Praca, więc nauka angielskiego... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Praca, więc nauka angielskiego...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: Praca, więc nauka angielskiego...

Jeszcze jakiś czas temu nie byłam zbyt chętna, by znów zająć się na poważnie nauką angielskiego, bo ciągle dzieci, pieluchy i tak w kółko. Jednak sytuacja (możliwość załapania dobrze płatnej pracy smile) niejako wymusza na mnie szybką decyzję, żeby czegoś poszukać. Myślałam też nad innymi językami, ale w gruncie rzeczy, nie starczyłoby mi czasu na nie ani pamięci sad. Wybrałam więc ten, który przyda mi się najbardziej. Co byłoby lepsze? Kilkomiesięczny kurs czy indywidualne nauczanie, które prawdopodobnie wyniosło by mnie tyle samo kasy?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Praca, więc nauka angielskiego...

B: Twój wybór, tak naprawdę, co byłoby lepsze. Korepetytora w sumie można dopasować pod siebie, a w szkołach trzeba dokładnie powypytywać, jak to jest smile.  Chociaż myślę, że obecnie też pozwalają na swobodny dobór godzin, bo ludzie mają coraz mniej czasu na cokolwiek, a tym bardziej na naukę smile. Ale zauważyłam tendencję, że pracodawcy chcą, żeby pracownik znał najlepiej kilka języków. Tylko ten czas, czas, czas sad

3

Odp: Praca, więc nauka angielskiego...

kasiasto, tak jak wspomniałaś, pewnie wyjdzie Ci podobnie. z korepetytorami przeróżnie bywa, a kurs myślę, że jest pewniejszy. trafiłam w tym roku na kurs wakacyjny do speak up. spodobało mi się, więc zostaję u nich na następne miesiące smile. a o której chcesz mieć zajęcia, to twoja indywidualna decyzja, nie powinno nic ze sobą kolidować. spróbuj, żeby ci z pracą wypaliło smile

4

Odp: Praca, więc nauka angielskiego...

W związku z moją pracą także zastanawiam się nad kursem angielskiego. Jest to duża firma z siedzibami w USA i Chinach. Ciągle słyszę jak ktoś rozmawia po angielsku na korytarzu. Za dwa tygodnie kończę tam praktykę, ale zaproponowano mi przedłużenie pracy na umowę zlecenie. Co prawda ja nie miałam okazji rozmawiać po angielsku, ale boję się że zajdzie taka konieczność i będzie problem wink Uczę się sama we własnym zakresie, ale ważna jest konwersacja. Dlatego zastanawiałam się nad kursem. Ale w moim przypadku raczej wybiorę indywidualne korepetycje, bo zależy mi na dłuższych rozmowach. W przypadku grup językowych, to zazwyczaj jest rundka wkoło z jakimś ćwiczeniem. Nie ma luźnych rozmów, tylko według schematu. Przynajmniej ja się z tym spotkałam na kursie niemieckiego.

Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty, to też nie diabeł rogaty
Ani miłość kiedy jedno płacze, a drugie po nim skacze.
Bo miłość to żaden film w żadnym kinie, ani róże ani całusy małe duże
Ale miłość kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze (Happysad)
Odp: Praca, więc nauka angielskiego...

Małgorzatko, w niektórych szkołach językowych mają już zajęcia ukierunkowane na konwersacje, które są prowadzone w niewielkich grupach (kilka osób). Myślę, że to też może być ciekawe rozwiązanie bo często takie grupowe gadanie wymusza szybszą reakcję na to co powiedziała inna osoba.

6

Odp: Praca, więc nauka angielskiego...

KURS MA TO DO SIEBIE, ŻE BARDZIEJ SIĘ STARASZ, CHCESZ WYPAŚĆ JAK NAJLEPIEJ, CO PRZEKŁADA SIĘ NA WYNIKI smile. RÓWNIEŻ OPTUJĘ ZA SPEAK UP smile SZKOŁA JAK NAJBARDZIEJ NA PLUS smile

7

Odp: Praca, więc nauka angielskiego...

Ja polecam direct method for english. Od lutego zaczęłam uczyć się tą metodą i jestem bardzo zadowolona z jej efektów. Przede wszystkim przełamałam strach przed mówieniem. Zajęcia polegają na tym, że stale odpowiada się na pytania, w trakcie tych pytań poznaje się nowe słownictwo oraz gramatykę, na zajęciach jest też czas na pisanie dyktand (najmniej lubiana przeze mnie cześć zajęć smile) Co do speak up to słyszałam wiele negatywnych opinii, głównie o tym, że jest się ciężko potem wypisać z tej szkoły. Nie wiem jaka jest w tym prawda ale mnie bynajmniej zniechęciły negatywne opinie na forach na temat tej szkoły.

8

Odp: Praca, więc nauka angielskiego...

mając doświadczenie jako ucząca się i ucząca innych, myślę, że wybór formy zależy od stopnia Twojego opanowania języka. Jeżeli masz braki w podstawowych zagadnieniach wybrałabym korepetycje. Nauczyciel będzie mógł w trybie indywidualnym szybko zdiagnozować, gdzie masz problemy i na nich się skoncentrować. Jeżeli chodzi Ci o rozwój słownictwa i konwersację, to polecam kurs. Ważne jest jednak, by prowadzącym był native speaker. Lepiej "obsłuchasz" się w akcencie, poznasz ciekawe zwroty i konstrukcje. Polecam też sięganie po literaturę obcojęzyczną - choćby Kubusia Puchatka na początek, lub przeglądanie serwisów np. na yahoo, nawet najkrótszych ploteczek, czy serwisów modowych. Życzę powodzenia w nauce języka smile

Make tea not love

9

Odp: Praca, więc nauka angielskiego...

Kiedyś w jakimś internetowym konkursie wiedzy o Anglii wygrałam "darmowy" kurs w speak.up. Zostałam zaproszona na wstępną kwalifikację, jak się okazało, że mam CAE, to kurs już nie był darmowy, ale w promocyjnej cenie coś ponad 1 tys. za 3 m-ce/1 poziom. Dodatkowo większa ilość godzin poświęcona była pracy samodzielnej z komputerem, a tylko kilka godzin zajęć grupowych i konwersacji. Niestety w moim przypadku ze znajomością języka nie jest jak z nauką jazdy na rowerze, nie używam poziom spada:( Ale płacić tyle pieniędzy za to, żeby jechać przez pół miasta, żeby uczyć się regułek z monitora?

Make tea not love

10

Odp: Praca, więc nauka angielskiego...

to czy kurs czy lekcjie indywidualne zalezy od ciebie . ja to do speakupa chodzilam i bylo dobrze wink miesiecznie kolo dwóch stówek

11

Odp: Praca, więc nauka angielskiego...

@ MOROMU JEŻDŻENIE PRZEZ PÓŁ MIASTA, TO RZECZYWIŚCIE MAŁO ZACHĘCAJĄCA PERSPEKTYWA. CO DO UCZENIA SIĘ REGUŁEK Z KOMPA, WIADOMO, ŻE ZNAJDĄ SIĘ JEJ PRZECIWNICY I ZWOLENNICY. ZNAM KILKA OSÓB, KTÓRYM ODPOWIADA TAKA FORMA NAUKI, CO NIE ZMIENIA FAKTU, ŻE ROZUMIEM TWOJE WĄTPLIWOŚCI.

12

Odp: Praca, więc nauka angielskiego...

niby meczace sa podroze i przedzieranie przez miasto w godzinach szczytu ale jak idziesz na kurs stacjonarny to masz wieksza mobilizacje, skupiasz się tylko na nim a nie czynnikach jakie rozpraszają cie w domu. chociaż speak up tez zaczal wprwoadzac online, dostosowują się do ludzi i ich lenistwa tongue

13 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2011-11-27 08:30:27)

Odp: Praca, więc nauka angielskiego...

DLA LENIWYCH? SIĘ ZMIENIAJĄ METODY ZAJĘĆ smile Z KORZYŚCIĄ DLA NICH smile

W Internecie pisanie wielkimi literami oznacza krzyk. Proszę, wyłącz CapsLock i przestań krzyczeć. Anemonne

14

Odp: Praca, więc nauka angielskiego...
ŻUBRZYCZEK_0 napisał/a:

DLA LENIWYCH? SIĘ ZMIENIAJĄ METODY ZAJĘĆ smile Z KORZYŚCIĄ DLA NICH smile

słowo lenistwo było uzyte tutaj z przekorą smile sama leniwa jestem. jasne, że z korzyścią te online, tak w sumie to można uczyc się wszędzie, niekoniecznie w miescie gdzie jest szkola. pewnie teraz będzie wysyp takich ofert tez w innych szkołach, szczególnie po nowym roku przed maturami

15

Odp: Praca, więc nauka angielskiego...

Niekoniecznie trzeba jechać pół miasta. Poszłam po prostu do najbliższego speak upu, bo mają trochę tych szkół i to jest fajne, że jest ich sporo i wszystkie mają identyczne metody. I co ważne skuteczne metody. I nie jest też tak że uczysz się tylko z kompa?

16

Odp: Praca, więc nauka angielskiego...

Na lekcjach indywidualnych jesteś tylko Ty i korepetytor. Cała uwaga jest skupiona na Tobie, ćwiczycie to czego Ty nie umiesz, a nie coś , czego nie umie osoba z grupy. Poza tym w układzie 1:1 masz większą możliwość odwołania zajęć, jak coś Ci wypada, z grupą jest trochę gorzej.
Lekcje indywidualne wychodzą drożej i bardziej musisz się do nich przykładać i nie ma czasu wink na odpoczynek podczas zajęć.
Generalnie preferuje układ 1:1, bo już dość mam "systemu szkolnego".

"Nie bój się powolności, ale bezruchu."
rozum smile + serce smile

17

Odp: Praca, więc nauka angielskiego...

Zależy też co kto lubi. Kiedyś w zamierzłych czasach, jak miałam zajęcia z korepetytorem, to potrafiłam przegadać z nim połowę zajęć o pierdółkach, bo akurat się złożyło smile Grupa, moim zdaniem, jednak bardziej motywuje.

18

Odp: Praca, więc nauka angielskiego...

podobnie jak ja smile dlatego w tych kursach widziałam jedyną możliwość, aby wykonać level up z angielskim big_smile

19

Odp: Praca, więc nauka angielskiego...

Przepraszam ale akurat Speak Up nie ma najlepszej opinii o swoich kursach. Raczej się idzie na ilość a nie na jakość. Podobnie jak w Empiku? nie daję wiary tym szkołom i to z własnego doświadczenia. Często jest również tak, że programy na takich kursach nie uczą praktycznych umiejętności, nie dają szansy na poznanie prawdziwego języka.

20

Odp: Praca, więc nauka angielskiego...

Też nie mam najlepszej opini o szkołach tego typu. Ogolnie jestem za tym, że nauka teraz języka idzie w kierunku metod zapamiętywania. Podobają mi się kursy takie jak supermemo, gdzie mogę sobie ściągnąć na androida i mieć przy sobie w wolnych  chwilach. Dużo latwiej mi znaleźć wtedy te min 20min na naukę. Poza tym mogę do wszystkiego wrócić, a nie tak jak na kursach stacjionarnych, że mija lekcja i wydaje nam się, że coś rozumiemy i jest ok, a przy najbliższej okazji okazuje się, że jednak nie bardzo.

21

Odp: Praca, więc nauka angielskiego...

Każdemu coś? ja akurat uważam, że warto wybrać taki kurs ale w sprawdzonej szkole i uzupełniając go dodatkowymi metodami, właśnie jak np. supermemo. Dodatkowo uważam, że nie warto iść na kurs od samych podstaw, tylko nieco liznąć języka, podstaw, słownictwa i iść już na zajęcia od jakiegoś tam poziomu. Wtedy nauka jest najefektywniejsza.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Praca, więc nauka angielskiego...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021