netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

78 odpowiedzi10 564 wyświetleniazałożony przez biedroneczka_86, 05.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 79 ]

1

Temat: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Nie potrafię się pogodzić z utratą męża, że nie będziemy już ze sobą. Tęsknie za nim, brakuje mi go, wszystko wydaje mi się bez sensu skoro go nie ma.

Pokrótce: mąż stwierdził od roku jest ze mną nieszczęśliwy (nasze małżeństwo ?trwa? dwa lata, a znamy się od 6 lat).  Nie rozumiem, co źle zrobiłam, jak zadaje mu to pytanie to mówi, że nic, on jest ze mną nieszczęśliwy, nie pasujemy do siebie, że jego uczucie do mnie jest słabe i nie da mi szczęścia. Czułam, że się od siebie oddalamy, myślałam, że to z powodu tego, że on ciągle pracował a mi towarzyszył smutek, bo czułam się samotna, mówiłam mu o tym, ale on zawsze wolał iść pograć w piłkę niż spędzić ze mną czas. Ciągle go prosiłam żeby mnie przytulił, pocałował itd. Był lodowaty. Z czasem coraz mniej rozmawialiśmy, tylko ja zdawałam pytania, on wolał bawić się na telefonie, albo mówił, że zmęczony, albo, że wszystko ok. Na seks nie miał ochoty, bo zmęczony, albo jutro, wychodziło to tylko z mojej inicjatywy. Strasznie mnie to bolało, ale wierzyłam ze tak jest. Osiem miesięcy temu odkryłam ze pisał, przez co najmniej 2 miesiące z jakąś dziewczyna SMS, zanim wyszło to na jaw kłamał mi w żywe oczy. Przebaczyłam mu to. Ale dwa tygodnie później kolejne kłamstwo, po kłótni wyszedł z domu i wrócił następnego dnia popołudniu. Rozmawialiśmy, juz wtedy mówił, że nie pasujemy do siebie, ale pogodziliśmy się, błagałam go żeby dał nam szansę, żeby nie patrzał tak pesymistyczne na nasze małżeństwo. "Szczęście" trwało chwile, znowu się wycofał i mnie odtrącał. Powiedział ze to nie ma sensu, koniec między nami. Znalazłam kolejne SMS, tym razem pisał swojej koleżance ze wie, kogo kocha, ale żona tego nie zrozumie, a jak dowie się prawdy to zmiecie ja to z nóg, że nie wie, kiedy z nią zamieszka, itd.. Pokazałam mu te SMS, ale mówił, że źle to rozumiem, bo on to na szybko pisał i to nie taki sens i że nikogo nie ma i słownik w telefonie to przekształcił. Następnym razem widziałam jak jechał z kobieta w samochodzie, wiec pościg za nim, nie dogoniłam go, a jego tłumaczeniem było to, że źle widziałam, bo to była torba na miejscu pasażera a nie kobieta. Wyprowadziłam się na kilka dni do rodziców z myślą, że to go wstrząśnie i wróci do mnie. Nie napisał, nie zadzwonił?wróciłam do mieszkania wyprowadził się tym razem on. Wciąż nalegałam, żeby pójść na terapię, po pierwszym spotkaniu spytał czy możemy na święta zamieszkać razem. Oczywiście! Pokonałam swoje lęki, mąż chce wrócić to najważniejsze. Spędzaliśmy więcej czasu, myślałam, że to krok ku lepszemu, co prawda dalej był oziębły w stosunku do mnie, ale nadzieja matką głupich. Stwierdził, że jestem mu obojętna, mógłby tak samo spędzić czas w domu przed telewizorem, to mu nie daje szczęścia. Opadły mi ręce, nie wiedziałam, co mam robić dalej żeby uratować małżeństwo. Czułam jak wykańcza mnie to psychicznie, wyprowadziłam się?znów się nie odezwał, zmiękłam ja. Powiedział, że tak mu lepiej jest spokojniejszy, a ja każdego wieczora wyje z bólu i tęsknoty za nim. Gdyby nie wsparcie moich rodziców, nie byłoby mnie na tym świecie. Nie odpisuje na moje smsy, olewa mnie, zdjęcia w mieszkaniu, na których jestem poobracał, tak jakbym ja mu jakąś krzywdę zrobiłam, nie rozumiem tego i siebie, bo czemu tak mnie do niego ciągnie skoro on tak mnie krzywdzi? Chciałabym zapomnieć, ale ciągle spoglądam na telefon, z nadzieją, że napisze, co mnie, spoglądam na zdjęcia, na których tak nie dawno mnie kochał. Całe 6 lat poświęciłam mu, wszystko było robione pod niego, dla niego i z myślą o nim, a teraz nie wiem jak mam żyć bez niego.

2

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
biedroneczka_86 napisał/a:

Całe 6 lat poświęciłam mu, wszystko było robione pod niego, dla niego i z myślą o nim, a teraz nie wiem jak mam żyć bez niego.

to teraz nastepnych kilkadziesiat poswiec na budowanie SWOJEGO zycia. Bo teraz wlasnie odkrywazs to, co tysiace kobiet zyjacych nie Z mezem a DLA meza. On znika i nie ma dla kogo zyc. A Ty sama, dla siebie nie warto zyc? I byc wreszcie szczesliwa a nie blagajaca i zebrzaca o okruchy z panskiego stolu jeszcze (ale juz niedlugo) zona.

On odejdzie skoro nie kocha Cie, nie wolalabys pierwsza zrobic tego kroku i chociaz zostawic po sobie dobre wspomnienie kobiety z godnoscia i szacunkiem do samej siebie?

3

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Staram się żyć dla siebie, ale powroty do pustego mieszkania dobijają mnie. Chciałabym myśleć o sobie z godnością i szacunkiem, ale na tyle się już upokorzyłam (płakałam i błagałam na kolanach żeby mnie kochał), że nie wiem czy to możliwe jeszcze. Wspominając to co działo się w moim małżeństwie płaczę, bo czułam się samotna i niekochana i z logicznego punktu widzenia nie powinnam do tego powracać co sprawia mi ból nawet wspominając, a jednak dziennie wyje do księżyca sad

4

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
biedroneczka_86 napisał/a:

(...) teraz nie wiem jak mam żyć bez niego.

Odpowiedź:

biedroneczka_86 napisał/a:

Są Ośrodki Interwencji Kryzysowej w każdym mieście i rozmowa z psychologiem jest darmowa

5

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
biedroneczka_86 napisał/a:

Staram się żyć dla siebie, ale powroty do pustego mieszkania dobijają mnie. Chciałabym myśleć o sobie z godnością i szacunkiem, ale na tyle się już upokorzyłam (płakałam i błagałam na kolanach żeby mnie kochał), że nie wiem czy to możliwe jeszcze. Wspominając to co działo się w moim małżeństwie płaczę, bo czułam się samotna i niekochana i z logicznego punktu widzenia nie powinnam do tego powracać co sprawia mi ból nawet wspominając, a jednak dziennie wyje do księżyca sad

Im dluzej trwa agonia, tym dluzej cierpisz. A agonia jest spedzanie czasu obok kogos, kto ewidentnie nie kocha Cie i ma Cie dosc.
Wiec aby sobie ulzyc skroc te meki, popros o definitywne rozstanie, usun jego rzeczy z tego mieszkania i postanow sobie, ze bedziesz w tym zyciu jeszcze bardzo bardzo szczesliwa. Z osoba, ktorej o milosc nie bedziesz musiala prosic.

6

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
Wielokropek napisał/a:
biedroneczka_86 napisał/a:

(...) teraz nie wiem jak mam żyć bez niego.

Odpowiedź:

biedroneczka_86 napisał/a:

Są Ośrodki Interwencji Kryzysowej w każdym mieście i rozmowa z psychologiem jest darmowa

Chodziłam, ale przestałam po powrocie jego do domu, żeby było więcej czasu dla niego. Teraz nie chce tam chodzić, bo okazało się że pracuje tam też jego koleżanka hmm

7

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
biedroneczka_86 napisał/a:
Wielokropek napisał/a:
biedroneczka_86 napisał/a:

(...) teraz nie wiem jak mam żyć bez niego.

Odpowiedź:

biedroneczka_86 napisał/a:

Są Ośrodki Interwencji Kryzysowej w każdym mieście i rozmowa z psychologiem jest darmowa

Chodziłam, ale przestałam po powrocie jego do domu, żeby było więcej czasu dla niego. Teraz nie chce tam chodzić, bo okazało się że pracuje tam też jego koleżanka hmm

ale po co Ty w ogole tam chodzisz? Psycholog ma Ci oczy otworzyc na prawde czy zmusic Twojego meza do milosci? Owszem mozesz i powinnas sie wygadac komus, ale chcesz zaraz za to placic? Nie rozsadniej byloby przerobic to z jakas przyjaciolka, ktora potrafi obiektywnie ocenic stan Waszego malzenstwa?

Przeciez to, co tu opisalas daje jasny obraz tego, ze maz nie chce Waszego malzenstwa ani ratowac ani w nim byc.

8

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
biedroneczka_86 napisał/a:

(...)przestałam po powrocie jego do domu, żeby było więcej czasu dla niego. Teraz nie chce tam chodzić, bo okazało się że pracuje tam też jego koleżanka hmm

Żeby było więcej czasu dla niego????!!!! yikes

Na forum jest obszerny wątek "Grupa wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo", przeczytaj go od początku do końca, tam swe losy opisywały kobiety mające identyczny z Tobą pogląd na relacje w związku.

Terapia, terapia, terapia. Albo samodzielna praca nad zmianą swego myślenia o sobie, o mężczyźnie, o relacjach w związku. Inaczej każdy Twój związek będzie podobnym do opisanego przez Ciebie.

9

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
Mussuka napisał/a:
biedroneczka_86 napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Odpowiedź:

Chodziłam, ale przestałam po powrocie jego do domu, żeby było więcej czasu dla niego. Teraz nie chce tam chodzić, bo okazało się że pracuje tam też jego koleżanka hmm

ale po co Ty w ogole tam chodzisz? Psycholog ma Ci oczy otworzyc na prawde czy zmusic Twojego meza do milosci? Owszem mozesz i powinnas sie wygadac komus, ale chcesz zaraz za to placic? Nie rozsadniej byloby przerobic to z jakas przyjaciolka, ktora potrafi obiektywnie ocenic stan Waszego malzenstwa?

Przeciez to, co tu opisalas daje jasny obraz tego, ze maz nie chce Waszego malzenstwa ani ratowac ani w nim byc.

Chodziłam z tam, bo nie chciało mi się żyć, żeby się wygadać...dobre koleżanki znikły bo kiedyś ważniejszy był mąż. Wiem i widzę i wyraźnie słyszałam od niego, że nie chce naszego małżeństwa. Wiem, że nie ma szans odratować go, ale tęsknie i nie potrafię się z tym pogodzić.

10

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
biedroneczka_86 napisał/a:

Chodziłam z tam, bo nie chciało mi się żyć, żeby się wygadać...dobre koleżanki znikły bo kiedyś ważniejszy był mąż. Wiem i widzę i wyraźnie słyszałam od niego, że nie chce naszego małżeństwa. Wiem, że nie ma szans odratować go, ale tęsknie i nie potrafię się z tym pogodzić.

No widzisz sama, co zrobilas - wlasnorecznie zawezilas sobie swiat do NIEGO i tylko niego. A inni ludzie tez sa wazni, wlasnie chocby na wypadek takiej sytuacji, kiedy cos sie konczy i nie musisz zostac z tym sama. Dobre kolezanki, nawet jedna, potrafia wiele wtedy pomoc abys mogla stanac na nogi. Zebys nie musiala sama tego trawic.

Tesknota to uczucie, ktore zawsze nieodwracalnie sie kurczy i znika, przyjdzie dzien, kiedy nie bedziesz juz tesknila. To masz jak w banku. Za mloda jestes i za wiele pieknego zycia przed Toba, tak sobie powtarzaj. Wiele pieknych chwil jeszcze przezyjesz.

11

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Dzięki. Mam świadomość tego że zrobiłam sobie z niego cały świat, niestety:( teraz wszystko na nowo i sama

12

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
biedroneczka_86 napisał/a:

Dzięki. Mam świadomość tego że zrobiłam sobie z niego cały świat, niestety:( teraz wszystko na nowo i sama

Bez przesady i tragedii, swiat mozna sobie na nowo powoli zapelnic. Po co siedzisz w pustym domu? Wyjdz do ludzi i do swiata, zobacz, ze poza NIM istnieje tyle piekna dookola. Badz otwarta na innych a wkrotce tej pustki nie bedzie az tyle co dzis.

13

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Właśnie mnie zmusza rodzina, żebym przyjechała na weekend na działkę, a ja co....wstydzę się że sąsiedzi znowu zobaczą mnie bez męża, znów będą się pytać gdzie jest? A mi wstyd, że mnie nie chce

14

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
biedroneczka_86 napisał/a:
Mussuka napisał/a:
biedroneczka_86 napisał/a:

Chodziłam, ale przestałam po powrocie jego do domu, żeby było więcej czasu dla niego. Teraz nie chce tam chodzić, bo okazało się że pracuje tam też jego koleżanka hmm

ale po co Ty w ogole tam chodzisz? Psycholog ma Ci oczy otworzyc na prawde czy zmusic Twojego meza do milosci? Owszem mozesz i powinnas sie wygadac komus, ale chcesz zaraz za to placic? Nie rozsadniej byloby przerobic to z jakas przyjaciolka, ktora potrafi obiektywnie ocenic stan Waszego malzenstwa?

Przeciez to, co tu opisalas daje jasny obraz tego, ze maz nie chce Waszego malzenstwa ani ratowac ani w nim byc.

Chodziłam z tam, bo nie chciało mi się żyć, żeby się wygadać...dobre koleżanki znikły bo kiedyś ważniejszy był mąż. Wiem i widzę i wyraźnie słyszałam od niego, że nie chce naszego małżeństwa. Wiem, że nie ma szans odratować go, ale tęsknie i nie potrafię się z tym pogodzić.

Tesknota to uczucie zrozumiałe ktore jednak z czasem straci na sile. Mysle ze wasze malzenstwo to juz przeszlosc. Masz na to dowody w postaci nie  tylko nielojalnosci meza ale wprost wypowiedzianych przez niego slow. Moznaby miec pretensje ze oszukal Ciebie wiażąc sie bez prawdziwej milosci a jedynie  żywiąc namiastke uczucia ale to juz i tak niczego nie zmieni bo silą go do milosci nie zmusisz.Blaganiem tymbardziej bo choc zabrzmi to brutalnie to Twoje blagania moga przynosic odwrotny efekt i jeszcze bardziej czuje do Ciebie niechec. Pozostaje terapia ale majaca na celu pomoc Tobie zyc bez niego a nie reanimujaca tego trupa jakim jest wasze mazenstwo...przykro mi ale tak to widzę hmm

15

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
biedroneczka_86 napisał/a:

Właśnie mnie zmusza rodzina, żebym przyjechała na weekend na działkę, a ja co....wstydzę się że sąsiedzi znowu zobaczą mnie bez męża, znów będą się pytać gdzie jest? A mi wstyd, że mnie nie chce

I co, cale zycie bedziesz sie wstydzic? I czego tak naprawde? Ze maz jest nieodpowiedzialnym czlowiekiem, ktory w ogole nie powinien byl sie zenic? Dzis pogadaja, jutro zapomna. Zyjesz dla siebie, nie dla sasiadow.

Jedz i baw sie, bo Twoj maz na pewno nie pomysli o Tobie w trakcie swojej zabawy.

16

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
biedroneczka_86 napisał/a:

(...)wstydzę się że sąsiedzi znowu zobaczą mnie bez męża, znów będą się pytać gdzie jest? A mi wstyd, że mnie nie chce

To może mów, że to Ty go nie chcesz. Argumenty na poparcie tego masz poniżej.

biedroneczka_86 napisał/a:

(...)jego uczucie do mnie jest słabe i nie da mi szczęścia. (...)

on zawsze wolał iść pograć w piłkę niż spędzić ze mną czas. (...)

Był lodowaty. (...)

on wolał bawić się na telefonie, albo mówił, że zmęczony, albo, że wszystko ok. Na seks nie miał ochoty, bo zmęczony, albo jutro, (...)

pisał, przez co najmniej 2 miesiące z jakąś dziewczyna SMS, zanim wyszło to na jaw kłamał mi w żywe oczy. (...)

dwa tygodnie później kolejne kłamstwo, po kłótni wyszedł z domu i wrócił następnego dnia popołudniu.(...)

znowu się wycofał i mnie odtrącał. (...)

pisał swojej koleżance ze wie, kogo kocha, ale żona tego nie zrozumie, a jak dowie się prawdy to zmiecie ja to z nóg, że nie wie, kiedy z nią zamieszka, itd.. (...)

Stwierdził, że jestem mu obojętna, mógłby tak samo spędzić czas w domu przed telewizorem, to mu nie daje szczęścia. (...)

Jeśli zaczniesz tęsknić za nim, przeczytaj te swoje słowa.

17

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Witaj Biedroneczka...zgadzam się z postem powyżej. Wielokropek ma racje.Przestan się doszukiwać winy w sobie.Tak to nigdy się z niego nie wyleczysz.Szukasz winy tam gdzie jej nie ma-w sobie.Ile jeszcze jestes mu w stanie oddać? Przecież teraz dalej Twoje życie krąży wokół niego.żaloba po związku istnieje-to normalne.Przestan izolować się od ludzi, bliskich...to Oni teraz będą wsparciem dla Ciebie.Nie odrzucaj Ich:) Tylko marsz na działkę. Jak kolwiek brutalnie to zabrzmi-on pewnie korzysta z uroków życia, nie płacząc za Tobą. Tobie radzę pozbyc sie rzeczy, zdjęć itd wszystko co z nim się Tobie kojarzy.ba! Moze małe przemeblowanie? Malowanie ścian? O sobie również pomysl...np zmiana koloru włosów? Fryzury? Uszy do góry:) i przestaw myślenie na siebie.

18

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Zaczynam czytać "dlaczego kobiety kochają za bardzo", a jak tak robiłam..i po pierwszych stronach zaczynam się bać, że za mocno kochałam i miał mnie dość, że z mojej winy nieświadomie zniszczylam moje małżeństwo

19

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Zamiast się bać, zmień swoje nastawienie do siebie, do potencjalnego partnera i relacji między Tobą a nim.
Przecież nie chodzi o to, by znaleźć winnego, tylko o to, byś wyciągnęła wnioski.

20

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Biedronka. ..przestań się obwiniac...kochalas za bardzo...bo (wybacz) on nie kochal.Nie czuj się winna , bo to głupota. Nie"dokladaj"sobie! Jeszcze więcej niż juz dzwigasz

21

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Przyczyną "kochania za bardzo" nie jest niedostateczna miłość ze strony partnera.
Obwinianie nie jest dobrą metodą na wyjście z toksycznego kręgu.

22 Ostatnio edytowany przez biedroneczka_86 (2015-06-06 14:34:54)

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Czytam dalej tą książke i widzę, że zachowuję się jak swój ojciec, który nadskakuje mamie wyręcza ją we wszystkim i wciąż jest w niej zakochany. Ja robilam to samo, ale to mężowi szczęścia nie dało. Pochodzę z pełnej rodziny gdzie była miłość, za to mój mąż z patologii gdzie był alkohol, bieda. Mąż był "głową rodziny" zastapił rodzeństwu i matce ojca. Jako jedyny skończył studia i wyszedł z tego, to mi zainponowało. Miał pracę, chciał stabilizacji. Chciałam dać mu rodzinę dbac o niego, z reszta sam mówił że szuka przeciwieństwa swojej matki. A teraz mu to nie odpowiada, mówi że życie ze mną mógłby spisać na kartce i wie co bedzie za 30 lat. Byłam wczoraj w mieszkaniu po ubrania, nie chciał mnie wpuścić, w końcu się zgodził, ale kazał mi iść do samochodu bo nie chce mnie widzieć, w mieszkaniu syf a to  co mnie zabolało to wydrukowane cv- stan cywilny kawaler. Co jak mu takiego zrobilam? Nawet nie pozwolił mi się przywitać z naszym pieskiem :-(

23

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Mam wrażenie, że on lubi Cię ranić, bo Ty nie postanowisz na swoim tylko latasz za nim, by choć na chwilę był Twój.
On to widzi i to wykorzystuje.
Co by nie powiedział złego, on wie, że Cię rani i robi to specjalnie.
Im mniej Cię będzie, tym bardziej zrozumie JAKĄ WSPANIAŁĄ ŻONKĘ traci, która jest wrażliwa i chce się starać.
Pokaż mu na co Cię stać! ...że Cię to nie rusza.
Sama chowaj komórkę, uśmiechaj się jak ktoś coś napisze, zobaczysz jak mu gula urośnie i jak zazdrosny będzie...
To działa w dwie strony, tyle że Ty nie jesteś taka wyrafinowana jak on.

A te zdjęcia hahahaha jaki pierdolec.. sorry xD
Masz tutaj dowód na to, że zrobił to specjalnie, byś to zauważyła. xD
Gdy ktoś ma drugą osobę w dupie, to nic nie robi, nie ruszają go zdjęcia, żaden kontakt z tą osobą,
bo go to po prostu nie rusza nadzwyczajnie w świecie!
...więc kolejny dowód, że on robi, byś na to zwróciła uwagę.

Kobieto zadbaj o siebie, rób jak on, graj tymi samymi kartami, a zobaczysz jak zareaguje.

i do tego robi z Ciebie idiotkę, wmawia Ci, że jakaś torba była na miejscu pasażera. Jasne... co jeszcze dasz sobie wmówić?

Musisz uwierzyć w siebie! i nie zadawaj sobie p[ytania "co ja zrobiłam? ;("
DAŁAŚ SOBIE WEJŚĆ NA GŁOWĘ I SOBĄ MANIPULOWAĆ.
...więc skończ z tym! Wierzę, że masz siłę!
Zacznie rozmyślać nad Wami pewnie jak zobaczy, co traci... Liczę, że Panienka weźmie się w garść...


ps. żeby nie było. ja też nie mam lekko. w sumie to nie jest związek małżeński, ale zawsze jest to miłość.
...i robię teraz tak, jak Tobie radzę.

24

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Nie kontaktuje sie z nim od ponad 2 tygodni a mieszkam sama od 3. Pojechałam z konieczności na mieszkanie uprzedzając go o tym. On do mnie nie napisze nawet nie interesuje co sie ze mna dzieje. Po przeprowadzce zmiękłam, zadzwoniłam prosiłam żeby to przemyślal, olał wolał pisać z kolegą o piłce nożnej na fb.
Cytując go: ja ci szczęścia nie dam, znajdziesz kogoś jesteś ładna, mądra i poukladana, po rozwodzie ludzie są też szczęśliwi...ciekawe jak po takim doświadczeniu mam komuś zaufać i być szczęśliwa

25 Ostatnio edytowany przez natkap (2015-06-06 15:04:58)

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

On wiedział, że zmiękniesz. smile
Nie lubię manipulować ludźmi, ich uczuciami, ale jak on tak przesiaduje na fb, to może wrzuciłabyś jakieś ładne foto swoje,
na którym widać, że jesteś szczęśliwa? Oczywiście aktualne.
Niech on nie myśli sobie, że bez niego to Ty umierasz, usychasz.
Trzeba dać mu do zrozumienia, że dajesz sobie bez niego świetnie radę.

On jest przyzwyczajony, że co on nie zrobi, nie powie... polecisz za nim chociażby po 3 tygodniach.
Nie rób tak.
Żadna rozmowa tego nie zmieni.
Facet musi widzieć, co traci.

26

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Spróbuje chodź wątpie w jakikolwiek efekt, chociaż przychodzi mi zwątpienie czy chciałabym powrotu takiego faceta, który tak mnie ranił i miał tego świadomość, bo widział jak płaczę nocą to udawał jak śpi, chciałabym tego faceta który stał przede mną na ołtarzu i kochał mnie wtedy

27

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

...ale myślisz, że radzę Ci to po to, byś go tylko odzyskała?
Chcę, byś uwierzyła w siebie, a jak to zrobisz, to i on zrobi się zazdrosny, będzie go bolało wtedy, ze stracił taką wspaniałą osobę. wink

28

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
biedroneczka_86 napisał/a:

Byłam wczoraj w mieszkaniu po ubrania, nie chciał mnie wpuścić, w końcu się zgodził, ale kazał mi iść do samochodu bo nie chce mnie widzieć, w mieszkaniu syf a to  co mnie zabolało to wydrukowane cv- stan cywilny kawaler. Co jak mu takiego zrobilam? Nawet nie pozwolił mi się przywitać z naszym pieskiem :-(

Czy to jest Wasze wspólne mieszkanie? Nawet, jeśli mieszkanie jest jego, to nie miał prawa nie wpuszczać Cię tam, skoro mieszkałaś tam (jesteś zameldowana?), masz tam swoje rzeczy? Miałaś prawo wezwać policję.
Postaraj się nie przybierać przy nim postawy zbitego psa, (kazał Ci iść do samochodu, nie pozwolił przywitać się z psem?!), dziewczyno, ogarnij się, nie musisz pytać go o zgodę, a on nie ma prawa niczego Ci nakazywać, czy zakazywać, uświadom go przy najbliższej okazji, wstań z klęczek.

29

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

On jest głównym najemcą zresztą przy kłótni to mi podkreślił, ja jestem tam zameldowania. Dostałam zgodę na wejście jak go nie będzie, napisze mi kiedy. Żenujące było to że uciekał na jednej nodze za blok żeby mnie nie zobaczyć. Bozia go ukarała noga w szynie gipsowe to sobie nie pogra w piłkę ;-)

30

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Wróciłam do pustego mieszkania i zmiękłam. Byliśmy zapisani na 8 na terapię, więc napisałam czy pójdziemy, czy chce spróbować- odpowiedź nie idę. A dlaczego zdjęcia obróciłeś- taka decyzja.
Kurcze tak łatwo wyrzucił mnie ze swojego życia, a ja głupia płacze w pustym cholernie pustym mieszkaniu

31

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

On niekoniecznie musi mówić Ci prawdę...
Czy Ty kochana nie rozumiesz, że on ma w dupie co Ci już powie? A wiesz czemu? ...bo widzi, że co by z Tobą nie zrobił, ciągle chcesz z nim być.
On zdjęcia przekręca jak down jakiś, by Ci przykrość zrobić specjalnie, a Ty jeszcze pytasz PO CO TO ZROBIŁ...
Rób to samo, niech go zaboli jak Ciebie, może wtedy zrozumie, ze jest świnią.

32 Ostatnio edytowany przez Excop (2015-06-08 06:38:58)

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
biedroneczka_86 napisał/a:

Wróciłam do pustego mieszkania i zmiękłam. Byliśmy zapisani na 8 na terapię, więc napisałam czy pójdziemy, czy chce spróbować- odpowiedź nie idę. A dlaczego zdjęcia obróciłeś- taka decyzja.
Kurcze tak łatwo wyrzucił mnie ze swojego życia, a ja głupia płacze w pustym cholernie pustym mieszkaniu

Przeczytałem Twój wątek, Biedroneczko.
Zapytam więc, co spowodowało, że się pobraliście?
Bo widzę, że "motorem" związku jesteś Ty. On zaś, kim jest?

Zauważyłem, że pary po wieloletnim "docieraniu się" w nieformalnym związku decydują się na ślub. I co się dzieje w wielu wypadkach? Małżeństwa takie rozpadają się tuż po ślubie. Dlaczego?
Bo, według mnie, większość narzeczeństwa pary te spędzają na marzeniach o pięknej ceremonii z wyszukanymi video pamiątkami i wystawnym weselu, nie zaś na tym, co powinno być na pierwszym miejscu - poznawaniu siebie nawzajem.
Pozostaje więc na koniec nieprzyjemne odkrycie, że jedno drugiego, tak naprawdę, w ogóle nie zna. I stąd szok i niedowierzanie, że partner to samolub i kot chodzący własnymi drogami. W gruncie rzeczy, obcy człowiek.

33

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
Excop napisał/a:

Zapytam więc, co spowodowało, że się pobraliście?
Bo widzę, że "motorem" związku jesteś Ty. On zaś, kim jest?

Kochaliśmy się, dogadywaliśmy się na każdej płaszczyźnie, potrafiliśmy śmiać się i nudzić. "Motorem" był on, aż tu nagle znudziłam się. Potraktował mnie tak samo jak swoją byłą, zaczął pisać z inną (wtedy nieświadomą mną), potem powiedział mi że związek z nią się wypalił dlatego zaczął ze mną pisać. Teraz "motorem" jestem ja, bo małżeństwo ma dla mnie dużą wartość, niestety tylko dla mnie. Widzę i mam świadomość, że to koniec, ale ciężko mi jest się z tym pogodzić, kocham go dalej. Może się zagubił, nie miał wzorcu w domu. Dziwnie się zachowuje, może coś ukrywa, może coś mu jest. Zastanawiam się i szukam odpowiedzi, którą zna tylko on

34 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-06-08 08:16:23)

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
biedroneczka_86 napisał/a:

(...)kocham go dalej. Może się zagubił, nie miał wzorcu w domu. Dziwnie się zachowuje, może coś ukrywa, może coś mu jest. Zastanawiam się i szukam odpowiedzi, którą zna tylko on

Kochasz go? Na pewno jego a nie swoje marzenie o nim? Bo on nie jest, delikatnie rzecz nazywając, ciekawym i dobrym człowiekiem.

Twierdzisz, że jesteś świadoma zakończenia związku, ale jednocześnie szukasz usprawiedliwień dla niego i jego zachowania. Albo, albo. Póki będziesz uważała go za biednego misiaczka i wcielała się w rolę kiepskiego terapeuty, póty będziesz tylko mówiła o swej świadomości, a tak naprawdę bujała wysoko nad ziemią.

Zastanawianie się nad jego zachowaniem, szukanie przyczyn jego zachowania skutecznie oddala Cię od tego, co wydawałoby się z boku jest bardziej istotne: od swego zachowania i jego przyczyn. W efekcie pozostajesz w tym samym punkcie. Ale może, paradoksalnie, to właśnie na tym Ci zależy.

35

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

biedroneczko, poszanuj siebie.
Nie, on nie jest chory a jedyne, co mu dolega, to dupa na boku.

36

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
Wielokropek napisał/a:

Twierdzisz, że jesteś świadoma zakończenia związku, ale jednocześnie szukasz usprawiedliwień dla niego i jego zachowania. Albo, albo. Póki będziesz uważała go za biednego misiaczka i wcielała się w rolę kiepskiego terapeuty, póty będziesz tylko mówiła o swej świadomości, a tak naprawdę bujała wysoko nad ziemią.

Czuję się jak na kolejce górskiej, raz czuję, że dobrze zrobiłam, mówię sobie poradzisz sobie, będzie ok, tak jest lepiej nie krzywdzi Cię jego oziębłość, a potem spadam w dół, chcę do niego wrócić, do jego ramion gdzie czułam się dobrze, nawet jak na zewnątrz działo się źle, wtedy analizuję dlaczego, co było nie tak, że może uda się wrócić, a potem znów do góry kolejką- on mówi, że mnie nie kocha, trzeba uciekać....a potem znów na dół i płacz, nie potrafię zostać na górze

37

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

On kocha samego siebie. Nie ma nawet na tyle honoru, by na koniec potraktować Cię z szacunkiem, to nie jest facet z klasą, to nie jest facet na poziomie. To gówniarz. Mało tego, traktuje Cię dokładnie tak, jak Ty go przyzwyczaiłaś, jak mu pozwoliłaś.Masz ogromny problem z samą sobą, jego odejście może okazać się dla Ciebie wybawieniem. Musisz zacząć budować poczucie własnej wartości, coś, co jest nienaruszalne i święte. Zgłoś się sama do psychologa. Nie po to, by ratować ten związek tylko po to, żeby nauczyć się kochać siebie, żeby umieć stawiać granice, żeby nikt nie był w życiu Twoją protezą a każdy kolejny związek opierał się na partnerstwie, głębokim szacunku i żebyś była z kimś nie w taki histeryczny sposób.
Kobiety, które funkcjonują uczepione do faceta jak kula u nogi , chociażby nie wiem, jakiej urody i wykształcenia były - są zdradzane.
Czy on Cię prosił abyś rezygnowała z siebie dla niego? Nie. Czy prosił Cię, żebyś go tak kochała, że aż zapominasz o miłości najważniejszej, czyli do siebie samej? Nie.
To Ty sama tak go obdarowałaś.. I to coś znaczy. To znaczy, że Biedroneczko masz ogromny problem.
Wykorzystaj ten czas dla siebie. Broń Boże po to, żeby mu coś pokazać, udowodnić, żeby się opamiętał. Nie, to jest manipulacja i nadal wynika z kompleksów, braku pewności siebie. Rób wszystko z myślą o sobie, rozpieszczaj się na wszelkie możliwe sposoby, pomyśl, jak jesteś wspaniałą osobą, pracuj nad asertywnością, żeby nigdy już taka sytuacja jak teraz się nie powtórzyła.
On kogoś ma. Nie torbę na przednim siedzeniu tylko kobietę.
I niech sobie ma. A Ty zajmij się tym, co utraciłaś i o czym zapomniałaś, sobą i własnym szczęściem.

38

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
biedroneczka_86 napisał/a:

(...)spadam w dół, chcę do niego wrócić, do jego ramion gdzie czułam się dobrze, nawet jak na zewnątrz działo się źle, wtedy analizuję dlaczego, co było nie tak, że może uda się wrócić, a potem znów do góry kolejką- on mówi, że mnie nie kocha, trzeba uciekać....a potem znów na dół i płacz, nie potrafię zostać na górze

Zastanawiającym jest to marzenie powrotu do jego ramion, człowieka, który ani Cię kocha, ani szanuje, za to umiejętnie poniża, upokarza. Co sprawia, że mimo tej wiedzy chcesz do niego wrócić? Aż tak nisko się cenisz? Aż tak wielkim jest on narkotykiem? Idź na odtrucie a potem na odwyk.

39

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
Wielokropek napisał/a:

Zastanawiającym jest to marzenie powrotu do jego ramion, człowieka, który ani Cię kocha, ani szanuje, za to umiejętnie poniża, upokarza. Co sprawia, że mimo tej wiedzy chcesz do niego wrócić? Aż tak nisko się cenisz? Aż tak wielkim jest on narkotykiem? Idź na odtrucie a potem na odwyk.

Wiem, że to dziwne, ale dawało mi to poczucie bezpieczeństwa, przynajmniej na chwilę

40 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-06-08 10:33:30)

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Byłaś i byłabyś bezpieczna (cokolwiek przez ten termin rozumiesz) w ramionach i u boku osoby, która nie kocha Cię, nie szanuje, poniża i upokarza?

Obudź się!
Otwórz oczy!
Zobacz rzeczywistość!



Albo powiedz sobie, że na takie życie, trwanie w ułudzie się decydujesz. Że wolisz śnic i wyobrażać sobie niż być przytomną. Że wybierasz cierpienie i bycie uzależnioną. Dzięki takiej decyzji będziesz żyła spokojniej, bez tych jazd, bez huśtawek. Nie będziesz ani pierwszą, ani niestety ostatnią, która tak przeżyje swoje życie. Dołączysz do grona zgorzkniałych.

41

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
Wielokropek napisał/a:

Byłaś i byłabyś bezpieczna (cokolwiek przez ten termin rozumiesz) w ramionach i u boku osoby, która nie kocha Cię, nie szanuje, poniża i upokarza?

Obudź się!
Otwórz oczy!
Zobacz rzeczywistość!

Uwierz mi, że wiem to wszystko, dlatego to ja podjęłam decyzję o wyprowadzce, żeby siebie ratować, ale tęsknie za tym, za tym co było kiedyś dobre, nim wszystko się popsuło

42 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-06-08 10:43:06)

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Gdy żyjesz przeszłością, umyka Ci teraźniejszość. Gdy żyjesz tym, co minęło i nie wróci, sama sobie zadajesz cierpienie.

Dlaczego zamiast tak zorganizować sobie życie, byś była zadowoloną z siebie i szczęśliwą, trzymasz się tego, co minęło?

Po co to robisz?

43

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
Wielokropek napisał/a:

Dlaczego zamiast tak zorganizować sobie życie, byś była zadowoloną z siebie i szczęśliwą, trzymasz się tego, co minęło?

Po co to robisz?

Muszę się jakoś nauczyć żyć sama, szukam sobie zajęć w domu, a gdy one ustają to przeraża mnie ta cisza w mieszkaniu

44 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-06-08 11:12:20)

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Proponuję, byś wyrzuciła ze swego słownika wszystkie "muszę", "powinnam". Zastąp je innymi: "decyduję się", "chcę", "pragnę". Niby niewielka zmiana, ale jaka różnica w energii i motywacji. smile

Cisza Cię przeraża? Cóż, słyszysz wtedy samą siebie, dla osób wypuszczonych na wolność, przyzwyczajonym do życia dla kogoś, to trudne doświadczenie.

45

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
Wielokropek napisał/a:

Proponuję, byś wyrzuciła ze swego słownika wszystkie "muszę", "powinnam". Zastąp je innymi: "decyduję się", "chcę", "pragnę". Niby niewielka zmiana, ale jaka różnica w energii i motywacji. smile

Cisza Cię przeraża? Cóż, słyszysz wtedy samą siebie, dla osób wypuszczonych na wolność, przyzwyczajonym do życia dla kogoś, to trudne doświadczenie.

Masz rację, powinnam (najpierw napisałam muszę big_smile) sobie wszystko na nowo poukładać i zacząć dbać o siebie, a nie robić tak żeby przetrwać jakoś następny dzień. Dziwnie to zabrzmi, ale do pewnego czasu nie chciało mi się nawet gotować, no bo po co dla mnie samej, nie warto. Powoli zaczynam zmieniać to, ale chyba dużo czasu upłynie, zanim nauczę się dbać o siebie

46

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Nie, nie "powinnaś". tongue Możesz. big_smile
Możesz dbać o siebie, możesz rozwijać się, możesz sama siebie cenić.
Możesz jednak, gdy tak zdecydujesz, być ofiarą i męczennicą.

Przypomnij sobie, co lubisz robić. smile

47

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Właśnie dostałam od męża wiadomość że złożył do sądu wniosek o rozwód, wiedziałam że jest źle, ale zawaliło mnie to z nóg żeby tak łatwo się poddać nie walczyć o małżeństwo, dlaczego tak się stało i dlaczego to tak cholernie boli

48

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Dlaczego tak się stało?
Przypomnę Twoje słowa po raz drugi:

biedroneczka_86 napisał/a:

(...)jego uczucie do mnie jest słabe i nie da mi szczęścia. (...)

on zawsze wolał iść pograć w piłkę niż spędzić ze mną czas. (...)

Był lodowaty. (...)

on wolał bawić się na telefonie, albo mówił, że zmęczony, albo, że wszystko ok. Na seks nie miał ochoty, bo zmęczony, albo jutro, (...)

pisał, przez co najmniej 2 miesiące z jakąś dziewczyna SMS, zanim wyszło to na jaw kłamał mi w żywe oczy. (...)

dwa tygodnie później kolejne kłamstwo, po kłótni wyszedł z domu i wrócił następnego dnia popołudniu.(...)

znowu się wycofał i mnie odtrącał. (...)

pisał swojej koleżance ze wie, kogo kocha, ale żona tego nie zrozumie, a jak dowie się prawdy to zmiecie ja to z nóg, że nie wie, kiedy z nią zamieszka, itd.. (...)

Stwierdził, że jestem mu obojętna, mógłby tak samo spędzić czas w domu przed telewizorem, to mu nie daje szczęścia. (...)

Dlaczego tak boli?
Bo jesteś uzależniona, a właśnie dostałaś potwierdzenie, że 'źródełko' wyschło.

49 Ostatnio edytowany przez dante87 (2015-06-09 14:38:49)

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Jak facet o ciebie nie walczy to olej go, tym bardziej, że złożył pozew o rozwód. Facetowi jak zależy to będzie się starał. Może mieć przerwę w tym staraniu, ale będzie.

Z kobietami jest o wiele gorzej. Są zimne uczuciowo i zazwyczaj mają w du*ie nasze starania. Każdy popełnia błędy i warto dać mu szanse.

50

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

A może dlatego że małżeństwo ma dla mnie ogromną wartośći walczyłam o nie tak mocno że jak zaczęło się dziać quote oddałam cała siebie, że zaufałam mu i ofiarowałam swoją miłość i boli mnie że poddał się, że nie chodził na terapię że nie chciał spróbować tylko wyrzucił mnie z swojego życia jak zepsuta zabawkę.

51

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Znam to moja droga.
Wiem, że go kochasz.
Ja kiedyś obiecałem swojej że się zmienię i nie były to puste słowa, że jak trzeba to pójdziemy na terapie nawet wspólnie. Nie doceniła tego wink
Złych sytuacji u nas wtedy było bardzo mało może 2-3 na cały związek i to o takie moim zdaniem głupoty. Teraz tłumaczę sobie, że była młoda, miała wtedy 19 lat a ja 26.
Musisz iść do przodu, mimo, że może szybko, albo nigdy go nie zapomnisz.

52

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
biedroneczka_86 napisał/a:

Znalazłam kolejne SMS, tym razem pisał swojej koleżance ze wie, kogo kocha, ale żona tego nie zrozumie, a jak dowie się prawdy to zmiecie ja to z nóg, że nie wie, kiedy z nią zamieszka, itd..

Biedroneczko tu masz powód, dla którego on nie chce już nic ratować. Nie będę powtarzać po innych, że du**k, tchórz, który nie dość, że nie dał Ci żadnej szansy, to nie zdobył się nawet na uczciwą rozmowę z Tobą. Zapewne oszukuje Cię i zdradza już od dłuższego czasu, a Ty nic z tym nie możesz zrobić, po za tym, żeby teraz zadbać o siebie.
Nie oglądaj się już na niego, on skreślił Cię ze swojego życia szybko i bez skrupułów, postaraj się teraz zrobić to samo.

53

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Nie ma lepszych soli trzeźwiacych niż nakrycie męża na seksie przez internet ze koleżanką z delegacji, ojjj nie ma, przeszła mi wszelka tęsknota, jak się uda to nazbieram tego więcej i zobaczę jego minę na sali sądowej. Od niej mężulek też sie dowie, teraz to we mnie szatan wstąpi

54

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Bardzo mi przykro Biedroneczko sad ale mówiąc szczerze, to spodziewalam się, że on ma z kims romans ...

55

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
biedroneczka_86 napisał/a:

Nie ma lepszych soli trzeźwiacych niż nakrycie męża na seksie przez internet ze koleżanką z delegacji, ojjj nie ma, przeszła mi wszelka tęsknota, jak się uda to nazbieram tego więcej i zobaczę jego minę na sali sądowej. Od niej mężulek też sie dowie, teraz to we mnie szatan wstąpi

Lepiej niech szatan w Ciebie nie wstępuje smile zwykle źle się to dla ludzi kończy. Widziałem na własne oczy parę egzorcyzmów... A tak na poważnie, to masz rację - chyba nie ma lepszych soli trzeźwiących. Mamy podobną sytuację, tylko że ja jeszcze ogarniam temat wyprowadzki, nie jest łatwo, ale takie sole pewnie też by ją znacznie ułatwiły.

56

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
IsaBella77 napisał/a:

ale mówiąc szczerze, to spodziewalam się, że on ma z kims romans ...

Niby ja też, ale...ale jego wytłumaczenia były łatwiejsze do przyjęcia. Dostałam jasną odpowiedź, której tak szukałam wszystko jest czarno na białym i najprawdopodobniej mogło tak być przed ślubem, co za szumowina jedna!! Jak wcześniej chciałam cofnąć czas to teraz chciałabym przyspieszenia. Dziś po 3 godzinnym śnie, wstałam z takim powerem do życia, jakiego nie miałam chyba nigdy, ja mu pokażę !!

57

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
biedroneczka_86 napisał/a:
IsaBella77 napisał/a:

ale mówiąc szczerze, to spodziewalam się, że on ma z kims romans ...

Niby ja też, ale...ale jego wytłumaczenia były łatwiejsze do przyjęcia. Dostałam jasną odpowiedź, której tak szukałam wszystko jest czarno na białym i najprawdopodobniej mogło tak być przed ślubem, co za szumowina jedna!! Jak wcześniej chciałam cofnąć czas to teraz chciałabym przyspieszenia. Dziś po 3 godzinnym śnie, wstałam z takim powerem do życia, jakiego nie miałam chyba nigdy, ja mu pokażę !!

Jesteś w szoku, choć prawdę mówiąc, w dość naiwny sposób przyjmowałaś jego idiotyczne tłumaczenia w obliczu faktów (sms-y, on z kobietą w samochodzie, jego oziębłość względem Ciebie). To normalne, że nie chciałaś wierzyć w te symptomy zdrady, trochę się oszukiwałaś, ale teraz działaj rozważnie.
Nie popełnij błędu, nie zdradzaj się od razu przed nim ze swoją wiedzą. Poczekaj też z zawiadomieniem męża kochanki, na to zawsze będzie czas. Trzymaj się.

58

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
josz napisał/a:

Nie popełnij błędu, nie zdradzaj się od razu przed nim ze swoją wiedzą. Poczekaj też z zawiadomieniem męża kochanki, na to zawsze będzie czas. Trzymaj się.

Ojj nie, nie chcę widzieć jego minę w sądzie, to będzie bezcenne, szkoda że zdjęcia nie będę mogła zrobić, żeby mieć większą satysfakcję. Chociaż już dziś miałabym ochotę mu przywalić z patelni big_smile Męża kochanki poinformuję po wszystkim, niech wie co ma pod dachem, pewnie też nie będzie wierzyć tak jak ja...póki co szukam dalszych dowodów, chodź nieprzyjemnie się to czyta hmm
Mam zaplanowaną już taktykę, trzymajcie kciuki

59

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Biedroneczko, na spokojnie, masz wszystkie asy w rękawie. Załatw go z honorem, przecież jedyne co zrobisz to ujawnisz prawdę w Sądzie, czyż nie? Głowa wysoko, pierś do przodu. Masz klasę, której on nigdy mieć nie będzie. I z tego powodu jest naprawdę biednym człowiekiem. Żałosnym do bólu.

60

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
Betsy80 napisał/a:

Biedroneczko, na spokojnie, masz wszystkie asy w rękawie. Załatw go z honorem, przecież jedyne co zrobisz to ujawnisz prawdę w Sądzie, czyż nie? Głowa wysoko, pierś do przodu. Masz klasę, której on nigdy mieć nie będzie. I z tego powodu jest naprawdę biednym człowiekiem. Żałosnym do bólu.

Tak, wszystkiego dowie się w sądzie, tak sobie marzę, że najpierw powie przed sądem, że mnie nie zdradzał, że nie pasujemy, że się wypaliło i ta cała jego śpiewka, a ja mu bach dowodami. Niech nadejdzie ten dzień. A teraz na spokojnie muszę skonsultować się z jakimś prawnikiem, żeby wiedzieć co i jak mam robić

61

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
biedroneczka_86 napisał/a:
Betsy80 napisał/a:

Biedroneczko, na spokojnie, masz wszystkie asy w rękawie. Załatw go z honorem, przecież jedyne co zrobisz to ujawnisz prawdę w Sądzie, czyż nie? Głowa wysoko, pierś do przodu. Masz klasę, której on nigdy mieć nie będzie. I z tego powodu jest naprawdę biednym człowiekiem. Żałosnym do bólu.

Tak, wszystkiego dowie się w sądzie, tak sobie marzę, że najpierw powie przed sądem, że mnie nie zdradzał, że nie pasujemy, że się wypaliło i ta cała jego śpiewka, a ja mu bach dowodami. Niech nadejdzie ten dzień. A teraz na spokojnie muszę skonsultować się z jakimś prawnikiem, żeby wiedzieć co i jak mam robić

Może rozwód z orzekaniem jego winy, choćby dla satysfakcji, jeśli sąd tak by orzekł, to chyba on poniesie całkowite koszty rozprawy.
Nigdy się nie rozwodziłam, ale z tego co wiem, jeśli on już złożył wniosek o rozwód, to za chwilę go otrzymasz i będziesz musiała ustosunkować się do tego co on tam napisał. Poradź się prawnika, czy w odpowiedzi na pozew powinnaś napisać, że Cię zdradzał, podobno można też w czasie rozprawy zmienić decyzję o orzekaniu winy. Możesz też powołać kochankę na świadka, byłoby to "miłe" zaskoczenie dla obydwojga.
Współczuję Ci, ale może dzięki wiedzy jaką posiadłaś, będzie Ci łatwiej wyrzucić go z serca.

62

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?
josz napisał/a:

Współczuję Ci, ale może dzięki wiedzy jaką posiadłaś, będzie Ci łatwiej wyrzucić go z serca.

Podobno od miłości do nienawiści jeden krok i chyba wczoraj on nastapił...
"Mąż" albo lepiej ten ktoś złożył pozew z winy swojej, co tam nasmarował to nie wiem pewnie że uczucie wygasło, nie pasujemy i bla bla jego kłamliwy bełkot.
Z obrzydzeniem myśle, że dziś będę próbować znowu złapać go na gorącym uczynku z nadzieją że wyjdzie fakt o ich wcześniejszch zabawach, chcę unieważnić to małżeństwo więc myśle że może sie to przydać

63

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Ile moge jeszcze znieść ona jest w ciaży a on w międxy czasie seksi sie z innymi przex internet, czemu mnie to spotkalo

64

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Nie zyj dla kogoś tylko sama dla siebie.

65

Odp: Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Jak on mi życie zniszczył

Posty [ 1 do 65 z 79 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak mam zapomnieć i żyć bez mojej miłości?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026