netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

O mojej miłości.

11 odpowiedzi4 977 wyświetleńzałożony przez Villemoo, 24.08.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » O mojej miłości.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1 Ostatnio edytowany przez Villemoo (2011-08-24 22:11:19)

Temat: O mojej miłości.

Wiem, że pewnie was już nudza takie łzawe hisrotyjki o wielkich miłościach heh smile
Ale dołoże do tego i moją, dlatego że musze komuś to powiedzieć... Wygadać się komuś całkiem obcemu i cóż, padło na was Drogie Panie smile

Tak więc, w wieku 15 lat poznałam takiego chłopaka, był ode mnie dwa lata starszy... Zaprzyjaźniliśmy się i spędzaliśmy ze sobą dużo czasu tylko przez okres wakacyjny. Potem gdy zaczeła sie szkoła, kontakt sie zmniejszył ale nie skończył smile ja oczywiscie zakochałam się po uszy i dopiero po wakacjach mu o tym powiedziałam, niestety było to uczucie nieodwzajemnione. Ale ciagle utrzymywaliśmy przyjacielskie stosunki smile rok po tych wakacjach on znalazł sobie dziewczynę i był szczęśliwy wiec odsunęłam się na bok, głównie żeby nie cierpieć... W wieku 17 lat czyli dwa lata po poznaniu Łukasza wyjechałam do Anglii wraz z rodzicami i wtedy też nasz kontakt urwał sie całkowicie... wiele razy wspominałam go i tęskniłam ale te myśli od siebie odsuwałam jak najdalej. Nigdy nie byłam romantyczką i nie czekałam na księcia z bajki. Ale zajełam sie nauką i spędzałam mnóstwo czasu z przyjaciółmi by nie tęsknić. Tak minęły kolejne dwa lata a ja wróciłam do kraju, miałam już 19 lat i całkiem przypadkowo spotkałam go znów, i tego nie zapomnę nigdy... ponad 3 lata nie widziałam go na oczy a od dwóch nie zamieniłam z nim ani słowa a tu nagle stał przede mną z uśmiechem, doroślejszy. Serce moje zwariowało, nie czułam, że oddycham, napewno wiele z was zna to uczucie. Eh i odnowiliśmy kontakt bardziej niż kiedykolwiek, staliśmy się bliższymi przyjaciółmi (on nie miał już dziewczyny). Mieliśmy wspolną ekipe z którą sie trzymaliśmy. Bardzo fajna paczka ale dla mnie zawsze istniał tylko on... wiedział co do niego czuje i ciągle nic. A spędzaliśmy czasem czas sami... były to chwile pełne wspaniałych rozmów i wielkiej namiętnosci (mimo ze w towarzystwie bylismy sobie jak tylko zwykli znajomi). Tak czy siak dalej mnie nie kochał... A ja umierałam z teskoty gdny tylko odchodził na krok. Wpakowałam się w to bardziej niż kiedyś... a on zawsze powtarzał "Nie potrafię Cię kochać, przykro mi" i że nic z tego nie będzie ale mimo to spędzał ze mną czas, opowiadał o swoich problemach itp. Przytulał, całował... A ja wtedy ze szczęścia umierałam wręcz... Tak to trwa już od kolejnych dwóch lat (ja mam 21 a on 23). Taki ROMANS z jednostronnym uczuciem heh. Czasem nie widujemy sie pare tygodni ale nie trwa to dłużej niż miesiac i nikogo nie miał od tamtej poprzedniej dziewczyny przede mną... To jest tak jakby ZAWSZE wracał do mnie jakby jednak coś czuł a mimo to mówi, że nie...

Kocham i to okropnie... Na zabój.
Próbowałam rozmawiać i zawsze wychodziło na to samo, że nic z tego nie będzie i że lepiej żebyśmy sie nie widzieli a potem pisze/dzwoni że chce sie zobaczyć a ja nie umiem odmówić. Mimo, że nie pisze do niego nigdy sama z siebie.

2

Odp: O mojej miłości.

Witaj! Jestem wstanie wyobrazić sobie co czujesz. Spotykając się z tym chłopakiem brniesz w " coś " ,coraz bardziej sama siebie krzywdząc.
Czy wiesz coś o jego poprzednich związkach, jak długo trwały? Hm.. niestety są osoby, które nie potrafią przyznać się do uczuć, kochać, tak jak w przypadku syndromu DDA... czy mogłaby to być przyczyna w przypadku Twojego znajomego?

3 Ostatnio edytowany przez Villemoo (2011-08-28 02:00:55)

Odp: O mojej miłości.

Wiem, że przebywając w jego towarzystwie sama sobie zamykam drogę do "wolności". Ale próbuje ile mogę, zdarza mi się wytrzymać pare tygodni ale zawsze jest jakiś przełom i MUSZE po prostu nie mogę inaczej sad

Wczoraj odbyłam z nim bardzo bardzo poważną rozmowę, taką jakiej od dawna nie było u nas... Powiedział mi, że nie jest w stanie zaufać już żadnej dziewczynie (ponieważ kiedy byłam za granicą miał taką jedną dziewczynę z którą był ponad trzy lata i ona go zdradziła i to był jego jedyny związek). Powiedział również, że nawet jeśli będzie kiedyś w związku to już nigdy nie zaangażuje się na tyle mocno by potem znów cierpieć. 

On po prostu boi się zaangażowania, miłości, cierpienia. Nosi taką maskę twardego, trudnego do zdobycia, wrednego dupka. Ale ile razy byliśmy sami i rozmawialiśmy to opowiadał mi o swoich przemyśleniach, problemach itp, pokazywał, że jednak ma serce.

Dodał jeszcze podczas wczorajszej rozmowy, że "raczej my nie będziemy ze sobą, już Ci to mówiłem...Ale Czesto żałuje, że pod wpływem chwili dochodzi do czegos między nami bo wiem, że Ci to nie pomaga i trudniej Ci się odkochać ale COŚ jest w tym, że nie potrafie czasem sie powstrzymać". I dodam jeszcze, że to fanatyczny monogamista. Nie uznaje zdrad i "jazdy na dwa fronty" To jest dla niego niepojęte pewnie dlatego że ma uraz po swojej ex dziewczynie.

On jest naprawde dziwny, wysyła sprzeczne sygnały... Niby mnie nie lubi (tego nie wiem bo nigdy nie pytałam) a jednak pomaga, martwi się, spotyka się...

Chciałabym żeby mnie kochał ale wiem i pogodziłam się już z tym, że tak nigdy nie będzie chociaż dlatego, że za dużo osób trzecich ingerowało w nasze relacje. I wiele błedów popełniłam na początku, zresztą on również. Po prostu za dużo sie między nami wydarzyło nie odpowiednich rzeczy, żebyśmy mogli być ze sobą, żeby on mógł mnie pokochać...

Ale to nie zmienia faktu, że tęsknie za nim całą duszą, całym ciałem w każdej sekundzie, każdego dnia coraz bardziej sad

4

Odp: O mojej miłości.

Odejdź, zdystansuj się, ogranicz kontakt, a sam przyleci bo poczuje stratę. Jeśli on faktycznie taki monogamista i zasłania się skrzywdzeniem, a jednak z Tobą dochodzi do czegoś więcej niż zwykła przyjaźń to masz dużą szansę, że coś z tego wyjdzie. Ale nie możesz się narzucać - on musi sam pogonić króliczka. A nawet jeśli to nie zadziała to ograniczenie kontaktu i tak jest konieczne bo inaczej ciągle będziesz tkwić w chorym układzie. Pamietaj tylko, żeby być konsekwentną. Nie to, że po 3 dniach niewidzenia się on zadzwoni i Ty polecisz do niego. Jak będzie chciał się spotkać to wykręć się brakiem czasu, etc. Daj Wam kilka tygodni na dobry początek, zobaczysz jego reakcję.

5

Odp: O mojej miłości.

Już raz tak było, bardzo się pokłóciliśmy z mojej winy i nie odzywaliśmy się do siebie przez prawie 3 miesiące (był bardzo na mnie zły) a jednak to on wyciągnął rękę co było dla mnie wielkim zaskoczeniem gdyż jest hmm strasznie dumny i to nie leży w jego zwyczaju... wiec jednak musiał zatęsknić choć w życiu choćby mu głowę chcieli odciąć się nie przyzna.

Bardzo ciężki przypadek. To jest najdziwniejszy facet jakiego znam a przebywam w gronie chłopaków non stop od dawna (mam właśnie taką ekipę w której jestem jedyną dziewczyną).

6

Odp: O mojej miłości.

Dziwny ten chłopak rzeczywiście, ale popieram, tutaj potrzeba dystansu do sprawy, i.... trochę obojętności, powinnaś trochę odpuścić, i pokazać mu jakby się czuł gdybyś go troche odtrącała, wtedy może coś zrozumie, jest za pewny swego! Pozdr.

7

Odp: O mojej miłości.

Zaczęłam się z kim innym spotykać miesiąc temu i nic nie mówiłam mu ani nikomu, tylko nieliczni wiedzieli i w końcu to do niego doszło to zrobił mi taką awanturę jakbym była z nim w związku powiedział że jak się kogoś innego kocha to się z kimś innym nie spotyka na co ja odpowiedziałam, że też muszę sobie choć próbować ułożyć życie a nie ciągle czekać na niego, może przez kolejne 6 lat... Pies ogrodnika sam nie chce a innemu nie da.

8

Odp: O mojej miłości.

Dobrze zrobiłaś i masz racje pies ogrodnika z niego hmm

9

Odp: O mojej miłości.

Jeszcze jeszcze:)...super historia ...Ja Ciebie bardzo przepraszam ale Twoja opowiesc czyta sie z emocjami;)...
Opisuj jak mozesz kazda sytuacje, bo przynajmniej odrywam sie od rzeczewistosci;)

Dzieki Ci;)

10

Odp: O mojej miłości.

no to dobrze zrobiłaś, tylko żebyś nie wykorzystała tego chłopaka żeby wzbudzić zazdrość w Łukaszu...
i też jestem ciekawa co będzie dalej. Wiesz miałam takiego przyjaciela w którym, się kochałam, i był taki czas kiedy "prawie" byliśmy razem, ale zaraz się to rozleciało, sama nie wiem dlaczego, tak jakoś wyszło. A za kilka miesięcy poznałam mojego męża smile

11

Odp: O mojej miłości.

Z tym chłopakiem z którym się spotykam jest inna historia heh, kiedyś już z nim byłam w czasie gdy tamten miał dziewczynę.
Po prostu zeszliśmy się znów i on mnie kocha już od 5 lat z tego co mówi i naprawdę mu wierze i ja też go kocham i zależy mi na nim bardzo ale to inaczej niż do tamtego... Ciężko mi to wyjaśnić. Nie chce go krzywdzić i on wie na czym stoi mimo to chce mnie.

Wiem czego chce tylko ja tego nigdy nie dostane a całe życie nie mogę czekać... Trzeba też pomyśleć o sobie mimo że serce pęka mi z żalu i tęsknoty muszę coś wreszcie zrobić, jakiś krok w stronę zapomnienia inaczej zwariuje.

Nie mówie, że nigdy nie pokocham w taki sposób kogoś innego bo pokocham, zakochana byłam już wiele razy ale mimo to, że były chwile w których on dla mnie prawie nie istniał ZAWSZE się po jakimś czasie pojawiał w snach bądź go gdzieś zobaczyłam i to wystarczyło żeby rzucić chłopaka z którym aktualnie się spotykałam, po prostu uświadamiałam sobie, że oszukuje jego i samą siebie wierząc że to co jest miedzy nami to prawdziwa miłość.

Czasami się zastanawiam czy nie powinnam po prostu zniknąć na kolejne dwa lata i może wrócić i spróbować od nowa? Może wtedy byłaby szansa? A kto wie może bym zapomniała...

Podczas ostatniej rozmowy o której wam wspomniałam wcześniej powiedzieliśmy sobie, że oboje na początku bardzo to spapraliśmy a naszym największym błędem było pozwolenie osobą trzecim się w to mieszać.

ninka81 cóż, szara rzeczywistość nie jest taka straszna jeśli ma się do dyspozycji dobrego malarza który pokoloruje Twój świat smile

"Miłość moja jest wyjątkowa, nic jej nie przyćmi. Odchodząc... skradła mi serce" RII

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » O mojej miłości.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026