Nie mam już sił - pomocy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Nie mam już sił - pomocy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1 Ostatnio edytowany przez SenWiktorii (2022-12-04 01:29:13)

Temat: Nie mam już sił - pomocy

Witam,
Piszę już, bo jestem u kresu sił i wyczerpani psychicznego ..
Mam prawie 11letnią córkę, której w życiu niczego nie brakuje. Ma wszystko, piękny pokój, telefon, laptop i nasze wsparcie, miłość. Tak było zawsze. Do niedawna nasze relacje były bardzo rodzinne, bez większych problemów. Wszystko zmieniło się jakiś rok temu. Dodam, że córka bardzo dobrze się uczyła. Zawsze zbierała pochwały od nauczycieli, że jest mądra, zorganizowana, uczynna, pomocna i odstaje od rówieśników w sensie emocjonalnym, że jest bardziej dojrzała od innych.
Byliśmy dumni i bardzo ją wspieraliśmy.
Wszystko uległo zmianę jakiś rok temu, ale jeszcze w tamtym roku w 3 klasie ta nauka jakoś szła. W tym roku jest tragicznie. Córka w ogóle nie ma chęci do nauki. Nie trafiają rozmowy, prośby, szlabany, nic. Może siedzieć w pokoju beż dodatkowych bodźców (telefon, komputer, zabawki) i mieć tylko książkę przed sobą, a i tak zrobi wszystko, by się nie nauczyć. Na początku ograniczyliśmy komputer, telefon itd. Nie pomogło. Teraz nie ma nic i dalej się nie uczy. Ma dobre oceny dzięki nam, bo dużo siedzieliśmy z nią i pomagaliśmy, ale ona teraz nawet i nas przestaje słuchać. W ogóle jej nie żależy na ocenach. A my dobrze wiemy, że bez problemu umiałaby się wszystkiego bardzo szybko nauczyć. Z piątkowej uczennicy zmienia się z jedynkową. Nie wiem co robić, jak do niej dotrzeć. Nie wiem czy pormzowolic jej zebrać kilka 1 i dać poczuć jak to jest, czy dalej walczyć i próbować. Na pewno sporo winy jest po naszej stronie, bo córki głównym obowiązkiem w domu była tylko nauka. Obowiązki domowe nie były id niej wymagane. Jedynie Sprzątanie pokoju, czego też nie robi i też ciężko od niej to uzyskać. Córka najchętniej spędzałaby dni na czytaniu książek, grach i youtubie. Na nauce i życiu codziennym nie potrafi się skupić i ma to gdzieś. Jak do niej dotrzeć?
Jestem obecnie w ciąży i po prostu nie daję rady.. Czuję, że poniosłam porażkę wychowawczą. Czy to jest jeszcze jakoś do uratowania?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez blueangel (2022-12-04 01:36:05)

Odp: Nie mam już sił - pomocy

moze nie rozumie? lata temu mialam znajomych, ktorzy czepiali sie /krzyczeli nasyna, ze ma zle stopnie, ale sami mu nie pomogli/nie wytlumaczyli. a gdy nie zrozumial podstaw to potem tym bardziej bylo trudno mu nadgonic i tez skonczylo sie palami.


poprostu dalej jej pomagajcie. widac, ze wtedy ma dobre oceny. zreszta wiekszosc rodzicow, jakich znam pomaga w domu w nauce. i tez duzo siedza z dziecmi. myslalas, ze dzieci same sie chowaja? bycie rodzicem to same obowiazki i zmudna praca, ale jednak zdecydowaliscie sie na kolejne

3 Ostatnio edytowany przez SenWiktorii (2022-12-04 01:42:07)

Odp: Nie mam już sił - pomocy

Rozumie. Nie odmawiamy nigdy pomocy i najczęściej jest tak, że najpierw daną wiedzę czytamy i tłumaczymy jej, a potem ma do niej usiąść sama i ją przyswoić. Poza tym miała do nauczenia 10 słówek z języka angielskiego i tego przez kilka godzin nie zrobiła. Dopiero, gdy się zdenerwowałam nauczyła się ich dosłownie w kilka minut. Nie chcę by tak to dalej wyglądało. Córka ma od nas ogromne wsparcie, ale sama nie ma chęci do nauki.

My poświęcamy jej ogrom czasu. Nigdy nie odmawiamy, ale ona nie daje zupełnie nic od siebie, nic.
Może tak jest z młodzieżą, że trzeba wkuwać z nimi. Dlatego pytam, piszę tutaj. Ja lubiłam się uczyć. Nie poszłabym do szkoły nieprzygotowana, a córka mogłaby zapomnieć wszystkich książek, zeszytów i by tym się nie przejęła.
Myślałam, se problem jest bardziej w tym, że ma od nas za dużo wsparcia i pomocy, że nie czuje tej odpowiedzialności, bo ją wyręczamy i pilnujemy..

4 Ostatnio edytowany przez blueangel (2022-12-04 01:39:56)

Odp: Nie mam już sił - pomocy

jas mam 9latka i tez z nim siedze nad 2 przedmiotami, bo sam by sie nie nauczyl. i nie robi tego specjalnie. zwlaszcza przed klasowkami sa to zmudne godziny przez okragly tydzien. ale ja tez nie chce kolejnych dzieci smile

co do reszty pomoglam mu wypracowac skuteczne metody, jak sie uczyc, zeby sie nauczyc (i to dosc szybko).

5

Odp: Nie mam już sił - pomocy

kjazdy tez jest innym typem, w jaki sposob jest mu latwiej przyswoic wiedze. potrenujcie z dzieckiem rozne metody, zeby sprawdzic jaki jej lezy.

6

Odp: Nie mam już sił - pomocy

Ale jak już pisałam wczesniej.. Ona nie ma problemu z nauczeniem, jak chce to przyswaja wiedzę w bardzo szybkim tempie. Tu problem dotyczy tego, że ona nie chce się uczyć, nie lubi, woli robić co innego, myśleć o czym innym. Nauka nie jest dla niej ważna..

7

Odp: Nie mam już sił - pomocy

Brak motywacji. Pytanie, co go spowodowało.

m.in. Panna Szlachetnego Rodu, Kapitanna

8 Ostatnio edytowany przez SenWiktorii (2022-12-04 01:58:08)

Odp: Nie mam już sił - pomocy

Lenistwo, zachlysnięcie grami, internetem, ksiazkami? Córka ma też koleżankę z ławki, od której rodzice nie wymagają nauki (byle miała 2)...

Poza tym to, że jest taki problem to nie przekreśla tego by mieć drugie dziecko. Ja wierzę, że ten problem jest chwilowy, że sobie poradzimy. Inaczej bym tu nie szukała wsparcia. Poza tym każde dziecko jest inne. To, że Pani nie chce więcej dzieci, to ok, rozumiem, ale to nie znaczy, że jak tak chcę. Jeśli to faktycznie ja mam winę i pomimo wszystko ma z nią się uczyc za każdym razem id a do z, to zrobię to, ale nie do końca czuję, że to jest odpowiednia metoda. Myślę, że w tym wieku dziecko powinno już powoli samo mieć motywację do nauki i prosiło o pomoc rodzica, gdy np. Czegoś nie rozumie, a nie żeby to rodzic błagał dziecko żeby chciało sir uczyć..

9

Odp: Nie mam już sił - pomocy

Może być jeszcze tak, że z roku na rok materiału do przyswojenia robi się coraz więcej, i mimo zdolności do jego przyswajania, córkę to zaczyna przerastać.

m.in. Panna Szlachetnego Rodu, Kapitanna

10

Odp: Nie mam już sił - pomocy

Pewnie, że jest to jakaś przyczyną. Na pewno materiału jest więcej i jest trudniejszy, ale... Córka miała do nauczenia 10 słówek z angielskiego I w ogóle nie miała chęci do nauki nawet tego.. To chyba nie jest wiele do nauki..

11 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-12-04 02:04:01)

Odp: Nie mam już sił - pomocy

A czy nie jest tak, że do tej pory była poddawana silnej presji, że zawsze musi umieć, i to umieć najlepiej, bo ma do tego zdolności, predyspozycje? Mówię o presji, a nie o motywowaniu.

m.in. Panna Szlachetnego Rodu, Kapitanna

12 Ostatnio edytowany przez SenWiktorii (2022-12-04 02:23:37)

Odp: Nie mam już sił - pomocy

Być może troszkę tak było.. Córka zawsze wszystko umiała i była na wszystko przygotowana   Jednak nie nazwałabym tego presją, tylko po prostu robiłyśmy to co było zadane, co było do nauczenia. Córka bardzo chętnie to robiła i była zawsze chwalona za dobre oceny. Nie była w tym sama. Nawet teraz, gdy dostała słabsza ocenę to ją wspieraliśmy i mówiliśmy, że no trudno, nie można mieć samych super ocen i że jest ok. Ale z czasem zauważyliśmy, że jej te słabe oceny odpowiadają i nie ma motywacji do nauki. Ona się 1 nie przejmuje. Uwaza, że strony z książki przeczytała i to wystarczy, a że dostała 1. No przecież coś tam przeczytala, a że dostała 1..

Jak Wy drodzy rodzice motywujecie dzieci do nauki? Jakich argumentów używacie, gdy tłumaczycie, że nauka jest ważna?

Moja córka nie musi mieć 5 i 6, ale też nie same 1 i 2.. Przecież tu też nie chodzi o te oceny, ale trzeba dany materiał w miarę przyswoić, bo potem dalej sobie nie poradzi, gdy będzie miała takie "braki" w wiedzy...

13

Odp: Nie mam już sił - pomocy

Trudno coś orzec, nie znając dziewczynki. Może za mało czasu z nią spędzacie, tylko nauka i nauka?  Może ona potrzebuje miłości, a nie chwalenia jej za dobre wyniki w nauce. Może też tak być, że przyjaźniąc  się z koleżanką, która poświęca jej więcej uwagi, przejęła jej zachowania. Inna możliwość to taka, że jej A może coś dolega, o czym nie chce lub nie potrafi rozmawiać. A może najprostsze: sytuacja, w której już nie będzie najważniejsza, bo będzie miała rodzeństwo jest dla niej zbyt frustrująca? Może spróbuj z nią porozmawiać nie tylko o nauce? A może poobserwuj jeszcze?
To, że nic nie robi, jest niepokojące tym bardziej, że nie wiesz, z czego to wynika. A wiesz jakie ma towarzystwo, czym się aktualnie interesuje? Nie chcę zakładać najgorszego, ale twojej córce trzeba pomóc.  Ja na twoim miejscu sprawdziłabym, z kim się kontaktuje przez internet.

Pamiętaj, że kiedy potrzebujesz pomocnej dłoni, jest ona na końcu twojego ramienia

Audrey Hepburn

14 Ostatnio edytowany przez SenWiktorii (2022-12-04 09:51:52)

Odp: Nie mam już sił - pomocy

Córka od zawsze baaardzo chciała rodzeństwo i teraz bardzo się z tego powodu cieszy. Poza nauką mamy normalne, rodzinne relacje. Spędzamy razem czas i jest naprawdę fajnie. Są wygłupy, śmichy i rozmowy. Mamy dla niej sporo czasu, ale gdy po zabawie przychodzi wieczorem moment nauki to pojawią się smutek i robienie wszystkiego, by to odciągnąć w czasie. Jakby nie rozumiała, że jest w życiu czas na przyjemności i na naukę, że całego dnia nie można poświęcić na zabawę. Tel  jest sprawdzany. Nie ma kontaktu z nikim stwarzającym zagrożenie.

Podam kilka przykładów zachowania córki.

Nadchodzi weekend. Jest sobota, wspólne śniadanie, jakieś Sprzątanie domu i siadamy do nauki. Ona w tym momencie np. rysuje. Mówię jej, ze teraz się pouczymy, odrobimy lekcje, a potem razem spędzimy czas. Przeciąga maksymalnie. W końcu przychodzi ale że skwaszoną miną, w ogóle nie ma chęci rozmowy o nauce. Z czasem jednak wciąga się i omawiamy tematy. Jednak są rzeczy, które musi po prostu wykuć na pamięć. Ok, pouczyliśmy się, teraz jest czas dla nas. Spędzamy go razem, a wieczorem ma jeszcze wrócić do nauki. Nie robi tego, a jeśli już weźmie książkę do ręki i się nie uczy. Śpiewa, rysuje, bawi się, robi wszystko, by nie uczyć się. Nie obchodzi ja, że nie umie.

Moim zdaniem do córki nie dociera, że nauka jest ważna, że poza przyhemniscuami są obowiązki.. Ona od zawsze była takim leniuszkiem, ale gdy dostała telefon, komputer.. plus czytanie książek to ja tak bardzo pochłania, że o niczym innym nie ma mowy. Najgorsze jest to, że już jakiś czas jest odcięta od tych rzeczy a dalej nie widać tego zainteresowania nauką. Myślałam, że takie problemy przychodzą w liceum, a nie w szkole podstawowej.

15

Odp: Nie mam już sił - pomocy

No dobra, a rozmawialiście z nią o tym?

Ja trochę nie rozumiem, czemu Ty jej mówisz, kiedy ma się uczyć. Ona nie jest w 1 klasie, że mówisz jej, że ma teraz odrobić lekcje. Dziewczyna w jej wieku potrafi sama ułożyć sobie plan i się go trzymać. Czemu nie siądziecie razem i nie zrobicie takiego planu dnia, w którym dacie jej najpierw godzinę na własne zainteresowania, a potem godzinę na naukę?
Nie dziwię się jej, że nie ma ochoty na naukę, skoro sama widzi, że nauka zabiera jej czas na to, co robić lubi. Tylko jeszcze nie wpadła na to, że im szybciej się najczy, tym więcej tego czasu będzie.
Jak zrobicie wspólnie plan, to będziesz mogła zawsze powiedzieć, że godzina na przyjemności się skończyła i teraz czas na naukę. Pewnie będzie marudzenie na początku, ale trzeba się przyzwyczaić.

I uwaga, plan ma być zrobiony wspólnie. Nie narzucony jej. Nie zrobiony tylko przez Ciebie. Twoja córka to już duże dziecko, nie traktuj jej jak malucha.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Zbieram Przegrywów jak Pokemony.

16 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2022-12-04 11:15:42)

Odp: Nie mam już sił - pomocy

Czwarta klasa, mym zdaniem, jest najtrudniejszą w całym szkolnym życiu. Wszystko co do tej pory było znane, zmieniło się. Nie ma już jednej/dwóch nauczycielek, znających dzieci na wylot, nie ma zabaw, jest za to mnóstwo różnych nauczycieli, dla których ich przedmiot jest najważniejszym, trzeba nie tylko umieć czytać, ale też czytać ze zrozumieniem, analizować, wyciągać wnioski. Nagle też dorośli zmieniają swe podejście do dzieci/uczniów. Ni z gruszki, ni z pietruszki dziecko przyzwyczajone do tego, iż sprawy związane ze szkołą nie są jego obowiązkiem, ma samodzielnie i z ochotą (!) uczyć się. Jak ma to zrobić?


SenWiktorii napisał/a:

(...) Córka najchętniej spędzałaby dni na czytaniu książek, grach i youtubie. (...)

Dla niespełna 11-letniego dziecka to typowe zachowanie.

(...) Na nauce i życiu codziennym nie potrafi się skupić i ma to gdzieś. (...)

Nie potrafi cy nie chce? Co miałaby zrobić/robić, byś oceniła, że potrafi skupić się na życiu codziennym?

(...) najczęściej jest tak, że najpierw daną wiedzę czytamy i tłumaczymy jej, a potem ma do niej usiąść sama i ją przyswoić. (...) Może tak jest z młodzieżą, że trzeba wkuwać z nimi. Dlatego pytam, piszę tutaj. Ja lubiłam się uczyć. Nie poszłabym do szkoły nieprzygotowana, a córka mogłaby zapomnieć wszystkich książek, zeszytów i by tym się nie przejęła. (...)

Przejęliście na siebie obowiązek nauki, skąd zatem Twe zdziwienie, że córka, która nie jest - jak dotąd - prowadzona za rękę, sama nie poczuwa się do "pilnowanie" wszystkiego, co ze szkołą i nauką związane?

(...) Myślałam, se problem jest (...), że nie czuje tej odpowiedzialności, bo ją wyręczamy i pilnujemy.(...)

BINGO!!!!!! Wnioski?


"Przestawienie" ze zdalnej na wewnętrzną motywację jest trudne i dla dorosłych, i dla dziecka, wymaga cierpliwości, czasu i... zgody dorosłych na ponoszenie przez dziecko konsekwencji jego własnych decyzji. Bardzo późno zdecydowaliście się na "naukę" przez córkę samodzielności (dzieci rwą się do samodzielności, ale bardzo często dorośli skutecznie im ją uniemożliwiają, potem dziwiąc się, że nie pozostawione sobie, nie robi tego, co chcą rodzice).

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

17 Ostatnio edytowany przez AnnieF (2022-12-04 11:31:56)

Odp: Nie mam już sił - pomocy

Odłączyć laptopa, youtube, zabrać książki, rysowanie, w momencie kiedy nie ma na to czasu itd. zapewniam Cię, że zadziała od razu.
To nie kara, ale jasna umowa, dopóki córka nie nauczy się, nie odrobi zadania, nie ma tego. No i uczyć się wcześniej, najpierw obowiązki, a potem przyjemności. Nic dziwnego, że dziecku po całym dniu szaleństw nie chce się uczyć. Mi też by się nie chciało. Ja miałam tak, że wracałam do domu, jadłam obiad i lekcje. Potem cala reszta.
W sobotę rano ogarniam całą naukę na przyszły tydzień. Nie ma od tego odstępstw. Trochę dyscypliny jeszcze nikomu nie zaszkodziło. 
11 lat to nie jest wiek żeby dziecka nie pilnować. Jak nie działa tłumaczenie, to przestawić się na tryb zadaniowy - to jest do zrobienia i koniec. Tłumaczenia czasami przynoszą odwrotny skutek.

Inna sprawa, że dziecko mogło stracić z jakiegoś powodu motywację i to może być głębszy problem. Może dzieje się coś o czym nie wiesz? Odcina się, bo coś ją w realnym życiu przerasta – to nie musi być jakiś super poważny powód, ale dla niej koniec świata smile

18

Odp: Nie mam już sił - pomocy

Tak, macie w wielu rzeczach całkowitą rację. Chyba taka prawda od Was była mi potrzebna. Biorę na siebie ta winę. Dziękuję za Wasze spojrzenie, bo utwierdziło mnie tylko w popełnionych błędach.
Mleko się wylało. Teraz czeka mnie sporo pracy, by jakoś to wszystko ułożyć i pokazać córce, że nauka jest ważna i, że jeśli solidnie do niej podejdzie, to wcale nie straci czasu na przyjemności.
Dziękuję za radę z planem dnia. Już powoli z nią rozmawiam i jest na tak.
Jednak chciałabym jeszcze wiedzieć jak to jest u Was? Czy i jakie obowiązki domowe mają Wasze dzieci? Jak wygląda podział dnia po lekcjach.. Może wyciągnę z tego jakieś wnioski... Jak to jest z używaniem telefonu itp. Mają jakieś wyznaczone godziny?

19

Odp: Nie mam już sił - pomocy

Zdradź sekret. smile
Twoje dziecko, które jest bohaterem tego wątku, ale i wątków wcześniejszych jest dziewczynką czy chłopcem? Pytam, bo zmieniasz "zeznania", przepraszając za pomyłki.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

20 Ostatnio edytowany przez Agnes76 (2022-12-04 15:16:05)

Odp: Nie mam już sił - pomocy
Wielokropek napisał/a:
SenWiktorii napisał/a:

(...) Myślałam, se problem jest (...), że nie czuje tej odpowiedzialności, bo ją wyręczamy i pilnujemy.(...)

BINGO!!!!!! Wnioski?


"Przestawienie" ze zdalnej na wewnętrzną motywację jest trudne i dla dorosłych, i dla dziecka, wymaga cierpliwości, czasu i... zgody dorosłych na ponoszenie przez dziecko konsekwencji jego własnych decyzji. Bardzo późno zdecydowaliście się na "naukę" przez córkę samodzielności (dzieci rwą się do samodzielności, ale bardzo często dorośli skutecznie im ją uniemożliwiają, potem dziwiąc się, że nie pozostawione sobie, nie robi tego, co chcą rodzice).

Tak, To jedno z najważniejszych zadań, jakie trzeba odrobić. Pozwolić na naukę przez doświadczenie konsekwencji własnych zaniedbań.

Wiem, że to trudne, ale tylko w ten sposób dzieci wyrabiają w sobie inteligencję emocjonalną. Jeśli nie powiąże swoich czynów z konsekwencjami to dorosła osoba pozostaje niedojrzała na poziomie psychicznym.

Zbyt wiele wagi przykładamy do ocen w szkole, a za mało do nauki systematycznej samodzielnej pracy w przyswajaniu wiedzy.
Efekt jest taki, że dziecko nic nie zrobi jak rodzice nie przymuszą do obowiązków.
Potem dorosły człowiek nic nie zrobi jak nie czuje kontroli i przymusu.
A  świadectwa z podstawówki z szóstkami i paskami leżą zapomniane w szufladzie.

Jaki pożytek z prędkości, jeśli zmierza się w złym kierunku?

Jeśli wciąż nie spotkałaś mężczyzny u boku którego chciałabyś się zestarzeć, nie przejmuj się, Bez mężczyzny też się zestarzejesz. Może tylko później.
Mężczyzna jest jaki jest i nie ma co przy nim majstrować. Im szybciej kobieta to zrozumie tym lepiej dla niej. I dla niego - Maria Czubaszek

21

Odp: Nie mam już sił - pomocy
Wielokropek napisał/a:

Zdradź sekret. smile
Twoje dziecko, które jest bohaterem tego wątku, ale i wątków wcześniejszych jest dziewczynką czy chłopcem? Pytam, bo zmieniasz "zeznania", przepraszając za pomyłki.

Autorka ma też problem z określeniem czy jej rodzice żyją, czy nie. Raz obydwoje zmarli, ale potem ożyli, bo nie interesują się synem, który jest córką.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Zbieram Przegrywów jak Pokemony.

22

Odp: Nie mam już sił - pomocy
Mark Twain napisał/a:

Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

23

Odp: Nie mam już sił - pomocy

Proszę skupić się na danym problemie, a nie gmerać w szczegółach. Jako osoba anonimową, wolę nie zdradzać kim jestem, skąd, ile mam dzieci, jakiej płci. Dziecko to dziecko. I dziewczynką I chłopiec moze miec taki problem. Nie udam internetowi i nie mam zamiaru się tłumaczyć. Temat dotyczy tego, że mam problem z dzieckiem, a co ma do tego płeć..

Tak, wyręczanie i branie odpowiedzialności za dziecko nie jest wychowawcze. Popełniłam błąd, ale mam tą świadomość i spróbuję to naprawić.
Właśnie skończyłam naukę z córką. Teraz ma czas przyjemności, a o 16 obejrzymy wspólnie mecz. Plan dnia zrobiłyśmy. Najpierw obiad, chwila odpoczynku, nauka i znowu czas wolny. Może się uda.. Będę się starała. Dziękuję za dobre słowa życzliwych osób.

24 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2022-12-04 16:29:07)

Odp: Nie mam już sił - pomocy

Tak jest!
Skupiłam się i opinię wyraziłam.


Chcąc napisać więcej, zajrzałam do wątków dziecku poświęconych, przeczytałam coś sama bez przystawionego pistoletu do głowy napisała i zauważyłam to, co zauważyłam. Do mnie z tego powodu pretensje? Raczysz żartować.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

25

Odp: Nie mam już sił - pomocy
SenWiktorii napisał/a:

Proszę skupić się na danym problemie, a nie gmerać w szczegółach. Jako osoba anonimową, wolę nie zdradzać kim jestem, skąd, ile mam dzieci, jakiej płci. Dziecko to dziecko. I dziewczynką I chłopiec moze miec taki problem. Nie udam internetowi i nie mam zamiaru się tłumaczyć. Temat dotyczy tego, że mam problem z dzieckiem, a co ma do tego płeć..

Tak, wyręczanie i branie odpowiedzialności za dziecko nie jest wychowawcze. Popełniłam błąd, ale mam tą świadomość i spróbuję to naprawić.
Właśnie skończyłam naukę z córką. Teraz ma czas przyjemności, a o 16 obejrzymy wspólnie mecz. Plan dnia zrobiłyśmy. Najpierw obiad, chwila odpoczynku, nauka i znowu czas wolny. Może się uda.. Będę się starała. Dziękuję za dobre słowa życzliwych osób.

Jak na osobę, której tak bardzo zależy na anonimowości swojej rodziny, pytasz o ogromną ilość rzeczy, których możesz się dowiedzieć po zapukaniu do sąsiadki, albo po ruszeniu głową chociaż lekko i pomyśleniu, co Ty chcesz, zamiast co wypada.
Nie mówiąc już o problemach, które rozwiązuje jeden telefon, albo wpisanie hasła w google...

Powodzenia.
Do kolejnego tematu!

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Zbieram Przegrywów jak Pokemony.

26

Odp: Nie mam już sił - pomocy

Jest coś takiego jak pomoc psychologiczno-pedagogiczna i trochę dziwne, że nauczycielka nie zaproponowała nic takiego dla twojego dziecka. Poza tym słyszałam  o przypadku, że dziecku pogorszył się wzrok i dlatego nie może się uczyć. Przyczyny mogą być bardzo różne.W czwartej klasie dziecko zazwyczaj próbuje komunikować, dlaczego nie lubi się uczyć.

Pamiętaj, że kiedy potrzebujesz pomocnej dłoni, jest ona na końcu twojego ramienia

Audrey Hepburn

27

Odp: Nie mam już sił - pomocy

Powodów może być kilka.

1. Może ma depresję? Brzmi dziwnie, ale ja miałam depresję w wieku 15 lat.

2. Może się zakochała?

3. Może ucieka od nauki, bo za bardzo naciskacie. Spróbujcie tyle nie naciskać właśnie, albo zainteresować ją czymś fajnym. Podawajcie naukę w interesujący sposób.

4. Może stało się w szkole coś, przez co nie lubi tam chodzić, typu jest kozłem ofiarnym dla klasy, czy coś takiego?

28

Odp: Nie mam już sił - pomocy

Autorka wspomniała, ze nie ma ochoty nauczyć się 10 słówek angielskich, chociaż mogłoby się nauczyć bardzo szybko, może tu tkwi praprzyczyna? Nauczenie się słówek nie daje satysfakcji, nie jest brane pod uwagę na lekcji?

Pamiętaj, że kiedy potrzebujesz pomocnej dłoni, jest ona na końcu twojego ramienia

Audrey Hepburn

29

Odp: Nie mam już sił - pomocy

Wiktorio, dobrze, że próbujesz pomóc córce. Moim zdaniem istnieje jakaś poważna przyczyna takiego zachowania.
Padło już kilka propozycji. Co można zrobić w takiej sytuacji - moim zdaniem dotrzeć do dziecka i poznać tę przyczynę, bo wtedy będzie można najlepiej pomóc. Myślę, alby zacząć od autentycznego zainteresowania osobą  córki, nie jej stopniami i osiągnięciami, ale właśnie tym co myśli, jak się czuje. Tak, aby zobaczyła, że to ona jest dla ciebie ważna a nie jej oceny. Trzeba zacząć od rozmowy spokojnej, powiedzieć że się martwisz o nią, wyjaśnić dlaczego dbasz aby się dobrze uczyła - np. że to ważne aby potem dostać się do dobrej szkoły, a potem pracy. Jednak tu bym wyluzowała, wyjaśniła, że nie oczekujesz 5 i 6, ale po protu, aby się uczyła na miarę swoich możliwości, że warto wykorzystywać i rozwijać swoje talenty. Oczywiście nic na siłę i jeśli trafią się gorsze oceny to przecież nic się nie stanie. Nie oczekuj od niej paska na świadectwie. Niech uczy się aby nabywać umiejętności,a nie dla stopni.
Powinnaś spędzać z nią teraz więcej czasu, być tylko dla niej. Tym bardziej że niedługo pojawi się rodzeństwo i wtedy już nie będziesz mieć tyle czasu. Spróbuj nawiązać bliską więź z córką. Spacerujcie razem, pobądź przy niej przed snem, przytulaj ją, mów że ją kochasz, zabierz ją gdzieś tylko we dwie. Może nadarzy się okazja i zacznie opowiadać co się stało, a Ty wtedy spokojnie słuchaj. Nic nie mów, tylko najpierw się zastanów.

Co do telefonu, to przenikają stamtąd bardzo niebezpieczne treści i różne "mody". Naprawdę mogą bardzo zaszkodzić psychice. A poza tym może to być też źródło hejtu na dziecko, z którym nie potrafi ono sobie poradzić. Takie sytuacje pozostawione same sobie, wcale same się nie rozwiążą, przeciwnie mogą prowadzić do ciężkiej depresji u dziecka. Jeżeli jeszcze masz taką możliwość nie daj jej telefonu. Lepiej nie dać jak najdłużej, bo próby wszelkiej kontroli a potem wyrwania dziecka z nałogu, zazwyczaj kończą się niepowodzeniem. Jak będzie starsza to wtedy trzeba uczyć dziecko jak korzystać z telefonu, ale to jest bardzo trudne.
Dobrze, że pojawi się rodzeństwo, dzięki temu uwaga rodziców rozłoży się na dwoje dzieci, a co za tym idzie również wymagania w stosunku do nich.
Bycie jedynakiem jest dla dziecka dużym obciążeniem, bo rodzice nadmiernie się na nim skupiają, co je niekiedy przytłacza.
Nie zabraniaj jej rysować, tylko przyjrzyj się temu co rysuje. Ta aktywność pomoże jej w pewien sposób dać upust emocjom.

30

Odp: Nie mam już sił - pomocy
AnnieF napisał/a:

Odłączyć laptopa, youtube, zabrać książki, rysowanie, w momencie kiedy nie ma na to czasu itd. zapewniam Cię, że zadziała od razu.
To nie kara, ale jasna umowa, dopóki córka nie nauczy się, nie odrobi zadania, nie ma tego. No i uczyć się wcześniej, najpierw obowiązki, a potem przyjemności. Nic dziwnego, że dziecku po całym dniu szaleństw nie chce się uczyć. Mi też by się nie chciało. Ja miałam tak, że wracałam do domu, jadłam obiad i lekcje. Potem cala reszta.
W sobotę rano ogarniam całą naukę na przyszły tydzień. Nie ma od tego odstępstw. Trochę dyscypliny jeszcze nikomu nie zaszkodziło.  )

To podchodzi pod znęcanie się psychiczne, tzn odłączenie laptopa, internetu, yt, zabranie książek czy przyborów do rysowania.

31

Odp: Nie mam już sił - pomocy
rossanka napisał/a:
AnnieF napisał/a:

Odłączyć laptopa, youtube, zabrać książki, rysowanie, w momencie kiedy nie ma na to czasu itd. zapewniam Cię, że zadziała od razu.
To nie kara, ale jasna umowa, dopóki córka nie nauczy się, nie odrobi zadania, nie ma tego. No i uczyć się wcześniej, najpierw obowiązki, a potem przyjemności. Nic dziwnego, że dziecku po całym dniu szaleństw nie chce się uczyć. Mi też by się nie chciało. Ja miałam tak, że wracałam do domu, jadłam obiad i lekcje. Potem cala reszta.
W sobotę rano ogarniam całą naukę na przyszły tydzień. Nie ma od tego odstępstw. Trochę dyscypliny jeszcze nikomu nie zaszkodziło.  )

To podchodzi pod znęcanie się psychiczne, tzn odłączenie laptopa, internetu, yt, zabranie książek czy przyborów do rysowania.

A w życiu.
Wszystko ma swój czas. I jeśli w tym momencie nie ma czasu na zabawę, tłumaczenia, negocjacje i prośby nie pomagają to co proponujesz?
Jak długo mozna stosować metodę która wyraźnie zawodzi?

Nie napisałam żeby te przyjemności zabrać na zawsze. Zabrać na godzinę, dwie, na czas nauki, nie wiem ile córka autorki się uczy. To żadna kara. Sama tak robię (tak zostałam nauczona i nie mam traumy) - zostawiam wszystko w innym pokoju gdy muszę sie uczyc czegoś czego nie lubię. Zwłaszcza telefon. A córka autorki ewidentnie uczyc się nie lubi, nudzi ją to i robi wszystko żeby ją to ominęło. Nie ma w tym nic dziwnego w sumie.

Ja wiem, ze empatia, ze szacunek, ze bliskosc ale czasami mam wrażenie, ze obecnie z dzieci robi się istoty, które mogą wszystko i nie daj Boże wymaga się czegoś od nich. Autorka zaraz urodzi drugie dziecko i będzie jazda, bo starsza nie dość ze już nie chce się uczyc (super jeśli tylko dlatego ze jej sie nie chce, a nie dlatego ze jest jakis głębszy problem - u mnie od tego sie zaczęło a nie byłam wiele starsza od niej) to jeszcze bedzie przeżycie związane z pojawieniem sie nowego dziecka - a córka choćby nie wiadomo jak się cieszyła na rodzeństwo to zawsze stres jest. Tu trzeba szybko jeden problem rozwiązać bo zaraz przyjdzie drugi.

Dyscyplina jest ważna, super jak przykład idzie z góry. To wiele potem ułatwia w innych dziedzinach niż nauka

32 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-12-05 23:56:56)

Odp: Nie mam już sił - pomocy
SenWiktorii napisał/a:

Być może troszkę tak było.. Córka zawsze wszystko umiała i była na wszystko przygotowana   Jednak nie nazwałabym tego presją, tylko po prostu robiłyśmy to co było zadane, co było do nauczenia. Córka bardzo chętnie to robiła i była zawsze chwalona za dobre oceny. Nie była w tym sama. Nawet teraz, gdy dostała słabsza ocenę to ją wspieraliśmy i mówiliśmy, że no trudno, nie można mieć samych super ocen i że jest ok. Ale z czasem zauważyliśmy, że jej te słabe oceny odpowiadają i nie ma motywacji do nauki. Ona się 1 nie przejmuje. Uwaza, że strony z książki przeczytała i to wystarczy, a że dostała 1. No przecież coś tam przeczytala, a że dostała 1..

Jak Wy drodzy rodzice motywujecie dzieci do nauki? Jakich argumentów używacie, gdy tłumaczycie, że nauka jest ważna?

Moja córka nie musi mieć 5 i 6, ale też nie same 1 i 2.. Przecież tu też nie chodzi o te oceny, ale trzeba dany materiał w miarę przyswoić, bo potem dalej sobie nie poradzi, gdy będzie miała takie "braki" w wiedzy...

Odnoszę jednak wrażenie, że musi. I to z każdego przedmiotu. Może warto, skoro nauki przybywa, motywować córkę w kierunku nauki tych przedmiotów, którymi jest szczególnie zainteresowana, pokazywać korzyści płynące ze zdobywania wiedzy (np. język angielski - wyjazd na wakacje, możliwość używania języka obcego, porozumiewania się w tym języku) a z pozostałych przedmiotów przymknąć oko na wysokość ocen. Wbrew pozorom to nie ocena świadczy o przyswojeniu materiału. Ponadto córka chyba nie musi być chodzącym omnibusem, prawda?

m.in. Panna Szlachetnego Rodu, Kapitanna

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Nie mam już sił - pomocy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021