Witam serdecznie.Jestem meżczyzna.Kobietki szukam porady.Byłem z kobietka trzy lata.zostawiła mnie dla innego trzy razy,az wstyd sie przyznac ale niestety tak było,duzo przezylismy razem ,tych złych jak dobrych momentów,zawsze mówiła ze takiego faceta szukac ze swieczka -nie to ze cukróje sobie ,ale nie rozumiem pewnych spraw.Nie wyszło jej z tamtym facetem,nie wnikam czemu,poznała innego chcial jej dac praktycznie wszystko,. nawet dom i inne rzeczy,mówiła ze bardzo jest zakochany w niej i mogła by miec co by chciala.A teraz najwazniejsze wróciła do mnie,pozwoliłem po tym wszystkim co mi zrobila,ale n ie urzalamy sie nad soba,jestesmy juz razem 5 miesiecy,ja powiedziałem jej tak ze postaram sie zrobic wszystko co mozliwe dla nas aby było dobrze,a chodzi o uczucie ze ktos ja juz miał i staram sie temu zaradzic jak moge.Ale chwile powracaja, ze jezeli cos złego sie dzieje mówie ze odejde,nieraz tak nawet czuje zeby było tak lepiej,ale za chwile wiem ze zle bym zrobił bo i tak za jakis czas bysmy zaczeli od nowa.Czasami moja ze tak napisze partnerka zadaje mi pytania,czy by nie było lepiej zeby poznac kogos nowego niz zebym sie meczył z tymi myslami wszystkimi? Czasami zadaje sobie pytanie czy specjalnie to robi aby mi dac do zrozumienia ze mam sam odejsc.Planujemy zamoeszkac razem,i tu jest własnie klops ,bo ja bardzo sie zastanawiam czy po jakims czasie jak sie poczuje pewna to nie zrobi tego samego.I co sadzicie na ten temat.Tak opisałem ogólnikowo....
Podobne tematy
Jesteś pewien, że chcesz wiedzieć co sądzę na ten temat?
Jesteś pewien, że chcesz wiedzieć co sądzę na ten temat?
jak najbardziej
Jesteś jeleniem i jesteś traktowany jak jeleń. I słusznie, bo niby czemu jeleń miałby być traktowany jak lew? Ona tak co jakiś czas będzie odchodzić, żeby spróbować z kims innym, a jak nie wyjdzie to wracać do Ciebie, aż trafi na takiego, który jej przypasuje i wtedy przestanie Cię znać.
jak jej nie wychodzi to wraca do Ciebie - pozna kogoś odchodzi od ciebie i tak w kółko - to nie ma przyszlości wygląda tak jakby była z toba żeby po prostu z kimś byc..
Gdyby na prawdę Cię kochała to by była z Tobą i nie szukała
owszem nie da sie nie poznawac nowych ludzi, ale nie jako potencjalnych partnerów..;/
bez sensu..
ja bym tak nie umiała.. ;x
ja na Twoim miejscu nie pakowałabym sie w to.. odejdz, zapomnij, zacznij życ bez niej, samemu, aż w końcu poznasz miłośc swojego zycia- bo to z całą pewnościa nie jest ona
chyba, ze chcesz budzic sie co ranek i zastanawiac sie czy czasem "dzisiaj" Cię nie zostawi dla innego..
a jakie podawała powody tamtych rozstań??? dlaczego "ten drugi" był lepszy od Ciebie???
kurczę...trudna sprawa...skoro mimo wszystko pozwoliłeś jej wrócić do siebie, to znaczy, że na prawdę ją kochasz...ale jeśli masz wątpliwości, to znak, że ona nie dostarcza Ci wystarczającej ilości uczucia...nie czujesz takiej pewności...nie chcę oceniać dziewczyny, bo nie wiem jaka jest, ale jeśli tyle razy zostawiała Cię, to może sama nie wie czego chce??? może idzie tam, gdzie aktualnie wydaje jej się lepiej, a wraca do Ciebie, bo wie, że jesteś dobry?? Wie, że nikt nie będzie jej traktował, tak jak Ty...moim zdaniem, jeśli nie jesteś jej pewny, to może warto dać sobie troszkę czasu na przemyślenie?? może porozmawiaj z nią szczerze o swoich obawach...niech opowie dlaczego tyle razy odchodziła...może coś było w Twoim zachowaniu, co jej przeszkadzało???
sama kiedyś byłam z chłopakiem 3 lata i też kilka razy się rozstawaliśmy (tyle że nie odchodziłam dla innego)...zawsze wracaliśmy do siebie, bo coś nas ciągnęło...ale nie wyszło...zmieniał się z roku na rok w zupełnie kogoś innego...teraz patrząc na to kim jest, nie żałuję, że nie jesteśmy już razem...co nie oznacza, że akurat w Waszym przypadku tak musi być...a może tamten chłopak był takim zwykłym, młodzieńczym zauroczeniem??? może szybciej dojrzałeś do związku niż ona...może potrzebowała wyszaleć się, a teraz ma już pewien bagaż doświadczeń i wie, że tak na prawdę to Ty jesteś miłością jej życia???
Ma tupet, trzeba przyznać. Daj sobie spokój z rozkapryszoną gówniarą. Zamieniliście się na rolę w związku. Ty jesteś babka a ona koleś.
Zamieniliście się na rolę w związku. Ty jesteś babka a ona koleś.
co przez to rozumiesz???że facet może odchodzić od kobiety i wracać kiedy mu się podoba, bo jest facetem???????
co przez to rozumiesz???że facet może odchodzić od kobiety i wracać kiedy mu się podoba, bo jest facetem???????
Chodziło zapewne o to, że Roberto zachowuje się jak STEREOTYPOWA baba - daje sobą pomiatać i wiernie czeka, aż jaśnie pani po kolejnych wojażach do niego powróci na chwilę. Nie potrafi jak STEREOTYPOWY facet pokazać jej drzwi.
rozjasniacz napisał/a:Zamieniliście się na rolę w związku. Ty jesteś babka a ona koleś.
co przez to rozumiesz???że facet może odchodzić od kobiety i wracać kiedy mu się podoba, bo jest facetem???????
Nie
Chodziło mi o to, że z reguły faceci zachowują się tak jak jego panna. Raz są, raz sobie idą, a MY czekamy naiwnie na księcia i przyjmujemy z otwartymi ramionami. Niech pokaże jej że nie na tym polega związek. Niech pokaże te ukryte jajca.
Hej. Jak widac twoja kobieta bardzo duzo znaczy dla Ciebie i mimo iz zrobila wiele zlego, Ty ciagle masz nadzieje, ze sie zmienila i tym razem bedzie inaczej. Chcialabym miec dla Ciebie dobre wiadomosci, ale niestety to niemozliwe. Jezeli raz juz Cie zdradzila, a potem, drugi itd., to niestety moze zrobic to kolejny raz. Oczywiscie nikt tego nie moze wiedziec i nawet gdyby ona rzeczywscie przeszla ogromna metamorfoze i zrozumiala w koncu, ze jej na Tobie zalezy to i tak Ty ciagle bedziesz pamietal o tym co sie stalo. Uwazam, ze nigdy juz nie bedziesz mogl jej zaufac i czeka Cie zycie w ciaglej niepewnosci, a dobrze wiemy, ze tego nikt dlugo nie wytrzyma. Kiedy gdzies wyjdzie bez Twojej wiedzy, lub spozni sie o godzine, juz bedziesz podejrzewal, ze cos nie gra i zamartwial sie czy juz Cie zdradzila czy moze dopiero ma taki zamiar. Wasz zwiazek nigdy nie bedzie zdrowy, zbudowany na wzajemnym zaufaniu, a dobrze wiemy, ze jest ono jednym z najwazniejszych fundamentow. Moim zdaniem powinienes to skonczyc i zapomniec o niej. Znalezc sobie kobiete, ktora bedzie zaslugiwala na takiego wspanialego mezczyzne, ktory potrafi wybaczac, czekac i kochac mimo wszystko. Za duzo zlego Ci zrobila Twoja kobieta i to zawsze bedzie wam przeszkadzac. Pozdrawiam i zycze powodzenia.
Chodziło mi o to, że z reguły faceci zachowują się tak jak jego panna. Raz są, raz sobie idą, a MY czekamy naiwnie na księcia i przyjmujemy z otwartymi ramionami. Niech pokaże jej że nie na tym polega związek. Niech pokaże te ukryte jajca.
ale nie wszyscy tacy są....:) na szczęście:):) jednak myślę, że powinien z nią porozmawiać i zapytać się, jak ona dalej widzi ich związek, bo jeśli nadal sama nie jest niczego pewna, to rzeczywiście nie warto męczyć się....roberto musisz sam zadać sobie pytanie czy chcesz żyć dalej w takiej niepewności i czy jesteś w stanie zaakceptować fakt, że nigdy nie będziesz pewny tej dziewczyny....czy myślisz, że potrafisz z kimś takim zbudować silny i trwały związek????
Ta babka to zwykla choragiewka. Odwraca sie tam, gdzie akurat wieje ciepla bryza.
Gdyby mi tak chlop zrobil choc raz, zamknelabym za nim drzwi i juz nigdy nie otworzyla.
Lubisz jak sie Ciebie traktuje jak przejsciowy port? Jak burza to sie trzeba schronic a jak sloneczko to sie ucieka?
Pogon ja w cholere zanim sto razy odejdzie na "popas" do innego a pozniej wroci.
Myślę, że faktycznie - jesteś jej bezpieczną przystanią. Zawsze kiedy jej się nie uda, albo klapki zejdą z oczu podczas życia z kimś innym, zawsze może do Ciebie wrócić. Widać, że też ma problemy z samotnością, skoro zamiast być samotną ciągle próbuje z innymi facetami i wraca do Ciebie. I tak ciągle i ciągle...
Mam nadzieję, że przejrzysz na oczy. Ciągle żyjesz nadziejami, że to ona zostanie z Tobą na zawsze. Dojdzie do niej, jaki z Ciebie dobry człowiek itd. Może właśnie jesteś dla niej ZA dobry.
Po prostu uważam, że ludzie pod niektórymi względami się już nie zmieniają
A jeśli tak się stanie, to i tak za późno na jakiekolwiek nadzieje. Nie ma co walczyć, musi sama zrozumieć, a Ty powinieneś zająć się sobą i żyć po swojemu.
Rozstania i powroty się zdarzają, ale przeważnie przez pierwszy okres trwania związku. Ludzie dopiero się docierają, wyciekają nowe rzeczy i tak to jest
Pomyśl, co byłoby z wspólnymi dziećmi, gdyby nagle jej się tak odwidziało ponownie...
Życzę dużo siły i spokoju. Tylko to pozwoli Ci do końca przeanalizować problem ![]()
ehhhh roberto1 ![]()
Muszę powiedzieć, że marnujesz swoje życie.
Zapomni o niej i zacznij życie na nowo! Wiem że łatwo to powiedzieć, ale życie w takim związku nie daje szczęścia -sam na pewno to czujesz, ciągła niepewność itp... to nic dobrego.
Uważam że można wracać do siebie. Nie wierzę w to dość popularne przysłowie "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" jednak nie w ten sposób. Ona Cię wykorzystuje i marnuje Twoje życie. Bo zamiast cieszyć się nim zamartwiasz się, że miał ją ktoś inny, co będzie, czy to się powtórzy - tak się nie da!
Gdyby łączyła was prawdziwa obustronna miłość nigdy by do tego nie doszło! Przemyśl to dla swojego dobra!
Mam nadzieję, że nie odbierzesz mojej wypowiedzi negatywnie, powiedziałam szczerze co o tym sądzę.
HE,he widze ze wiekszosc jest nastawiona na nie.Dziekuje bardzo za wypowiedzi te dobre jak i zle.Kobietka ma 28 latek ,wiec to juz troszke jest,w takim wieku powinna juz myslec o swoim zyciu a nie skakac z kwiatka na kwiatek.Hm,duzo staram sie rozmawiac o tym z Nia ,o moich przemysleniach ,obawach,-mówi ze popelnila najwiekszy bład w zyciu ,i tez przez to dostała po tylku i zrozumiala to wszystko.Wiadomo to tylko słowa,okaze sie za jakis czas.Ogolnie stara sie cala piersia aby było wszystko dobrze,jak na poczatku,i temu mam obawy ze jak poczuje ze jest juz pewna swego,to moze powrócic w niej diablica,he,he.Jak jestesmy przy sobie jakos zycie nam sie układa lepiej i temu jakos nie moge sobie odpuscic Jej.Jak bylismy na poczatku to dbalem o nia całym soba czula sie doceniona i wiedziala ze jest najwazniejsza dla mnie.Ale po czasie poczuła sie chyba tak pewna ze pomyslała ze moze miec kogo chce-i tu faktycznie jak by doceniła co miala to by nigdy tego nie zrobiła.Jak widzicie drogie panie zadaje sobie pytanie i sam odpowiadam na nie,ciezko jest mi z niej zrezygnowac,ma cos takiego w sobie ze to kocham .
17 2011-08-04 21:09:35 Ostatnio edytowany przez truskaweczka2701 (2011-08-04 21:10:40)
Roberto1....nikt Ci nie narzuci tego, co masz zrobić, to Ty sam musisz podjąć decyzję najlepszą dla Ciebie...my tu na forum możemy Ci tylko coś podpowiedzieć, pokazać sytuację z punktu obserwatora....a jak wiadomo punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia...tak na prawdę nie znamy Ciebie, ani Twojej dziewczyny...nie rozmawialiśmy z nią, nie wiemy, jak się teraz zachowuje...może rzeczywiście, kiedy odchodziła, była za młoda na poważny związek, a teraz zrozumiała, że tak na prawdę to Ciebie kocha....być może i jej nie jest łatwo z tym, co zrobiła, wbrew pozorom....skoro jest w niej coś, co kochasz i dobrze Ci z nią, to czego chcieć więcej.????....tyle, że wcześniej pisałeś, że masz wątpliwości, co do tego, czy znów jej zaufać...więc przed Tobą poważna, męska decyzja.....
Truskaweczka2701 doskonale to ujęła. Wysłuchałeś naszych opinii. Poznałeś punkty widzenia innych osób jednak to tylko Ty możesz a raczej musisz podjąć męską decyzję. A jak już ją podejmiesz (obojętnie jaka by ona nie była) bądź konsekwentny w jej realizacji!
Pozdrawiam i życzę dużo radości w życiu