprzeć na czymś więcej. A skoro przyszłaś po paru dniach, bez świadków nawet, a i szczęśliwie bez obrażeń, co mają zrobić?

Napastników wśród mężczyzn nie jest aż tylu. Nie przeniesiesz się na bezludną wyspę, więc lepiej się do świata przyzwyczajaj, a w późnych godzinach czy mniej bezpiecznych rejonach lepiej miej towarzystwo. Więcej niż dbanie o własne bezpieczeństwo zrobić nie możesz. Nie zmienisz też bierności ludzi.

Mają sprawdzić nagrania z monitoringu. Dlatego podawałam im dokładną trasę którą szłam. Wiem gdzie są kamery i to też im powiedziałam, bo chodzę tam prawie codziennie.
Nie byłam pijana, i każdy kto mnie zna wie, że alkoholu nie piję (nawet mam przez to nieprzyjemności). Mogą zapytać każdego i każdy im to potwierdzi.
Poza tym wracałam z pracy, a w pracy się jest trzeźwym. To było 4 minuty po wyjściu z kwiaciarni, a po drodze nie ma żadnego baru, gdzie mogłabym się upić w ciągu 30 sekund.
No sory, ale alkoholu ze sobą nie noszę.

Poza tym jak można chcieć zostać zgwałconym???

Miałam wtedy na sobie białe spodnie, które mi wybrudził. Zostawił na nich swoje odciski palców, na bluzce też.

6

Odp: Napaść i bezsilność

Mogłaś chcieć być dotykana. Staraj się zrozumieć drugą stronę, a nie dopatruj się wszędzie agresji.

Jeśli nie masz obrażeń, to chyba możesz tylko oskarżyć pana prywatnie o naruszenie nietykalności. Nie jestem pewien, ale chyba możesz wystąpić o zabezpieczenie nagrań, jeśli masz pewność, że zostałaś nagrana. Oskarżając prywatnie możesz stracić pieniądze, jeśli dowody nie będą dla sądu wystarczające.

Skoro nic Ci się nie stało (bo jedynie chodzi o emocje, a Ty lepiej wiesz, w jakim stopniu to jeszcze emocje z dawnym gwałtem związane), to zamiast ścigać człowieka (malutkie szanse powodzenia) dbaj o własne bezpieczeństwo (samoobrona, towarzystwo, gaz etc) i polecaj innym kobietom dbać o bezpieczeństwo. To Ci więcej da, bo będziesz mniej narażona na powtórkę, a i poczujesz się bezpieczniej w świecie.
Ja zgadzam się z Tobą, że tacy ludzie jak on powinni karę ponieść, ale nie ma możliwości ich karać. Zamiast dobijać się bezsilnością zmieniaj to, co zmienić możesz.

7

Odp: Napaść i bezsilność

Nie, nie chciałam być dotykana!!! Stoisz po jego stronie?

Myślisz, że po tym co przydarzyło mi się wcześniej lubię być obmacywana przez jakichś napalonych zboczeńców??? Że tego chce??
To jakieś kpiny...
Właśnie od tamtego zdarzenia stałam się bardziej wyczulona na facetów. Nienawidzę być przez nich dotykana, choćby nawet po ramieniu. Moi najbliżsi o tym wiedzą. Wiedzą że na dotyk reaguję strachem, nie mówiąc już o obmacywaniu... To takie piętno, które mi towarzyszy.

Teraz dbam o własne bezpieczeństwo na tyle, na ile jest to możliwe. Noszę dwa gazy łzawiące przy sobie, ktoś zawsze przyjeżdża po mnie do pracy. Niestety kurs samoobrony narazie odpada, bo miałam niedawno wypadek samochodowy i muszę uważać na kręgosłup.
Może kiedyś...

8

Odp: Napaść i bezsilność
moNniaaaa napisał/a:

Nie, nie chciałam być dotykana!!! Stoisz po jego stronie?

Myślisz, że po tym co przydarzyło mi się wcześniej lubię być obmacywana przez jakichś napalonych zboczeńców??? Że tego chce??
To jakieś kpiny...

spokojnie moNiaaa,

heathcliff nie pisal, ze on tak uwaza, tylko ze takie rowniez podejrzenie, zarzut moze postawic Ci policja czy obronca Twojego napastnika o ile go zlapia i do jakiegos procesu dojdzie. Absurd totalny, zgadzam sie, bo jak dziewczyna chce by ja dotykano to na dyskoteke sie wybierze albo na masaz a nie bedzie wieczorami przechadzac sie w nadziei, ze ja ktos dotknie.

Dla nas absurd, dla adwokata czy mniej rozgarnietego policjanta, zwykle "rzeczowe" badanie sprawy. I na to tez musisz byc przygotowana.

9

Odp: Napaść i bezsilność

Wiem. Ale pewnie do żadnego procesu nie dojdzie, bo nie będą go mieć o co oskarżyć. Bo powinien mnie zgwałcić, pobić, okraść lub zabić, żeby policja się tym zajęła...

10

Odp: Napaść i bezsilność
moNniaaaa napisał/a:

Wiem. Ale pewnie do żadnego procesu nie dojdzie, bo nie będą go mieć o co oskarżyć. Bo powinien mnie zgwałcić, pobić, okraść lub zabić, żeby policja się tym zajęła...

ano tak, przykre ale prawdziwe.

takich zbokow jest coraz wiecej..nie wiem skad sie to bierze, ja w czasach swej mlodosci spokojnie spacerowalam wieczorem po parku i nic, wracalam po polnocy z dyskotek i tez nic. pare razy tez jakis ktos sie "odslonil" i pochwalil swoimi klejnotami ale do czynnej napasci..do tego w bialy prawie dzien nigdy nie doszlo. Teraz cos dziwnego dzieje sie z ludzmi, jkby dziczeli od tej wolnosci i swobody i dostepu do roznych ekstremalnych srodkow zaspokojenia wlasnej ciekawosci i satysfakcji.

moNniaaaa zyjesz w dzungli wiec musisz kierowac sie instynktem przetrwania jak w dzungli i walczyc podobnie. Jak sie sama nie zabezpieczysz i nie bedziesz bronic to niewielu obcych Ci pomoze. Gaz..dobry ale zanim go wyjmiesz z torebki...wiesz, ja pare lat temu sploszylam takiego chetnego na macanki goscia, walac go wlasnie swoja trebka gdzie popadnie. Chyba ze zdziwienia zglupial, bo nie spodziewal sie zadnego kontrataku a tu baba rozmach i lup go w pusty leb. A torebke mialam ciezka, buty na zmiane, jakas ksiazka itp. Ile bluzgow przy tym mu poslalam to az wstyd mi do dzis..ale poskutkowalo..stracil juz animusz i ochote bo on chcial podotykac a nie powalczyc. Czasami nawet takie male cos pomaga.

11

Odp: Napaść i bezsilność
moNniaaaa napisał/a:

Nie, nie chciałam być dotykana!!! Stoisz po jego stronie?

Wręcz przeciwnie. Jestem całkowicie po Twojej stronie, dlatego szczerze Ci mówię, dlaczego Twoje wymaganie sprawiedliwości nijak się ma do rzeczywistości. Póki nie ma technologii odczytu wspomnień, czytania w myślach, w sądach czy na policji jest tylko zdanie przeciwko zdaniu. Albo masz dowody, albo nikogo nie można oskarżyć i skazać.

Jest mi przykro, że tak jest, ale to nie powód, by się okłamywać. Lepiej widzieć świat takim, jaki jest. Ty się boisz, wciąż sprawa siedzi u Ciebie w emocjach, dużo lepiej będzie, gdy ją przeniesiesz na myślenie racjonalne. Wtedy przestaniesz się bać tych, którzy Ci nic złego zrobić nie chcą, przestaniesz widzieć atak tam, gdzie jasno się pisze, że go nie ma.

12

Odp: Napaść i bezsilność

Gaz mam zawsze przy sobie. Wyjmuje go z torebki, jak tylko gdzieś wychodzę i chowam do kieszeni.

Mussuka też nie stałam bezczynnie. Zwyzywałam mojego napastnika i chyba moja asertywność i obelgi trochę zbiły go z tropu. I dobrze. Trochę ode mnie oberwał, jak zaczął się do mnie przystawiać.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Napaść i bezsilność

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026