Witam. Zdecydowałam się tutaj napisać bo mam problem. Mam 28 lat męża, dziecko, dom, dobrą pracę i pieniądze a jednak tak jakbym nie miała nic. Niby między mną a mężem jest wszystko w porządku ale czegoś brakuje. On jest cudownym facetem poza naszym synkiem świata nie widzi mi powtarza że kocha, ale brakuje mi go. Prawie się nie widujemy. Rano jedno z nas odwozi małego do babci lub ona przychodzi, potem jedziemy do firmy i wracamy wieczorem a potem to juz nie mamy siły nawet porozmawiać. Każdy z otoczenia mówi że nam zazdrości,ale czego tego domu i samochodów. Ludzie nawet nie wiedzą ile bym dała żeby byc może biedniejszym ale spędzać więcej czasu z mężczyzną którego kocham. Wiem że on mnie też kocha ale brakuje mi tego co było kiedyś po co mi pieniądze skoro nie widuje męża bo od rana do wieczora siedzi w swoim biurze a jak przychodzi do domu to też pracuje. Nie mamy czasu dla dziecka większość czasu mały spędza z babcią a ma dopiero rok. Niektórzy krytykują nas za to że już 4 miesiące po porodzie wróciłam do pracy ale to był mój wybór którego teraz trochę żałuję ale to rozkwit mojej kariery i nie mogłam sobie pozwolic na dłuższą przerwę. Widać że mały za nami tęskni ale nie możemy tego narazie zmienić i wykorzystujemy babcię. Jest kochana ale widać że nie pochwala tego to robimy mimo iż uwielbia wnuka. Nie wiem co zrobić.
Podobne tematy
2 2011-08-03 20:49:02 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-03 20:50:58)
Rozumiem, że wyznajesz zasadę "chcę to samo ciastko trzymać w dłoni i mieć je w żołądku".
(...) Ludzie nawet nie wiedzą ile bym dała żeby byc może biedniejszym ale spędzać więcej czasu z mężczyzną którego kocham. (...)
Nic trudnego. Zlikwidujcie firmę, będziecie biedniejsi i czasu dużo, dużo więcej.
(...) Niektórzy krytykują nas za to że już 4 miesiące po porodzie wróciłam do pracy ale to był mój wybór którego teraz trochę żałuję ale to rozkwit mojej kariery i nie mogłam sobie pozwolic na dłuższą przerwę. (...)
Skąd takie narzekanie, cytowane wyżej? Sama podjęłaś decyzję. Coś za coś. Wybrałaś karierę - ok. To uciesz się z tego, że pniesz się po tej drabinie.
(...)
Widać że mały za nami tęskni ale nie możemy tego narazie zmienić i wykorzystujemy babcię. (...)
Proponuję, byś zmieniła swoje myślenie. Zamiast "nie możemy tego narazie zmienić", zacznij myśleć i mówić "podjęliśmy decyzję, że pracujemy w firmie, a syna wychowuje babcia". Będzie Tobie zdecydowanie łatwiej.
(...)Nie wiem co zrobić.
To zależy od Twoich priorytetów i systemu wartości.
Jeśli najważniejszą rzeczą jest dla Ciebie kariera - prowadź dotychczasowy styl życia i ciesz się z jego efektów.
Jeśli najważniejszym jest wychowywanie dziecka, dużo czasu spędzonego z mężem - zrezygnuj z pracy lub ją ogranicz (zmień), podobnie niech postąpi Twój mąż.
Wszystko jest kwestią wyboru. Reszta tylko jego konsekwencją.
Powodzenia. ![]()
Ludzie nawet nie wiedzą ile bym dała żeby byc może biedniejszym ale spędzać więcej czasu z mężczyzną którego kocham.
To, co stoi na przeszkodzie by to zmienić? Wolicie kolejny gadżet od bycia z sobą, ze swoim dzieckiem? Z tego, co piszesz wnioskuje, że także dziecko było nieplanowane, ale jeśli nawet to czy babcia nawet, jeśli jest kochana ma go wychowywać? Zmieńcie swój stosunek do pieniędzy one mają być ŚRODKIEM a nie CELEM. Nie obraź się o to, co napiszę, ale widać, że dla Ciebie (dla Was) kariera jest ważniejsza niż rodzina, więc, po co ją zakładaliście? Bo tak trzeba, bo tak wypada, bo sąsiedzi by gadali? Nie wiesz, co robić? Ty dobrze wiesz, co robić. Musisz wybrać czy chcesz być matką i żoną czy bizneswoman. Twój mąż też musi w końcu zrozumieć, że pieniądze to nie miłość i kupić się jej nie da, ale za Ciebie, za Was tej decyzji nikt nie podejmie.
Firma należała do teścia i teraz prowadzi ją mój mąż a ja pracuję w innym miejscu. Nie możemy jej zlikwidować bo jest ona bardzo dochodowa. Fakt dziecko nie było planowane ale to nie znaczy że go nie kochamy wręcz przeciwnie. Mały ma wszystko czego tylko potrzebuje może oprócz naszego czasu.Oczywiście jeżeli babcia nie zgodziła by się to musielibyśmy zatrudnić nianię lub ja musiała bym zostać w domu. Nie wiem może taka jest cena dostatniego życia?
(...) Nie możemy jej zlikwidować bo jest ona bardzo dochodowa. (...)
To kwestia wyboru.
Firma należała do teścia i teraz prowadzi ją mój mąż a ja pracuję w innym miejscu. Nie możemy jej zlikwidować bo jest ona bardzo dochodowa.
A kto mówi o likwidacji? Czy nie możecie kogoś zatrudnić skoro dla Was pieniądze nie są problemem?
Fakt dziecko nie było planowane ale to nie znaczy że go nie kochamy wręcz przeciwnie.
No tak kochacie go, bo praktycznie go nie widujecie. Rano go odwozicie do babci a wieczorem przywozicie do domu. Dziecko idzie spać, więc? co Wy tak w ogóle wiecie o swoim dziecku? Jak i kiedy okazujecie mu tą Waszą miłość?
Bez urazy, ale widzę, że jesteście ludźmi, którzy myślą, że za pieniądze mogą kupić wszystkich i wszystko nawet miłość własnego dziecka. Myślicie, że jak dajecie mu materialne rzeczy dajecie mu miłość?
Miłość na odległość nie zastąpi dziecku ciepła ani bliskości matki czy ojca, zwłaszcza w takim wieku. Dziecko potrzebuje matki i ojca, jeśli kiedyś ma być szczęśliwe i ich miłości, jako wzorca by samo kiedyś potrafiło kochać. Nie zastąpią mu tego ani drogie ciuchy, ani zabawki ani wszelkiej maści elektroniczne gadżety.
Możecie się wszyscy na mnie obrazić, ale dzisiaj wielu rodziców nie wychowuje dzieci tylko je chowa, a później są różne dramaty i pytania w stylu: ?jak to, dlaczego on czy ona zrobiła to czy tamto. Przecież dziecko miało wszystko, czego pragnęło. Wszystko oprócz miłości i zainteresowania rodziców, więc zrobiło to, co zrobiło, aby w końcu skupić na sobie ich uwagę. Pomyśl, jakie Wasze dziecko będzie miało wspomnienia z dzieciństwa?
A tak na marginesie to, po co Wam tyle kasy skoro nie macie jej, kiedy wydawać? Wiem, że niektórym apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale obżarstwo też jest szkodliwe. Kiedy tak naprawdę chcecie żyć, cieszyć się sobą, dzieckiem i światem po 70-ce?
Ja uwazam ,ze kazdy ma prawo do swoich decyzji.
A zawsze znajdzie sie ktos ,kto będzie je podwazał i krytykowa (matka,ojcec, tesć,sasiadka)
Najwazniejsze jest to jak Ty sie z tym czujesz,czy Twoje sumienie jest spokojne,czy nie masz sobie nic do zarzucenia?
Jezeli tak jest to z pewnoscia nie zyje Ci sie fajnie i warto zmienic cos,zeby bys miała poczucie spokoju wewnętrznego.
Dla mnie tez kiedys były wazne opinie innych,ale ile ludzi tyle opini....
Teraz zyje tak zeby byc w zgodzie ze soba i dać zyc innym.
W firmie już pracują ludzie, a nie można przecież zatrudnić drugiego prezesa.
Nie czuję się z tą sytuacją dobrze.
Ja i mój mąż też mieliśmy dzieciństwo praktycznie bez rodziców ale nie wspominam tego źle miałam wszystko czego chciałam i nasze dziecko też będzie tak miało.Ostatni
Mąż usypia małego więc mam chwilkę. Jak juz pisałam wcześniej mamy mało czasu i to nie jest tak że my po prostu musimy te pieniądze mieć. Nie potrafimy zmienić naszych nawyków nawet teraz gdy mamy syna a chcielibyśmy. Przecież widzę jak mój facet patrzy na małego gdy go usypia jaką ,ma frajdę gdy znajdzie czas aby się z nim pobawić dorosły a potrafi zmienić sie w dziecko. Już chciał by mu wszystko pokazać a nie ma czasu. Prowadzi dużą firmę która buduje osiedla itd więc nie może pozwolić na jakikolwiek zastój a ja skończyłam stosunki między narodowe i bezpieczeństwo wewnętrzne pracuje również w dużej firmie.Nie przejmuję się opinia innych zwłaszcza teraz gdy mam rodzinę bo chyba krytykowali nas już za wszystko za imię dla dziecka (Ksawery) dosłownie za każdą rzecz a gdy wprowadziliśmy się do nowego domu to sąsiedzi a mamy ich bardzo dziwnych podejrzewali Fabiana o ciemne interesy bo niby skąd młodzi ludzie maja tyle kasy. Męczy mnie ta cała sytuacja może macie jakieś pomysły?
...to nie jest tak że my po prostu musimy te pieniądze mieć.
Skoro nie musicie a Twój mąż jest niezastąpiony w firmie to może Ty zrezygnuj z pracy przynajmniej na jakiś okres i zajmij się synkiem?
Nie potrafimy zmienić naszych nawyków nawet teraz gdy mamy syna a chcielibyśmy.
Jakie to nawyki, pracoholizm? http://kobieta.interia.pl/psychologia/p … 73500,2715
Nie można ?Mieć ciastko i zjeść ciastko?.
Ludzie zawsze gadają i gadać będą przez zwykłą zawiść. Można byś biednym, szczęśliwym i spełnionym można też być bogatym, ale samotnym i nieszczęśliwym lub na odwrót to zależy od tego, czym dla kogo jest szczęście.
Ps. Ksawciu - Ksawery to bardzo ładne imię, a przynajmniej mnie się podoba ![]()
jejku jak czytam post autorki to aż mi skóra cierpnie...
piszesz ze masz nawyki i nie mozesz ich zmienić a to dlaczego????
w imię miłości mozna wiele zmienic...
znam ludzi którzy nie takie studia pokonczyli , spełnili sie zawodowo , ale wybrali to co jest dla nich ważniejsze , własne dziecko... a spełniają sie jako rodzice , są ze swoimi dziecmi , nie zachowują sie jak kukułki ..
przepraszam za szczerość ale teraz zachowujesz sie jak księzniczka z porcelany że wszystko ma , ale jednak nie jest szczesliwa...
piszesz że mąż ma dochodową firmę , wy macie..
sądze że nawet gdybyś zrezygnowała z pracy , skupiła się na wychowaniu dziecka to pózniej mogłabyś przeciez wrócić do męza do firmy..
irytuja mnie tacy ludzie którzy budzą sie i zasypiają z myslą CHCĘ ... gonia króliczka nie zważajac na konsekwencje...
Ja myslę,ze autorka troszkę się pogubiła. Zapewne w biegu zapomniała o tym, co jest najważniejsze.Z tego, co czytam, to raczej kwestie materialne odgrywają tu rolę znaczącą.
Ja po studiach i kilkunastu latach pracy zrezygnowalam z wlasnego awansu dla mojego dziecka i uwazam to za najwspanialsze co moglam zrobic dla niego i dla siebie. Jak to się mówi:"praca nie zając, nie ucieknie"i cos w tym jest.
Smutne,ze maluch jest pozostawiony babci, co, jak co, to tylko babcia, a nie mama czy tata.
Ale to juz kwestia wyboru. Nie da się złapac dwoch srok za ogon. Trzeba umiec wlasciwie wybrac.Moim zdaniem wlasciwym wyborem byloby dziecko....Ale to tylko moje zdanie, bez osądzania czy oceniania kogokolwiek.
Dawno mnie tutaj nie było. Więc ostatnio na dywanik wzięli mnie i mojego męża jego rodzice. Stwierdzili że troszkę przesadzamy, że nie mamy czasu dla dziecka, dla siebie. I chociaż kochają wnuka to woleliby żebyśmy poświęcali małemu więcej czasu niż tylko rano lub wieczorem gdy praktycznie mały idzie spać. Na początku byliśmy zaskoczeni. Postanowiliśmy zrobić sobie dłuższy weekend i wyjechać z małym. Było naprawdę fajnie, gdy wróciliśmy w niedzielę znów jego rodzice nas do siebie zaprosili i zaproponowali abyśmy wyszli gdzieś sami wieczorem a oni z małym zostaną. Porozmawialiśmy sobie wtedy z mężem tak szczerze i doszliśmy do wniosku że musimy coś zmienić. Na początek wracamy wcześniej do domu czyli ok 17 i więcej czasu spędzamy razem. Oczywiście tak w żartach mąż coś wspomniał że chciałby mieć kiedyś córkę ale dla mnie to chory pomysł nie mamy czasu dla jednego a co dopiero dla dwójki zresztą ja bym wolała żeby Ksawery był jedynakiem nie chcę drugi raz przechodzić przez te wszystkie pieluchy, nieprzespane noce itd.
Nie rozumiem Ciebie. Inni ludzie tez pracują po 10-12 godzin i nie wiedzie sie im dobrze tak jak Wam i tez nie maja czasu dla siebie. A Wy przynajmniej macie spokój z finansami. Wiec chyba przesadzasz, to kwestia zlego nastawienia. Zatrudnijcie moze nowego/nowych pracownikow ktorzy was odciaza.
Dżi83: Oczywiście tak w żartach mąż coś wspomniał że chciałby mieć kiedyś córkę ale dla mnie to chory pomysł nie mamy czasu dla jednego a co dopiero dla dwójki zresztą ja bym wolała żeby Ksawery był jedynakiem nie chcę drugi raz przechodzić przez te wszystkie pieluchy, nieprzespane noce itd.
Wybacz, ze to napisze ale moim zdaniem przemawia przez Ciebie egoizm i wygodnictwo. Chociaż z drugiej strony jak sama wcześniej pisałaś: "Ja i mój mąż też mieliśmy dzieciństwo praktycznie bez rodziców ale nie wspominam tego źle miałam wszystko czego chciałam i nasze dziecko też będzie tak miało." Wszystko oprócz miłości więc po prostu nie wiesz jak to jest kochać, dawać dziecku miłość i ją otrzymywać. To najcudowniejszy dar jaki może dać nam dziecko i żadne pieniądze tego nie zmienią. Zgadzam sie w 100% z Amadorkiem. Moim zdaniem wszystko zależy tylko od Was samych. To jest Wasze życie i Wy o nim decydujecie i żadne nasze opinie nic tu nie pomogą jeśli Wy tego nie będziecie chcieli zmienić. A chcieć to móc. Przemyślcie to. Ja z mojej strony życzę Wam wszystkiego najlepszego, abyście nigdy nie żałowali Waszego przeżytego i zapracowanego życia. Powodzenia i pozdrawiam ciepło.
Ps. A tak na marginesie to jestem akurat na etapie poszukiwania pracy, odchowałam swoje córki (12 i 9 lat), mam dopiero 2 lata stażu pracy i prawie 36 lat ale moim dzieciom miłośći i ciepła rodzinnego nie brakuje. Jeszcze raz pozdrawiam .