Witajcie serdecznie,
Mam pewien problem, ale nie wiem co o nim mysleć. A mianowicie, przejdę do sedna sprawy.Ostatnio dużo w moim zyciu się dzieje i zmienia.Od kiedy rozstałam się z partnerem dosyć szybko weszłam w nowy związek ( po 2 miesiącach od rozstania), poznałam go rodzicom, spodobał im się, na drugi dzień nieformalnie zaręczyliśmy się (wiedziałam,że to planuje) a po 2 tygodniach powiedziałam rodzicom o tym, że wyprowadzam się zaledwie 20 minut od mojego miejsca zamieszkania.Zostało tak szybko przyspieszone ze względu na rozpoczecie szkoly i zajętych wszystkich weekendów co wiąże się z tym, że nie będziemy zwyczajnie się widywać z moim partnerem (on jest 500 km ode mnie) dlategoż zdecydowaliśmy dosyć szybko na wspólne zamieszkanie. Mój tato chodzi na mnie obrażony,bo twierdzi, że za szybko to się dzieje.Atmosfera w domu jest niezaciekawa, mama mnie popiera,bo rozumie mnie, no, ale tato..?? zaznaczę, że mam 28 lat i ukończone studia.Zawsze przejmowałam się tym co rodzice uważają, ale chyba powinnam już spojrzeć na to co ja chcę? Co uważacie? mimo wszystko uważam,że to i tak dosyć późny wiek na przeprowadzkę. Powinnam zrobić to wcześniej...
Podobne tematy
Czyli będziesz mieszkała 20 minut drogi od rodziców? Możesz ich codziennie odwiedzać, przychodzić na obiadki itp... Najlepiej byłoby chyba z nimi po ludzku pogadać, wytłumaczyć im, że ta decyzja jest przemyślana, że tego właśnie chcesz, a nie jesteś już niedoświadczoną 16-latką, której coś odbija i szaleje... Myślę, że odbudowa dobrych relacji z tatą i podjęcie indywidualnej decyzji życiowej nie powinna być trudna do pogodzenia... Tym bardziej, że masz mamę po swojej stronie
.