Dziewczyny, mam do Was pytanie, karmicie i poicie dzieci dostępnymi na rynku produktami przeznaczonymi specjalnie dla dzieci? ufacie im? czy raczej wszystko sporządzacie same? a może w ogóle nie przejmujecie się co jest przeznaczone dla dzieci, a co nie i dajecie im to samo co dorosłym? ![]()
bo ja mam niekiedy wątpliwości i nie wiem, czy wierzyć producentom, dlatego chce poznać Wasze zdanie ![]()
Podobne tematy
2 2011-08-16 20:53:13 Ostatnio edytowany przez Guniaczek (2011-08-16 20:54:02)
To wszystko zależy od tego, ile ma Twoje dziecko i czy karmiłaś je piersią czy butlą
Nie mam swoich dzieci, ale mam małe rodzeństwo i jestem nianią także jakieś tam zdanie na ten temat mam wyrobione. Co do tzw. słoiczków, jestem jak najbardziej za, ale do pewnego czasu, potem, gdy dzidzia jest starsza, tak jak mój brat (14 miesięcy) dostaje coraz więcej "dorosłego" jedzenia (wiadomo, że nie dostanie kiełbachy z grilla, ale jakąś domową zupkę jak najbardziej). A z kolei co do pojenia mam inne zdanie na temat tych gotowych. Jestem zwolenniczką dawania dziecku, jako picie "główne" wody. Po pierwsze: skuteczniej gasi pragnienie niż tzw. soczki, po drugie: nie ma zbędnych dodatków (te gotowe picia są pełne "słodkości" żeby maluchy je chętniej piły), a po trzecie: uważam, że łatwiej jest przyzwyczaić dziecko do picia wody (której smak nawet nie każdy dorosły lubi) i czasami dać do wypicia coś innego, niż na odwrót, najpierw dać soczek, a potem wodę. Z doświadczenia niani wiem, że dzieciaczek najzwyczajniej w świecie "oleje" wodę skoro ma soczek (tak właśnie robi maluszek, którym się opiekuję)
A mój brat jest właśnie pojony w ten "wodny" sposób, pije ją z normalnego kubeczka/szklanki/filiżanki a w trasie z butelki (ale nie takiej ze smoczkiem tylko normalnej plastikowej) i powiem Ci, że sam się domaga tej wody
A przede wszystkim musisz zdać się na swoją intuicję i pomyśleć jaki Ty masz swój własny pomysł na żywienie i pojenie swojego malucha
Pozdrawiam serdecznie ![]()
Moje dziecko ma już 6 lat je normalnie wszystko co my nie wybrzydza, oczywiście ma swoje ulubione potrawy (frytki kocha nad życie) próbuję je oczywiście ograniczać tak samo jak słodycze, często podsuwam mu jogurty (co nie zawsze jest trafionym pomysłem) picie: nie toleruję gazowanych napojów i innych przesyconych chemią. herbaty, kompoty własnoręcznie zrobione czasem napoje przecierowe np. kubusia i ostatnio wody smakowe również poprzednio wymienionej firmy
dziewczyny bądźmy świadomymi matkami i zawsze czytajcie etykiety! Kiedyś byłam strasznie przewrażliwiona i robiłam wszystko sama, ale dziecko poszło do przedszkola i odkryło wszystkie"zakazane" smaki. Teraz jak już chodzi do szkoły, zmądrzała. Nie przepracowuję się robiąc wszystko sama, ale kupuje rzeczy tylko zaufanych producentów. Czytam etykiety i kupuję produkty bez chemii. Wody smakowe od Kubusia rzeczywiście nie mają konserwantów, a przy tym są słodkie. Z powodzeniem mogą zastąpić napój. Owoce w moim domu zastępują cukierki, ale zawsze pozwalam na czekoladę, bogata w magnez.
Ja mam podobnie jak Margotka. Mój synek ma 5 lat. Mamy swoich zaufanych producentów, czasami jeśli decyduję się na jakąś nowość w menu małego to czytam etykietę, szukając producenta który tej chemii dodaje jak najmniej lub wcale (choć o to trudno). Mój synek nie pija napoi gazowanych, gustuje w sokach przecierowych, uwielbia sok malinowy taki do rozcieńczania z wodą (zazwyczaj mamy domowej roboty) no i również ostatnio zasmakowały mu wody smakowe tutaj również mamy wybranego jednego producenta. Zamiast słodyczy wolę kupić mu jogurt, owoc a jeśli już to mleczna czekolada, którą ja uwielbiam więc nie dziwię się że i on w niej gustuje.
Mój syn już chodzi do szkoły, ma 8 lat, więc już kawał chłopa
Jak był mały to starałam się wszystko przygotowywać własnorecznie, nie karmić i nie poić go chemią, tylko w ostateczności. Teraz to je wszystko, wiadomo, choć fastfoody ograniczam jak się da. A co do soczków, to właśnie mam dylemat co z nimi. I chyba byłabym skłonna przyzwyczaić go bardziej do picia wody, tylko że teraz on już naprawdę wybrzydza i momentami woli nie wypić nic, niż napić się zwykłej niegazowanej wody...
7 2011-08-17 23:16:06 Ostatnio edytowany przez Guniaczek (2011-08-17 23:17:06)
Mój syn już chodzi do szkoły, ma 8 lat, więc już kawał chłopa
Jak był mały to starałam się wszystko przygotowywać własnorecznie, nie karmić i nie poić go chemią, tylko w ostateczności. Teraz to je wszystko, wiadomo, choć fastfoody ograniczam jak się da. A co do soczków, to właśnie mam dylemat co z nimi. I chyba byłabym skłonna przyzwyczaić go bardziej do picia wody, tylko że teraz on już naprawdę wybrzydza i momentami woli nie wypić nic, niż napić się zwykłej niegazowanej wody...
8 lat to już będzie ciężko go do tego namówić. Ma już chłop ukształtowany smaczek i wie co lubi. A próbowałaś zaproponować mu wodę np. z sokiem z cytryny/pomarańczy? Może być też z cytryną i listkiem mięty. Ma to ciekawszy smak niż woda, a jak gasi pragnienie... mniam ![]()
lukrecjaa napisał/a:Mój syn już chodzi do szkoły, ma 8 lat, więc już kawał chłopa
Jak był mały to starałam się wszystko przygotowywać własnorecznie, nie karmić i nie poić go chemią, tylko w ostateczności. Teraz to je wszystko, wiadomo, choć fastfoody ograniczam jak się da. A co do soczków, to właśnie mam dylemat co z nimi. I chyba byłabym skłonna przyzwyczaić go bardziej do picia wody, tylko że teraz on już naprawdę wybrzydza i momentami woli nie wypić nic, niż napić się zwykłej niegazowanej wody...
8 lat to już będzie ciężko go do tego namówić. Ma już chłop ukształtowany smaczek i wie co lubi. A próbowałaś zaproponować mu wodę np. z sokiem z cytryny/pomarańczy? Może być też z cytryną i listkiem mięty. Ma to ciekawszy smak niż woda, a jak gasi pragnienie... mniam
Guniaczek, a sądzisz, że te smakowe wody ze sklepów są złe?
Mój syn już chodzi do szkoły, ma 8 lat, więc już kawał chłopa
Jak był mały to starałam się wszystko przygotowywać własnorecznie, nie karmić i nie poić go chemią, tylko w ostateczności. Teraz to je wszystko, wiadomo, choć fastfoody ograniczam jak się da. A co do soczków, to właśnie mam dylemat co z nimi. I chyba byłabym skłonna przyzwyczaić go bardziej do picia wody, tylko że teraz on już naprawdę wybrzydza i momentami woli nie wypić nic, niż napić się zwykłej niegazowanej wody...
Czysta woda nigdy dzieciom zbytnio nie smakowała.
Spróbuj może tej smakowej, albo rozcieńczać sokami.
Nie uważam, że są złe. Dla każdego co innego jest złe/dobre. My tego po prostu w domu nie pijamy, jeżeli już to rzadko. Woda mineralna z cytryną to u nas (szczególnie latem) schodzi litrami. Nawet mały ją pije. Mi osobiście nie smakują te gotowe wody smakowe, mają taki jakby to określić... sztuczny smak tych owoców. W takiej domowej to tak wspaniale czuć taką "żywą" cytrynkę. Aż nabrałam ochoty na wodę z cytryną przez to pisanie ![]()
Nie uważam, że są złe. Dla każdego co innego jest złe/dobre. My tego po prostu w domu nie pijamy, jeżeli już to rzadko. Woda mineralna z cytryną to u nas (szczególnie latem) schodzi litrami. Nawet mały ją pije. Mi osobiście nie smakują te gotowe wody smakowe, mają taki jakby to określić... sztuczny smak tych owoców. W takiej domowej to tak wspaniale czuć taką "żywą" cytrynkę. Aż nabrałam ochoty na wodę z cytryną przez to pisanie
Moje dzieci piją w leci zimną wodę z cytryną i świeżą miętą dla orzeźwienia polecam wypróbować. ale wody smakowe też bardzo lubią. zresztą moje dzieci wszystko lubią co zimne ![]()
8 lat to już będzie ciężko go do tego namówić. Ma już chłop ukształtowany smaczek i wie co lubi. A próbowałaś zaproponować mu wodę np. z sokiem z cytryny/pomarańczy? Może być też z cytryną i listkiem mięty. Ma to ciekawszy smak niż woda, a jak gasi pragnienie... mniam
No właśnie ciężko go namówić, ale masz rację, spróbuje dodać cytrynę i trochę cukru. Taka lemoniada na pewno bardziej mu zasmakuje niż sama woda ![]()
można dodać cukru trzcinowego (zgapione z opakowania w sklepie), i też ma troszkę inny smak ![]()
można dodać cukru trzcinowego (zgapione z opakowania w sklepie), i też ma troszkę inny smak
inaczej smakuje niz ze zwyklym cukrem? a co to za napoj sprzedaja z cukrem trzcinowym?
mojito
tylko dodać troszkę wódki
:P ale na poważnie to przejdź się do KFC i zamów mojito świetny napój dla sttarych wyjadaczy, z dziećmi gorzej bo jest tam napój smakowy gazowany. no i jak to w takich "instytucjach" więcej chemii niż to warte. A cukier trzcinowy rzeczywiście inaczej smakuje. Polecam spróbować
Z tego co wiem, najzdrowszy jest cukier brzozowy. Ale jest niestety również drogi. Do domu można sobie kupić, ale wątpię, żeby dodawali go do jakiegoś produktu przeznaczonego do sprzedaży.
a te wody smakowe dla dzieci te same co dla doroslych, jak myslicie?
Margotka05 napisał/a:można dodać cukru trzcinowego (zgapione z opakowania w sklepie), i też ma troszkę inny smak
inaczej smakuje niz ze zwyklym cukrem? a co to za napoj sprzedaja z cukrem trzcinowym?
widziałam to w Kubuś Watterrr
Kubuś w swojej wodzie smakowej stosuje cukier trzcinowy?
a te wody smakowe dla dzieci te same co dla doroslych, jak myslicie?
skoro są przeznaczone konkretnie dla dzieci, to może są zdrowsze. choć z drugiej strony dlaczego niby dorośli mieliby pić chemię? ![]()
Guniaczek napisał/a:8 lat to już będzie ciężko go do tego namówić. Ma już chłop ukształtowany smaczek i wie co lubi. A próbowałaś zaproponować mu wodę np. z sokiem z cytryny/pomarańczy? Może być też z cytryną i listkiem mięty. Ma to ciekawszy smak niż woda, a jak gasi pragnienie... mniam
No właśnie ciężko go namówić, ale masz rację, spróbuje dodać cytrynę i trochę cukru. Taka lemoniada na pewno bardziej mu zasmakuje niż sama woda
Guniaczek, dzięki za dobra radę, małemu posmakowała woda z cytryna i z cukrem
teraz powoli będę dodawała coraz mniej cukru ![]()
ale ta woda z cukrem trzcinowym ma jakis smak czy to po prostu taka woda doslodzona cukrem?
Kubuś w swojej wodzie smakowej stosuje cukier trzcinowy?
tak mi się wydaje, chyba coś takiego czytałam na etykiecie ![]()
lukrecjaa napisał/a:Guniaczek napisał/a:8 lat to już będzie ciężko go do tego namówić. Ma już chłop ukształtowany smaczek i wie co lubi. A próbowałaś zaproponować mu wodę np. z sokiem z cytryny/pomarańczy? Może być też z cytryną i listkiem mięty. Ma to ciekawszy smak niż woda, a jak gasi pragnienie... mniam
No właśnie ciężko go namówić, ale masz rację, spróbuje dodać cytrynę i trochę cukru. Taka lemoniada na pewno bardziej mu zasmakuje niż sama woda
Guniaczek, dzięki za dobra radę, małemu posmakowała woda z cytryna i z cukrem
teraz powoli będę dodawała coraz mniej cukru
No widzisz! Cieszę się
Zobaczysz, być może za jakiś czas będziesz miała małego wodnego smakosza w domu
Pozdrawiam ![]()
No nie ukrywam, że jak zacznie pić wodę, to będę naprawdę szczęśliwa
takie wody smakowe w skrajnych wypadkach, jak nie będę mogła dać mu zrobionej w domu, też myślę ze są niegłupim rozwiązaniem. chociaż jak wychodzi się gdzieś na obiad, to takich rzeczy zwykle w restauracjach nie mają...
Mirabelkaa napisał/a:Kubuś w swojej wodzie smakowej stosuje cukier trzcinowy?
tak mi się wydaje, chyba coś takiego czytałam na etykiecie
Hmmm jutro specjalnie kupię i sprawdzę, to będziemy miały pewność
Kobietki, póki możemy musimy "wybierać" żywność dzieciom, bo przychodzi czas, że dzieci "wychodzą z domu" - jak same tego doświadczyłyście- i próbują jednak zakazanych smaków. Dobre jest nauczenie dziecka picia czystej, niegazowanej wody, oraz spożywania jak największej ilości owoców
Ja polecam sałatki owocowe dla dzieci
Dzieciaki lubią je bardziej niż "chrupanie" jabłka czy zjadanie pomarańczy ![]()
jaki jest odpowiedni wiek, zeby zacząć dawać dziecku do picia soczki czy wody smakowe? jest to okreslone na jakiś butelkach ze juz wolno albo jeszcze nie?
hm, na takich soczkach dla bardzo malych dzieci jest napisane, ale pozniej trudno to dokladnie okreslic, przychodzi po protstu czas, ze dzieciom zaczyna sie podawac rozne nowe rzeczy.
a ile lat ma twoja pociecha?
No nie ukrywam, że jak zacznie pić wodę, to będę naprawdę szczęśliwa
takie wody smakowe w skrajnych wypadkach, jak nie będę mogła dać mu zrobionej w domu, też myślę ze są niegłupim rozwiązaniem. chociaż jak wychodzi się gdzieś na obiad, to takich rzeczy zwykle w restauracjach nie mają...
ale ja widzialam tez takie wody z oznaczeniem, ze sa bez konserwantow, to chyba mozliwe, prawda?
generalnie czy do wody w ogóle jest sens dodawać konserwanty? Co tu konserwować skoro to woda?
lukrecjaa napisał/a:No nie ukrywam, że jak zacznie pić wodę, to będę naprawdę szczęśliwa
takie wody smakowe w skrajnych wypadkach, jak nie będę mogła dać mu zrobionej w domu, też myślę ze są niegłupim rozwiązaniem. chociaż jak wychodzi się gdzieś na obiad, to takich rzeczy zwykle w restauracjach nie mają...
ale ja widzialam tez takie wody z oznaczeniem, ze sa bez konserwantow, to chyba mozliwe, prawda?
No na pewno jest możliwa woda bez konserwantów, ale wydaje mi się, że zwykle dodają, bo woda przecież też może sie zepsuć, zwłaszcza z dodatkiem jakiegoś składnika sakowego. Ale az tak bardzo się nie znam, nie jestem technologiem żywienia ![]()
jaki jest odpowiedni wiek, zeby zacząć dawać dziecku do picia soczki czy wody smakowe? jest to okreslone na jakiś butelkach ze juz wolno albo jeszcze nie?
Na początku podajesz takie soczki jak Gerber czy Bobofrut, na nich jest napisane ile miesięcy powinno mieć dziecko, żeby mu podać soczek, np. 6, 8 miesięcy. Kubusie, Pysie i podobne to raczej dla starszych dzieci, tak od trzech lat, a wody smakowe i napoje gazowane to już naprawdę dla "starszaków" ![]()
Margotka05 napisał/a:Mirabelkaa napisał/a:Kubuś w swojej wodzie smakowej stosuje cukier trzcinowy?
tak mi się wydaje, chyba coś takiego czytałam na etykiecie
Hmmm jutro specjalnie kupię i sprawdzę, to będziemy miały pewność
Witam serdecznie specjalnie kupiłam wodę Kubuś waterrri już wszystko wiem skład to : woda, cukier trzcinowy, sok z zagęszczonego soku 2% i aromat więc jak na moje oko dość przystępne składniki i naprawdę bardzo smaczna
i zachwycił mnie korek niekapek, nie dość że jak od bidonu to jeszcze taka konstrukcja jak przy keczupach żeby nie brudziły z nich po prostu nic nie wylatuje. SUPER
generalnie czy do wody w ogóle jest sens dodawać konserwanty? Co tu konserwować skoro to woda?
no wlasnie chodzi o te wody smakowe, one maja jednak jeszcze inne skladniki, ale sa i bez konserwantow napewno.
Mirabelkaa napisał/a:Margotka05 napisał/a:tak mi się wydaje, chyba coś takiego czytałam na etykiecie
Hmmm jutro specjalnie kupię i sprawdzę, to będziemy miały pewność
Witam serdecznie specjalnie kupiłam wodę Kubuś waterrri już wszystko wiem skład to : woda, cukier trzcinowy, sok z zagęszczonego soku 2% i aromat więc jak na moje oko dość przystępne składniki i naprawdę bardzo smaczna
i zachwycił mnie korek niekapek, nie dość że jak od bidonu to jeszcze taka konstrukcja jak przy keczupach żeby nie brudziły z nich po prostu nic nie wylatuje. SUPER
o, teraz wszytsko jasne?:P
a jest tez wersja bezsmakowa czy tylko smakowe?
wiesz ciężko mi powiedzieć bo ja widziałam tylko cytrynową i jabłkową, ale może coś jeszcze jest ... tylko nie u mnie ![]()
ja widziałam malinowe i te najbardziej smakują mojemu dziecku. No miejmy nadzieję, że aromat naturalny...
Witam serdecznie specjalnie kupiłam wodę Kubuś waterrri już wszystko wiem skład to : woda, cukier trzcinowy, sok z zagęszczonego soku 2% i aromat więc jak na moje oko dość przystępne składniki i naprawdę bardzo smaczna
i zachwycił mnie korek niekapek, nie dość że jak od bidonu to jeszcze taka konstrukcja jak przy keczupach żeby nie brudziły z nich po prostu nic nie wylatuje. SUPER
Czy chcesz się napić, czy nie ![]()
a ten aromat, to co to? bo ja się nie znam
bedica napisał/a:lukrecjaa napisał/a:No nie ukrywam, że jak zacznie pić wodę, to będę naprawdę szczęśliwa
takie wody smakowe w skrajnych wypadkach, jak nie będę mogła dać mu zrobionej w domu, też myślę ze są niegłupim rozwiązaniem. chociaż jak wychodzi się gdzieś na obiad, to takich rzeczy zwykle w restauracjach nie mają...
ale ja widzialam tez takie wody z oznaczeniem, ze sa bez konserwantow, to chyba mozliwe, prawda?
No na pewno jest możliwa woda bez konserwantów, ale wydaje mi się, że zwykle dodają, bo woda przecież też może sie zepsuć, zwłaszcza z dodatkiem jakiegoś składnika sakowego. Ale az tak bardzo się nie znam, nie jestem technologiem żywienia
większośc produktów można zakonserwować naturalnie, np takim "konserwantem" jest kwas cytrynowy, z cytryn, czyli nie jest to ten konserwant, co uważamy go za chemiczny
a woda się nie psuje, tzn może się popsuć, ale to głownie za sprawą bakterii z zewnątrz,np przez picie z butelki
Na początku podajesz takie soczki jak Gerber czy Bobofrut, na nich jest napisane ile miesięcy powinno mieć dziecko, żeby mu podać soczek, np. 6, 8 miesięcy. Kubusie, Pysie i podobne to raczej dla starszych dzieci, tak od trzech lat, a wody smakowe i napoje gazowane to już naprawdę dla "starszaków"
zdefiniuj starszaków ![]()
mam córeczke która idzie zaraz do zerówki (już w szkole), i tu pojawia się mój problem co dziecku do picia podawać?!
Za starszaków uważam dzieci szkolne
Mój syn ma 8 lat. Ja do szkoły daję mu to, na co on ma ochotę, nie jestem w tym temacie szczególnie restrykcyjna. Kupujemy coś w szkolnym sklepiku przed lekcjami. Jeśli chodzi o zdrowe żywienie, to raczej dbam o to w domu, ostatnio serwuje mu wode z cytryną do picia. W szkole natomiast niech ma jakies przyjemności z jedzenia i picia
przynajmniej chętniej tam chodzi.
a ten aromat, to co to? bo ja się nie znam
Aromaty są niezbędnym składnikiem poprawiającym walory zapachowe i smakowe produktów pomagając wydobyć z nich jedyny niepowtarzalny smak.
Aromat może spełniać kilka ról: nadawać smak wcześniej nieobecny w produkcie, wzmacniać właściwy smak produktu lub maskować jego nieprzyjemny smak. Pod względem właściwości mogą być rozpuszczalne w wodzie, w tłuszczu, mogą mieć postać proszku, emulsji, płynu. Zatem skład aromatu zależy od roli jaką ma do spełnienia, jego konkretnego zastosowania i postaci w jakiem może być dozowany.
Mirabelkaa napisał/a:Witam serdecznie specjalnie kupiłam wodę Kubuś waterrri już wszystko wiem skład to : woda, cukier trzcinowy, sok z zagęszczonego soku 2% i aromat więc jak na moje oko dość przystępne składniki i naprawdę bardzo smaczna
i zachwycił mnie korek niekapek, nie dość że jak od bidonu to jeszcze taka konstrukcja jak przy keczupach żeby nie brudziły z nich po prostu nic nie wylatuje. SUPER
Czy chcesz się napić, czy nie
a ten aromat, to co to? bo ja się nie znam
no dokładnie tak jest musisz (przepraszam za wyrażenie) pociągnąć
żeby coś poleciało ![]()
Aromaty są niezbędnym składnikiem poprawiającym walory zapachowe i smakowe produktów pomagając wydobyć z nich jedyny niepowtarzalny smak.
Aromat może spełniać kilka ról: nadawać smak wcześniej nieobecny w produkcie, wzmacniać właściwy smak produktu lub maskować jego nieprzyjemny smak. Pod względem właściwości mogą być rozpuszczalne w wodzie, w tłuszczu, mogą mieć postać proszku, emulsji, płynu. Zatem skład aromatu zależy od roli jaką ma do spełnienia, jego konkretnego zastosowania i postaci w jakiem może być dozowany.
Dziękuję za fachową definicję
choć nadal nie wiem czy powinnam się ich wystrzegać czy niekoniecznie ![]()
powiedziałabym, że wystrzegać, no bo n9iestety nawet jeżeli są naturale, co jest bardzo rzadkie to jednak wszystkie dodatki do żywności są w pewien sposób sztuczne.
lukrecjaa napisał/a:bedica napisał/a:ale ja widzialam tez takie wody z oznaczeniem, ze sa bez konserwantow, to chyba mozliwe, prawda?
No na pewno jest możliwa woda bez konserwantów, ale wydaje mi się, że zwykle dodają, bo woda przecież też może sie zepsuć, zwłaszcza z dodatkiem jakiegoś składnika sakowego. Ale az tak bardzo się nie znam, nie jestem technologiem żywienia
większośc produktów można zakonserwować naturalnie, np takim "konserwantem" jest kwas cytrynowy, z cytryn, czyli nie jest to ten konserwant, co uważamy go za chemiczny
a woda się nie psuje, tzn może się popsuć, ale to głownie za sprawą bakterii z zewnątrz,np przez picie z butelki
faktycznie to prawda, woda sama w sobie sie nie psuje jesli pijemy ja ze szklanki, a nie dotykajac ustnika.
szczesliwamariola napisał/a:lukrecjaa napisał/a:No na pewno jest możliwa woda bez konserwantów, ale wydaje mi się, że zwykle dodają, bo woda przecież też może sie zepsuć, zwłaszcza z dodatkiem jakiegoś składnika sakowego. Ale az tak bardzo się nie znam, nie jestem technologiem żywienia
większośc produktów można zakonserwować naturalnie, np takim "konserwantem" jest kwas cytrynowy, z cytryn, czyli nie jest to ten konserwant, co uważamy go za chemiczny
a woda się nie psuje, tzn może się popsuć, ale to głownie za sprawą bakterii z zewnątrz,np przez picie z butelkifaktycznie to prawda, woda sama w sobie sie nie psuje jesli pijemy ja ze szklanki, a nie dotykajac ustnika.
tak ale psuje się wszystko inne, jeśli zrobimy przetwory zepsują się jeśli zrobimy kompot zepsuje się myślę tu chodzi o dodatki, np cukier, owoce, sok. bo przecież jeśli byśmy postawili wodę prosto ze źródełka w jakimś pojemniczku nie zepsuła by się.
nie zepsula by się, ale jakbyśmy ją pili z butelki to zepsuła by się od bakterii z naszych ust.
Margotka05 napisał/a:Aromaty są niezbędnym składnikiem poprawiającym walory zapachowe i smakowe produktów pomagając wydobyć z nich jedyny niepowtarzalny smak.
Aromat może spełniać kilka ról: nadawać smak wcześniej nieobecny w produkcie, wzmacniać właściwy smak produktu lub maskować jego nieprzyjemny smak. Pod względem właściwości mogą być rozpuszczalne w wodzie, w tłuszczu, mogą mieć postać proszku, emulsji, płynu. Zatem skład aromatu zależy od roli jaką ma do spełnienia, jego konkretnego zastosowania i postaci w jakiem może być dozowany.
Dziękuję za fachową definicję
choć nadal nie wiem czy powinnam się ich wystrzegać czy niekoniecznie
powiedziałabym, że wystrzegać, no bo n9iestety nawet jeżeli są naturale, co jest bardzo rzadkie to jednak wszystkie dodatki do żywności są w pewien sposób sztuczne.
mozę nie tyle sztuczne co przetworzone.
a bardzo wiele aromatów jest wbrew pozorom naturalnego pochodzenia. warto sprawdzic czym dokladnie dany skladnik jest, bo to moze byc zwykly aromat z liscia porzeczki przykladowo ![]()
bedica napisał/a:szczesliwamariola napisał/a:większośc produktów można zakonserwować naturalnie, np takim "konserwantem" jest kwas cytrynowy, z cytryn, czyli nie jest to ten konserwant, co uważamy go za chemiczny
a woda się nie psuje, tzn może się popsuć, ale to głownie za sprawą bakterii z zewnątrz,np przez picie z butelkifaktycznie to prawda, woda sama w sobie sie nie psuje jesli pijemy ja ze szklanki, a nie dotykajac ustnika.
tak ale psuje się wszystko inne, jeśli zrobimy przetwory zepsują się jeśli zrobimy kompot zepsuje się myślę tu chodzi o dodatki, np cukier, owoce, sok. bo przecież jeśli byśmy postawili wodę prosto ze źródełka w jakimś pojemniczku nie zepsuła by się.
psują sie produkty organiczne, fermentują, lub gniją, dlatego przetwory się psują jesli nie zostaną zabezpieczone, np przez pasteryzacje czy pozostawienie ich w warunkach beztlenowych.
woda - czysta woda - nie ma zw organicznych, tylko mineralne, dlatego sie nie psuje
powiem tak:
w obecnych czasach z jedzeniem jest cięzko i juz praktycznie wszystko bardziej szkodzi niż jest pożyteczne. tęsknie za takim wiejskim chlebem i masłem jakie moja prababcia jeszcze robiła... no ale te czasy raczej nie wrócą i trzeba powili przyzwyczajać się do innych
a bardzo wiele aromatów jest wbrew pozorom naturalnego pochodzenia. warto sprawdzic czym dokladnie dany skladnik jest, bo to moze byc zwykly aromat z liscia porzeczki przykladowo
najlepiej na zakupach googlować każdy składnik, tylko wtedy będziemy wiedziały co jest czym ![]()
powiem tak:
w obecnych czasach z jedzeniem jest cięzko i juz praktycznie wszystko bardziej szkodzi niż jest pożyteczne. tęsknie za takim wiejskim chlebem i masłem jakie moja prababcia jeszcze robiła... no ale te czasy raczej nie wrócą i trzeba powili przyzwyczajać się do innych
może w jakimś odległym wiejskim gospodarstwie ukrytym w lesie, doświadczy się takich rarytasów
szkoda, że żywność ekologiczna jest taka droga ;/
szczesliwamariola napisał/a:a bardzo wiele aromatów jest wbrew pozorom naturalnego pochodzenia. warto sprawdzic czym dokladnie dany skladnik jest, bo to moze byc zwykly aromat z liscia porzeczki przykladowo
najlepiej na zakupach googlować każdy składnik, tylko wtedy będziemy wiedziały co jest czym
bez przesady, to z komputerem musialabym chodzic po sklepach, to lekkie przegiecie,
wg mnie mozna zawierzyć produktom i marką skierowanym do dzieci, szczegolnie dużych firm, które muszę dbać o wizerunek, i nie podkladaja świń zeby zarobic wiecej, tylko jasno okreslaja co oferuja
bedica napisał/a:szczesliwamariola napisał/a:większośc produktów można zakonserwować naturalnie, np takim "konserwantem" jest kwas cytrynowy, z cytryn, czyli nie jest to ten konserwant, co uważamy go za chemiczny
a woda się nie psuje, tzn może się popsuć, ale to głownie za sprawą bakterii z zewnątrz,np przez picie z butelkifaktycznie to prawda, woda sama w sobie sie nie psuje jesli pijemy ja ze szklanki, a nie dotykajac ustnika.
tak ale psuje się wszystko inne, jeśli zrobimy przetwory zepsują się jeśli zrobimy kompot zepsuje się myślę tu chodzi o dodatki, np cukier, owoce, sok. bo przecież jeśli byśmy postawili wodę prosto ze źródełka w jakimś pojemniczku nie zepsuła by się.
dlatego najlepiej pić wodę przez rurkę, nie powinna się zepsuć ![]()
najlepiej na zakupach googlować każdy składnik, tylko wtedy będziemy wiedziały co jest czym
wtenczas zakupy trzwałyby nie pół godziny, a trzy godziny. Dla spieszącej się z pracy do domu mamy, niestety takie rozwiązanie nie wchodzi w grę.
szczesliwamariola napisał/a:a bardzo wiele aromatów jest wbrew pozorom naturalnego pochodzenia. warto sprawdzic czym dokladnie dany skladnik jest, bo to moze byc zwykly aromat z liscia porzeczki przykladowo
najlepiej na zakupach googlować każdy składnik, tylko wtedy będziemy wiedziały co jest czym
czy ja wiem ja słabo wierzę tym produktom eko ... dla mnie to jakaś ściema może jeszcze się do nich nie przekonałam ... ale zdaje mi się ze nie są do końca ok ... czasem się zastanawiam jak będzie jak nasze dzieci będą dorosłe jak w ich czasach będzie z jedzeniem
pytałam moje koleżanki których dzieci są mniej więcej w wieku mojego, czyli przedział jakoś 6-10lat o to co piją ich dzieci, i najwiecej pojawiały się soki w kartonikach, jogurty do picia w butelkach np jogobela, herbatki i wody smakowe np kubuś waterrr
Za starszaków uważam dzieci szkolne
Mój syn ma 8 lat. Ja do szkoły daję mu to, na co on ma ochotę, nie jestem w tym temacie szczególnie restrykcyjna. Kupujemy coś w szkolnym sklepiku przed lekcjami. Jeśli chodzi o zdrowe żywienie, to raczej dbam o to w domu, ostatnio serwuje mu wode z cytryną do picia. W szkole natomiast niech ma jakies przyjemności z jedzenia i picia
przynajmniej chętniej tam chodzi.
tez uwazam, ze wszystkiego nie mozna zabraniac, ale z drugiej strony nie mozna pozwolic, zeby dziecko pilo np. cole w szkole, moze pic cos slodkiego, ale rozsadnie.
powiem tak:
w obecnych czasach z jedzeniem jest cięzko i juz praktycznie wszystko bardziej szkodzi niż jest pożyteczne. tęsknie za takim wiejskim chlebem i masłem jakie moja prababcia jeszcze robiła... no ale te czasy raczej nie wrócą i trzeba powili przyzwyczajać się do innych
niestety:)
oczywiscie czesc rzeczy mozemy stworzyc sami w domu, ale i tutaj trzeba uwazac na polprodukty!
pytałam moje koleżanki których dzieci są mniej więcej w wieku mojego, czyli przedział jakoś 6-10lat o to co piją ich dzieci, i najwiecej pojawiały się soki w kartonikach, jogurty do picia w butelkach np jogobela, herbatki i wody smakowe np kubuś waterrr
i dobrze, ale mimo wszystko zwykla wode tez trzeba podawac dzieciom.
wg mnie mozna zawierzyć produktom i marką skierowanym do dzieci, szczegolnie dużych firm, które muszę dbać o wizerunek, i nie podkladaja świń zeby zarobic wiecej, tylko jasno okreslaja co oferuja
takie produkty mają też odpowiednio wysoka cenę. Nie uważasz?
Margotka05 napisał/a:najlepiej na zakupach googlować każdy składnik, tylko wtedy będziemy wiedziały co jest czym
wtenczas zakupy trzwałyby nie pół godziny, a trzy godziny. Dla spieszącej się z pracy do domu mamy, niestety takie rozwiązanie nie wchodzi w grę.
można raz poświęcić czas i na przyszłość wybierać zaufane produkty.
Za starszaków uważam dzieci szkolne
Mój syn ma 8 lat. Ja do szkoły daję mu to, na co on ma ochotę, nie jestem w tym temacie szczególnie restrykcyjna. Kupujemy coś w szkolnym sklepiku przed lekcjami. Jeśli chodzi o zdrowe żywienie, to raczej dbam o to w domu, ostatnio serwuje mu wode z cytryną do picia. W szkole natomiast niech ma jakies przyjemności z jedzenia i picia
przynajmniej chętniej tam chodzi.
Niestety w sklepiku mojego dziecka są chipsy paluszki żelki i nic konkretnego. Ostatnio dałam mu naleśniki, bardzo się sprawdziły ![]()